Awatar użytkownika
Nucleator
Moderator globalny
Posty: 1580
Rejestracja: 3 lata temu
Lokalizacja: ŁDZ/Bełchatów

AC/DC

Nucleator 2 lata temu

Obrazek
Jeden z nielicznych zespołów parających się rockiem, którego do dzisiaj dość często słucham. Uznawany za prekursowa hard rocka band został założony w Sydney w 1973 roku przez braci Angusa i Malcolma Youngów. Nazwa pochodziła od określenia na maszynie do szycia należącej do siostry braci i oznaczała ona alternating current/direct current. Przed wydaniem swojego pierwszego albumu High Voltage w 1975 roku, AC/DC parokrotnie zmieniało skład zespołu. Skład grupy stał się bardziej ustabilizowany od 1977 roku po przyjęciu do zespołu basisty Cliffa Williamsa, który zastąpił Marka Evansa.

Grupa ma koncie sporo znakomitych albumów, które kasują jakieś nudziarstwa Pink Floyd czy Queen. Let there Be Rock, Highway to Hell, Back in Black, The Razor's Edge czy For those about to Rock We Salute You! to prawdziwe kopalnie zajebistych utworów kipiących werwą i ogniem. No i te riffy - chyba najlepsze w całej muzyce rockowej. Niestety, jak prawie każdy zespół mieli oni spadki formy jak na Fly on the Wall czy Black Ice. Na szczęście ostatni Rock or Bust to bardzo dobre wydawnictwo z rockowymi hitami jak Play Ball czy Rock The Blues Away. Grupa niby koncertuje jeszcze, ale nic już niestety nie nagra, a przynajmniej nie wyobrażam sobie uczynienia tego bez ś.p. już Malcolmem. Cieszę się zatem jak chuj, że widziałem ich na Bemowie w 2010, który bardzo miło wspominam. Taki high voltage rock to ja lubię!


High Voltage [Australia] 1975
T.N.T. 1975
High Voltage 1976
Dirty Deeds Done Dirt Cheap 1976
Let There Be Rock 1977
Powerage 1978

If You Want Blood You've Got It 1978
Highway to Hell 1979
Back in Black 1980
For Those About to Rock We Salute You 1981
Flick of the Switch 1983
Fly on the Wall 1985

Blow Up Your Video 1988
The Razor's Edge 1990
Live 1992 Live
Ballbreaker 1995
Stiff Upper Lip 2000

Black Ice 2008
Live at River Plate 2012
Rock or Bust 2014

Discogs: https://www.discogs.com/artist/84752-ACDC
Ryszard pisze:
rok temu
Trochę za dużo wina, przystojny kolega w koszulce Dissection, At the Gates z dyktafonu... I zaraz pedałują się tekie satany w parku na ławce, za ręce się trzymają... Teczowy Black Metal hahahaha

Tagi:
Awatar użytkownika
Vortex
Tormentor
Posty: 2033
Rejestracja: 3 lata temu
Lokalizacja: Strzałkowo

Vortex 2 lata temu

To kamień milowy dla rocka, choć muszę przyznać że zacząłem ich słuchać dopiero gdzieś tak z 5 lat temu, no może jeszcze wcześniej. Chodzi tylko o to, że przez dłuższy okres siedzenia w muzyce metalowej oni kompletnie mnie nudzili, z czasem jednak zacząłem się do nich przekonywać, a pomogła mi w tym genialna "Back in Black" gdzie po prostu nie ma słabego dźwięku. Szkoda że ich czas dobiega końca, a koncertu z Warszawy na który miałem bilety, ale los jednak nie pozwolił mi się tam zjawić, będzie spędzał mi sen z powiek jeszcze długo........wtedy jeszcze nie za bardzo mi na tym zależało, ale z perspektywy czasu spojrzeć.......
"Between Shit and Piss we are Born"
Awatar użytkownika
Nucleator
Moderator globalny
Posty: 1580
Rejestracja: 3 lata temu
Lokalizacja: ŁDZ/Bełchatów

Nucleator tydzień temu

No proszę, fajnie, że w przeciwieństwie do wielu innych "dinozaurów" goście z AC/DC nadal potrafią wykrzesać ogień. Płytka już za miesiąc :)


Ryszard pisze:
rok temu
Trochę za dużo wina, przystojny kolega w koszulce Dissection, At the Gates z dyktafonu... I zaraz pedałują się tekie satany w parku na ławce, za ręce się trzymają... Teczowy Black Metal hahahaha
dj zakrystian
Tormentor
Posty: 982
Rejestracja: 3 lata temu

dj zakrystian tydzień temu

Back in Black, Razors Edge i Highway to Hell to ich najlepsze płyty, ale lubię też uznawane za niedopracowane Fly on the Wall. Bardzo sympatyczne, przebojowe i energetyczne granie z bluesowym posmakiem. Nie da się pomylić z inną kapelą a Angus to genialny wioślarz.
Byłem rasowym metaluchem jednakże to dawno i nieprawda a co do bycia intelektualistą to od zawsze nim byłem
Awatar użytkownika
kurz
Tormentor
Posty: 569
Rejestracja: rok temu

kurz tydzień temu

High Voltage ma świetny bluesowy posmak, idealny flow i nie boję się tego powiedzieć - kocham ten album, często słucham, jak dla mnie nie zestarzał się zupełnie. Wogóle płyty z Bonem Scottem, jak dla mnie są ciekawsze, jedynie Back In Black im dorównuje.
dj zakrystian
Tormentor
Posty: 982
Rejestracja: 3 lata temu

dj zakrystian tydzień temu

Płyty z Bonem mają więcej bluesowych wpływów*, te z Brianem za to bardziej stadionowe do śpiewania po kilku browarach. Więcej rock n rolla i hard rocka.
Byłem rasowym metaluchem jednakże to dawno i nieprawda a co do bycia intelektualistą to od zawsze nim byłem
Awatar użytkownika
Vortex
Tormentor
Posty: 2033
Rejestracja: 3 lata temu
Lokalizacja: Strzałkowo

Vortex tydzień temu

dj zakrystian pisze:
tydzień temu
Nie da się pomylić z inną kapelą
No nie wiem....czasami kiedy w radio, albo gdzieś usłyszę Airbourne, to muszę się troszkę skupić na początku, żeby zdecydować kto mi tak pięknie gra ;)

Czekam na nowego longa, chłodzę już piwerko na tę okazję.
"Between Shit and Piss we are Born"

Wróć do „Rock”