PanLisek
Moderator globalny
Posty: 980
Rejestracja: 4 lata temu

POWER ELECTRONICS / DEATH INDUSTRIAL / HARSH NOISE

PanLisek 3 lata temu

Jacyś wielbiciele dźwiękowej ekstremy?

Tagi:
Awatar użytkownika
Vexatus
Tormentor
Posty: 3315
Rejestracja: 4 lata temu
Lokalizacja: Stolica Kujaw Zachodnich

Vexatus 3 lata temu

Na starym BL było sporo tematów prezentujących dokonania twórców eksplorujących ww. gatunki, ale wszystko poszło się... Szkoda.

Jest tego tyle, że nawet nie wiem od czego zacząć. :)
PanLisek
Moderator globalny
Posty: 980
Rejestracja: 4 lata temu

PanLisek 3 lata temu

Od początku :) Jutro postaram się też coś więcej napisać.
Awatar użytkownika
Pioniere
Moderator globalny
Posty: 2765
Rejestracja: 4 lata temu

Pioniere 3 lata temu

PanLisek pisze:Od początku ... postaram się też coś więcej napisać.
Na początek dobrze by było potraktować osobno (przynajmniej oddzielnych akapitach) każdy z tytułowych gat. muzy.
PanLisek
Moderator globalny
Posty: 980
Rejestracja: 4 lata temu

PanLisek 3 lata temu

Dzielenie tego byłoby bez sensu, ze względów estetycznych, a przede wszystkim praktycznych. Nie spodziewam się tytaj dużego ruchu.
Awatar użytkownika
Wędrowycz
Administrator
Posty: 4859
Rejestracja: 4 lata temu
Lokalizacja: Warszawa

Wędrowycz 3 lata temu

Ja w zasadzie jestem wielbicielem takich klimatów, choć uważam że zbyt mało rzeczy słyszałem, żeby nazwać się jakimś znawcą. Ot co jakiś czas sprawdzam sobie jakieś w miarę wysoko ocenione płyty na rateyourmusic. Teraz z rana chyba odpalę sobie MZ.412 "Burning The Temple Of God".
Odium Humani Generis
Awatar użytkownika
Pioniere
Moderator globalny
Posty: 2765
Rejestracja: 4 lata temu

Pioniere 3 lata temu

Nie chodziło mi o dzielenie jako takie, ... wiadomo, że większość z nich przenika się nawzajem. Chodziło mi raczej o zrobienie takiego wstępniaka, gdzie omówione byłyby poszczególne gat. osobno (w jednym poście) wraz z historią powstania, przykładami, a później to już jak obleci zwykła wymiana poglądów. Od takiego postu powinien zaczynać się ten wątek.
Awatar użytkownika
yog
Tormentor
Posty: 13093
Rejestracja: 4 lata temu

yog 3 lata temu

No to dajesz :D
Destroy their modern metal and bang your fucking head
Awatar użytkownika
Pioniere
Moderator globalny
Posty: 2765
Rejestracja: 4 lata temu

Pioniere 3 lata temu

To odpowiednie zadanie dla @Liska. Jest w tej dziedzinie chyba najbardziej kompetentnym tu człowiekiem. Niestety nie ma tu przypinania tematów. Jakby zrobił to, o czym było wyżej to albo się wstawi to przez edycję do pierwszego postu, albo wszystkie powyższe posty się pokasuje i będzie git wszystko wyglądać.
Awatar użytkownika
Vexatus
Tormentor
Posty: 3315
Rejestracja: 4 lata temu
Lokalizacja: Stolica Kujaw Zachodnich

Vexatus 3 lata temu

Pioniere pisze:Niestety nie ma tu przypinania tematów.
No to wystarczy włączyć tę funkcję w panelu admina w ustawieniach grupy.
PanLisek
Moderator globalny
Posty: 980
Rejestracja: 4 lata temu

PanLisek 3 lata temu

Pioniere pisze:Chodziło mi raczej o zrobienie takiego wstępniaka, gdzie omówione byłyby poszczególne gat. osobno (w jednym poście) wraz z historią powstania, przykładami
Pewnie masz racje, ale nie chciało mi się robić jakiegoś rozbudowanego tematu. Ot, takie niezobowiązujące pogaduchy.
Pioniere pisze:To odpowiednie zadanie dla @Liska. Jest w tej dziedzinie chyba najbardziej kompetentnym tu człowiekiem.
Za jakiegoś znawce się nie uważam, raczej miłośnika ekstremalnej muzyki :)
Wędrowycz pisze:Teraz z rana chyba odpalę sobie MZ.412 "Burning The Temple Of God".
Bardzo fajna płytka, jak i cała reszta Mz.412. W ogóle to jestem wielkim fanem starego katalogu Cold Meat Industry. Wytwórnia Karmanika w środowiskach industrialnych wzbudza mieszane uczucia, ale ja się na tym wychowałem i wracam do dziś. Chętnie założę zbiorczy temat dla CMI. Chyba że ktoś chce zrobić to za mnie z ładnym rozpoczęciem :)

A w temacie, świetna muza. Gdy mam ochotę na ekstremalną muzykę piorę mózg głównie pe/hn. Brutalny metal to wtedy tylko półśrodek.

Generalnie pe to gatunek totalnie ekstremalny, na każdej płaszczyźnie. Muzycznie lokujący się pomiędzy najbardziej harshowym industrialem a bezlitosnym noisem. Cała otoczka nie ustępuje, czyli wszystko co najgorsze, psychopatyczni mordercy, pojebane dewiacje, ludobójstwa i tak dalej. Pe sięga do samego dna, i porusza najbardziej mroczne strony ludzkiej psychiki. Moje ulubione rzeczy to oczywiście klasyka. Sutcliffe Jugend, Whitehouse, Slogun, prawdziwe true crime electronics. Genocide Organ, czy mniej lub bardziej związane SPK, Skullflower, Ramleh...

Z późniejszych rzeczy Navicon Torture Technology, Grunt czy cała ta szwedzka szkoła. Szwedzi zawsze charakteryzowali się bardziej klimatycznym podejściem do tematu. IRM, Institut, Survival Unit, Nod, Iron Justice to również moja absolutna czołówka.

Z bardziej podchodzących pod death industrial, oczywiście Atrax Morgue, Corbelli był zafascynowany śmiercią do tego stopnia ..że już więcej nic nie nagra. Stratvm Terror i Panzar, klasyk czyli Brighter Death Now. Wspomniany Mz.412, sataniczny miks di, ritual ambientu i black metalowej atmosfery. Theologian, Proiekt Hat, czy Nicole 12, projekt Aspy to już patolo na całego.

Z polski świetna Vilgoć, eksplorująca terytoria harsh noise i pe, ostatnio całkowicie pogrążając się w harsh noise wall, i jeszcze bardziej bezkompromisowe Brandkommando. No to tak po krótce. Vexatus dajesz.
Awatar użytkownika
TITELITURY
Tormentor
Posty: 3112
Rejestracja: 4 lata temu
Lokalizacja: Chmurokukułczyn

TITELITURY 3 lata temu

Bardzo rozbawiła mnie nazwa "noise gębowy" i tak sobie myślę, to pytanie do znawców tematu, czy któryś z tych twórców wpadł już na pomysł nagrania, a potem poddania dźwiękowej obróbce swoich pierdów ? Byłby to wszak "noise dupny", a więc ekstrema ekstremy.

Kiedyś usłyszałem taką opinię laika, który nie słucha ani metalu, ani wszystkiego, co z nim związane mniej lub bardziej, że noise to muzyka, przy pomocy której wypędza się po koncercie ludzi słuchających death metalu i muszę przyznać, że chyba tkwi w tym ziarno prawdy.

Sam olewam, bardziej ekstremalny jest dla mnie Xenakis, czy Morton Feldman i wszystko, co idzie w tym kierunku. A najbardziej ekstremalny jest kawałek "4,39" Johna Cage'a
Dum bibo piwo, stat mihi kolano krzywo.
Awatar użytkownika
Vexatus
Tormentor
Posty: 3315
Rejestracja: 4 lata temu
Lokalizacja: Stolica Kujaw Zachodnich

Vexatus 3 lata temu

PanLisek pisze:Vexatus dajesz.
Nie czuję się szczególnie kompetentny, ale skrobnę coś w przyszłym miesiącu, kiedy będę miał więcej niż 15 minut wolnego czasu na dobę. :)
TITELITURY pisze:Bardzo rozbawiła mnie nazwa "noise gębowy" i tak sobie myślę, to pytanie do znawców tematu, czy któryś z tych twórców wpadł już na pomysł nagrania, a potem poddania dźwiękowej obróbce swoich pierdów ? Byłby to wszak "noise dupny", a więc ekstrema ekstremy.
Myślisz, że nikt na to nie wpadł? :) Były już obrazy malowane gównem i słynne Gówno Artysty (Merda d'artista), więc to w sztuce właściwie żadna nowość.

Co do "gębowego nojsu" to mi się z taką dziwną składanką kojarzy (XV Parówek), ale nie słyszałem tego na własne uszy, więc ciężko się jakość odnieść. :)
TITELITURY pisze:Sam olewam, bardziej ekstremalny jest dla mnie Xenakis, czy Morton Feldman i wszystko, co idzie w tym kierunku. A najbardziej ekstremalny jest kawałek "4,39" Johna Cage'a
I. Xenakis to bardzo ciekawy jegomość. :) A co do J. Cage' to masz chyba na myśli "4'33"" - swoją drogą jest to kompozycja genialna w swojej prostocie. :)
Awatar użytkownika
TITELITURY
Tormentor
Posty: 3112
Rejestracja: 4 lata temu
Lokalizacja: Chmurokukułczyn

TITELITURY 3 lata temu

No, 7 sekund w tę, czy we wtę przy tym utworze różnicy nie robi.
Dum bibo piwo, stat mihi kolano krzywo.
Awatar użytkownika
Vexatus
Tormentor
Posty: 3315
Rejestracja: 4 lata temu
Lokalizacja: Stolica Kujaw Zachodnich

Vexatus 3 lata temu

Robi. :) Poza tym to tytuł.
dj zakrystian
Tormentor
Posty: 1011
Rejestracja: 4 lata temu

dj zakrystian 3 lata temu

Dziwne, że nikt tu nie wspomniał o ojcu hałasu, czyli Merzbow, takie Pulse Demon to ekstrema w czystej formie, dobre są też jego twory bardziej zbliżone do dark ambient czy industrial jak Music for Bondage Performance
Byłem rasowym metaluchem jednakże to dawno i nieprawda a co do bycia intelektualistą to od zawsze nim byłem
Awatar użytkownika
Vexatus
Tormentor
Posty: 3315
Rejestracja: 4 lata temu
Lokalizacja: Stolica Kujaw Zachodnich

Vexatus 3 lata temu

Merzbow jakoś nie bardzo mi podchodzi, a najmniej te nowsze produkcje generowane w pełni cyfrowo.
PanLisek
Moderator globalny
Posty: 980
Rejestracja: 4 lata temu

PanLisek 3 lata temu

Zapomniałem o harsh noise. Merzbow, obok Masonna, klasyka japanoise. Uwielbiam solo i w kolaboracjach- świetne są z Nordvargrem, Genesisem P-Orridgem, Sunn O))), Mikiem Pattonem, Xiu Xiu, Boris, Full Of Hell..

W gatunku lubię jeszcze takich wykonawców jak Bad Kharma, black noise od Goat czy Crown Of Bone.
Awatar użytkownika
Vexatus
Tormentor
Posty: 3315
Rejestracja: 4 lata temu
Lokalizacja: Stolica Kujaw Zachodnich

Vexatus 3 lata temu

M. Chardiet jakiś czas temu wydała kolejnego pełniaka pod szyldem Pharmakon.



https://www.discogs.com/Pharmakon-Conta ... er/1156452
Awatar użytkownika
Wędrowycz
Administrator
Posty: 4859
Rejestracja: 4 lata temu
Lokalizacja: Warszawa

Wędrowycz 3 lata temu

Właśnie poznaję dziś "Soliloquy For Lilith" Nurse With Wound, jakaś wersja rozbudowana na 3 cd, łącznie 8 kawałków, najkrótszy ok. 17 minut. Niby jestem dopiero w połowie, ale już wiem czego się można spodziewać po całości. Mocno wkręcająca, hipnotyzująca i dronująca podróż wgłąb niepokojącego umysłu. Mnie osobiście jako muzyka tła odpowiada bardzo. Dziwi mnie natomiast, że podpinają pod ten album też łatkę industrial, gdzie tak naprawdę dla mnie to tylko misz masz dark ambientu i dronów.

Będąc teraz Łodzi, w pałacu Izraela Poznańskiego, który aktualnie służy jako Muzeum Miasta Łodzi, była tam czasowa wystawa poświęcona współczesnym młodym twórcom łódzkim. O ile nie przemawia do mnie specjalnie współczesna sztuka, to ta wystawa była wyjątkowo ciekawym przeżyciem, bo kilku twórców musiało mieć nieźle poczochrane umysły lub też ćpają zdrowo. Natomiast do czego zmierzam, w tle tej wystawy leciała właśnie taka mocno niepokojąca i pulsująca rytmicznie muzyka, wprawiająca w trans i doskonale współpracująca z tymi wizjami na obrazach/posągach. Jak się potem okazało była ona podkładem pod projekcję wizualną jakiegoś gościa o nazwie "Transgresje" o ile dobrze pamiętam. Postałem parę minut specjalnie oglądając tą niezbyt skomplikowaną grafikę komputerową z tym podkładem muzycznym i serio, nieźle ryło banię na trzeźwo. Pod wpływem to dopiero musi być jazda bez trzymanki. Takiej muzyki zacząłem teraz po powrocie do Warszawy szukać. Prostej, rytmicznej, posiadającej dużo transowości jak i niepokoju.
Odium Humani Generis
Awatar użytkownika
pit
Tormentor
Posty: 3250
Rejestracja: 3 lata temu

pit 3 lata temu

Wędrowycz pisze:
3 lata temu
Właśnie poznaję dziś "Soliloquy For Lilith" Nurse With Wound, jakaś wersja rozbudowana na 3 cd, łącznie 8 kawałków, najkrótszy ok. 17 minut. Niby jestem dopiero w połowie, ale już wiem czego się można spodziewać po całości. Mocno wkręcająca, hipnotyzująca i dronująca podróż wgłąb niepokojącego umysłu. Mnie osobiście jako muzyka tła odpowiada bardzo. Dziwi mnie natomiast, że podpinają pod ten album też łatkę industrial, gdzie tak naprawdę dla mnie to tylko misz masz dark ambientu i dronów.
To jest jak najbardziej dron. Podobny do Time Machines - Coil i wyczynów La Monte Young. Poza tym album był pomyślany jako zestaw kołysanek dla córki Stapletona i był nagrany na wadliwym sprzęcie (przebicie na obudowie) co pozwoliło manipulować dźwiękiem w nieprzewidziany przez producenta sposób. We wkładce jest zawarte podziękowanie dla "elektryczności".
Smurfs don't lay eggs! I won't tell you this again! Papa Smurf has a fucking beard! They're mammals.
Awatar użytkownika
Wędrowycz
Administrator
Posty: 4859
Rejestracja: 4 lata temu
Lokalizacja: Warszawa

Wędrowycz 3 lata temu

pit pisze:
3 lata temu
był nagrany na wadliwym sprzęcie (przebicie na obudowie) co pozwoliło manipulować dźwiękiem w nieprzewidziany przez producenta sposób. We wkładce jest zawarte podziękowanie dla "elektryczności".
Ten fragment wkładki czytałem i nie bardzo wiedziałem o co kaman ;) dzięki za wyjaśnienie. Time Machines nie znam, ale od Coil się póki co trochę odbiłem, bo choć "Horse Rotorvator" i "Musick To Play In The Dark" to dobre materiały, ale chyba liczyłem na więcej i dlatego na tym się narazie moje poznawanie kapeli zakończyło.
Odium Humani Generis
Awatar użytkownika
pit
Tormentor
Posty: 3250
Rejestracja: 3 lata temu

pit 3 lata temu

Coil to genialna załoga. W zasadzie każdy album to inny koncept, sprzęt, "metodologia" i często skład. Także przy odrobinie cierpliwości każdy znajdzie w ich dyskografii coś dla siebie. Do tego tematu najbardziej pasują oczywiście takie strzały jak "Constant Shallowness Leads to Evil" i "Live Two".
Smurfs don't lay eggs! I won't tell you this again! Papa Smurf has a fucking beard! They're mammals.
Awatar użytkownika
Vexatus
Tormentor
Posty: 3315
Rejestracja: 4 lata temu
Lokalizacja: Stolica Kujaw Zachodnich

Vexatus 2 lata temu

Zaszalałem trochę na Ale Drogo i wpadło mi kilka ciekawych winyli - Atrox, I-C-K, Sektion B, Organisation Toth, Painslut i wszystkie pełniaki Rasthof Dachau. :twisted: Będę miał czym się zachwycać na forum przez następny miesiąc. :)
Awatar użytkownika
nvsty
Posty: 97
Rejestracja: 2 lata temu

nvsty 2 lata temu

fajnie, że są tutaj ludzie, którym się tego typu rzeczy w jakiś sposób podobają.



Dla rozluźnienia włoski klasyk, Atrax Morgue. Szkoda, że Marco postanowił pożegnać się ze światem, bo sporo fajnych rzeczy wydał.



I coś mocniejszego, Masonna - Frequency L.S.D.. Dźwiękowa ekstrema nad ekstremy z Japonii, powinno spodobać się fanom Merzbow
Awatar użytkownika
pit
Tormentor
Posty: 3250
Rejestracja: 3 lata temu

pit 2 lata temu



- dziadki jeszcze kopią
Smurfs don't lay eggs! I won't tell you this again! Papa Smurf has a fucking beard! They're mammals.
Awatar użytkownika
Wędrowycz
Administrator
Posty: 4859
Rejestracja: 4 lata temu
Lokalizacja: Warszawa

Wędrowycz 2 lata temu

Właśnie sprawdzam chwalony przez wiele osób z tych klimatów Pure "Fetor" z 1987 r. i kurna, zajebiste to. Transowe, klimatyczne, rytmiczne, wpadające w ucho i jak na power electronics dość mocno słuchalne. Co prawda mamy tu miks muzyczny, bo motyw przewodni to power electronics, ale są też gitary z różnymi efektami ponakładanymi, jest trochę noise rocka, trochę death industrialu, a nawet drone np. w kawałku "Fulcrum/23". Zdecydowanie polecam, zabierałem się od dawna za ten materiał jak pies do jeża, a tu takie fajne dziwactwo.
Odium Humani Generis
Awatar użytkownika
Vexatus
Tormentor
Posty: 3315
Rejestracja: 4 lata temu
Lokalizacja: Stolica Kujaw Zachodnich

Vexatus 2 lata temu

Wędrowycz pisze:
2 lata temu
Właśnie sprawdzam chwalony przez wiele osób z tych klimatów Pure "Fetor" z 1987 r. i kurna, zajebiste to. Transowe, klimatyczne, rytmiczne, wpadające w ucho i jak na power electronics dość mocno słuchalne.
Wszystko spoko tylko z tego co kojarzę to "Fetor" to wcale nie są nagrania Pure. :)
Awatar użytkownika
pit
Tormentor
Posty: 3250
Rejestracja: 3 lata temu

pit 2 lata temu

Pewnie chodzi ci nie o te Pure. Wędrowycz pisze o tym od Bowera i ludzi z Zos Kia.
Smurfs don't lay eggs! I won't tell you this again! Papa Smurf has a fucking beard! They're mammals.
Awatar użytkownika
Vexatus
Tormentor
Posty: 3315
Rejestracja: 4 lata temu
Lokalizacja: Stolica Kujaw Zachodnich

Vexatus 2 lata temu

pit pisze:
2 lata temu
Pewnie chodzi ci nie o te Pure. Wędrowycz pisze o tym od Bowera i ludzi z Zos Kia.
Nie chce mi się za bardzo tłumaczyć, więc po prostu zacytuję info z discogs.com:
According to the members of the band, there were never any official releases of music by Pure, aside from a handful of compilation appearances. After the break up of the group, Matthew Bower formed the new project Total, and Alex Binnie joined Zos Kia. During this time, Mark Durgan of Birthbiter asked Matthew if he could release material by Pure. Matthew did send him some solo material (basically Total recordings) which were then issued under the Pure. However, these were not representive of the original group or its sound, and is a Pure release in name only.
Wszystko jasne? ;)
Awatar użytkownika
pit
Tormentor
Posty: 3250
Rejestracja: 3 lata temu

pit 2 lata temu

To wiedziałem. I co mieli zrobić, sądzić się z Bowerem o prawa do nazwy? ;) Materiały Zos Kia z ich udziałem doczekały się wydania dopiero w zeszłym roku ("Be Like Me" nie liczę). Zwyczajnie nie mają szczęścia chłopaki.
Smurfs don't lay eggs! I won't tell you this again! Papa Smurf has a fucking beard! They're mammals.
Awatar użytkownika
Vexatus
Tormentor
Posty: 3315
Rejestracja: 4 lata temu
Lokalizacja: Stolica Kujaw Zachodnich

Vexatus 2 lata temu

^Ale to nie o to chodzi co mieli zrobić tylko o to, że w tym wypadku Pure to nie Pure. :)
Awatar użytkownika
Wędrowycz
Administrator
Posty: 4859
Rejestracja: 4 lata temu
Lokalizacja: Warszawa

Wędrowycz 2 lata temu

Interesujące z jednej strony, z drugiej mi to jebie ;) materiał zajmuje bardzo wysoką pozycję w rankingach klimatów pure electronics, stąd chciałem go sprawdzić i nie przejmuję się specjalnie czy powinno to wyjść pod szyldem Pure czy też np. Total. Zdecydowanie jest to wartościowy muzyczny ochłap, a zwracając uwagę na rok wydania tegoż, tym bardziej ma u mnie szacun.
Odium Humani Generis
Awatar użytkownika
Vexatus
Tormentor
Posty: 3315
Rejestracja: 4 lata temu
Lokalizacja: Stolica Kujaw Zachodnich

Vexatus 2 lata temu

Wędrowycz pisze: Zdecydowanie jest to wartościowy muzyczny ochłap, a zwracając uwagę na rok wydania tegoż, tym bardziej ma u mnie szacun.
Całkiem ciekawy materiał to był - posłucham sobie może w najbliższym czasie, bo już nie za bardzo pamiętam.
Awatar użytkownika
pit
Tormentor
Posty: 3250
Rejestracja: 3 lata temu

pit 2 lata temu

Wędrowycz pisze:
2 lata temu
Właśnie sprawdzam chwalony przez wiele osób z tych klimatów Pure "Fetor" z 1987 r. i kurna, zajebiste to. Transowe, klimatyczne, rytmiczne, wpadające w ucho i jak na power electronics dość mocno słuchalne. Co prawda mamy tu miks muzyczny, bo motyw przewodni to power electronics, ale są też gitary z różnymi efektami ponakładanymi, jest trochę noise rocka, trochę death industrialu, a nawet drone np. w kawałku "Fulcrum/23". Zdecydowanie polecam, zabierałem się od dawna za ten materiał jak pies do jeża, a tu takie fajne dziwactwo.
Jeśli masz ochotę na więcej gitar, transu i noise rockowych wtrętów koniecznie sprawdź Ramleh - Hole In The Heart. To żelazny klasyk.
Smurfs don't lay eggs! I won't tell you this again! Papa Smurf has a fucking beard! They're mammals.
Awatar użytkownika
Wędrowycz
Administrator
Posty: 4859
Rejestracja: 4 lata temu
Lokalizacja: Warszawa

Wędrowycz 2 lata temu

pit pisze:
2 lata temu
Jeśli masz ochotę na więcej gitar, transu i noise rockowych wtrętów koniecznie sprawdź Ramleh - Hole In The Heart. To żelazny klasyk.
Spoko loko, już mam sprawdzone, ale nie porwało mnie tak mocno jak Pure jednak. Najwyżej odświeżę sobie i sprawdzę jak teraz wejdzie :)
Odium Humani Generis
Awatar użytkownika
pit
Tormentor
Posty: 3250
Rejestracja: 3 lata temu

pit 2 lata temu

Dla mnie to projekt daleko lepszy od Whitehouse. Jak Bennett to tylko w Come, Cut Hands i kolabo z NWW.

Pani z C.C.C.C.:

Smurfs don't lay eggs! I won't tell you this again! Papa Smurf has a fucking beard! They're mammals.
Awatar użytkownika
pit
Tormentor
Posty: 3250
Rejestracja: 3 lata temu

pit 2 lata temu

Skład: Diana Rogerson (przyszła była żona Stapletona ;)) i Jill Westwood z Zos Kia:

Smurfs don't lay eggs! I won't tell you this again! Papa Smurf has a fucking beard! They're mammals.
Awatar użytkownika
pit
Tormentor
Posty: 3250
Rejestracja: 3 lata temu

pit 2 lata temu

Rock'n roll:

Smurfs don't lay eggs! I won't tell you this again! Papa Smurf has a fucking beard! They're mammals.
Awatar użytkownika
DiabelskiDom
Moderator globalny
Posty: 2562
Rejestracja: 4 lata temu

DiabelskiDom 2 lata temu

Pisałem o tym na szałcie jakiś czas temu, ale zniknęło w odmętach, zatem wrzucam do najodpowiedniejszego tematu. Kultowe kapele przerabiane przez australijskich ekstremistów z jaskini. Dla mnie sztos, zwłaszcza Spire, Grave Upheaval i Vassafor.

Panzer Division Nightwish
PanLisek
Moderator globalny
Posty: 980
Rejestracja: 4 lata temu

PanLisek 2 lata temu

Słuchałem tego jak wyszło, fajnie że przypomniałeś. Taki tribut dla Cold Meat Industry, dobrze się tego słucha.
Awatar użytkownika
pit
Tormentor
Posty: 3250
Rejestracja: 3 lata temu

pit 2 lata temu

Smurfs don't lay eggs! I won't tell you this again! Papa Smurf has a fucking beard! They're mammals.
Awatar użytkownika
Wędrowycz
Administrator
Posty: 4859
Rejestracja: 4 lata temu
Lokalizacja: Warszawa

Wędrowycz 2 lata temu

No to lecimy dalej z takimi tematami, bo aktualnie mam ochotę. Teraz leci Sutcliffe Jugend i "Threnody for the Victims of Ignorance". Długaśny kolos, bo prawie 66 minut, z czego dwa wałki po ok. 25 minut i nie zapowiada się żeby słuchało się ich lekko jak "Rundtgåing Av Den Transcendentale Egenbetens Støtte" Burzum :D Po dość delikatnym wstępie idą trzaski i piski, które choć fajne, bo brzmiące jak rodem z fabryki jakiejś z przemysłem ciężkim, to w tle przebrzmiewają zapętlone elektoniczne pejzaże. Zobaczymy co tam dalej, bo dopiero 18 minut mam za sobą.

A tak btw. to coś mi przeczesało beret wczoraj i szperałem poszukując jakiś takich klimatów o tematyce obozowej, coś tam polecicie może?

Pierwsze co mi przyszło na myśl to Gulaggh i "Vorkuta", ale to już znam i bardzo lubię. Aha i jeszcze Maurizio Bianchi "Symphony for a Genocide", też dobre było.
Odium Humani Generis
Awatar użytkownika
pit
Tormentor
Posty: 3250
Rejestracja: 3 lata temu

pit 2 lata temu

Najlepsze:

Smurfs don't lay eggs! I won't tell you this again! Papa Smurf has a fucking beard! They're mammals.
PanLisek
Moderator globalny
Posty: 980
Rejestracja: 4 lata temu

PanLisek rok temu

Wędrowycz pisze:
2 lata temu
Teraz leci Sutcliffe Jugend i "Threnody for the Victims of Ignorance". Długaśny kolos, bo prawie 66 minut, z czego dwa wałki po ok. 25 minut i nie zapowiada się żeby słuchało się ich lekko jak "Rundtgåing Av Den Transcendentale Egenbetens Støtte" Burzum :D Po dość delikatnym wstępie idą trzaski i piski, które choć fajne, bo brzmiące jak rodem z fabryki jakiejś z przemysłem ciężkim, to w tle przebrzmiewają zapętlone elektoniczne pejzaże. Zobaczymy co tam dalej, bo dopiero 18 minut mam za sobą.
Kolejny klasyk, dość eksperymentujący - bezlitosne When Pornography Is No Longer Enough, The Victim As Beauty, dronujące The Fall Of Nature czy ambientowe Pigdaddy, Blue Rabbit...

Idąc tym tropem polecam Ramleh, od power electronics do psychodelicznego rocka:

Awatar użytkownika
Wędrowycz
Administrator
Posty: 4859
Rejestracja: 4 lata temu
Lokalizacja: Warszawa

Wędrowycz rok temu

@PanLisek Ramleh znam tylko "Hole in the Heart" póki co, mimo wysokich not mnie osobiście nie rozłożyło na łopatki, ale pewnie jeszcze kiedyś odpalę i sprawdzę, bo może zaskoczy.
Odium Humani Generis
Awatar użytkownika
pit
Tormentor
Posty: 3250
Rejestracja: 3 lata temu

pit rok temu

A propos SJ, przypominam o genialności Bodychoke.



I największy klasyk:



Why You Never Became An Actor, Wriggle Like A Fucking Master-Blaster, Cut movie scripts has the solution
Smurfs don't lay eggs! I won't tell you this again! Papa Smurf has a fucking beard! They're mammals.
Awatar użytkownika
Vexatus
Tormentor
Posty: 3315
Rejestracja: 4 lata temu
Lokalizacja: Stolica Kujaw Zachodnich

Vexatus rok temu



Dość stary materiał "Keine Arbeit Macht Frei!" od Brandkommando. Polecam. Najlepiej w wersji z drutem kolczastym i dodatkowym materiałem "Treblinka"...
PanLisek
Moderator globalny
Posty: 980
Rejestracja: 4 lata temu

PanLisek rok temu

Mam kilka wydawnictw Brandkommando, oficjalne i cdr, ksero plus płytka. Bardzo lubię. O właśnie, mam dwa The United States of China, folia, mogę oddać jeden za darmo jak ktoś chce, albo zamienić na coś fajnego :)
Awatar użytkownika
pit
Tormentor
Posty: 3250
Rejestracja: 3 lata temu

pit rok temu

Niech Strawiński, Penderecki i inni odsuną się na bok, oto Whitehouse symfonicznie:

Smurfs don't lay eggs! I won't tell you this again! Papa Smurf has a fucking beard! They're mammals.

Wróć do „Industrial / Ambient / Electronic”