Najlepsze wydawnictwa Bolt Thrower.

1. Demówki, wczesne nagrania
1
3%
2. Sesje radiowe
2
6%
3. In battle there is no law
4
11%
4. Realm of chaos
2
6%
5. War master
3
9%
6. The 4th crusade
11
31%
7. ...for victory
4
11%
8. Mercenary
0
Brak głosów
9. Honour valour pride
0
Brak głosów
10. Those once loyal
8
23%
 
Liczba głosów: 35

Awatar użytkownika
Ryszard
Moderator globalny
Posty: 2992
Rejestracja: 4 lata temu
Lokalizacja: Forteca Trolli

Bolt Thrower, UK

Ryszard 4 lata temu

Obrazek

Obrazek

Bolt Thrower, 1986 - 2016, Coventry, UK.

Jeden z najbardziej znaczących zespołów śmierćmetalowych, niszczyciel koncertowy i wieloletni lider sceny angielskiej. Decyzją zespołu złożony do grobu dokładnie w rok po śmierci perkusisty zespołu Martina, 14 września 2015r.

Założony w 1986 roku przez Gavina Warda, bass i Barrego Thomsona, gitara, do których dołączyli Andrew Whale, bembeny i Alan West, struny głosowe. Początkowo grali inspirowana HC/P i thrash metalem muzykę którą znajdziemy na pierwszych nagraniach pierwotnego składu, demolkach z 87' i 88 oraz dwóch pierwszych sesjach dla BBC.

Na krotko przed nagraniem Concession of Pain demo doszło do pierwszego przetasowania składu. Do zespołu dołączył Alex Tweedy obierając posadę bassisty, dzięki czemu Ward zajął się gra na gitarze. Niestety Tweedy zesrał się w majtki i nie zjawił w studio. Dwa tygodnie po nagraniach, dziewczyna Gavina postanowiła poszarpać druta krasnoludzkiej baliście. Joe Bench zostaje członkiem/cipką zespołu. W międzyczasie decydują o losie dotychczasowego wokalisty, na którego miejsce załapał się dotychczasowy kierowca bendu, Karl Willets.

Skład krystalizuje się a Vinyl Solutions wydaje In Battle there is no Law. Debiut z reguły zapomniany kiedy wymieniamy terrorizery i repulszyny, prosty i chaotyczny, z charakterystyczna sekcja napadowo-rytmiczną i atomowym wprost kopniakiem. Grind ze sporym procentem speedu, momentami niczym współczesny bezczelny speed/death spod znaku Grave Desecrator i reszty latynosow.

Bardzo zresztą podobnie napisany zostaje ich drugi album którego dopełnia, słyszalna radykalizacja muzyczna i wzrastająca liczba elementów charakterystycznych dla death metalu. Konsekwencjami jedynki i sesji dla programu radiowego Johna Peela były wzrastające rzesze fanów oraz przychylność rodzącej się sceny. Oczywistym stal się fakt nawiązania współpracy z angielskim Dziubińskim przełomu lat 90tych, Digby Pearsonem. Realm of Chaos: Slaves to Darkness był pierwszym albumem pod sztandarami Earache. Sesja odbyła się w Slaughterhouse Studios, oprawą graficzną zajął się Games Workshop, co w przypadku BT okazało się idealnym posunięciem. Członkowie kapeli, żywo interesując się tematem, część tekstów poza typową tematyką wojny, poświęcili zagadnieniom Warhammera.

Po dwóch latach i udziale w Grindcrusher Tour, Angole odnaleźli wreszcie swoja tożsamość muzyczna której pozostaną wierni aż do zgonu. Nagrywają trzecia sesje w BBC po czym zatrudniają producenta Collina Richardsona, który pomaga dopieścić monolit muzyczny. Znakiem firmowym stało się ekstremalnie ciężkie, dosłownie wgniatające w fotel brzmienie, nieskomplikowany koncept całości, nisko strojone i melodyjne wiosła, fragmentami niemal orientalne zagrywki i solówki, grindująco punkowy chaos zastąpiła doomowa niemal ściana dźwięku. Zespół wyraźnie zwolnił.

W 1991 Earache tnie koszty, odmawia współpracy z Games Workshop i decyduje się na zatrudnienie byłego szefa projektowania tejże firmy. W efekcie, nadchodzący trzeci album BT War Master charakteryzuje się podobnym do RoC konceptem graficznym i okładką.

Płyty Pan Wojny oraz późniejsze: The IVth Crusade (1992) oraz ...for Victory (1994) to klasyczny okres grupy oraz pkt odniesienia dla wielu pasjonatów i grajków metalu śmierci.

Po nagraniu ...for Victory z powodów osobistych zespól opuszczają Karl Willetts i Andrew Whale. Zostają zastąpieni przez Martina Van Drunena oraz Martina Kearnsa. Ten pierwszy rezygnuje z udziału nie mogąc zaaklimatyzować się w zespole. Drugim powodem była postępująca choroba Holendra. Szybko zostaje wymieniony na Davida Ingrama z pewnego zespołu na B. Wkrótce potem rezygnuje Kearns. Na wydanym w 1998 powrotnym albumie bembeny nagrywał Alex Thomas.

Hibernacja Throwera dobiega końca. Chwilowo powraca Willets który nagrywa wokale na nadchodzący album i znika. W miedzy czasie i podobnie jak w przypadku każdego "wydojonego" zespołu, w atmosferze wzajemnych pretensji dobiega końca współpraca z Earache, kapela podpisuje papiery z Metal Blade pod których bandera popełniają trzy całkiem porządne albumy. Chociaż muzycznie nie są już zaskoczeniem i gwałtem na niewinnym (wtedy) aparacie słuchowym, wciąż trzymają fason i potrafią elegancko przypierdolić. Mercenary, Honour-Valour-Pride i Those Once Loyal to najmniej odstające, jednak warte zaznajomienia krążki w dyskografii. Nagrane z powracającym w miejsce Thomasa, Kearnsem są ostatnimi autorskimi nagraniami zespołu. Co prawda do dyskografii zaliczamy więcej wydawnictw, jednak okoliczności ich ukazania się na odległość śmierdzą gównem pewnego anglika.

Who Dares Wins. Kompilacja starszych nagrań, zawierająca EPki Sparhead i Cenotaph, na której wydanie nigdy nie zgodzili się muzycy zespołu, prosząc fanów o nie kupowanie wydawnictwa na którym zarabia jedynie właściciel Earache. Początkowo miało być zatytułowane No Guts-No Glory, ale po interwencji Metal Blade (identycznie zatytułowany kawałek na wydanej przez MB Mercenary) zmieniono nazwę pirackiej kompilacji.

Kolejnym walkiem będzie reedycja Realm of Chaos ze zmieniona okładką oraz kolejny wydany w roku śmierci zespołu składak. Nikt nie kontaktował się z zespołem itp. Zapewne bardzo podobna sytuacja miała miejsce przy wydawaniu boxa Eternal War... a ostatnim oskarżeniem pod adresem Earache będzie niewypłacanie tantiem na rzecz zespołu przez kilkanaście lat.

Skład:
Gavin Ward - Bass (1986-1987), Guitars (1987-2016) ex-The Varukers (live)
Barry Thomson - Guitars (1986-2016)
Jo Bench - Bass (1987-2016)
Karl Willetts - Vocals (1987-1994, 1997-1998, 2004-2016) Memoriam, Troikadon
▼ Byli muzycy
Andrew Whale - Drums (1986-1994) ex-Colostomy, ex-Memoriam, ex-Drop Dead, ex-Urban Chaos
Alan West - Vocals (1986-1987)
Alex Tweedy - Bass (1987)
Martin Kearns (R.I.P. 2015) - Drums (1994-1997, 1999-2015)
Alex Thomas - Drums (1997-1999) With the Dead, ex-Earl Shilton, Air (live), ex-Adem, ex-Group Dogdrill, ex-New Young Pony Club, ex-Squarepusher (live)
Dave Ingram - Vocals (1998-2004) Down Among the Dead Men, Echelon, Just Before Dawn, Ursinne, ex-Downlord, ex-Hail of Bullets, ex-Strangler, Troikadon, ex-Benediction, ex-Eyegouger
▼ Muzycy koncertowi
Martin van Drunen - Vocals (1995-1996) Asphyx, Grand Supreme Blood Court, ex-Pestilence, ex-Death by Dawn, ex-Hail of Bullets, ex-Submission, ex-First Class Elite
Dave Ingram - Vocals (1996) Down Among the Dead Men, Echelon, Just Before Dawn, Ursinne, ex-Downlord, ex-Hail of Bullets, ex-Strangler, Troikadon, ex-Benediction, ex-Eyegouger
Dyskografia:
1986 - Rehearsal [demo]
1987 - In Battle There Is No Law [demo]
1987 - Concession of Pain [demo]
1988 - Forgotten Existence [demo]
1988 - Prophets of Hell [demo]
1988 - The Peel Sessions [EP]
1988 - In Battle There Is No Law!
1989 - Polka Slam / Crisis Point [split]
1989 - Realm of Chaos: Slaves to Darkness
1991 - Cenotaph [EP]
1991 - War Master
1991 - The Peel Sessions 1988-90 [kompilacja]
1992 - The IVth Crusade
1992 - Spearhead [single]
1994 - ...for Victory
1998 - Who Dares Wins [kompilacja]
1998 - Mercenary
2001 - Honour - Valour - Pride
2005 - Those Once Loyal
2010 - Live War [live]
2014 - Eternal War [boxed set]
2016 - The Best of Bolt Thrower [kompilacja]






MA: https://www.metal-archives.com/bands/Bolt_Thrower/234
BC: https://bolt-thrower.bandcamp.com/music
BC: https://boltthrower.bandcamp.com/music
http://www.boltthrower.com/news/news.php
!Polacy, to murzyni europy. Black Lives Matter!

Tagi:
Awatar użytkownika
Pioniere
Moderator globalny
Posty: 2950
Rejestracja: 4 lata temu

Pioniere 4 lata temu

Jak dla mnie najlepsza kapela DM-owa z UK jaka kiedykolwiek istniała. Do mych ulubionych ich nagrań należą pierwsze trzy płyty oraz sesje radiowe dla Johna Peela, z czego najbardziej se cenie debiutancki In Battle There Is No Law, oraz pierwsza ze wspomnianych sesji.
Awatar użytkownika
Ryszard
Moderator globalny
Posty: 2992
Rejestracja: 4 lata temu
Lokalizacja: Forteca Trolli

Ryszard 4 lata temu

Powiem szczerze że bylem straszne zaskoczony genialnością battelki podczas dzisiejszego, jutubowego odsłuchu. Olewałem latami ale trzeba było coś o niej napisać więc zajebałem i prawie spadłem z kanapy.

Kiedyś nie rozumiałem nie deathowego grania. Dzisiaj jest inaczej więc płyta jest wysoko. Nie mniej jednak chowa się ona przy najcieższej płycie mojej metalowej młodości. Kupiłem ją jako jedną z pierwszych kaset ze śmierć metalem i wymiękłem. Przedtem myśląc że dół Slowly we rot był najcieższą rzeczą na ziemi. IV krucjata była w pierwszej puli świadomych zakupów. Tzn szukałem, pytałem wiedząc o co pytam :)
!Polacy, to murzyni europy. Black Lives Matter!
Awatar użytkownika
Epoxx
Tormentor
Posty: 735
Rejestracja: 4 lata temu

Epoxx 4 lata temu

Szkoda, że zakończyli działalność.Muzyka przednia no i fakt nawiązania do Warhammera :).Najchętniej wracam do pierwszych 3 płyt.
if you can find it on the internet, it's not underground.
Awatar użytkownika
Zsamot
Moderator globalny
Posty: 1758
Rejestracja: 4 lata temu
Lokalizacja: Gniezno

Zsamot 4 lata temu

Brawa za wstępniak!

Odkąd poznałem tytułowy kawałek na MTV Head Bangers Ball z IV Krucjaty, to wiedziałem, że to będzie kapela, której nie mogę zignorować. Specyficzny styl, świetna motoryka i po prostu chwytliwość poszczególnych utworów. No i otoczka tekstowa.

Zarazem też przykład, jak kiepskie wsparcie wytwórni przetrąca kręgosłup świetnej kapeli. Szkoda, ze prędzej Metal Blade się nie pojawił na ich drodze. Wyjątkowa kapela, do końca grali zajebiście.

Moje top:

4-ta Krucjata, Najemnik i ostatni album... Wcześniejsze posiadam, bardzo lubię. Tylko Victory trza kupić na oryginale.
Allah jest wielki, ale B-52 też jest duży.
Awatar użytkownika
Ryszard
Moderator globalny
Posty: 2992
Rejestracja: 4 lata temu
Lokalizacja: Forteca Trolli

Ryszard 4 lata temu

Oj źle złożyłem posta. War Master mnie rozwalił a krucjata to ten pierwszy swiadomy zakup...
!Polacy, to murzyni europy. Black Lives Matter!
Awatar użytkownika
Zsamot
Moderator globalny
Posty: 1758
Rejestracja: 4 lata temu
Lokalizacja: Gniezno

Zsamot 4 lata temu

No ja zacząłem posiadanie od ostatniego albumu... Zajebisty kawał muzy. Krucjata wpadła po latach. Zmiotła z CD jeszcze lepiej niż przesłuchań u kumpla na kasetach. ;)
Allah jest wielki, ale B-52 też jest duży.
Awatar użytkownika
yog
Tormentor
Posty: 13983
Rejestracja: 4 lata temu

yog 4 lata temu

Przechuj hiciorskie riffy mają, jakby Slayer spłodził z Morbid Angel bękarta. Kiedyś sporo katowałem, ale to już było prawie dekadę temu i aż się dziś zdziwiłem słuchając Realm of Chaos (Slaves to Darkness), że pamiętam te kawałki. Niezależnie jak głośno bym nie słuchał, to chciałoby się jeszcze głośniej.
Destroy their modern metal and bang your fucking head
Awatar użytkownika
TITELITURY
Tormentor
Posty: 3281
Rejestracja: 4 lata temu
Lokalizacja: Chmurokukułczyn

TITELITURY 4 lata temu

Wszystkie albumy oceniłbym na sześć, bo to jest dla mnie zedpół - monument z rodzaju tych, które odkryły patent na granie metalu. Są takie zespoły, np. Witchmaster, czy Immolation, które po prostu wpadają na to, co trzeba zagrać, żeby wpadło w ucho słuchaczowi, a skutek tego taki, że ich każda płyta to killer. Podobają mi się wszystkie bez wyjątku, choć w odtwarzaczu najczęściej goszczą "Najemnik" oraz HVP. A kapelę znam z... "Nowej Fantastyki". Pojawił się tam kiedyś artykuł "Fantastyczny metal", gdzie obok Dio i Rhapsody opisano kapelę Angoli. Dio nie mój klimat, Rhapsody wiadomo, a BT kocham niesłabnącą miłością do dzisiaj. I do dzisiaj mam ciary, kiedy słucham "Inside the Wire" oraz "No Guts, No Glory". Te kawałki są dla mnie kwintesencją death metalu.
Dum bibo piwo, stat mihi kolano krzywo.
Awatar użytkownika
Arson
Master Of Reality
Posty: 237
Rejestracja: 4 lata temu
Lokalizacja: Łódź

Arson 4 lata temu

Zaznaczyłem "War Master" i "The IVth Crusade", gdyż to właśnie te dwa albumy cenię sobie najbardziej, zwłaszcza krucjatę. Chociaż, po prawdzie to bez większego znaczenia, bo wielbię wszystkie krążki Bolt Thrower, dlatego też niezmiernie mnie zasmuciła informacja o rozpadzie kapeli, zwłaszcza biorąc pod uwagę fakt, że nie miałem okazji obejrzeć i posłuchać ich na żywo. Nie miałem i już miał nie będę.

Co do samej muzy, kocham te bujające riffy, ten wojenny klimat, podnoszące na duchu czy lekko przygnębiające, nierzadko melancholijne melodyjki, woksy Karla - no, po prostu cudo. Tak, jak napisał @yog, riffy mają cholernie hiciorskie i po prostu masa ich wwierca się w głowę i zostaje tam już chyba na zawsze. Nie razi mnie nawet fakt, że niektóre kawałki rozpoczynają się wręcz identycznie, dość powiedzieć, że za każdym razem, gdy zaczyna się "The Killchain" myślę sobie: "o, teraz "Powder Burns", kurwa!", a tu taki chuj! Niemniej, głowa na powrót kiwa się dalej!

Jeśli zaś idzie o ulubione wałki, to jest ich cała masa, jednak w ostatnim czasie najczęściej zdarza mi się przerabiać: wspomniany wcześniej "Powder Burns", "...For Victory", "As the World Burns" i "When Cannon Fades", będący idealnym zakończeniem albumu.
"Jestem zmęczony. Zbyt zmęczony, by akceptować perspektywę końców, które są początkami, od których trzeba wszystko zaczynać od nowa."
Awatar użytkownika
Gruby Wiór
Tormentor
Posty: 415
Rejestracja: 4 lata temu
Lokalizacja: Ziemia Żelaza

Gruby Wiór 4 lata temu

Krucjata najlepsza, co nie zmienia faktu że lewacki zespół jest to z prymitywnymi tekstami. Bal Sagothowi to oni mogą wyjadać wiadomo co i skąd.
Jeśli metal to jest tort, a Slayer to jego wisienka, to ja kurwa nie chcę być na tych urodzinach.
Awatar użytkownika
Soulless
Master Of Puppets
Posty: 123
Rejestracja: 4 lata temu

Soulless 4 lata temu

@up

Porównanie lekko z dupy. Kapele BT i BS łączy tylko kraj pochodzenia... Co mają wspólnego recytacje Byrona opakowane w symfoniczne dźwięki z deathowym walcem z Coventry??m :twisted:

Bardziej można by zrobić Bolt Thrower vs Benediction, starcie gigantów DM w kategorii dinozaury.
Metal ma mieć włochate jaja a nie jakieś symfoniczne cycki
Awatar użytkownika
yog
Tormentor
Posty: 13983
Rejestracja: 4 lata temu

yog 4 lata temu

Powyższe zestawienie z Bal Sagoth bardzo z dupy, ale i z Benediction to by się skończyło tak, że ten walec by się po nich przejechał. Jak dla mnie bez porównania lepsze granie od wpadającego dość regularnie w przeciętność Benediction ;p
Destroy their modern metal and bang your fucking head
Awatar użytkownika
Soulless
Master Of Puppets
Posty: 123
Rejestracja: 4 lata temu

Soulless 4 lata temu

yog pisze:
4 lata temu
Jak dla mnie bez porównania lepsze granie od wpadającego dość regularnie w przeciętność Benediction ;p
Dość odważna teza, faktycznie trzeba założyć taki wątek i ponawalać się na argumenty :D
Metal ma mieć włochate jaja a nie jakieś symfoniczne cycki
Awatar użytkownika
Pioniere
Moderator globalny
Posty: 2950
Rejestracja: 4 lata temu

Pioniere 4 lata temu

@yog Nie umniejszając mega-potędze Bolt Thrower, ale chyba nie przysłuchałeś się jeszcze dobrze nagraniom Benediction :P
Awatar użytkownika
yog
Tormentor
Posty: 13983
Rejestracja: 4 lata temu

yog 4 lata temu

Pioniere pisze:
4 lata temu
@yog Nie umniejszając mega-potędze Bolt Thrower, ale chyba nie przysłuchałeś się jeszcze dobrze nagraniom Benediction :P
Przysłuchiwałem się kiedyś w miarę wnikliwie dwóm pierwszym i Grind Bastard. Solidna druga liga w porywach :P Przy czym z wymienionych debiut najgorszy. Transcend the Rubicon coś tam też liznąłem, ale niewiele razy, to powściągnę język. Ogólnie to kapela ostatnio bardzo dużo hejtu zbiera i jest on moim zdaniem częściowo uzasadniony, bo te płyty jakieś wybitne nie są, ale dobrze się słucha mimo wszystko, chociaż potrafią i przynudzać :P
Destroy their modern metal and bang your fucking head
Awatar użytkownika
Hajasz
Raubritter
Posty: 3720
Rejestracja: 4 lata temu
Lokalizacja: Opole

Hajasz 4 lata temu

W porównaniu do Bolt Thrower taki Benediction to faktycznie druga liga ale drogi @yog racz posłuchać takiej The Grand Leveller i wykurwistej EP'ki Dark Is the Season a usłyszysz, że możliwości wejścia do elity były.
GRINDCORE FOR LIFE
Awatar użytkownika
yog
Tormentor
Posty: 13983
Rejestracja: 4 lata temu

yog 4 lata temu

Z tych słyszanych zdecydowanie najbardziej mi odpowiadał The Grand Leveller i tę płytkę to można akurat z czystym sumieniem polecać, ale mówienie o Benediction jako o nie wiadomo jakiej legendzie to też chyba sroga przesada.
Destroy their modern metal and bang your fucking head
Awatar użytkownika
Hajasz
Raubritter
Posty: 3720
Rejestracja: 4 lata temu
Lokalizacja: Opole

Hajasz 3 lata temu

TITELITURY pisze:
3 lata temu
Obrazek

Cipa nowie i tapa ni zaczynali muzyczna karierę od grania punk rocka i tak sobie słuchając tej płyty doszedłem do wniosku, że bardzo na niej słychać te punkowe naleciałości. Do tego stopnia, że miejscami brzmi to jak podrasowany punkrock właśnie. Pokusiłbym się o stwierdzenie, że to najmocniejszy strzał w ich dyskografii. Albo po prostu jestem już śpiący i wypiłem za dużo piiiiwaaaa.
Chłopaki zaczynali od hardcore a zespól powstał na punkowym koncercie.

Tutaj pierwszy reh Bolt Thrower jeszcze bez Karla i Jo z Alanem Westem na voxie.



Chyba faktycznie za dużo wypiłeś skoro na Czwartej Krucjacie słyszysz podrasowany punkrock.
GRINDCORE FOR LIFE
Awatar użytkownika
TITELITURY
Tormentor
Posty: 3281
Rejestracja: 4 lata temu
Lokalizacja: Chmurokukułczyn

TITELITURY 3 lata temu

Hardcore, punkrock, jeden pies.
Dum bibo piwo, stat mihi kolano krzywo.
Awatar użytkownika
yog
Tormentor
Posty: 13983
Rejestracja: 4 lata temu

yog 3 lata temu

Przy 16. rocznicy sobie słucham Honour - Valour - Pride i muszę przyznać, że bardzo dobrze, że Dave Ingram nagrał wokale tylko na jedną płytę Bolt Thrower. Arcynudziarz - w sam raz na Benediction ;) Szczęśliwie riffowanie kumpli go mocno ratuje.
Destroy their modern metal and bang your fucking head
Awatar użytkownika
Pioniere
Moderator globalny
Posty: 2950
Rejestracja: 4 lata temu

Pioniere 3 lata temu

Tak w przypadku BT, jak i Benediction, naczytałeś się opinii haterów oraz wszelkiego innego buractwa i je powielasz. Poza tym, co to za słuchanie tylko z okazji rocznicy, a bez rocznicy to już nie idzie posłuchać, jak rozumiem. Dla mnie BT to jedna z najlepszych kapel DM-owych, jakie zrodziła brytyjska ziemia, ale ci bardziej leżą eksperymenty jakiegoś tam Mithras, czy nudziarstwo innych przepitolonych Porg. Tech. DM-i. Rozumiem kwestia gustu, także twe zdanie jakoś wcale mnie nie dziwi, choć dalsze oczernianie tych zasłużonych i kochanych przez wielu bandów mógłbyś sobie darować.
Awatar użytkownika
yog
Tormentor
Posty: 13983
Rejestracja: 4 lata temu

yog 3 lata temu

Ale o czym Ty pierdolisz? Ja tu o chujowych wokalach Ingrama, a Ty o całym Bolt Thrower? Poczytaj może co wcześniej pisałem o tej kapeli. Benediction jest chujowe nie dla tego, że gdzieś tak przeczytałem - sam doszedłem do takich wniosków, nie "uczę się opinii haterów", słucham muzy i sam potrafię ocenić, czy mi się podoba, czy nie.

Tak, Honour - Valour - Pride tylko przy rocznicy. Dziękuję za uwagę, polecam czytać na przyszłość. Skończ pierdolić, bo chyba Cię strasznie boli, że tego Mithras nie ogarniasz :)
Destroy their modern metal and bang your fucking head
Awatar użytkownika
Ryszard
Moderator globalny
Posty: 2992
Rejestracja: 4 lata temu
Lokalizacja: Forteca Trolli

Ryszard 3 lata temu

Co to w ogóle jest. To jebanie o haterach. Jakby człowiek zdania mieć nie mógł... I musiał być jak ten "lover" - wszystko w gębę kłaść i trawić
Nie przesadzaj Pioniere.
!Polacy, to murzyni europy. Black Lives Matter!
Endymion
Master Of Reality
Posty: 296
Rejestracja: 4 lata temu

Endymion 3 lata temu

Moglbys wyjasnic, co miales na mysli piszac, ze Van Drunen nie mogl zaklimatyzowac sie w zespole? Bo pierwsze slysze o czyms takim...
Awatar użytkownika
Vexatus
Tormentor
Posty: 3498
Rejestracja: 4 lata temu
Lokalizacja: Stolica Kujaw Zachodnich

Vexatus 3 lata temu

Dla mnie osobiście to jeden z najlepszych zespołów DM i wielka szkoda, że się rozpadli. Bardzo lubię praktycznie całą ich dyskografię, może poza pierwszą płytą - całkiem niezłe granie, ale to jeszcze nie taki BT jaki lubię najbardziej. :)
Awatar użytkownika
Pioniere
Moderator globalny
Posty: 2950
Rejestracja: 4 lata temu

Pioniere 3 lata temu

@yog Co pisałeś i co sadzisz o tych kapelach, to już wiem, nawet nie czytając tego, co tu w wątku napisano, gdyż przez te kilka lat dyskutowaliśmy już kilka razy o tym w nocy na shoucie. A i nie pierdole, tylko postawiłem sprawdzić twą reakcję na krytykę, celowo tworząc taką małą prowokację na tle pkt. 5 regulaminu forum, postawić pod ściną, ...ale jak to coś powiedzieć przeciwko szanownemu @yogowi, maga ekspertowi i znawcy wszystkiego, zaraz się obrazi i będzie zarzucał mi nieznajomość tematu, że nie doczytałem, czy co tam. Można mieć odmienne zdania, ale można też mieć dość czytania poniżania kapeli przy byle okazji, którą kto inny uznaje z dobry band, a ty go nie szanujesz i w kółko podkreślasz, jak bardzo on ci nie pasi.
Awatar użytkownika
yog
Tormentor
Posty: 13983
Rejestracja: 4 lata temu

yog 3 lata temu

Tak się poniża Bolt Throwera, wg. ojca przełożonego Pioniera :)
yog pisze:
4 lata temu
Przechuj hiciorskie riffy mają, jakby Slayer spłodził z Morbid Angel bękarta. Kiedyś sporo katowałem, ale to już było prawie dekadę temu i aż się dziś zdziwiłem słuchając Realm of Chaos (Slaves to Darkness), że pamiętam te kawałki. Niezależnie jak głośno bym nie słuchał, to chciałoby się jeszcze głośniej.
Mogłeś sobie inny temat wybrać, Immolation czy cośtam takiego, ale - na litość boską - nie Bolt Thrower, do chuja pana.
Destroy their modern metal and bang your fucking head
Awatar użytkownika
Pioniere
Moderator globalny
Posty: 2950
Rejestracja: 4 lata temu

Pioniere 3 lata temu

Tyczyło się to głównie ostrej krytyki Benediction niż Bolt Thrower, choć to niedzielne słuchanie od święta też było zbyt prowokujące, by się nie przyczepić ;)
Awatar użytkownika
Ryszard
Moderator globalny
Posty: 2992
Rejestracja: 4 lata temu
Lokalizacja: Forteca Trolli

Ryszard 3 lata temu

Endymion pisze:
3 lata temu
Moglbys wyjasnic, co miales na mysli piszac, ze Van Drunen nie mogl zaklimatyzowac sie w zespole? Bo pierwsze slysze o czyms takim...
Poczytaj ten wywiad dla przykladu... ;)

To my knowledge, you did 2 European tours with BOLT THROWER and several gigs throughout Holland. How did those gigs go, what are you memories?

"That was awesome. It's really unique to play with that band, it was such an honour for me , you just can't imagine... I also developed myself as a vocalist at that time, also because I didn't have to play bass anymore."

Are there actually any studio-recordings existing of BOLT THROWER with you on vocals?
"No, we already had ideas concerning the recordings of "Mercenary" but that never became reality. Originally, it was the intention that I would do the vocals on "Mercenary" but I was already out of the band at that time."

Right before the recordings of "Mercenary" you left BOLT THROWER. The story that has always been told in the press from the side of BOLT THROWER is that you suffered from a disease called Alopecia through which you lost your hair. Apparently you didn't want to perform on stage with a bold head. Is that story actually correct or was there more behind it?

"That's correct but that was not the only reason. We were supposed to play a gig at the WIth Full Force festival in Germany. I didn't want to go on stage with a head like I had at that time, it may sound weird, but I was really worried about that at that time. I had big spots on my head with no hair at all, like a chemotherapy-patient. So, I already had a problem with that and I wanted them to cancel that show which they didn't want to do. Another thing was that for Baz, BOLT THROWER was more like a vacation. He worked, went on tour and returned to his job. They also didn't want to tour in America, nor South-America or Australia. With BOLT THROWER, I wanted to put 100% of my energy in there. I wanted to tour worldwide and make a living of it. In case I couldn't make a living with just BOLT THROWER, I wanted to do some side-projects. I couldn't do that from the other bandmembers. I wanted to be on the road all the time and earn money that way but they didn't want that. I couldn't deal with such an attitude and so I left the band and went for an education instead."

After you left BOLT THROWER, what did you actually do? Have you ever made music again?

"No, I totally quit the scene and I don't think that I will be doing something again very soon. I'm perfectly happy the way my life is right now. If I look at it now and if you see what a stressed existence you have as a musician, well... Now, I come home at 3.30h in the afternoon and I can do whatever I want. And I like it that way. I think it's very good to take a distance from the scene for a while."

http://www.voicesfromthedarkside.de/Int ... -7134.html
!Polacy, to murzyni europy. Black Lives Matter!
Awatar użytkownika
Hajasz
Raubritter
Posty: 3720
Rejestracja: 4 lata temu
Lokalizacja: Opole

Hajasz 3 lata temu

yog pisze:
3 lata temu
bardzo dobrze, że Dave Ingram nagrał wokale tylko na jedną płytę Bolt Thrower. Arcynudziarz - w sam raz na Benediction ;) Szczęśliwie riffowanie kumpli go mocno ratuje.
Wiesz @yog miałem obawy kiedy się dowiedziałem, że Ingram będzie na wokalu a wcześniej to nawet Van Drunnen był przymierzany.
I wiesz co, ta płyta z Ingramem dla mnie to ich najlepszy album od czasu 4 krucjaty.
Vexatus pisze: Bardzo lubię praktycznie całą ich dyskografię, może poza pierwszą płytą - całkiem niezłe granie, ale to jeszcze nie taki BT jaki lubię najbardziej. :)
Spróbuj polubić bo to album huragan. Dla mnie totalny cios.
GRINDCORE FOR LIFE
Awatar użytkownika
Nucleator
Moderator globalny
Posty: 1655
Rejestracja: 4 lata temu
Lokalizacja: LIPSK

Nucleator 2 lata temu

Tak sobie wałkowałem ostatnio dyskografię Bolt Thrower i chyba doszedłem, czemu ten zespół to pieprzony ewenement w historii death metalu. Otóż mało który zespół na swoich płytach potrafił tak wspaniale żenić wywrotki ciężaru z nie popadającą w pitolenie a la Battle Beast (nowa płyta albumem miesiąca w Metal Humor....) melodyką. I nieistotne, czy włączę Realm of Chaos, krucjatę czy Those Once Loyal - za każdym razem podczas odsłuchu czuję się jak na polu bitewnym, gdzie kule non stop świstają koło ucha, a po wzgórzach grasują kolumny czołgów. Przecież ta muzyka na żywo to musi do złudzenia brzmieć jak piekło, którego doświadczają na co dzień żołnierze gdzieś na froncie w Syrii czy innym Afganistanie. Nie przeszkadza mi nawet to, że niekiedy wpierdalali te same riffy do kilku kawałków (porównajcie choćby The Killchain z Powder Burns).

Zaś co do najlepszej płyty... nie potrafię jej wybrać, bo każda trzymała wysoki poziom. Co prawda do War Master czy Victory wracam rzadko, ale to nadal mimo wszystko bardzo dobre płyty. Kiedyś kochałem bezgranicznie Honour-Valour-Pride ze świetnymi wokalami Ingrama, potem zadurzyłem się w 4 Krucjacie, zaś obecnie najbardziej mnie rozwalił Mercenary. Kurwa, jakie to "pancerne" granie, idealnie korespondujące ze znakomitą okładką.
No i jest tam ten kawałek



Ten riff na początku mnie rozkłada jak Marta Linkiewicz nogi przed chłopakami z Rae Sremmund.
Ryszard pisze:
2 lata temu
Trochę za dużo wina, przystojny kolega w koszulce Dissection, At the Gates z dyktafonu... I zaraz pedałują się tekie satany w parku na ławce, za ręce się trzymają... Teczowy Black Metal hahahaha
Awatar użytkownika
Hajasz
Raubritter
Posty: 3720
Rejestracja: 4 lata temu
Lokalizacja: Opole

Hajasz 2 lata temu

A u mnie bez zmian odkąd poznałem ten zespół. Najlepsze pierwsze cztery albumy i najlepszy ciągle debiut. Nie wiem co ci nie pasuje w Warmaster to genialny death metal, na którym znalazło się kilka hitów. To taki pierdolony klasyk, który w moim rankingu dosłownie minimalnie przegrał z Harmony Corruption na death metalowy album wszechczasów. Natomiast płyty po IV Krucjacie już mnie tak nie porywają ale płyta z Ingramem im wyszła.
GRINDCORE FOR LIFE
Awatar użytkownika
Nucleator
Moderator globalny
Posty: 1655
Rejestracja: 4 lata temu
Lokalizacja: LIPSK

Nucleator 2 lata temu

Sam nie wiem, bo na papierze ta płyta jest rewelacyjna i ciężko mi się do czegokolwiek przyczepić. Przecież jest tam kilka zajebistych strzałów jak What Dwells Within czy Cenotaph. Ale jakoś jak mam ochotę odpalić coś od Brytoli, to wybór pada na inne płyty. Trochę też nie leży mi brzmienie, ale to już przez to, że podobało mi się bardzo ten nieco "zamulony" sound Realm of Chaos.
Ryszard pisze:
2 lata temu
Trochę za dużo wina, przystojny kolega w koszulce Dissection, At the Gates z dyktafonu... I zaraz pedałują się tekie satany w parku na ławce, za ręce się trzymają... Teczowy Black Metal hahahaha
deathwhore
Tormentor
Posty: 3765
Rejestracja: 4 lata temu
Lokalizacja: bojkot kadry moderatorskiej

deathwhore 2 lata temu

Nucleator pisze:
2 lata temu
Przecież ta muzyka na żywo to musi do złudzenia brzmieć jak piekło, którego doświadczają na co dzień żołnierze gdzieś na froncie w Syrii czy innym Afganistanie.
Nie, brzmi jak szczery, potężny death metal. Zajebiste było to, że sprawdzili jakie są średnie zarobki w Polsce i wymogli na organizatorach niską cenę biletów :D
Nebiros pisze:
rok temu
A w dupe lubisz? ja slucham nightwish i Blind Guardian
Awatar użytkownika
Ryszard
Moderator globalny
Posty: 2992
Rejestracja: 4 lata temu
Lokalizacja: Forteca Trolli

Ryszard 2 lata temu

!Polacy, to murzyni europy. Black Lives Matter!
Awatar użytkownika
yog
Tormentor
Posty: 13983
Rejestracja: 4 lata temu

yog 2 lata temu

Coś więcej na ten temat?
Destroy their modern metal and bang your fucking head
Awatar użytkownika
Ryszard
Moderator globalny
Posty: 2992
Rejestracja: 4 lata temu
Lokalizacja: Forteca Trolli

Ryszard 2 lata temu

Klikasz na linka i sobie czytasz więcej. Albo słuchasz. Nic wartego mądrości czy czegoś jeszcze, jakiś czas temu wydane na LP.

Ot, coś dla tych, którym nie dane było w zyciu widzieć BT na żywo.

Chcesz coś dodać czy tylko tak pytasz?
!Polacy, to murzyni europy. Black Lives Matter!
Awatar użytkownika
Nebiros
Tormentor
Posty: 586
Rejestracja: 4 lata temu

Nebiros 2 lata temu

Ostatnio sukcesywnie odswieżam sobie stare płytki Bolt Frołerów i muszę stwierdzić, że pomimo wieku te płyty nadal kopią bezlitosnie. W szczególnosci debiucik oraz The IVth Crusade. Żałuję, że nigdy nie było dane mi ich zobaczyć na żywo, bo już niestety raczej to się nigdy nie zdarzy...

Belzebóbr pisze: a ja jak najbardziej słucham muzyki z tidala i spotifaja, o wiele lepsze to i poręczniejsze niż słuchanie z jakichś śmiesznych CDków. Przynajmniej można się do głośnika na bluetooth podłączyć
Deathhammer
Master Of Puppets
Posty: 126
Rejestracja: 3 lata temu

Deathhammer rok temu

Dzisiaj o dyskografii najlepszego zespołu deathmetalowego na świecie.

BOLT THROWER - dywizja pancerna miażdżąca wszystko na swojej drodze

Spoiler: WATAŻKA najlepszy.
Awatar użytkownika
Hajasz
Raubritter
Posty: 3720
Rejestracja: 4 lata temu
Lokalizacja: Opole

Hajasz rok temu

Przestudiowałem twoje opisy i wygląda to tak. Faktycznie zespół nietuzinkowy, oryginalny i absolutny TOP 10 death metalu wczesnych lat 90-tych.

Fakt nie wydali słabej płyty ale po mega bombastycznym IV Crusade wyraźnie uszło z nich trochę pary dlatego albumy For Victory i Mercenary to po prostu mocne średniaki. Dochodzimy do mometu kiedy w karierze zespołu zaczynają pojawiać się rysy. Problemy ze składem, problemy z wytwórnią. Koniec końców album z Ingramem ukazuje się (choć było sporo znaków, że ten album nigdy się nie ukarze i że generalnie Mercenary zakończy dyskografię).

O dziwo lubię ten album bardziej niż dwa poprzednie i uważam, że Ingram wykonał swoją robotę na 110% i wypadł lepiej niż w swoim Benediction na kilku płytach. Ostatni album, który także rodził się w bólach to faktycznie wzniesienie się na szczyt swoich możliwości co poskutkowało płytą, która spokojnie mogła stawać do boju z monumentalną krucjatą. Co do dalszych dziejów to tak po prawdzie mówiąc to, że już żaden album się nie ukazał to także w dużej mierze wina wytwórni, która wysłała zespół w 5-cio letnią trasę !!! Zespół miał zabukowanych tyle koncertów, że nie miał kiedy tworzyć nowego materiału i kiedy skończyły się koncerty nie mieli siły aby cokolwiek nagrać, nie chcieli przebywać ze sobą. Generalnie byli wrakami co spowodowało, że zakończyli działalność.

Dla mnie i tak najlepsze forever debiut i Realm Of Chaos za te chaotyczne grindcorowe jazdy i najlepsze brzmienie jakie mieli.

Pamiętam ich pierwszy koncert w Polsce we Wrocławiu w 1993 razem z Grave i Vader. Po tym koncercie z klubu prawie nic nie zostało.
GRINDCORE FOR LIFE
deathwhore
Tormentor
Posty: 3765
Rejestracja: 4 lata temu
Lokalizacja: bojkot kadry moderatorskiej

deathwhore rok temu

Ja dla odmiany koncerty w Warszawie prawie nie pamiętam, poza tym, że niebieskie jeansy w ogóle już niebieskiego nie przypominały i że bawiłem się wyśmienicie. Ale w przeciwieństwie do niektórych nie spędziłem koncertu rzygając na ławce przed Progresją.
Nebiros pisze:
rok temu
A w dupe lubisz? ja slucham nightwish i Blind Guardian
Awatar użytkownika
Pan Efilnikufesin
Tormentor
Posty: 2374
Rejestracja: 3 lata temu
Lokalizacja: Gówno

Pan Efilnikufesin rok temu

Chyba sobie pare albumow BT kupie bo wszystkie ktore mialem zmienily wlascicieli.
Lubię plakaty o treści szatanistycznej.
Deathhammer
Master Of Puppets
Posty: 126
Rejestracja: 3 lata temu

Deathhammer rok temu

Hajasz pisze:
rok temu
Przestudiowałem twoje opisy i wygląda to tak. Faktycznie zespół nietuzinkowy, oryginalny i absolutny TOP 10 death metalu wczesnych lat 90-tych.

Fakt nie wydali słabej płyty ale po mega bombastycznym IV Crusade wyraźnie uszło z nich trochę pary dlatego albumy For Victory i Mercenary to po prostu mocne średniaki. Dochodzimy do mometu kiedy w karierze zespołu zaczynają pojawiać się rysy. Problemy ze składem, problemy z wytwórnią. Koniec końców album z Ingramem ukazuje się (choć było sporo znaków, że ten album nigdy się nie ukarze i że generalnie Mercenary zakończy dyskografię).

O dziwo lubię ten album bardziej niż dwa poprzednie i uważam, że Ingram wykonał swoją robotę na 110% i wypadł lepiej niż w swoim Benediction na kilku płytach. Ostatni album, który także rodził się w bólach to faktycznie wzniesienie się na szczyt swoich możliwości co poskutkowało płytą, która spokojnie mogła stawać do boju z monumentalną krucjatą. Co do dalszych dziejów to tak po prawdzie mówiąc to, że już żaden album się nie ukazał to także w dużej mierze wina wytwórni, która wysłała zespół w 5-cio letnią trasę !!! Zespół miał zabukowanych tyle koncertów, że nie miał kiedy tworzyć nowego materiału i kiedy skończyły się koncerty nie mieli siły aby cokolwiek nagrać, nie chcieli przebywać ze sobą. Generalnie byli wrakami co spowodowało, że zakończyli działalność.

Dla mnie i tak najlepsze forever debiut i Realm Of Chaos za te chaotyczne grindcorowe jazdy i najlepsze brzmienie jakie mieli.

Pamiętam ich pierwszy koncert w Polsce we Wrocławiu w 1993 razem z Grave i Vader. Po tym koncercie z klubu prawie nic nie zostało.
O, a o tej trasie nie wiedziałem. Faktycznie słaba opcja, chociaż może to i dobrze, bo tak jak mówiłem - lepszego zwieńczenia kariery niż "Those..." sobie nie wyobrażam :)

Szkoda, że nie miałem okazji zobaczyć ich na żywo i już nie będę miał. Z drugiej strony, pamiętam, że 2-3 lata temu coś tam było gadane o możliwej reaktywacji, ale od tej pory cisza.
Awatar użytkownika
Blind
Tormentor
Posty: 839
Rejestracja: 4 lata temu

Blind rok temu

deathwhore pisze:
rok temu
Ale w przeciwieństwie do niektórych nie spędziłem koncertu rzygając na ławce przed Progresją.
Najgorszy sort metalowców
Awatar użytkownika
pit
Tormentor
Posty: 3649
Rejestracja: 3 lata temu

pit rok temu

Ani słowa o Peel Sessions?
Awatar użytkownika
Pan Efilnikufesin
Tormentor
Posty: 2374
Rejestracja: 3 lata temu
Lokalizacja: Gówno

Pan Efilnikufesin rok temu

pit pisze:
rok temu
Ani słowa o Peel Sessions?
Kiedys wrzucalem w 'czego aktualnie sluchasz'.Chyba skrobnalem ze ladne.


Ladne:

Lubię plakaty o treści szatanistycznej.
Awatar użytkownika
Hajasz
Raubritter
Posty: 3720
Rejestracja: 4 lata temu
Lokalizacja: Opole

Hajasz rok temu

pit pisze:
rok temu
Ani słowa o Peel Sessions?
Ale co chcesz wiedzieć? Mieli trzy sesje u Johna w tym dwie w 1988 roku i jedną w 1990. Na każdej z nich zarejestrowano cztery kawałki. Najlepiej wyszły te dwie sesje z 1988 na których oblicze zespołu jest mocno punkowe a wokal jest bez growlu (na pierwszej sesji śpiewał Alan West). Wyszedł taki nieokiełznany chaos a mimo tego słucha się tego świetnie.
Wszystkie te sesje zostały wydane na jednej kompilacji a pierwsza nawet na osobnej EP'ce.
Sama Earache wydała na jednej kompilacji wszystkie swoje zespoły, które zaliczyły sesje u Johna Peela.
GRINDCORE FOR LIFE
Awatar użytkownika
pit
Tormentor
Posty: 3649
Rejestracja: 3 lata temu

pit rok temu

Ja wiem. Chodzi mi o zestawienie na blogu.
Awatar użytkownika
Hajasz
Raubritter
Posty: 3720
Rejestracja: 4 lata temu
Lokalizacja: Opole

Hajasz rok temu

No kolega robił tylko zestawienie dużych albumów a składanka z sesjami dla BBC do takich się nie kwalifikuje.
GRINDCORE FOR LIFE

Wróć do „Death Metal”