Awatar użytkownika
Hajasz
Raubritter
Posty: 3626
Rejestracja: 3 lata temu
Lokalizacja: Opole

Carcass

Hajasz 3 lata temu

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Angielski Carcass to jeden z tych zespołów, których muzyka od samego początku wywarła wpływ na setki innych zespołów. Powstali w 1986 roku, choć jeszcze rok wcześniej funkcjonowali pod nazwą Disattack i grali punk, hardcore, d-beat.

Najsłynniejszy skład Carcass to Ken Owen, Michael Amott, Jeff Walker, Bill Steer, który to nagrywa cztery klasyczne płyty (dwie pierwsze jeszcze bez Amott'a). Pierwszy materiał demo z 1987, Flesh Ripping Sonic Torment zawierający totalny miks goregrind, daje chłopakom kontrakt z Earache Records, dla której w 1988 roku wydają totalnie rozkurwiający debiutancki album Reek Of Putrefaction. O powstaniu tej płyty i brzmieniu wiadomo już wszystko. Wyszło jak wyszło, kult wylewa się w postaci flaków i innych ekskrementów. Sam zespół określił te dźwięki jako ich wersję grindcore'a. W roku poprzedzającym kolejny album ukazało się jeszcze jedno demo, które ukazało się z logo wytwórni !!! a niejaki pan Peel prowadzący w radiu BBC audycję z muzyką młodych zaprosił Carcass na sesję do studia radiowego. W sumie podczas tych sesji powstało osiem kawałków, które tylko odrobinę lepiej brzmiały niż te z debiutu.

Drugi album Symphonies Of Sickness to już spory skok jakościowy, mimo, że charakter się nie zmienił, dalej to połączenie goregrind, grindcore i delikatne wpływy death metalu, o tyle jakość nagrania o lata świetlne przewyższa debiut, a same kawałki uległy wydłużeniu i mocno zmieniły aranżację.

W wywiadach chłopaki stwierdzili, że ten album to ich wersja muzyki hardcore. Tak się kończy pierwszy okres działalności zespołu, bo do składu dołącza utalentowany gitarzysta M. Amott, z którym zespół przystępuje do nagrania kolejnej płyty. Uprzedzając fakty, w jednym z wywiadów Walker i Steer oznajmiają, że album Necroticism będzie ich wersją death metalu. Album ukazuje się w 1991 roku i faktycznie jest połączeniem czystego death metalu z jeszcze słyszalnymi wpływami grindcore. Oprócz zmiany samego brzmienia zmienił się sposób śpiewania Walker'a, który zrezygnował z używania harmonizera na rzecz normalnego growlu dalej wspomaganego przez wokale Steer'a i Amott'a.

Olbrzymi sukces komercyjny, jaki osiągnął Necroticism zaowocował pojawianiem się Carcass w ówczesnej MTV, a do dwóch numerów z płyty nakręcone zostały teledyski (jeden z kultową już folią naciąganą na ryj, a drugi do hitu przy którym już podczas wchodzenia perkusji w pogo lała się krew). Wytwórnia wysyła Carcass na słynną już trasę Gods Of Grind (notabene hasło to wymyślił Ken Owen, jak i zaprojektował logo do trasy).

Obrazek
Hype jaki stał się faktem na brutalną muzykę zwłaszcza death metal spowodował, że po zakończeniu trasy zespół zaczął komponować nowy album, a M. Amott oznajmił, że będzie to ich wersja heavy metalu !!! W międzyczasie Earache za plecami swoich zespołów sprzedaje kilka z nich do tzw. majors labels.

Carcass trafił do Sony Columbia. Efekt ? Płyta Heartwork sprzedała się w ponad 300 tyś egzemplarzy, a wkrótce po zakończeniu tras koncertowych zespół prawie się rozpadnie. Wspomniany album Heartwork nie był już tak death metalowy jak poprzednik, a sama muzyka stała się bardziej melodyjna. Daleko jej jednak do szwedzkiego melodyjnego death metalu, przy którym ta płyta to nadal ciężkie death metalowe granie.

Całą szatę graficzną wraz z logo i słynnym obrazkiem z okładki zaprojektował H.R. Giger.

Szał na death metal zaczął się wygaszać, Carcass wyleciał z Sony, Amott wyleciał z Carcass a Carcass nagrał najgorszy album w karierze będący swoistym łabędzim śpiewem. Swansong z 1996 roku to takie ładne metalowe granie do potupania nóżką, sporo słychać rock metalu i innych lżejszych odmian.

Mimo tego album poszedł w ponad 100 tyś sztuk. Wkrótce Carcass zakończył działalność. Powrócili w 2007 niby tylko na koncerty, ale bez Kena Owena, któremu w 1999 roku wylew nie pozwoli już nigdy zasiąść za zestawem perkusyjnym. W 2013 zespół trafił do wytwórni emerytów metalu Nuclear Blast, dla której wydał porządny, ale bez szaleństwa album Surgical Steel, będący połączeniem Necroticism z Heartwork.

Ciekawostki:
  • Ken Owen zaprojektował także logo wytwórni Earache.
  • Jeff Walker po rozpadzie Carcass nagrał płytę z muzyką country jako Jeff Walker und die Flüffers.

  • Na okładce do video Wake Up and Smell the... Carcass jest rozwalona głowa prezydenta Kennedyego.
  • Pierwszy raz Carcass wystąpił w Polsce 18.04.1993 na Metalmani w Zabrzu u boku Cannibal Corpse i Death.
  • Carcass dostał dwa razy kasę na wydanie Swansong. Pierwszy raz od Columbii, która płyty nie otrzymała, drugi raz już od Earache.
  • W piosence Bjork - Isobel są niewykorzystane fragmenty tego co pozostało podczas nagrywania Swansong.

Skład:
Jeff Walker - Bass, Vocals (1986-1996, 2007-present) ex-Blackstar, ex-Brujeria, ex-Electro Hippies, ex-Jeff Walker und die Flüffers
Bill Steer - Guitars, Vocals (1986-1996, 2007-present) Gentlemans Pistols, ex-Napalm Death, ex-Angel Witch (live), ex-Disattack, ex-Firebird
Daniel Wilding - Drums (2012-present) Hansen & Friends, The Soulless, Trigger the Bloodshed, ex-Killing Mode, ex-Misery, ex-Aborted, ex-The Order of Apollyon, ex-Heaven Shall Burn (live), ex-Savage Messiah (live)
Tom Draper - Guitars (2018-present) Pounder, ex-Primitai, ex-Savage Messiah, ex-Angel Witch (live), ex-Crowning Glory
▼ Byli muzycy
Ken Owen - Drums, Vocals (1986-1996) ex-Blackstar, Ken Owen
Sanjiv - Vocals (1986-1987)
Michael Amott - Guitars (1990-1993, 2007-2012) Arch Enemy, Spiritual Beggars, ex-Carnage, Black Earth, ex-Candlemass, ex-Entombed (live), ex-Disaccord
Carlo Regadas - Guitars (1994-1996) ex-Blackstar, ex-Devoid, Bastardised, Monstrance
Daniel Erlandsson - Drums (2007-2012) Arch Enemy, Eucharist, ex-The End, Black Earth, ex-Brujeria, ex-Revengia, ex-In Flames (live), ex-Diabolique, ex-Liers in Wait, ex-Armageddon
Ben Ash - Guitars (2013-2018) Satyricon (live), ex-Desolation, ex-Pig Irön, ex-Liquefied Skeleton
▼ Muzycy koncertowi
Mike Hickey - Guitars (1993-1994) Goatreign, ex-Altered Dominance, ex-Cronos, ex-Venom, ex-Cathedral (live)
Ken Owen - Vocals (guest) (2008, 2009, 2010, 2013) ex-Blackstar, Ken Owen
Dyskografia:
1987 - Flesh Ripping Sonic Torment [demo]
1988 - Reek of Putrefaction
1988 - Symphonies of Sickness [demo]
1989 - The Peel Sessions [EP]
1989 - Symphonies of Sickness
1990 - St. George's Hall, Bradford 15/11/89 [EP]
1991 - Necroticism - Descanting the Insalubrious
1991 - Rock Hard Presents: Gods of Grind [split]
1992 - Gods of Grind [split]
1992 - Triumph of Death [split]
1992 - Tools of the Trade [EP]
1993 - Heartwork
1994 - Embodiment [single]
1994 - The Heartwork E.P. [EP]
1995 - Go to Hell [single]
1995 - Swansong two-song sampler [single]
1996 - Swansong
1996 - Wake Up and Smell the... Carcass [video]
1996 - Wake Up and Smell the... Carcass [kompilacja]
1997 - Best of Carcass [kompilacja]
2004 - Choice Cuts [kompilacja]
2008 - The Complete Pathologist's Report [boxed set]
2009 - Death Metal Live [split video]
2013 - Unfit for Human Consumption [single]
2013 - Party.San Metal Open Air - Hell Is Here-Sampler [split]
2013 - Captive Bolt Pistol [single]
2013 - Surgical Steel
2013 - Zochrot [single]
2014 - Livestock Marketplace [single]
2014 - Carcass / Cerebral Bore [split]
2014 - Surgical Remission / Surplus Steel [EP]
2014 - The Earache Peel Sessions LP [split]
2015 - Casket Case [boxed set]
2016 - The Carcass [boxed set]
2016 - The Best of Carcass [kompilacja]
2019 - Under the Scalpel Blade [single]






MA: https://www.metal-archives.com/bands/Carcass/14
BC: https://carcass.bandcamp.com/music
GRINDCORE FOR LIFE

Tagi:
Awatar użytkownika
yog
Tormentor
Posty: 12513
Rejestracja: 3 lata temu

yog 3 lata temu

Drobna korekta do historyjki: Carcass się rozpadł na dobre pół roku przed wydaniem Swansong.
Destroy their modern metal and bang your fucking head
Awatar użytkownika
Hajasz
Raubritter
Posty: 3626
Rejestracja: 3 lata temu
Lokalizacja: Opole

Hajasz 3 lata temu

Przed fizycznym wydaniem płyty odszedł tylko B. Steer. Generalnie płyta miała się ukazać latem 1995 roku ale po tych całych cyrkach z nią ukazała się dopiero rok później lecz zespół wtedy jeszcze oficjalnie się nie rozpadł choć praktycznie nie istniał.
GRINDCORE FOR LIFE
Awatar użytkownika
Nucleator
Moderator globalny
Posty: 1552
Rejestracja: 3 lata temu
Lokalizacja: ŁDZ/Bełchatów

Nucleator 3 lata temu

Hajasz pisze:
3 lata temu
Szał na death metal zaczął się wygaszać, Carcass wyleciał z Sony, Amott wyleciał z Carcass a Carcass nagrał najgorszy album w karierze będący swoistym łabędzim śpiewem.
Amott sam odszedł z zespołu o ile dobrze pamiętam. Swoją drogą, to Walker z Owenem swego czasu 2 razy podbijali po niego, bo za pierwszym razem odmówił, no ale w końcu pokajał się i opuścił już martwy wtedy Carnage.

Necroticism to moja ulubiona płyta tego zespołu. Każda kompozycja na niej jest przemyślana i dopracowana, Amott i Steer rzucają w twarz świetnymi riffami (te z Corporeal Jigsore Quandary to już w ogóle miażdżyciele), Owen i Walker też nie zostają w tyle. Ten album doskonale pokazuje, jak muzycy Carcass rozwinęli się technicznie. No i te introdukcje, które nadają kompozycjom chorego klimatu jak z opuszczonego szpitala, choć chyba tu bardziej powinienem użyć słowa prosektorium. Lubię też dwie pierwsze płyty, aczkolwiek do Necroticism... nie mają moim zdaniem startu. No i ten nieszczęsny Heartwork. Nie lubię tego albumu, a próbowałem wiele razy. O tym, jak zniszczono tytułowy utwór tymi melodyjkami, to nie będę wspominał, bo do dziś mnie boli, że zmarnowano taki riff. Od premiery tamtej płyty z żadnym nowym wydawnictwem się nie polubiłem. Ostatni Surgical Steel to dla mnie średniak, wypadający słabo przy pozycjach od Exhumed czy Dead Infection.
Ryszard pisze:
rok temu
Trochę za dużo wina, przystojny kolega w koszulce Dissection, At the Gates z dyktafonu... I zaraz pedałują się tekie satany w parku na ławce, za ręce się trzymają... Teczowy Black Metal hahahaha
Awatar użytkownika
Hajasz
Raubritter
Posty: 3626
Rejestracja: 3 lata temu
Lokalizacja: Opole

Hajasz 3 lata temu

Nucleator pisze:
3 lata temu
Amott sam odszedł z zespołu o ile dobrze pamiętam.
Dokładnie, bo nie mógł już oglądać kłótni Walkera ze Steer'em na temat dalszej muzycznej drogi rozwoju zespołu.

Walker chciał nagrać album cięższy od Heartwork, powrócić w strony nawet goregrind ale Steer chciał iść w stronę rocka, bluesa itp pierdół.
Widząc to Amott odszedł.
GRINDCORE FOR LIFE
Awatar użytkownika
STALOWY SYLWEK
Master Of Reality
Posty: 206
Rejestracja: 3 lata temu

STALOWY SYLWEK 3 lata temu

Nucleator pisze:
3 lata temu
Lubię też dwie pierwsze płyty, aczkolwiek do Necroticism... nie mają moim zdaniem startu
Prezentuję dokładnie odwrotne stanowisko. Pozostałe albumy mnie nie ruszają.
deathwhore
Tormentor
Posty: 3262
Rejestracja: 3 lata temu
Lokalizacja: bojkot kadry moderatorskiej

deathwhore 3 lata temu

Ja tam jestem pojebany, bo gdybym tylko trochę bardziej lubił ich słuchać, to uważałbym Carcass za swój ulubiony zespół. Problem w tym, że wszystko co wydali jest dla mnie "bardzo dobre, do odświeżenia raz na jakiś czas", nigdy na kolana nic nie rzuciło. Zarówno definiujący gore grind debiut, death grindowe Symphonies jak i death metalowy Necroticism uważam za przynajmniej równe. Niemniej (i tutaj zaczyna się kontrowersja) Heartwork i Swansong wcale nie są gorsze. Pierwsza, drapieżny heavy metal, druga bardziej rockowa, ale to w jakiej stylistyce są nagrane jest mało ważne, ważne jest to, że te numery są świetnie napisane, wchodzą do głowy i nie chcą wyjść.

Tej powrotnej nie uznaję, nie słyszałem, nie będę nawet sprawdzał.

Aha, za to sprawdzałem Firebird, czyli retro rocka granego przez Bill'a jak wszyscy na retro rocka srali, poznałem przy okazji Deluxe z 2001r. A że byłem wtedy zasłuchany po uszy w Deep Purple i Black Sabbath, to i Firebird pokochałem, nie wierząc, że można tak brzmieć w nowoczesnych czasach...
Ostatnio zmieniony 25 lip 2017, 22:02 przez deathwhore, łącznie zmieniany 1 raz.
Nebiros pisze:
9 mies. temu
A w dupe lubisz? ja slucham nightwish i Blind Guardian
HUMAN
Tormentor
Posty: 1034
Rejestracja: 3 lata temu

HUMAN 3 lata temu

Dla mnie Carcass to:

Reek of Putrefaction Full-length 1988
Symphonies of Sickness Demo 1988
The Peel Sessions EP 1989
Symphonies of Sickness Full-length 1989
Necroticism - Descanting the Insalubrious

Niestety potem zbyt złagodnieli.
Awatar użytkownika
yog
Tormentor
Posty: 12513
Rejestracja: 3 lata temu

yog 2 lata temu

Skład Carcass opuścił gitarzysta Ben Ash.
“At the start of 2018, I’ve decided to come away from the touring circuit, and focus on getting back into an educational role, and focus a bit on study and individual music projects. From the footage that I saw of the band playing Netherlands Deathfest, I knew they’d knock it out of the park. They sounded killer. And the chap that is in the place I was, is doing a crackin’ job.”
Destroy their modern metal and bang your fucking head
Awatar użytkownika
pit
Tormentor
Posty: 2842
Rejestracja: 2 lata temu

pit 2 lata temu

"Remix" by Carcass:

Smurfs don't lay eggs! I won't tell you this again! Papa Smurf has a fucking beard! They're mammals.
Awatar użytkownika
Pan Efilnikufesin
Tormentor
Posty: 1513
Rejestracja: 2 lata temu

Pan Efilnikufesin 2 lata temu

deathwhore pisze:
3 lata temu
Niemniej (i tutaj zaczyna się kontrowersja) Heartwork i Swansong wcale nie są gorsze. Pierwsza, drapieżny heavy metal, druga bardziej rockowa, ale to w jakiej stylistyce są nagrane jest mało ważne, ważne jest to, że te numery są świetnie napisane, wchodzą do głowy i nie chcą wyjść.

Zajebiste albumy.
Lubię plakaty o treści szatanistycznej.
dj zakrystian
Tormentor
Posty: 972
Rejestracja: 3 lata temu

dj zakrystian 2 lata temu

Potwierdzam, tylko Heartwork to taki proto melo death w zajebistym wydaniu a Swansong to heavy metal, momentami majdenowe zagrywki, czasem jakiś riff w stylu czarnej Metallicy wpadnie, cholernie chwytliwe granie.
Byłem rasowym metaluchem jednakże to dawno i nieprawda a co do bycia intelektualistą to od zawsze nim byłem
Awatar użytkownika
Adi666
Master Of Puppets
Posty: 100
Rejestracja: 3 lata temu

Adi666 2 lata temu

Że też przegapiłem temat o Carcass. Zespół naprawdę zajebisty, moim zdaniem nie ma na koncie złej płyty. Od czasu do czasu załączę pierwszą trójkę + Swansong. Debiut to solidny grindowy rozpierdol, dwójka nieco słabsza, choć zdarza mi się przesłuchać razem z Mentally Murdered Napalm Death. Necroticism najbardziej lubię ze wszystkich, zespół prezentuje nowe, bardziej melodyjne oblicze pozostając jednocześnie sobą. Heartwork nie toleruję, nawet nie wiem do końca czemu. Swansong nie jestem w stanie skrytykować za jej "rockowość", ta płyta ma zdecydowanie coś w sobie. Elegancja, rytmika, riffy... niby jest to trochę ugrzeczniony Carcass, ale wciąż Carcass. Surgical Steel uważam za bardzo udany powrót, nie dorównuje co prawda Necroticism, ale wciąż jest to przyzwoita pozycja. Ogólnie Carcass jest to jeden z tych zespołów, które chcę obecnie obserwować, gdyż nie sądzę, że zawiedzie.

Prawie dostałem zawału myśląc, że to Bill Steer mógł opuścić zespół xD
Będzie mi tu mekał.
Awatar użytkownika
EdusPospolitus
Tormentor
Posty: 650
Rejestracja: 3 lata temu

EdusPospolitus rok temu

Wieść nadeszła, że panowie z Carcass weszli do studia. Będzie coś nowego :twisted:
Awatar użytkownika
CzłowiekMłot
Moderator globalny
Posty: 912
Rejestracja: 3 lata temu
Lokalizacja: Poznań

CzłowiekMłot rok temu

Początki Carcass zawsze przemawiały do mnie bardziej niż debiut Napalmów. Zawsze ceniłem ich za ten luz.

Albumami najbliższymi memu sercu pozostają Necroticism (choćby za death'n'rollowe tchnienie) i Swansong (o którym ładnie już pisaliście powyżej).

Powrotną płytę oceniam wysoko i liczę na kolejny mocny strzał od Ścierwa.
Awatar użytkownika
Hajasz
Raubritter
Posty: 3626
Rejestracja: 3 lata temu
Lokalizacja: Opole

Hajasz rok temu

CzłowiekMłot pisze:
rok temu
Necroticism (choćby za death'n'rollowe tchnienie)
W którym miejscu?
GRINDCORE FOR LIFE
Awatar użytkownika
CzłowiekMłot
Moderator globalny
Posty: 912
Rejestracja: 3 lata temu
Lokalizacja: Poznań

CzłowiekMłot rok temu

Corporal Jigsore Quandary:



Melodie i motoryka tego kawałka nasuwają takie skojarzenia. Pewnie się nie zgodzisz mistrzu metalu, nic nie poradzę.
Awatar użytkownika
Hajasz
Raubritter
Posty: 3626
Rejestracja: 3 lata temu
Lokalizacja: Opole

Hajasz rok temu

No absolutnie się nie zgodzę bo to sztandarowy metalowy hit. Niestety ale Necroticism to czysty death metal a te rollowe wstawki to nawet na Heartwork są w mikroskopijnych ilościach. Posłuchaj najpierw Łabędziego Śpiewu a potem Necroticism i przemyśl gdzie tam słychać radosne granie w stylu Six Feet Under.
GRINDCORE FOR LIFE
Awatar użytkownika
CzłowiekMłot
Moderator globalny
Posty: 912
Rejestracja: 3 lata temu
Lokalizacja: Poznań

CzłowiekMłot rok temu

Klasyk klasykiem, ale chodziło mi o inspiracje do mieszania death z typowo rockowymi patentami, czego podwaliny słychać w tym kawałku. Nie jest to może Keep on rotting, ci dla których death n roll to nie tylko SFU, ale też Wolverine Blues zalapia w czym rzecz.
Awatar użytkownika
amoncarcass
Posty: 6
Rejestracja: 2 lata temu

amoncarcass rok temu

Uwielbiam stare bulgoczące Carcass'y takie jak by z flaków ulatniały się pośmiertne gazy. Necroticism była bardziej "skrojona" z kawałków po sekcyjnych przez dobrego krawca tamtych czasów Colin'a Richardson'a ale za to necro garnitur nosił się świetnie i nadal pasuje praktycznie na każdą okazję. Heartwork rozczarowała mnie kiedyś bo zwyczajnie nie tego się spodziewałem ale po jakimś czasie okazało się że nieźle wypełnia lukę gdy nie mam ochoty na zbytnią siekę. Ze Swansong miałem największy problem ale finalnie i ta płyta znalazła swoje miejsce i czas na odtworzenie. Początki fenomenalne, zespół nieszablonowy z własnym oryginalnym stylem i nadal wyjątkowa metalowa marka która nie wypuściła niczego czego mogli by się wstydzić mając na uwadze ich osobiste muzyczne preferencje.
!!! METAL FOREVER !!!
Awatar użytkownika
ptrknknc
Master Of Puppets
Posty: 174
Rejestracja: rok temu

ptrknknc rok temu

deathwhore pisze:
3 lata temu
Ja tam jestem pojebany, bo gdybym tylko trochę bardziej lubił ich słuchać, to uważałbym Carcass za swój ulubiony zespół. Problem w tym, że wszystko co wydali jest dla mnie "bardzo dobre, do odświeżenia raz na jakiś czas", nigdy na kolana nic nie rzuciło.
O to to. Necroticism i wcześniej słucham kilka razy w roku, Heartwork i później kiedy sobie przypomnę i refren z Keep on rotting mi zagra we łbie. Lubię, ale nie jest to mój ulubiony zespół death metalowy, chociaż obejrzałbym koncert z chęcią.
Prawda to Metal. I piwko.
Awatar użytkownika
Ryszard
Moderator globalny
Posty: 2860
Rejestracja: 3 lata temu
Lokalizacja: Forteca Trolli

Ryszard rok temu

CzłowiekMłot pisze:
rok temu
Corporal Jigsore Quandary:



Melodie i motoryka ...
CzłowiekMłot pisze: ...
Albumami najbliższymi memu sercu pozostają Necroticism (choćby za death'n'rollowe tchnienie) i Swansong (o którym ładnie już pisaliście powyżej).
...
Właśnie narobiłeś mi ochoty na Carcass. Dziękuję

Dokładnie. Melodie, flow to czysty rnr /heavy metal. eNka, podobnie do kolegów z ameryki to "gunsesowe" albumy. W przypadku ich wcześniejszych, popowe hity mają miejsce i czas już na Symfoniach.
!Polacy, to murzyni europy. Black Lives Matter!
Awatar użytkownika
KorgullExterminator
Master Of Reality
Posty: 289
Rejestracja: 3 lata temu

KorgullExterminator rok temu

Bezsprzecznie 'Necroticism' pozostaje ich najwiekszym dokonaniem. Nagrali cos tak oryginalnego ze mozna nazwac to kanonen, klasykiem klasykow death metalu. Obecnie gitary projektuje sam Steer, szkoda ze Amott poswiecil sie w 100% Arch Enemy i wrocil tylko na chwile zeby znow to rzucic. Ciekawe jak sobie poradzi z gitarami na nastepnej plycie mlody Brytyjczyk ktory dolaczyl do Carcass w ubieglym roku.
Awatar użytkownika
Zsamot
Moderator globalny
Posty: 1518
Rejestracja: 3 lata temu
Lokalizacja: Gniezno

Zsamot rok temu

Oczywiście, że Necroticism to absolut, ale takich hitów jak na Heartwork wysmażyli, to powiedzmy sobie szczerze to nie powtórzyli. Totalne nagromadzenie melodyki wspartej agresją. Pamiętam, jak się zaczynała Metalla na Vivie, co miała motyw z tej płyty jako otwieracz.
Allah jest wielki, ale B-52 też jest duży.
Awatar użytkownika
CzłowiekMłot
Moderator globalny
Posty: 912
Rejestracja: 3 lata temu
Lokalizacja: Poznań

CzłowiekMłot 9 mies. temu



Takie coś na piątek trzynastego.
Awatar użytkownika
Vexatus
Tormentor
Posty: 3142
Rejestracja: 3 lata temu
Lokalizacja: Stolica Kujaw Zachodnich

Vexatus 9 mies. temu

Ale nudny ten kawałek...
Awatar użytkownika
EdusPospolitus
Tormentor
Posty: 650
Rejestracja: 3 lata temu

EdusPospolitus 9 mies. temu

E tam, jest nieźle, tyle że trochę grzecznie jak na nich
I don't know
I just took that knife
And I cut her from her neck
Down to anus
And I cut out the vagina
And I ate it
deathwhore
Tormentor
Posty: 3262
Rejestracja: 3 lata temu
Lokalizacja: bojkot kadry moderatorskiej

deathwhore 9 mies. temu

Słabo. Jak na zaciągniętym ręcznym.
Nebiros pisze:
9 mies. temu
A w dupe lubisz? ja slucham nightwish i Blind Guardian
Awatar użytkownika
pit
Tormentor
Posty: 2842
Rejestracja: 2 lata temu

pit 9 mies. temu

Dla mnie brzmi jak deathcore, z gatunku tych gorszych.
Smurfs don't lay eggs! I won't tell you this again! Papa Smurf has a fucking beard! They're mammals.
Awatar użytkownika
Czit
Moderator globalny
Posty: 824
Rejestracja: 3 lata temu

Czit 9 mies. temu

Z tym deathcore to bez przesady, ale przyznam, że słabiutki utworek. Syndrom Nuclear Blast.
yog pisze:
rok temu
Uważanie Seasons in the Abyss za lepszą od South of Heaven istotnie nie da się wytłumaczyć inaczej, niż kindermetalstwem ;)
Awatar użytkownika
Pan Efilnikufesin
Tormentor
Posty: 1513
Rejestracja: 2 lata temu

Pan Efilnikufesin 9 mies. temu

Słyszę 'Dethroned Emperor' CF dużo w tym kawałku......

Ogólnie spoko zgrany song.
Lubię plakaty o treści szatanistycznej.
Deathhammer
Master Of Puppets
Posty: 118
Rejestracja: 2 lata temu

Deathhammer 9 mies. temu

Miałkie, nudne i rozwleczone. Powrót CARCASS okazuje się jednym z gorszych i zupełnie niepotrzebny. Szkoda, bo Necroticism to moja trzecia czy czwarta ulubiona płyta z death metalem ever.

Miałem nadzieję, że po "Surgical Steel" zasięgną trochę po rozum po głowy i wrócą może nie do grindowych korzeni, ale chociaż do soundu z trójki. Ale chuj, naiwny jestem. Przecież raz, że oni to już raczej do odcinania kuponów się nadają, dwa, że są pod banderą zjebanego Nuclear Blast. Przy tych nowych wypustach "Heartwork" jest genialnym albumem, a "Swansong" przynajmniej nosi znamiona radochy z grania. Właśnie, bardzo lubiłem swojego czasu łabędzi śpiew i mimo że wiem, w jakiej atmosferze powstawał, to i tak wydaje się mieć w sobie 100 razy więcej pasji niż te nowe utwory z generatora.
deathwhore
Tormentor
Posty: 3262
Rejestracja: 3 lata temu
Lokalizacja: bojkot kadry moderatorskiej

deathwhore 9 mies. temu

Heartwork i Swansong to fantastyczne płyty. Mimo że melodyjne to zagrane z zajebistym jajem. A jak operują harmoniami! Sztyk, majster Sztyk.
Nebiros pisze:
9 mies. temu
A w dupe lubisz? ja slucham nightwish i Blind Guardian
Awatar użytkownika
pro
Fallen Angel Of Doom
Posty: 313
Rejestracja: 3 lata temu
Lokalizacja: Łódź

pro 9 mies. temu

Nie dotrwałem do końca. Tępy ten skalpel jak żyletka Polsilvera.
Awatar użytkownika
yog
Tormentor
Posty: 12513
Rejestracja: 3 lata temu

yog 9 mies. temu

Również było mi trudno przebrnąć przez całość. Surgical Steel chyba nawet nie sprawdzałem - powiem to, choćbym miał się narazić na ostracyzm.

PS. Widzę, że jak Nuclear Blast to już wszystko z youtuba i bandcampa pokasowane i w temacie syf się zrobił.
Destroy their modern metal and bang your fucking head
Elementw
Posty: 58
Rejestracja: rok temu

Elementw 9 mies. temu

pro pisze:
9 mies. temu
Nie dotrwałem do końca. Tępy ten skalpel jak żyletka Polsilvera.
Ty na polsilvera nie wyrzekaj!
Awatar użytkownika
CzłowiekMłot
Moderator globalny
Posty: 912
Rejestracja: 3 lata temu
Lokalizacja: Poznań

CzłowiekMłot 9 mies. temu

Pan Efilnikufesin pisze:
9 mies. temu
Słyszę 'Dethroned Emperor' CF dużo w tym kawałku......

Ogólnie spoko zgrany song.
Z całym szacunkiem mości Władco Kosmosu - jeśli już porównujemy do twórczości Prawdziwych Bogów Metalu to "Procreation Of the Wicked".

No i faktycznie jest spoko, zyskuje po kolejnych przesłuchaniach, choć z pewnością wymaga lepszego, niejutubowego brzmienia.
Awatar użytkownika
Pan Efilnikufesin
Tormentor
Posty: 1513
Rejestracja: 2 lata temu

Pan Efilnikufesin 9 mies. temu

Nieświęta racja. Pojebały mi się kawałki.
Lubię plakaty o treści szatanistycznej.
Awatar użytkownika
Belzebóbr
Tormentor
Posty: 1020
Rejestracja: 2 lata temu

Belzebóbr 9 mies. temu

yog pisze:
9 mies. temu
Również było mi trudno przebrnąć przez całość. Surgical Steel chyba nawet nie sprawdzałem - powiem to, choćbym miał się narazić na ostracyzm.
:shock: SS to ambrozja przy tym co teraz się szykuje.
Awatar użytkownika
Zsamot
Moderator globalny
Posty: 1518
Rejestracja: 3 lata temu
Lokalizacja: Gniezno

Zsamot 9 mies. temu

Z tymi negatywnymi odczuciami to nieco ustąpiło po paru przesłuchaniach. Ładunek emocji, melodyka to znana z ostatniej płyty plus parę fajnych motywów. A co będzie na płycie? Zobaczymy, posłuchamy i ponarzekamy.
Allah jest wielki, ale B-52 też jest duży.
Awatar użytkownika
Belzebóbr
Tormentor
Posty: 1020
Rejestracja: 2 lata temu

Belzebóbr 9 mies. temu

To jest jak powyciągane elementy z ostatnich dokonań i przemielone w asłuchalną kupę. Nie brzmi nawet jak odrzut z Surgical Steel, na której mimo wszystko pozostają echa Heartwork i ogólnie to imho wciąż dobra płyta tylko bardziej przebojowe granie zgodnie z duchem czasu he he. Ten singiel to raczej poziom ostatniej EP, choć nawet tam nie pamiętam aż tak słabego utworu, ale słyszałem ją max 3 razy w 2015.
Awatar użytkownika
EdusPospolitus
Tormentor
Posty: 650
Rejestracja: 3 lata temu

EdusPospolitus 6 mies. temu

Nowy album 7 sierpnia
I don't know
I just took that knife
And I cut her from her neck
Down to anus
And I cut out the vagina
And I ate it
Awatar użytkownika
CzłowiekMłot
Moderator globalny
Posty: 912
Rejestracja: 3 lata temu
Lokalizacja: Poznań

CzłowiekMłot 6 mies. temu

EdusPospolitus pisze:
6 mies. temu
Nowy album 7 sierpnia
A tytuł siódmej płyty Ścierwa brzmi "Torn Arteries".
Awatar użytkownika
Zsamot
Moderator globalny
Posty: 1518
Rejestracja: 3 lata temu
Lokalizacja: Gniezno

Zsamot 5 mies. temu

Zachęcająco. Tytuł pod Autopsy. ;-)
Allah jest wielki, ale B-52 też jest duży.
Awatar użytkownika
Ryszard
Moderator globalny
Posty: 2860
Rejestracja: 3 lata temu
Lokalizacja: Forteca Trolli

Ryszard 4 tyg. temu

Nie będzie nowej płyty. Przynajmniej na razie. Bedzie EPka - Despicable - Nuclear Blast wyda to 30 października. Szczegóły:
https://www.brooklynvegan.com/carcass-announce-new-ep-release-new-song-the-living-dead-at-the-manchester-morgue/ pisze:Carcass were supposed to release their first new album since 2013's Surgical Steel this month, but it got pushed back indefinitely due to the pandemic, and now they've announced a four-song EP instead. It features their recent single "Under the Scalpel Blade" as well as the just-released "The Living Dead at the Manchester Morgue," which is another total scorcher. Listen below.
!Polacy, to murzyni europy. Black Lives Matter!
Awatar użytkownika
CzłowiekMłot
Moderator globalny
Posty: 912
Rejestracja: 3 lata temu
Lokalizacja: Poznań

CzłowiekMłot 4 tyg. temu

Całkiem spoko ten kawałek. No ciekawe, jak wypadną dwa pozostałe.
Awatar użytkownika
Ryszard
Moderator globalny
Posty: 2860
Rejestracja: 3 lata temu
Lokalizacja: Forteca Trolli

Ryszard 4 tyg. temu

CzłowiekMłot pisze:
4 tyg. temu
Całkiem spoko ten kawałek. No ciekawe, jak wypadną dwa pozostałe.

Pierwsze takty Crowbar hahaha
!Polacy, to murzyni europy. Black Lives Matter!
Awatar użytkownika
CzłowiekMłot
Moderator globalny
Posty: 912
Rejestracja: 3 lata temu
Lokalizacja: Poznań

CzłowiekMłot 4 tyg. temu

Bardziej pod Khemmis, dobry kierunek.
Awatar użytkownika
EdusPospolitus
Tormentor
Posty: 650
Rejestracja: 3 lata temu

EdusPospolitus 4 tyg. temu

Dziwna taktyka z tą epką. To już się opłaca wydawać, a pełnej płyty niet :)

Kawałek średni, do posłuchania i zapomnienia.
I don't know
I just took that knife
And I cut her from her neck
Down to anus
And I cut out the vagina
And I ate it
Awatar użytkownika
Zsamot
Moderator globalny
Posty: 1518
Rejestracja: 3 lata temu
Lokalizacja: Gniezno

Zsamot 4 tyg. temu

Ech, pierwsze takty, a od razu człowiek wie, kto gra. Uwielbiam te ich nuty. Całkowicie mnie pochłania: pierwsze wrażenie jest hiper pozytywne - już takie wałki były, z takim klimatem, pozornie zdystansowanym wokalem. Potem rwanie rodem z Necroticism, pewnie, że na brzmieniu mocno wygładzonym, pewnie, że to już nie to itd. Ale mamy 2020 i to jest nowe Carcass i albo to się bierze, albo pierdoli i narzeka.

Ja jestem na tak, niemniej życzyłbym sobie więcej życia w tym, by to się nie rozłaziło, jak w 3 minucie. Kiedyś te sola były na tle galopującej muzy, nie zaś jakiś fuzów... Od 4 minuty wraca to do jakiegoś tempa i oby tak dalej się to rozwijało.

Największym minusem jest takie stonowane, przytłumione brzmienie... Tu to jakieś sterylne, ale w rozumieniu niemrawe.

Czekam na całość, ale liczę na więcej, o wiele więcej, bo na razie jest szkolna trója i mocno wyostrzony zmysł: czy aby nie będzie to badziew... Zarazem jak się obudzi sentyment, to daję 4- i słucham z przyjemnością. ;-)

Okładka fajna, bezpieczna, do zapomnienia... jak kto woli. ;-)
Allah jest wielki, ale B-52 też jest duży.

Wróć do „Death Metal”