Awatar użytkownika
Hajasz
Raubritter
Posty: 4381
Rejestracja: 4 lata temu
Lokalizacja: Opole

Downcross

Hajasz 3 lata temu

Obrazek

Obrazek

No i to kurwa jest ciekawostka bo bohaterowie tematu to duet z Białorusi, który gra bardzo dobry klasyczny black metal na norweski styl.

Goście na fotach wyglądają konkretnie i to już spory atut. Na MA jak zwykle jest tyle, że nic nie ma ale dźwiękowo objawili się w 2015 jakimś skromnym demo. W tym roku wydali debiutancki album Mysteries Of Left Path, który już samym tytułem wprowadza sporo chłodu i mroku. Muzycznie to nawet bardzo dobry klasyczny black metal czasami zahaczający o death. Świetne brzmienie, wokale i spora dawka czerni. Nigdy bym się nie spodziewał, że na Białorusi gra taka perełka. Oby więcej takiego grania.

Skład:
Dzmtr - Guitars
Ldzmr - Vocals, Drums
▼ Byli muzycy
Paul Lapkowski - Guitars, Bass Relics of Humanity, ex-Stickoxydal
Dyskografia:
2015 - Promo 2015 [demo]
2019 - Mysteries of Left Path
2019 - What Light Covers Not



MA: https://www.metal-archives.com/bands/Do ... 3540396642
BC: https://downcross.bandcamp.com/music
GRINDCORE FOR LIFE
Awatar użytkownika
Nucleator
Moderator globalny
Posty: 1704
Rejestracja: 4 lata temu
Lokalizacja: LIPSK

Nucleator 2 lata temu

Oż ja cię sunę, ale świetne granie! Białorusini grają fajny, urozmaicony black metal - nie jest to jednowymiarowa łupanka na jedno kopyto, ale też nie eskperymentów-ekskrementów, jakich pełno choćby na ostatnich Peste Noire. Tutaj jest agresywna jazda, może nie tak jak u Tsjuder, ale jednak słychać od razu, że to black metal, a nie jakieś post-metalowe gówno pokroju tegorocznego DSO. Już otwierające Where Illusions Sink In Accausal Fire to połączenie szybko kostkowanego riffu z REWELACYJNĄ, melancholijną melodią. No i to znakomite zwolnienie w środku utworu - cudo. Drugi utwór to już mocniejsze granie z rajcującym, tremolowatym riffem. W następnych kawałkach do głosu dochodzą inspirację Mayhem, Burzum (ten wstęp w czwartym kawałku), Windir i niekiedy w bardziej posępnych momentach Agalloch. Podobają mi się też wokale - odpowiednio zachrypnięte nadają muzyce dodatkowej "szorstkości" i ponurej atmosfery.

8 utworów, 40 minut - wystarczający czas trwania, by nie znudzić słuchacza. Dzięki temu płyta tylko zyskuje i automatycznie chce się wciskać przycisk Replay. Świetny album, chyba póki co najlepszy, jaki dane mi było słyszeć w kategorii black metal.
Ryszard pisze:
3 lata temu
Trochę za dużo wina, przystojny kolega w koszulce Dissection, At the Gates z dyktafonu... I zaraz pedałują się tekie satany w parku na ławce, za ręce się trzymają... Teczowy Black Metal hahahaha
Awatar użytkownika
Hajasz
Raubritter
Posty: 4381
Rejestracja: 4 lata temu
Lokalizacja: Opole

Hajasz 2 lata temu

Jeszcze dobrze nie ostygł debiut a duet wydał kolejny album What Light Covers Not i znowu jest bardzo dobrze. Może odrobinę gorzej niż na debiucie ale dalej grają świetny black metal. Tym razem sporo klimatu rodem z Malice od Gehenna, te charakterystyczne melodie, zagrywki, instrumentale. Do tego doszła spora inspiracja naszą Mgłą i Immortal. Generalnie cała płyta jest bardzo mglista, melodie lekko wychodzą spod palców gitarzysty, świetny wrzask w norweskim stylu. Oby tylko nie przegięli z tempem wydawania kolejnych płyt bo co za dużo to i świnia nie zje. Na razie jestem bardzo kontent.
GRINDCORE FOR LIFE
Awatar użytkownika
Vexatus
Tormentor
Posty: 4287
Rejestracja: 5 lata temu
Lokalizacja: Światowa stolica beztalencia, bagiennej gorączki i nędzy duchowej

Vexatus 2 lata temu

Właśnie się zabrałem za debiutancki album... Jestem dopiero na etapie trzeciego kawałka, ale już wiem, że będzie często słuchane. :)
Awatar użytkownika
Hajasz
Raubritter
Posty: 4381
Rejestracja: 4 lata temu
Lokalizacja: Opole

Hajasz 4 tyg. temu

Żadnej wzmianki o trzeciej płycie z 2021 roku To the Last Sunset at the Gates of Collapse a tu już nowy album Hexapoda Triumph!!! No kolesie trzymają poziom. Wolt stylistycznych nie stwierdzam bo to dalej bardzo klasyczny black metal rodem ze skandynawii ale i także co już wspomniałem wcześniej mocno inspirowany naszą sceną. Fajnie się tego słucha bo tak właśnie ma grać czarny metal, w chuj chłodu, obskurna melodia i darcie japy. Tegoroczny album odrobinę spokojniejszy od wcześniejszych i bardziej nastawiony na klimat. Intrygująca okładka w żółtym kolorze to też novum na black metalowej scenie. Zajebiście sobie płynie ta płyta, riffowanko nieliche się tu odpierdala i dwa wokale. Tak niewiele a jak cieszy.
Duecik zrobił sobie rasowe zdjęcie już bez worków na mordzie i farbek. Podoba się.
Obrazek

GRINDCORE FOR LIFE
Awatar użytkownika
Nucleator
Moderator globalny
Posty: 1704
Rejestracja: 4 lata temu
Lokalizacja: LIPSK

Nucleator 2 tyg. temu

Moja dłuższa przerwa z obcowaniem na forum sprawiła, że zapomniałem całkowicie o tym zespole, którego debiutancka płyta tak mi podpasowała. Ale w końcu nadszedł dzień, w którym zasiadłem do obcowania z najnowszym krążkiem tego fajnego projektu. Nie będę ukrywał, że sama okładka nie spowodowała u mnie wzwodu - ładna jest, ale obawiałem się, że okaże się zwiastunem jakiegoś postrockowego pitolenia. Na całe szczęście moje obawy zostały rozwiane niczym nadzieje Konfederacji na bycie trzecią siłą polityczną w Sejmie. Duet z kraju ziemniaczanego magnata Aleksandra przywraca mi nadzieję na to, że da się jeszcze dobrze grać staroszkolny black metal bez silenia się na jakieś postrockowe dysonanse i zabawy z jazzem. Nie tu praktycznie każdy numer to kompozycje oparte na klasycznych strukturach, za to opakowane w naprawdę dobre riffy gitarowe i surowe skrzeki pana Ldzmra. Czasami duecik sobie na moment zwolni, by zaraz z powrotem atakować jadowitymi zagrywkami. Cytując klasyka: "To mi się podoba, o to chodzi".
Ryszard pisze:
3 lata temu
Trochę za dużo wina, przystojny kolega w koszulce Dissection, At the Gates z dyktafonu... I zaraz pedałują się tekie satany w parku na ławce, za ręce się trzymają... Teczowy Black Metal hahahaha

Wróć do „Black Metal”