Awatar użytkownika
Vortex
Tormentor
Posty: 1974
Rejestracja: 3 lata temu
Lokalizacja: Strzałkowo

Enslaved

Vortex 3 lata temu

Obrazek

Obrazek
wikipedia pisze:Enslaved został założony w maju 1991 roku w norweskim miasteczku Haugesund przez Ivara Bjørnsona i Grutle Kjellsona, mających odpowiednio po 13 i 17 lat. Ówczesny skład współtworzył także perkusista Hein Frode Hansen, w latach późniejszych związany z Theatre of Tragedy.

Początkowo wykonywali death metal pod nazwą Phobia, ciągle poszukując swojego stylu w czasie rozkwitu black metalu w Norwegii. Ostatecznie przybrali ten nurt, jednak w przeciwieństwie do innych grup tego typu ich muzyka miała znamiona progresji.
Miałem spore wątpliwości do którego działu wrzucić Enslaved, w razie potrzeby niech modzi przeniosą tam gdzie uważają za słuszne, a to zdanie do kosza.

Skład:
Ivar Bjørnson - Guitars, Keyboards, Piano, Electronics, Effects, Percussion, Vocals (backing) (1991-present) Ivar Bjørnson & Einar Selvik, ex-Desekrator, ex-Inoculate Injure, ex-Phobia, ex-Trinacria, BardSpec, Dream of an Opium Eater, ex-Borknagar, ex-Mysticum, ex-Satyricon (live), ex-Taake (live), ex-Bloodflowers, ex-Obnoxious, ex-Vulcana
Grutle Kjellson - Vocals, Bass, Mouth harp, Electronics, Effects (1991-present) ex-Desekrator, ex-Phobia, ex-Trinacria, ex-Insanity, ex-Tangerine Funk
Arve Isdal - Guitars (lead) (2002-present) Demonaz, Malignant Eternal, ex-I, ex-Trinacria, Audrey Horne, ex-Paul Di'Anno (live), ex-Bourbon Flame, ex-Temple of the Black Moon
Håkon Vinje - Keyboards, Vocals (clean) (2017-present) Ivar Bjørnson & Einar Selvik (live), Seven Impale
Iver Sandøy - Drums, Vocals (clean) (2018-present) Ilti Milta, Ivar Bjørnson & Einar Selvik (live), ex-Manngard, ex-Trinacria, Emmerhoff & The Melancholy Babies, oppnedbass, PV Staff / PV & The HeHeHeeeY's!, Turbostipend, ex-Ballgorp, ex-Jazkamer, ex-War Pigs (Black Sabbath tribute)
▼ Byli muzycy
Trym Torson - Drums, Percussion (1991-1995) Emperor, ex-Ceremony, ex-Paganize, ex-Zyklon, God of Atheists, ex-Satyricon (live), ex-Imperium, ex-Notodden All Stars
Harald Helgeson - Drums (1995-1997) Evig Natt, ex-Thundra, ex-Zeno Morf
Dirge Rep - Drums, Percussion, Effects (1997-2003) The Konsortium, Gehenna (live), ex-Orcustus, ex-Secht, ex-Djevel, ex-NettleCarrier, ex-Tortorum, ex-Gorgoroth (live), ex-Nattefrost (live), ex-Neetzach, ex-122 Stab Wounds, ex-World Destroyer, ex-Desspo Hallelujah
Roy Kronheim - Guitars (lead, acoustic), Percussion, Noise, Vocals (backing) (1997-2002) Obscure, ex-Desekrator, ex-Slavia
Freddy Bolsø - Drums (2003) Blood Red Throne, ex-Scariot
Cato Bekkevold - Drums, Percussion (2003-2018) ex-Demonic, ex-Sirius, ex-Red Harvest, ex-Dunkel:heit, ex-Arctic Thunder, ex-Ashes to Ashes, ex-Re:aktor
Herbrand Larsen - Keyboards, Piano, Hammond organ, Mellotron, Guitars, Vocals (clean) (2004-2016) ex-Audrey Horne, ex-Clububba
▼ Muzycy koncertowi
Øyvind Madsen - Keyboards (2002-2003) Sulphur, Vulture Industries, Black Hole Generator (live), ex-Deathcon, ex-Malice in Wonderland (live)


Dyskografia:
1991 - Nema [demo]
1992 - Yggdrasill [demo]
1993 - Hordanes Land [EP]
1993 - Emperor / Hordanes Land [split]
1994 - Promo '94 [demo]
1994 - Vikingligr veldi
1994 - Frost
1995 - The Forest Is My Throne / Yggdrasill [split]
1997 - Eld
1998 - The World Domination Live [split]
1998 - Blodhemn
2000 - Mardraum: Beyond the Within
2001 - Monumension
2003 - Below the Lights
2003 - Live Retaliation [video]
2004 - Isa
2005 - Return to Yggdrasill - Live in Bergen [video]
2006 - Ruun
2008 - Vertebrae
2009 - Live at the Rock Hard Festival [live]
2009 - The Wooden Box [boxed set]
2010 - Axioma Ethica Odini
2011 - The Watcher (Live) [single]
2011 - The Sleeping Gods [EP]
2011 - Thorn [EP]
2012 - Riitiir
2015 - Shining on the Enslaved [split]
2015 - In Times
2016 - The Sleeping Gods - Thorn [kompilacja]
2017 - Roadburn Live [live]
2017 - Storm Son [single]
2017 - Live in Plovdiv [split]
2017 - E
2018 - Jizzlobber [single]
2020 - Army of the North Star [boxed set]
2020 - Homebound [single]
2020 - Utgard



MA: https://www.metal-archives.com/bands/Enslaved/104
BC: https://enslaved.bandcamp.com/music
"Between Shit and Piss we are Born"

Tagi:
Awatar użytkownika
Gruby Wiór
Tormentor
Posty: 415
Rejestracja: 3 lata temu
Lokalizacja: Ziemia Żelaza

Gruby Wiór 3 lata temu

Frost top 5 black metalowych płyt z Norway jak chuj.

Prawdziwy pogański kult, bez tekstów gloryfikujących ssanie pałki sejtanowi.
Jeśli metal to jest tort, a Slayer to jego wisienka, to ja kurwa nie chcę być na tych urodzinach.
Awatar użytkownika
Wędrowycz
Administrator
Posty: 4617
Rejestracja: 3 lata temu
Lokalizacja: Warszawa

Wędrowycz 3 lata temu

Ja powiem, że większa część dyskografii jest zajebista, ale tak naprawdę to żadnej płyty nie nazwałbym gównianą, co najwyżej słabszą. Wspomniany wyżej "Frost", debiut "Vikingligr Veldi", epka "Hordanes Land", "Eld" czy uwielbiane przeze mnie "Below The Lights" pokazują, że panowie świetnie sobie radzą z zimnym, norweskim black metalu o mocno pogańskim (wikińskim) podłożu, jak i bardziej progresywnymi brzmieniami. Nie tracą przy tym swojej własnej tożsamości. W zasadzie to grają na tyle charakterystycznie, że nie ma problemu z tym, żeby ich rozpoznać po muzyce.
Odium Humani Generis
Awatar użytkownika
DiabelskiDom
Moderator globalny
Posty: 2314
Rejestracja: 3 lata temu

DiabelskiDom 3 lata temu

"Vikingligr Veldi", "Eld" i "Below the Lights" to w mojej opinii największe dokonania zespołu. Taki "Vetrarnótt" czy "The Dead Stare" to absolutny top ich twórczości. Oczywiście świetny, surowy "Frost" (końcówka "Fenris" urywa jaja) czy wymagający "Vertebrae" to także doskonałe albumy, jednak największym szacunkiem darzę tą trójkę wymienioną na początku posta. Najświeższe dokonania również są słuchalne, ale bez porównania do starszych albumów. Może gdyby ograniczyć Larsenowi to cukierkowe wycie to byłoby to bardziej strawne. Aha, od kilku lat niewąski kij w dupie podczas występów na żywo. Wszystko wychuchane, wyreżyserowane i z zerową zawartością spontana ;)
Panzer Division Nightwish
Awatar użytkownika
Zsamot
Moderator globalny
Posty: 1409
Rejestracja: 3 lata temu
Lokalizacja: Gniezno

Zsamot 3 lata temu

Wędrowycz pisze:Ja powiem, że większa część dyskografii jest zajebista, ale tak naprawdę to żadnej płyty nie nazwałbym gównianą, co najwyżej słabszą. Wspomniany wyżej "Frost", debiut "Vikingligr Veldi", epka "Hordanes Land", "Eld" czy uwielbiane przeze mnie "Below The Lights" pokazują, że panowie świetnie sobie radzą z zimnym, norweskim black metalu o mocno pogańskim (wikińskim) podłożu, jak i bardziej progresywnymi brzmieniami. Nie tracą przy tym swojej własnej tożsamości. W zasadzie to grają na tyle charakterystycznie, że nie ma problemu z tym, żeby ich rozpoznać po muzyce.
Ha, dokładnie. Mogę czasem nie mieć nastroju na chłód Frostu czy epickość Eld, ale i tak wiem, że to płyty przepełnione emocjami i klimatem. Bardziej progresywne oblicze kapeli również mi pasuje. Do tego przyznać trzeba, że każdy wywiad utwierdza, że to faceci po prostu z określoną wizją siebie, kapeli czy innych aspektów.
Allah jest wielki, ale B-52 też jest duży.
Awatar użytkownika
yog
Tormentor
Posty: 12323
Rejestracja: 3 lata temu

yog 3 lata temu

Progresji w ich wykonaniu się nie da słuchać, stare wydawnictwa są spoko, choć też żaden tam wielki kult jak dla mnie, rzadko wracam. Takie lepsze Borknagar ;)
Destroy their modern metal and bang your fucking head
Awatar użytkownika
Urfaust85
Posty: 10
Rejestracja: 3 lata temu

Urfaust85 3 lata temu

Hordanes Land - kocham bezgranicznie.
Vikingligr veldi - proste i ze słabym brzmieniem, nigdy mi sie jakoś nie podobało.
Frost - genialna płyta, brutalna i zimna tak jak powinno być.
Eld - Klimat tej płyty nigdy mi sie nie podobał, ale to bardzo solidny album.
Blodhemn - dynamiczny i żywiołowy album, niezbyt nadaje sie do słuchania w słuchawkach. Bardziej do jazdy rowerem.
Mardraum: Beyond the Within - nie pamiętam :)
Monumension - zawsze coś ciekawego było do okrycia na tej płycie. Lubie.
Below the Lights - rozjebała mnie w momencie premiery, od wielu lat jej nie słuchałem, jestem ciekaw czy jak ją odwieczerze to wyda mi sie tak samo brutalna jak w 2003.
Isa - Black rock z północy, super klimat i świetne kompozycje.
Ruun - Black rock z północy, super klimat i średnie kompozycje.

Do tego momentu byłem mega fanem Enslaved, aż:

Vertebrae - no coś tu poszło nie tak, w muzyce nie pojawia się nic nowego, mielą w kółko to samo, brzmienie chujowe, pierdolnięcia nie ma, WTF?
Axioma Ethica Odini - Wyszło to wyszło, po chuj drążyć, można posłuchać.
RIITIIR - Odpuściłem sobie.
In Times - Odpuściłem sobie.

Mam nadzieje, że jeszcze wrócą na ścieżkę grania bez pitolenia i wycie. byłoby miło.
Awatar użytkownika
Zsamot
Moderator globalny
Posty: 1409
Rejestracja: 3 lata temu
Lokalizacja: Gniezno

Zsamot 3 lata temu

yog pisze:Progresji w ich wykonaniu się nie da słuchać, stare wydawnictwa są spoko, choć też żaden tam wielki kult jak dla mnie, rzadko wracam. Takie lepsze Borknagar ;)
No bez jaj, gdzie te wymęczone, pseudo epickie albumiki, a gdzie te płyty, gdzie muza płynie? Enslaved kupuję w ciemno... Tylko ostatniego albumu wciąż nie mam...
Allah jest wielki, ale B-52 też jest duży.
Awatar użytkownika
Vortex
Tormentor
Posty: 1974
Rejestracja: 3 lata temu
Lokalizacja: Strzałkowo

Vortex 3 lata temu

Kolejna koncertówka z "mojego" holenderskiego klubu, 013 w Tilburgu zarejestrowana w 2015 roku, bardzo dobra swoją drogą.

Obrazek
"Between Shit and Piss we are Born"
Awatar użytkownika
Pogan696
Master Of Reality
Posty: 291
Rejestracja: 3 lata temu

Pogan696 3 lata temu

Urfaust85 pisze: Isa - Black rock z północy, super klimat i świetne kompozycje.
Ruun - Black rock z północy, super klimat i średnie kompozycje.
Black Rock? Być może jakiś wpływ rocka był (raczej na pewno), ale w stylu space Hawkwind oraz psychedelic Floydów w dość zmodyfikowanej wersji. W żadnym wypadku black rock. Te dwa wydawnictwa traktuję jako podwójny album. Bardzo spójne i charakterystyczne.

Enslaved od wczesnych lat działalności, cechował się dojrzalszym podejściem do kwestii historycznych w swojej twórczości muzycznej. Nie bawił się w bezpośrednie odniesienia, tylko oscylował w klimatach bardziej metafizycznych czy samej ontologii tematu. Ta cecha, siłą rzeczy rzuciła ich w bardziej wymagające granie. Ich kariera to świetny przykład muzycznego rozwoju. I mimo muzycznej przepaści jaka dzieli pierwsze i ostatnie dokonania, zawsze można w nich znaleźć jakąś wspólną, głębszą cecha. Atrybut wielkich kapel. Ostatnie albumy może już nie robią takiego wrażenia jak Below the Lights czy odjechane i ciężkie Mardraum: Beyond the Within, ale to kawały dobrej muzy mimo to... i choćby słuchacz stanął na chuju, nie pomyli Enslaved z żadnym innym zespołem. Odwaliłem przez lata w chuja tekstu na temat tej kapeli i do dziś uznaję Norwegów, za jedną z najbardziej wartościowych maszyn w ekstremie...i sumie nie tylko w ekstermie? Biada krytykantom :).
PanLisek
Moderator globalny
Posty: 974
Rejestracja: 3 lata temu

PanLisek 3 lata temu

Strasznie mi się przejadł ten ich styl z drugiej części dyskografi. Zawsze chętnie sprawdzałem kolejną płytę aż przyszedł taki moment że spadła na mnie myśl- kurwa! No ile można tego słuchać, starczy. Ocenić mogę.

W Mardraum i Monumension nigdy się jakoś specjalnie nie zagłębiałem.
Moja zdecydowanie ulubiona z tego okresu to Vertebrae. Mocno psychodeliczna i na swój sposób najbardziej progresywna płyta.
Na drugim miejscu Below The Lights, z kapitalnym otwieraczem, który jest moim chyba ulubionym ich utworem. W ogóle całość bardzo fajnie płynie.
Na trzecim miejscu jest Ruun.
Isa i RIITIIR nie podobają mi się.
Axioma Ethica Odini nawet dobra. Dość prosta, dosadna i przebojowa.
In Times też dobra. Fajnie łączy progressive/psychodelic metal z elementami black metalu i pop rock.
Ep The Sleeping Gods nie podoba mi się, za to Thorn bardzo- dwa kapitalne numery, do których zawsze chętnie wracam.
Okres przed Mardraumowy to przede wszystkim demo Yggdrasill, surowa, zimna, mroczna i monumentalna muzyka. Mam też ogromny sentyment.
Hordanes Land też fajna, na dobrym poziomie przedstawiciel stylistyki tego okresu.
Vikingligr Veldi już rozwinęło styl, długie rozbudowane utwory, klimat jak wyżej. Powinno podobać się każdemu kto pamięta tamte czasy.
Frost jeszcze lepiej, jest progresywnie, a jednocześnie surowiej i zimno.
Eld nie za bardzo mi podchodzi, leci to i leci, słuchając tego zawsze mam wrażenie że czekam aż coś się wydarzy, a nic z tego nie wynika. Do tego te kury mnie śmieszą, no kurwa, nie można było dać jakieś konie, chociaż dzika, świnie.. ale kury :D
Blodhemn surowy, w szybkim tempie bm, z monumentalnymi elementami. Może nie jakaś rewelacja ale lubię takie granie i lubię ten album.
Awatar użytkownika
Pogan696
Master Of Reality
Posty: 291
Rejestracja: 3 lata temu

Pogan696 3 lata temu

PanLisek pisze:Eld nie za bardzo mi podchodzi, leci to i leci, słuchając tego zawsze mam wrażenie że czekam aż coś się wydarzy, a nic z tego nie wynika. Do tego te kury mnie śmieszą, no kurwa, nie można było dać jakieś konie, chociaż dzika, świnie.. ale kury :D
Hordalendingen zaczyna się kultową i marszową partia, która zwiastuje "..., że coś się wydarzy". Reszta kawałka robi dalszą robotę. Chóry, wolniejsze tempa...jest co słuchać. Alfabot podobnie. Eld to bardzo zróżnicowany materiał i polecam bardziej wnikliwy odsłuch. A te kury w For Lenge Siden...jesteś młodym Ragnarem Lodbrockiem mieszkającym w Kattegat chcesz usłyszeć opowieść w stylu "Dawno, dawno temu...". Idziesz do swego dziada, miejscowego wieszcza, który siedzi na wyprofilowanym, drzewnym kołku i przygotowuję miksturę dla jakiego berserka. Nie siedzisz z nim w chlewie, w lesie z dzikami jak Asterix i Obelix tylko na podwórzu z kurami, które miał każdy (chyba, że był niewolnikiem i wpierniczał ziarna razem z nimi), gdzie te biegają do dziś po gankach polskich domów na prowincji. Kury zostały udomowione ok. 5 tys. lat temu. Kura u Normana na chacie tysiąc lat tamu, to była normalka. Gorzej ze słuchanieM opowieści ze świniami i koniami w tle.

Enslaved nigdy nie bawiło się w historyczny mainstream tylko robiło co więcej.
PanLisek
Moderator globalny
Posty: 974
Rejestracja: 3 lata temu

PanLisek 3 lata temu

Tak czy siak śmiesznie to brzmi :)
Awatar użytkownika
Pogan696
Master Of Reality
Posty: 291
Rejestracja: 3 lata temu

Pogan696 3 lata temu

PanLisek pisze:Tak czy siak śmiesznie to brzmi :)
Dla laika na pewno.
PanLisek
Moderator globalny
Posty: 974
Rejestracja: 3 lata temu

PanLisek 3 lata temu

To się zgadza, jestem laikiem w sprawach hodowli trzody wiejskiej, czy jak to się tam nazywa :)
Awatar użytkownika
Pogan696
Master Of Reality
Posty: 291
Rejestracja: 3 lata temu

Pogan696 3 lata temu

Jesteś laikiem w sprawie trzody chlewnej, a imputujesz w jej sprawie w temacie Eld, Enslaved, gdzie temat odnosił się w trudnym temacie kuraków w intro :). Bez przesady. Wielkość Eld nikt nie może podważyć :)... choć sam uznaję Frost za najlepszą w black-owej twórczości Enslaved. Eld dla mnie było pomostem dla przyszłych progresywnych dokonań. Późniejsze Blodhemn, było taką, małą przerwą w progresji, ale jak stwierdzili członkowie zespołu przy tworzeniu Blodhemn, ostro ćpali i chlali. Uznali ten album za "rock'n'roll" w ich dyskografii... uwielbiam Ansuz Astral.
Awatar użytkownika
Wędrowycz
Administrator
Posty: 4617
Rejestracja: 3 lata temu
Lokalizacja: Warszawa

Wędrowycz 3 lata temu

Uwielbiam w sumie wszystkie płyty Enslaved do "Below The Lights" włącznie, ale to właśnie tą płytę stawiam najwyżej. Bo jest ona wyważona między progresywnymi zapędami, ciężarem i wikińskimi zaśpiewami. Całość tworzy imho spójny miks.
Odium Humani Generis
PanLisek
Moderator globalny
Posty: 974
Rejestracja: 3 lata temu

PanLisek 3 lata temu

Pogan696 pisze:
3 lata temu
Jesteś laikiem w sprawie trzody chlewnej, a imputujesz w jej sprawie w temacie Eld, Enslaved, gdzie temat odnosił się w trudnym temacie kuraków w intro :). Bez przesady. Wielkość Eld nikt nie może podważyć :)... choć sam uznaję Frost za najlepszą w black-owej twórczości Enslaved. Eld dla mnie było pomostem dla przyszłych progresywnych dokonań. Późniejsze Blodhemn, było taką, małą przerwą w progresji, ale jak stwierdzili członkowie zespołu przy tworzeniu Blodhemn, ostro ćpali i chlali. Uznali ten album za "rock'n'roll" w ich dyskografii... uwielbiam Ansuz Astral.
Dobra niech Ci będzie ;)
Awatar użytkownika
Nucleator
Moderator globalny
Posty: 1536
Rejestracja: 3 lata temu
Lokalizacja: ŁDZ/Bełchatów

Nucleator 3 lata temu

Jak komuś się nudzi, to macie. Mi tam się nawet podoba, o piekło lepsze niż swetrowcy z Anathemy.

Ryszard pisze:
rok temu
Trochę za dużo wina, przystojny kolega w koszulce Dissection, At the Gates z dyktafonu... I zaraz pedałują się tekie satany w parku na ławce, za ręce się trzymają... Teczowy Black Metal hahahaha
PanLisek
Moderator globalny
Posty: 974
Rejestracja: 3 lata temu

PanLisek 3 lata temu

Czy ja wiem, swetrowcy z Anathemy nagrali w tym roku bardzo fajną płytę, a to jakieś takie bez wyrazu jest.
Awatar użytkownika
Hajasz
Raubritter
Posty: 3573
Rejestracja: 3 lata temu
Lokalizacja: Opole

Hajasz 3 lata temu

Nowa płyta ma się ukazać 13 października i będzie miała mroczny tytuł "E"

Obrazek

Tracklista:
1. Storm Son 10:54
2. The River's Mouth 5:12
3. Sacred Horse 8:12
4. Axis Of The Worlds 7:49
5. Feathers Of Eolh 8:06
6. Hiindsiight 9:32
7. Djupet (bonus track) 7:39
8. What Else Is There? (bonus track) 4:44

Zapowiada się nuuuudddddaaaaaa.
GRINDCORE FOR LIFE
Awatar użytkownika
DiabelskiDom
Moderator globalny
Posty: 2314
Rejestracja: 3 lata temu

DiabelskiDom 3 lata temu

Hajasz pisze:
3 lata temu
8 - What Else Is There? (bonus track) 4:44
Jeśli to jest to o czym myślę, to niech nawet nie próbują psuć tego świetnego kawałka.
Panzer Division Nightwish
Awatar użytkownika
Wędrowycz
Administrator
Posty: 4617
Rejestracja: 3 lata temu
Lokalizacja: Warszawa

Wędrowycz 3 lata temu

DiabelskiDom pisze:
3 lata temu
Hajasz pisze:
3 lata temu
8 - What Else Is There? (bonus track) 4:44
Jeśli to jest to o czym myślę, to niech nawet nie próbują psuć tego świetnego kawałka.
+1, mam nadzieję że to tylko zbieg okoliczności co do tytułu
Odium Humani Generis
Awatar użytkownika
yog
Tormentor
Posty: 12323
Rejestracja: 3 lata temu

yog 3 lata temu

Wędrowycz pisze:
3 lata temu
DiabelskiDom pisze:
3 lata temu
Hajasz pisze:
3 lata temu
8 - What Else Is There? (bonus track) 4:44
Jeśli to jest to o czym myślę, to niech nawet nie próbują psuć tego świetnego kawałka.
+1, mam nadzieję że to tylko zbieg okoliczności co do tytułu
+2, niestety Nuclear Blast świętuje urodziny na całego, więc zakładam najgorsze.

Ile oni w tym roku teledysków najebali? 100? Pewnie w NB uznali, że skoro Metallica nakręciła do każdego kawałka z płyty teledysk, to coś w tym jest i pieniądze leżą na ulicy.
Destroy their modern metal and bang your fucking head
Awatar użytkownika
Pogan696
Master Of Reality
Posty: 291
Rejestracja: 3 lata temu

Pogan696 3 lata temu

Enslaved dorobiło się nowego lead vocal w postaci Håkon'a Vinje z post black/neofolk-owego Skuggsjá. Odpadł Isdal, który działa w zespole od Isa. Czyli nadal będą udawać Pink Floydów. Nowy kawałek, nie zwiastuję niczego nowego, choć partie z Grutle zawsze dają radę. Mnie osobiście zawsze wkurwiał przesyt czystych wokali w Enslaved i to jest mój główny (i jeden z nielicznych) zarzutów w ich stronę. Będzie płyta 7/10.
Awatar użytkownika
KörgullExterminator
Posty: 62
Rejestracja: 3 lata temu

KörgullExterminator 2 lata temu

Nucleator pisze:
3 lata temu
Jak komuś się nudzi, to macie. Mi tam się nawet podoba, o piekło lepsze niż swetrowcy z Anathemy.

Tak łagodnego i komercyjnego utworu się nie spodziewałem. Jestem mocno zawiedziony, to jest kraina łagodności a nie Enslaved. Zmiana nazwy rekomendowana, nawet ta metalowa końcówka nie ratuje całości. Dużo elektronicznych, symfonicznych podkładów dla podkreślenia klimatu. Nie oczekiwałem od nich powrotu do kultowego jak 666 diabłów 'Hordanes Land' i progresywna droga, którą podążali bardzo mi się podobała, jednak ten utwór jednoznacznie mnie odrzuca, to są popłuczyny Enslaved, żal.
Awatar użytkownika
Nucleator
Moderator globalny
Posty: 1536
Rejestracja: 3 lata temu
Lokalizacja: ŁDZ/Bełchatów

Nucleator 2 lata temu

Kurwa, tak jak poprzedni kawałek mi się podobał, tak ten, niby bardziej blackowy, już odpycha monotonią i beznadziejnym refrenem.



Ech, kurwa, takie Frost to było arcydzieło jakich mało. Jaki ta płyta ma klimat, to ja nie mam pytań. Już samo intro jest tak piękne i magiczne, że nie da się nie ulec zadumie podczas słuchania. Pozostałe kompozycje są też mistrzowskie, bo panowie nie bali się inkorporować riffów w manierze innych gatunków, np. speed metalu. W dodatku jest to granie przesiąknięte patosem, nie mające przy tym nic wspólnego z jakimiś gównianymi viking metalami. Dla mnie jeden z najlepszych albumów w black metalu i basta.

Debiut i Eld też świetne, choć przy Frost odpadają. Bloodhemn już tylko poprawne, a Mardraum już mnie totalnie wynudził. W efekcie późniejszych albumów już nie słuchałem, dopiero In Times posłuchałem i nawet dawało radę, ale nie aż tak, by nadrobić te braki.
Ryszard pisze:
rok temu
Trochę za dużo wina, przystojny kolega w koszulce Dissection, At the Gates z dyktafonu... I zaraz pedałują się tekie satany w parku na ławce, za ręce się trzymają... Teczowy Black Metal hahahaha
Awatar użytkownika
Pogan696
Master Of Reality
Posty: 291
Rejestracja: 3 lata temu

Pogan696 2 lata temu

Zieeewwww. Od paru płyt robią w sumie to samo. O ile np. takie Vertebrae robiło wrażenie (przynajniej na mnie) to późniejsze wydawnictwa już z lepszy czy gorszym skutkiem klepały te same motywy. Oprócz bardzo dobrych EP Thorn i Sleeping Gods. Jeden komentarz dla powyższych próbek.... zieeeeew :ugeek: . Jest to oczywiście wysoki muzyczny poziom, ale nic nowego... oklepane wręcz.
Awatar użytkownika
yog
Tormentor
Posty: 12323
Rejestracja: 3 lata temu

yog 2 lata temu

Pogan696 pisze:
2 lata temu
Jest to oczywiście wysoki muzyczny poziom, ale nic nowego... oklepane wręcz.
Ja to szczerze mówiąc przestałem te teledyski z napisem "30 years of Nuclear Blast" sprawdzać, bo przy wszystkich właśnie te Twoje słowa można przytoczyć :)
Destroy their modern metal and bang your fucking head
Awatar użytkownika
Wędrowycz
Administrator
Posty: 4617
Rejestracja: 3 lata temu
Lokalizacja: Warszawa

Wędrowycz 2 lata temu

Pogan696 pisze:
2 lata temu
Zieeewwww. Od paru płyt robią w sumie to samo. O ile np. takie Vertebrae robiło wrażenie (przynajniej na mnie) to późniejsze wydawnictwa już z lepszy czy gorszym skutkiem klepały te same motywy. Oprócz bardzo dobrych EP Thorn i Sleeping Gods. Jeden komentarz dla powyższych próbek.... zieeeeew :ugeek: . Jest to oczywiście wysoki muzyczny poziom, ale nic nowego... oklepane wręcz.
Mam tak samo, szanuję to co robią, bo dalej uważam ich za jedną z najważniejszych kapel z Norwegii, ale taką nudę klepią na ostatnich materiałach, że po prostu nie chce się do tego wracać. Wspomniane epki natomiast bardzo dobre faktycznie, czyli jak chcą to umieją :)
Odium Humani Generis
Awatar użytkownika
Hajasz
Raubritter
Posty: 3573
Rejestracja: 3 lata temu
Lokalizacja: Opole

Hajasz 2 lata temu

Enslaved wyraźnie podąża drogą, którą poszedł Opeth i brnie w zaułek, na którym pisze, że tego już nie da się słuchać.

Irytuje mnie podejście, że z płyty na płytę chcemy być jeszcze bardziej progresywni niż poprzednio i tworzyć przynudzające 10 min kolosy.

Oni chyba zapomnieli, że nagrali taką płytę jak Eld, na której osiągnęli taki poziom genialnego progresywnego black metalu, że nie da się bardziej. Tzn. da się tylko następną płytę to proponuję aby nagrali całkowicie instrumentalną albo z jednym dajmy na to 60 min kawałkiem.

Gdzie ten okres kiedy nagrywali debiutancki album z wyjechanymi klawiszami albo kolejne dwie płyty Frost czy Eld, których można słuchać bez przerwy.

Dochodzimy do momentu kiedy ze starej gwardii na placu boju już nikogo nie będzie, kto nagrywa fajne do posłuchania płyty a nie jakieś pieprzone równania matematyczne z kilkoma niewiadomymi.
GRINDCORE FOR LIFE
Awatar użytkownika
pro
Fallen Angel Of Doom
Posty: 312
Rejestracja: 3 lata temu
Lokalizacja: Łódź

pro 2 lata temu

Wchodzi mi nowy Enslaved, podobnie jak poprzedni krążek. Wiadomo, że to już skręt w stronę progresywnego grania ze sznytem vikinga. Ale podoba mi się ta konwencja, mimo że czasem bardzo rozwlekła, rozleniwiona i pasująca bardziej do leżenia z piwkiem na hamaku niż kontemplowania nad zamarzniętym stawem. Na płycie mamy rodzynek w postaci coveru kultowego utworu Röyksopp pt. What Else Is There? Wyszło fajnie:

https://enslavedband.bandcamp.com/track ... e-is-there
Awatar użytkownika
yog
Tormentor
Posty: 12323
Rejestracja: 3 lata temu

yog 2 lata temu

Czyli doszliśmy do momentu, w którym rodzynkiem na płycie Enslaved jest cover Royksopp? xD
Destroy their modern metal and bang your fucking head
Awatar użytkownika
pro
Fallen Angel Of Doom
Posty: 312
Rejestracja: 3 lata temu
Lokalizacja: Łódź

pro 2 lata temu

Może bardziej hajtową truskawką na torcie.
Awatar użytkownika
Hajasz
Raubritter
Posty: 3573
Rejestracja: 3 lata temu
Lokalizacja: Opole

Hajasz 2 lata temu

Przesłuchałem kilka razy i stanowcze nie dla tej muzyki. Wieje nudą przez bitą godzinę. Wejście do numeru Storm Son to jakaś pomyłka. Ewidentnie panowie się pogubili w tej progresji. Mam nadzieję, że dokonają żywota w NB bo dzisiaj żaden label nie będzie pakować się w takie smęty.

Koncerty? Jak ktoś lubi posiedzieć przy piwku i wurszcie i pogadać ze znajomymi a w tle produkuje się Enslaved to dobrze wybrał.

Dla mnie ten zespół jest martwy.
GRINDCORE FOR LIFE
Awatar użytkownika
pro
Fallen Angel Of Doom
Posty: 312
Rejestracja: 3 lata temu
Lokalizacja: Łódź

pro 2 lata temu

Hajasz pisze:
2 lata temu
Przesłuchałem kilka razy i stanowcze nie dla tej muzyki. Wieje nudą przez bitą godzinę. Wejście do numeru Storm Son to jakaś pomyłka. Ewidentnie panowie się pogubili w tej progresji. Mam nadzieję, że dokonają żywota w NB bo dzisiaj żaden label nie będzie pakować się w takie smęty.

Koncerty? Jak ktoś lubi posiedzieć przy piwku i wurszcie i pogadać ze znajomymi a w tle produkuje się Enslaved to dobrze wybrał.

Dla mnie ten zespół jest martwy.
Patrząc na recenzję zagranicznych serwisów, Twoja opinia Hajasz, jest dość odosobniona. Może wolisz, jeśli zespół napierdala w kółko to samo, czyli Frosty i Eldy. Myślę zatem, że z taką muzą z pocałowaniem ręki wiele labelów się takim graniem zainteresuje. Oczywiście nie każdemu musi się to podobać, ale nie ma sensu jebać zespół, że się pogubił i gra gówno.
Awatar użytkownika
yog
Tormentor
Posty: 12323
Rejestracja: 3 lata temu

yog 2 lata temu

Ale oni grają to samo od długiego czasu właśnie :P :P Dobre 15 lat już ;)
Destroy their modern metal and bang your fucking head
Awatar użytkownika
Nucleator
Moderator globalny
Posty: 1536
Rejestracja: 3 lata temu
Lokalizacja: ŁDZ/Bełchatów

Nucleator 2 lata temu

Ja byłem pozytywnie nastawiony po udostępnionym kawałku do tego albumu, ale gdy go przesłuchałem... no kurwa nie wyrobiłem od nagromadzonej na krążku nudy i miałkości (cudaczny Sacred Horse to w ogóle porażka na całej linii). I jeszcze ten słabawy cover...
Hajasz pisze:
2 lata temu
Dla mnie ten zespół jest martwy.
Niestety muszę się zgodzić. Szkoda, bo kiedyś nagrywał takie monumenty jak Frost czy Eld, a i In Times dało się słuchać. A teraz przedśmiertne podrygi na E...
Ryszard pisze:
rok temu
Trochę za dużo wina, przystojny kolega w koszulce Dissection, At the Gates z dyktafonu... I zaraz pedałują się tekie satany w parku na ławce, za ręce się trzymają... Teczowy Black Metal hahahaha
Awatar użytkownika
Hajasz
Raubritter
Posty: 3573
Rejestracja: 3 lata temu
Lokalizacja: Opole

Hajasz 2 lata temu

pro pisze:
2 lata temu
Patrząc na recenzję zagranicznych serwisów, Twoja opinia Hajasz, jest dość odosobniona. Może wolisz, jeśli zespół napierdala w kółko to samo, czyli Frosty i Eldy. Myślę zatem, że z taką muzą z pocałowaniem ręki wiele labelów się takim graniem zainteresuje. Oczywiście nie każdemu musi się to podobać, ale nie ma sensu jebać zespół, że się pogubił i gra gówno.
Widzisz @pro ja się nie sugeruję recenzjami co nie znaczy, że ich nie czytam.

Śledzę ich poczynania od samego początku i z wszystkich płyt wydanych po Eld mam zajebisty skladak najlepszych kawałków trwający ok 50 min.

Niestety ale Enslaved może liczyć tylko na labele pokroju Nuclear, Napalm, Century czy Peaceville, których prestiż już dawno przeminął.

Wyraziłem swoją opinię o nowej płycie i ogólnie kondycji zespołu. Jest mi smutno, że taki zespół się stoczył a ja byłem ich fanem, który szalał na koncertach z repertuarem z pierwszych płyt.
GRINDCORE FOR LIFE
Awatar użytkownika
DiabelskiDom
Moderator globalny
Posty: 2314
Rejestracja: 3 lata temu

DiabelskiDom 2 lata temu

Nie no, tuż przed pójściem spać skonstatowałem, że już można sprawdzić całość i niby chciałem odłożyć do jutra, ale z odsłuchem coveru nie mogłem wytrzymać.

No i włączyłem sobie tylko ten cover.

I niech ten zespół się rozpadnie. Na miejscu Karin wyjebałbym im z liścia. :)
Panzer Division Nightwish
Awatar użytkownika
Pogan696
Master Of Reality
Posty: 291
Rejestracja: 3 lata temu

Pogan696 2 lata temu

Nie ma jebnięcia. Limit na Pink Floyd się wyczerpał. Czyste wokale zachowawcze i mierne. Enslaved się starzeje. Muzycznie nawet zbyt technicznie, płytko. Grutle jak zawsze daje rade, ale to znowu to samo i w tym przypadku wole przyjebać Return To Yggdrasil. Są blackowe wstawki, ale nie moją mocy...sorry. Kolejna powtórka z konceptu. Po tym albumie, ciężko będzie rozpoznać "nie fanowi", skąd dany kawałek pochodzi. Vertebrae nadal pozostaje apogeum czysto progresywnej działalności kapeli. Szkoda. Jedynym ratunkiem dla zespołu pozostaję przyjebanie jakiejś petardy na modłę wydawnictw z początku kariery i to nie koniecznie w "wikińskim" temacie. Po prostu nie ma mocy.
Awatar użytkownika
Hajasz
Raubritter
Posty: 3573
Rejestracja: 3 lata temu
Lokalizacja: Opole

Hajasz 2 lata temu

Pogan696 pisze:
2 lata temu
Jedynym ratunkiem dla zespołu pozostaję przyjebanie jakiejś petardy na modłę wydawnictw z początku kariery i to nie koniecznie w "wikińskim" temacie.
Dobrze powiedziane.
GRINDCORE FOR LIFE
Awatar użytkownika
Pogan696
Master Of Reality
Posty: 291
Rejestracja: 3 lata temu

Pogan696 2 lata temu

Hajasz pisze:
Pogan696 pisze:
2 lata temu
Jedynym ratunkiem dla zespołu pozostaję przyjebanie jakiejś petardy na modłę wydawnictw z początku kariery i to nie koniecznie w "wikińskim" temacie.
Dobrze powiedziane.
Nie piszę, tu oczywiście o powtórce z rozrywki, ale zwykłym przyjebaniu. Bo "E" nie ma brzmienia. To Jazz.
Awatar użytkownika
Vortex
Tormentor
Posty: 1974
Rejestracja: 3 lata temu
Lokalizacja: Strzałkowo

Vortex 2 lata temu

Mnie się podoba nowy krążek. Oczywiście jest to już taki moment gdzie wypadałoby odciąć kupony i być może zmienić nazwę, ale z drugiej strony patrząc miałby być kolejny AD? No cóż pewne rzeczy sie dzieją i nic się nie poradzi. O starym Enslaved zostało już tylko wspomnienie, natomiast chciałem poruszyć kwestię muzyki i skrętu w progresywne granie. Uważam, że i tak Enslaved robi o wiele ciekawszą muzę niż Opeth, który ze swojej twórczości pazury schował już dawno temu. Na "E" jest naprawdę dużo dobrej muzyki, chociaż nie każdy chciałby nazywać to już ENSLAVED...
"Between Shit and Piss we are Born"
Awatar użytkownika
Pogan696
Master Of Reality
Posty: 291
Rejestracja: 3 lata temu

Pogan696 2 lata temu

Masz dużo racji w tym co piszesz, ale przy takiej kreatywności można stworzyć coś innego, ale mającego ducha swoich korzeni. W tej chwili "E" to nic nowego i to "NOWE" niestety pozbawione jest mocy, która powinna być podstawą. Produkcyjnie jest płytkie i przez to nie powoduję poruszenia. Ot plumkanie na modłę progresywnych tuzów z Pink Floyd (znowu...) z charkaniem nagrywanym w Hiltonie. Nie bierze mnie to. ISA, Ruun miały ten zimny sznyt z nad fiordów, który przekuł się na bardzo dojrzałe Vertebrae. Następne wydawnictwa kontynuowały koncept, ale w pewnych momentach brakowało charakteru (albo chęci zwyczajnie?). Enslaved wielbię od wieków, ale robi się z nich, już takie współczesne Depeche Mode. Najlepsze lata za sobą, a teraz pierdu, pierdu. Sztuka dla Sztuki. Warsztat jest, ale iskry brak.
Awatar użytkownika
KörgullExterminator
Posty: 62
Rejestracja: 3 lata temu

KörgullExterminator 2 lata temu

Wreszcie moge cos wiecej napisac o "E", mam juz kilka odtworzen za soba. Jako album stricte niemetalowy, progresywny, atmosferyczny, broni sie znakomicie. Jesli szukac tu metalowych emocji, mozna zapomniec. Enslaved jest juz w tych rejestrach nie do odratowania, norweskie dziadki przeszly permamentnie w kraine lagodnosci i juz tam pewnie zostana do grobowej dechy. Sluchac da sie tylko w domowym zaciszu, to jedna z tych plyt ktore wymagaja kontemplacji i nastroju.
Awatar użytkownika
yog
Tormentor
Posty: 12323
Rejestracja: 3 lata temu

yog 2 lata temu

Jak Wam się tak swoją drogą podoba sesja sado-maso-świnio-kata z Frost? :D

ObrazekObrazek
Destroy their modern metal and bang your fucking head
Awatar użytkownika
Wędrowycz
Administrator
Posty: 4617
Rejestracja: 3 lata temu
Lokalizacja: Warszawa

Wędrowycz 2 lata temu

Zawsze mnie ta sesja zdjęciowa rozpierdalała :D srogie grzyby i inne narkotyki były grane (to akurat potwierdzone info).
Odium Humani Generis
Awatar użytkownika
Pogan696
Master Of Reality
Posty: 291
Rejestracja: 3 lata temu

Pogan696 2 lata temu

W tej chwili nie miałbym nic przeciwko jakby jebnęli sobie garść grzybów, przebrali się w podobne ciuszki i nagrali coś na wzór Eld, Frost, Ruun....kużwa cokolwiek, bez męczenia zdechlaków z Pink Floyd :).
Awatar użytkownika
yog
Tormentor
Posty: 12323
Rejestracja: 3 lata temu

yog 2 lata temu

Chwilę temu ogłoszono poznański i warszawski koncert Enslaved z High on Fire, a okazuje się, że kapela nie ma perkusisty. Zespół opuścił Cato Bekkevold, który grał z wikingami od 2003 roku. Pierwszym albumem kapeli, na którym zagrał był Isa. Ostatnim będzie E.
Destroy their modern metal and bang your fucking head

Wróć do „Black Metal”