Awatar użytkownika
Vexatus
Tormentor
Posty: 3168
Rejestracja: 3 lata temu
Lokalizacja: Stolica Kujaw Zachodnich

Windir

Vexatus 3 lata temu

Obrazek
Jakimś cudem nie wrzuciłem jeszcze do tej pory na forum tematu o Windir... Zespół powstał w połowie lat 90-tych ubiegłego wieku w Norwegii i stacjonował w mieście Sogndal. Zespół od początku poruszał się w klimatach łączących melodyjny Black Metal z folkiem i Viking Metalem. Mają na koncie dwa demosy, cztery bardzo udane pełniaki i kompilację z różnościami.

Obrazek
Osobą odpowiedzialną za powstanie projektu i mającą największy wpływ na muzykę był Valfar (Terje Bakken), który zmarł na skutek hipotermii w połowie stycznia 2004 roku. 3 września 2005 zespół zagrał pożegnalny koncert w Oslo z udziałem licznych gości i zakończył działalność. Koncert został następnie wydany na DVD zatytułowanym "Sognametal".

Część składu po zakończeniu działalności pod szyldem Windir założyła zespół Vreid.

Obrazek
Skład:
Valfar (R.I.P. 2004) - Guitars, Bass, Keyboards, Vocals, Accordion (1994-2004)
Hvàll - Bass (2001-2004) Vreid, ex-Ulcus, ex-Ulcus Molle
Steingrim - Drums (2001-2004) Vreid, ex-Ulcus, ex-Ulcus Molle, ex-Cor Scorpii
Strom - Guitars (lead) (2001-2004) Mistur, Vreid, ex-Ulcus, ex-Ulcus Molle, ex-Cor Scorpii
Sture - Guitars (rhythm) (2001-2004), Vocals (2004) Vreid, ex-Ulcus, ex-Ulcus Molle
Righ - Keyboards (2001-2004) Cor Scorpii, Odium, ex-Ulcus, ex-Ulcus Molle, ex-Fortíð, ex-Vreid (live)
▼ Byli muzycy
Sorg - Guitars (1994-1996)
Dyskografia:
1994 - Sogneriket [demo]
1995 - Det gamle riket [demo]
1997 - Sóknardalr
1999 - Arntor
2001 - 1184
2003 - Likferd
2004 - Valfar, ein Windir [kompilacja]
2005 - Sognametal [video]

MA: https://www.metal-archives.com/bands/Windir/360

Tagi:
Awatar użytkownika
Wędrowycz
Administrator
Posty: 4732
Rejestracja: 4 lata temu
Lokalizacja: Warszawa

Wędrowycz 3 lata temu

W tym całym "wikińskim" graniu to jedna z najlepszych kapel. Bardzo lubię ten ich melodyjny black metal. Łykam wszystko od demówek po ostatnią, pożegnalną kompilację. Koncertowe DVD też bardzo spoko, dobrze się oglądało. Szkoda Valfara, bo gość miał jakąś wizję zespołu i tworzył klimatyczne kawałki właśnie z dużą ilością melodii. Mocno czuć w muzyce Windir ten skandynawski klimat. Dalej co raz sobie odświeżam, po latach chyba najchętniej wracam do "Likferd", ale na dobrą sprawę wszystkie materiały dość dobrze przetrwały próbę czasu u mnie.

Vreid też bardzo spoko, choć to już trochę inne granie, aczkolwiek przez to że tworzą go ludzie związani wcześniej z Windir to tu i ówdzie przebijają się podobne motywy.
Odium Humani Generis
Awatar użytkownika
Nucleator
Moderator globalny
Posty: 1580
Rejestracja: 3 lata temu
Lokalizacja: ŁDZ/Bełchatów

Nucleator 3 lata temu

Arntor uwielbiam - fantastyczny mariaż black, folk i viking metalu podlany skandynawskimi melodiami. W dodatku pełen podniosłego nastroju i fantastycznych pomysłów Valfara. Niewiele ustępuje mu debiut, bo gość nagrał taki album w wieku 16 lat!!! Valfar miał naprawdę łeb nie od parady, bo gdy niektórzy wyciskali pierwsze pryszcze na buzi, on komponował takie delicje jak Mørket sin fyrste czy Sognariket sine krigarar. 1184 też propsuję mocno, ale do Likferd jakoś się nigdy nie przekonałem w pełni, który choć dobry, w moich oczach nie ma startu do wymienionych wcześniej pozostałych albumów. Nie mogłem przywyknąć do brzmienia albumu, które było bardziej przejrzyste niż poprzedniczek.

To chyba najpiękniejszy utwór w jego twórczości - jak się wczujecie, mogą się zeszklić oczy (wiem z autopsji):



Tak jak pisał @Wędrowycz, mocno szkoda chłopa, bo mógł mocno namieszać na scenie. Na szczęście zdążył wydać parę płyt, zanim poniósł iście black metalową śmierć. O Vreid natomiast nie ma co pisać, słyszałem bodajże tylko Welcome Farewell i odbiłem się od niego - nudne, pozbawione ikry granie z czystym brzmieniem.
Ryszard pisze:
rok temu
Trochę za dużo wina, przystojny kolega w koszulce Dissection, At the Gates z dyktafonu... I zaraz pedałują się tekie satany w parku na ławce, za ręce się trzymają... Teczowy Black Metal hahahaha
Awatar użytkownika
yog
Tormentor
Posty: 12663
Rejestracja: 4 lata temu

yog 3 lata temu

Ten pierwszy demos Windir to jest niesamowity zabijaka, mistrzostwo wkurwionej melancholii nastolatka xD Jakie tam melodie lecą, to Emperor może najwyżej pozazdrościć.
Destroy their modern metal and bang your fucking head
Awatar użytkownika
Vexatus
Tormentor
Posty: 3168
Rejestracja: 3 lata temu
Lokalizacja: Stolica Kujaw Zachodnich

Vexatus 3 lata temu

Nucleator pisze:
3 lata temu
To chyba najpiękniejszy utwór w jego twórczości - jak się wczujecie, mogą się zeszklić oczy (wiem z autopsji):

Jakoś nagrania nie powala, ale jak na pierwsze demo jest nawet całkiem nieźle - przede wszystkim słychać już podwaliny jego późniejszego bardzo charakterystycznego stylu.
Awatar użytkownika
yog
Tormentor
Posty: 12663
Rejestracja: 4 lata temu

yog 3 lata temu

Jakość nagrania to sprawa dość drugorzędna, bo materiał z Sogneriket znajduje się na podium najlepszych wydawnictw Valfara i spółki razem z Arntor i 1184. Pozostałe aż tak dobre już nie są (też bdb). Wszystkie trzy wydawnictwa niemalże doskonałe, napakowane pięknymi motywami, chwytające za serce i wpadające w ucho.

@Nucleator odnośnie Vreid - stare materiały to dość nowoczesny, ale świetny black na thrashowe kopyto symbolicznie podszyty melodią klawiszy. Od siebie mogę polecić, znakomite płyty, z naciskiem na trzy pierwsze.
Destroy their modern metal and bang your fucking head
Awatar użytkownika
Wędrowycz
Administrator
Posty: 4732
Rejestracja: 4 lata temu
Lokalizacja: Warszawa

Wędrowycz 3 lata temu

Jeżeli chodzi o Vreid to widzę, że tylko "Welcome Farewell" nie słyszałem, a pozostałe wszystkie dobre moim zdaniem z jednym przebłyskiem w postaci "V" który oceniłem jako bardzo dobry, więc musiał jakoś specjalnie przypaść mi do gustu. Jest dokładnie tak jak yogi opisał, black thrash w melodyjnym ujęciu i z posiadający tu i ówdzie klawiszowe tła. Nie jest to poziom Windir, ale i tak dobrze się imho słucha. Tak samo inny projekt muzyków Windir - Cor Scorpii, też bardzo spoko granie.
Odium Humani Generis
Awatar użytkownika
Vexatus
Tormentor
Posty: 3168
Rejestracja: 3 lata temu
Lokalizacja: Stolica Kujaw Zachodnich

Vexatus rok temu

Dzisiaj jakoś tak wyszło, że przez cały dzień lecą kolejno wszystkie pełniaki Windir i chyba niespodzianki nie będzie jeśli napiszę, że właściwie nic się ta muzyka nie zestarzała i dalej słucha się tego wyśmienicie.

Aż trudno uwierzyć, że za 3 tygodnie minie 15 lat od śmierci Valfara. Jak ten czas leci...
Awatar użytkownika
Wędrowycz
Administrator
Posty: 4732
Rejestracja: 4 lata temu
Lokalizacja: Warszawa

Wędrowycz rok temu

Zasadniczo Windir w swojej kategorii "viking metal" i ogólnie melodyjny black metal mało ma sobie równych. Dodatkowo Valfar miał łeb do komponowania, bo faktycznie się ta muzyka nie starzeje. Ja też jakiś czas temu odświeżyłem sobie wszystko co zespół nagrał i też dalej mi się bardzo podobało.
Odium Humani Generis
Awatar użytkownika
Hajasz
Raubritter
Posty: 3692
Rejestracja: 3 lata temu
Lokalizacja: Opole

Hajasz 8 mies. temu

yog pisze:
8 mies. temu
Hajasz pisze:
8 mies. temu
Vexatus pisze:
8 mies. temu
Całkiem spoko ta nowa płyta, ale z drugiej strony brzmi to jako całość jak jakiś biedniejszy i niedorobiony Windir. Chyba już lepiej posłuchać Windir. ;)
Windir był zawsze biedny i niedorobiony więc nie wiem jak można go słuchać. To przeca zapomniane odmęty najniższych lig.
Windir niedorobiony był tylko na debiucie, Arntor i 1184 to natomiast perfekcyjne połączenie przaśnego, tanecznego folku z melancholijnym black metalem, przetkane delikatną symfonią.
Jest dosłownie kilka zespołów z norweskim black metalem z lat 90-tych, których fenomenu nie pojmuję. Windir jest jedną z takich kapel. Łączenie black metalu z folkiem czy tam z wikingami to bardzo śliska sprawa a w tym temacie uważam, że wszystko co najlepsze zostało powiedziane na demówkach i debiucie Kampfar i to samo od Hades. Ideałem nie do przeskoczenia jest płyta Eld. Z Windir mierzyłem się wielokrotnie ale zawsze kończyło to się niekontrolowanym ziewaniem.
GRINDCORE FOR LIFE
Awatar użytkownika
kurz
Tormentor
Posty: 566
Rejestracja: rok temu

kurz 8 mies. temu

Hajasz pisze:
8 mies. temu
Z Windir mierzyłem się wielokrotnie ale zawsze kończyło to się niekontrolowanym ziewaniem.
Po prostu nie jesteś typem tancerza.
Ale,
Jak to moja żona mawia, mężczyźni dzielą się na tancerzy i jebaków.

Ja osobiście staram się poskakać przy faworytach @yoga. Oczywiście jak nikt nie widzi.
Awatar użytkownika
Hajasz
Raubritter
Posty: 3692
Rejestracja: 3 lata temu
Lokalizacja: Opole

Hajasz 8 mies. temu

No właśnie problem jest taki, że Windir to taka zakamuflowana cepelia, która ładnie by się uaktywniła gdyby tam śpiewano jak na takim radosnym Otyg.
GRINDCORE FOR LIFE
Awatar użytkownika
Wędrowycz
Administrator
Posty: 4732
Rejestracja: 4 lata temu
Lokalizacja: Warszawa

Wędrowycz 8 mies. temu

Przy tej całej skoczności i melodyjności Windir, dla mnie ta kapela zawsze miała w sobie to coś. Dla mnie Valfar umiał skomponować cholernie chwytliwe kawałki, a że nie jest to typowy black metal, tylko właśnie miks folkowych melodii, wikińskich zaśpiewów i właśnie black metalu, to nie powinna też nikogo dupa boleć.
Odium Humani Generis
Awatar użytkownika
Hajasz
Raubritter
Posty: 3692
Rejestracja: 3 lata temu
Lokalizacja: Opole

Hajasz 8 mies. temu

Jedynych, których znam i boli ich dupa to właśnie ci, którzy doszukują się olbrzymich podkładów geniuszu w takim debiucie Satyricon czy właśnie Windir, który stoi poziomem tylko stopień wyżej od tych wszystkich Fintrolli, Korplikani i tego typu gówna. Zaraz będzie oburzenie, że jak to tak porównywać wielki Windir do takich zespołów. Prosta sprawa Windir to dalej jest wiocha tylko pan twórca wmówił skutecznie fanom, że my tak na poważnie, gołe miecze, zbroje, we are the warriors. No fajnie, można sobie krzyknąć, skoczyć obertasa tylko cała magia ulatuje kiedy patrzy się na to z bliska a tam zamiast prawdziwych mieczy atrapy z napisem made in china, zamiast kolczug i misiurek szmteks pokroju made on graveland a wielcy wojowie chadzają w czarno żółtych flanelach i krzywią ryja od słodkiego miodu z zabójczym wolatarzem 6%
I absolutnie nie mam zamiaru nikogo nawracać w kwestii twórczości Windir ale jak pisałem wyżej wystarczy przysiąść się do płyty Eld, która swoim geniuszem nawet najlepsze dokonania krajanów z Windir spycha do rangi muzyki, przy której ochoczo cieśla Jezus wystrugałby komplet obiadowy w postaci stołu i 8 krzeseł.
GRINDCORE FOR LIFE
Awatar użytkownika
yog
Tormentor
Posty: 12663
Rejestracja: 4 lata temu

yog 8 mies. temu

O różnicy między Enslaved czy Hades i Windir to najlepiej by powiedzieli sami panowie z Enslaved, którzy, jak stwierdzili, próbowali się śladów zachowanej wikińskiej muzyki doszukać na wszelkie sposoby, coby z niej zaczerpnąć do własnej twórczości, a pomimo tych starań nie znaleźli. Uznali więc, że zamiast grać średniowieczne - nie pogańskie, a z czasów chrześcijańskich - melodyjki, będą się oszukiwać, dlatego też granie Enslaved nie ma związku z muzyką wikingów, a jest raczej wyobrażeniem czy to jej czy też próbą kreacji atmosfery tamtych czasów.

Windir z kolei nie boi się zagrać na akordeonie, w przerwie sprawdzić czy ciągnik dalej stoi na podwórku i te folkowe melodie bezwstydnie gra pod epicką nutę.

Obrazek
Siła Windir leży dla mnie też w zróżnicowaniu tego grania, choć to chyba bardziej folk niż black metal, to mi nieco przypomina pod pewnymi względami Nokturnal Mortum, bo prócz folku i (momentami surowego) blacku jest ten viking czy też pagan, ale są i znamiona atmosferykowania czy symfonikowania, co tworzy oryginalną, wręcz jedyną w swoim rodzaju mieszankę, w której pijackie pieśni podskakują niesione po wagnerowskich pejzażach dźwięku.
Destroy their modern metal and bang your fucking head
Awatar użytkownika
pp3088
Moderator globalny
Posty: 1186
Rejestracja: 3 lata temu

pp3088 8 mies. temu

Jedna z niewielu kapel w przypadku której nie dałem rady skończyć ŻADNEJ płyty. Ba po 3-4 kawałkach nuda, cepelia i wszechobecne wieśniactwo(w rozumieniu dosłownym) mnie przerasta. Zamuła niesamowita.
Hajasz pisze: Prosta sprawa Windir to dalej jest wiocha tylko pan twórca wmówił skutecznie fanom, że my tak na poważnie, gołe miecze, zbroje, we are the warriors. No fajnie, można sobie krzyknąć, skoczyć obertasa tylko cała magia ulatuje kiedy patrzy się na to z bliska a tam zamiast prawdziwych mieczy atrapy z napisem made in china, zamiast kolczug i misiurek szmteks pokroju made on graveland a wielcy wojowie chadzają w czarno żółtych flanelach i krzywią ryja od słodkiego miodu z zabójczym wolatarzem 6%
Nic dodać nic ująć.
Screaming Into The Blackness, Needing No God But Himself

Beneath the Veil of Sanity Beats the Throbbing Process of Decay

"ja pierdolę przeczytałem cały temat Kid Rock i muszę się napić"
Awatar użytkownika
kurz
Tormentor
Posty: 566
Rejestracja: rok temu

kurz 8 mies. temu

Fajna muza, której się dobrze słucha. Cała otoczka mnie nie interesuje.
Awatar użytkownika
yog
Tormentor
Posty: 12663
Rejestracja: 4 lata temu

yog 8 mies. temu

Tu nawet nie ma za bardzo otoczki, ot sobie koleś - póki żył - grał inspirowany melodiami z piosenek jego rodzimego Sogndal black metal, o historiach tejże okolicy, co spodobało się jego kolegom na tyle, że po drugiej płycie do niego dołączyli tworząc pełnoprawny zespół.
Destroy their modern metal and bang your fucking head

Wróć do „Black Metal”