Awatar użytkownika
Hajasz
Raubritter
Posty: 3828
Rejestracja: 4 lata temu
Lokalizacja: Opole

Pyaemia

Hajasz 4 lata temu

Obrazek

Obrazek

Dawno temu w Holandii działał sobie ten zespół, który pogrywał sobie brutalny death metal na szybkich obrotach. Pozostawili po sobie po jednym demo, EP'kę i debiutancki album i zamilkli. Pyaemia grała bardzo w stylu innego holenderskiego wyziewu Disavowed a z tych bardziej znanych to kłaniają się Cannibale, Suffocation, Severe Torture. Wielka szkoda, że nagrali tylko jedną płytę perełkę ale warto ją znać bo w Holandii niewielu tak brutalnie grało deciora.

Dyskografia:
1997 - Promotape [demo]
1998 - Cranial Blowout [EP]
2001 - Cerebral Cereal



Skład:
Robbert Vrijenhoek - Drums (1995-2005) ex-Nocturnal Silence, ex-Disavowed
Joel Sta - Guitars, Vocals (1995-2005) Arsebreed, ex-Nocturnal Silence, ex-Disavowed
Anton De Wit - Guitars, Vocals (backing) (1995-2005)
Mark Wormmeester - Bass (2002-2005) Arsebreed, ex-Rottus, ex-Bloodcum
▼ Byli muzycy
Rizzo - Bass (1995-2002) Arsebreed, ex-Leng Tch'e, ex-Bloodcum
Peter Jan - Guitars (1995)
▼ Muzycy koncertowi
Patrick Boleij - Bass (2001) Severe Torture, ex-Centurian, ex-Nox


MA: https://www.metal-archives.com/bands/Pyaemia/430
BC: https://uniqueleaderrecords.bandcamp.com/music
FB: https://www.facebook.com/Pyaemia-RIP-75146235154
GRINDCORE FOR LIFE

Tagi:
Awatar użytkownika
Czit
Moderator globalny
Posty: 965
Rejestracja: 4 lata temu

Czit 4 lata temu

Porównałbym przede wszystkim do amerykańskiego Disgorge. Bardzo podobne granie.

Bardzo cenię tą ich jedyną płytę, rzeczywiście szkoda, że właśnie jedyna.
yog pisze:
2 lata temu
Uważanie Seasons in the Abyss za lepszą od South of Heaven istotnie nie da się wytłumaczyć inaczej, niż kindermetalstwem ;)
Awatar użytkownika
Szajtan
Tormentor
Posty: 616
Rejestracja: rok temu

Szajtan 3 tyg. temu

Debiutancki, pełny album Buried, który to powstał na gruzach Pyaemii. Oculus Rot to 9 wałków wypełnionych miażdżącymi, masywnymi, momentami konkretnie pokręconymi bębnami, grubo szyjącym basem, rozrywającymi, precyzyjnymi riffami o wysokim stopniu technicznego zaawansowania, dopracowanymi solówkami, oraz potężnymi, zalatującymi zgnilizną, niskimi growlami. Trzeba przyznać, że ma ten album konkretne pierdolnięcie, a struktury poszczególnych utworów są nierzadko wymyślnie powyginane.


Wróć do „Death Metal”