Najbardziej druzgoczący materiał zespołu.

1. Human Waste EP, 1991
0
Brak głosów
2. Effigy of the Forgotten LP, 1991
5
56%
3. Breeding the Spawn LP, 1993
1
11%
4. Pierced from Within LP, 1995
2
22%
5. Despise the Sun EP, 1998
0
Brak głosów
6. Souls to Deny LP, 2004
0
Brak głosów
7. Suffocation LP, 2006
0
Brak głosów
8. Blood Oath LP, 2009
1
11%
9. Pinnacle of Bedlam LP, 2013
0
Brak głosów
10. ...of the Dark Light LP, 2017
0
Brak głosów
 
Liczba głosów: 9

Awatar użytkownika
Pioniere
Moderator globalny
Posty: 2516
Rejestracja: 3 lata temu

Suffocation

Pioniere 3 lata temu

Obrazek
Muzy powstałego w 1988 roku w Long Island, New York zespołu Suffocation, przedstawiać chyba nie muszę. Dodam tylko od siebie, że wydana wiosną 1991 roku debiutancka EP-ka "Human Waste", ukazując zupełnie nowe oblicze brutalnego Death Metalu, totalnie mną pozamiatała. Ledwo co zdążyłem się do jesieni pozbierać z tej druzgocącej me zwoje nerwowe swą brutalnością, złożonością tekstur i karkołomnych technicznych wygibasów muzy, a już oberwałem ponownie ich pierwszym longplayem "Effigy of the Forgotten", który okazał się równie fantastyczny co poprzedzająca EP-ka. I tak mam do dziś — każdy kolejny ich album był wyczekiwany przeze mnie wręcz z wypiekami na twarzy i jak dotąd żaden mnie nie zawiódł. Amerykanie dorobili się do tej pory siedmiu albumów studyjnych, a obecnie weszli ponownie do Full Force Studio, gdzie nagrywają od reaktywacji (2002 r.), by nagrać następcę wydanego w 2013 r. "Pinnacle of Bedlam". Szkoda tylko, że Kevin Talley, będący wielce utalentowanym perkusistą, nie zdążył wnieść swego wkładu w ich studyjne nagrania. Zastąpił go grający z nimi na koncertach Eric Morotti. Nowy album ukaże się, niezmiennie w barwach Nuclear Blast, prawdopodobnie na początku przyszłego roku. Pozostaje jedynie czekać na jakieś kolejne newsy i próbki muzy.

Obrazek
Skład:
Terrance Hobbs - Guitars (1990-1998, 2002-present) Criminal Element, Deprecated, ex-Mortuary
Derek Boyer - Bass (2004-present) Criminal Element, Deprecated, ex-Decrepit Birth, ex-Deeds of Flesh, ex-Dying Fetus, ex-Vital Remains (live), ex-Disgorge
Eric Morotti - Drums (2016-present) Killitorous, ex-Epocholypse, Blind Witness
Charlie Errigo - Guitars (2016-present) The Merciless Concept, ex-Pyrexia, ex-Internal Bleeding (live)

Obrazek
▼ Byli muzycy
Josh Barohn - Bass (1988-1991, 2002-2004) Mammoth, ex-Iron Lung, ex-Autopsy, ex-Doomed, ex-The Henchmen
Todd German - Guitars (1988-1990)
Guy Marchais - Guitars (1988-1990, 2003-2016) ex-Internal Bleeding, ex-Pyrexia
Frank Mullen - Vocals (1988-1998, 2002-2018)
Mike Smith - Drums (1990-1994, 2002-2012) Inverted Matter, Synesis Absorption, Voracious Scourge, ex-Iniquitous, Grimm Real, ex-Fire for Effect, ex-Mortuary, ex-Psychometry
Doug Cerrito - Guitars (1990-1998) ex-Welt, ex-Day of Doom, ex-Hate Eternal, ex-Mortuary
Chris Richards - Bass (1991-1998) ex-Pyrexia, ex-Sorrow
Doug Bohn - Drums (1994-1995) ex-Iron Lung, ex-Social Disease, ex-Welt, ex-Pyrexia, ex-Bile
Dave Culross - Drums (1995-1998, 2012-2014) ex-Disgorged, ex-Malebolgia, ex-HatePlow, ex-Malecoda, ex-Malevolent Creation, ex-Pyrexia, ex-Incantation (live), ex-Mortician (live)
Kevin Talley - Drums (2014-2016) Busted Guts, Embrace the Dawn, Feared, Grot, Martyred, Nothnegal, Sylencer, The Art of Hate, Dååth, ex-Horror of Horrors, ex-Castrofate, ex-Consumned, ex-Decrepit Birth, ex-Dying Fetus, ex-Implore, ex-Misery Index, ex-Six Feet Under, ex-Snipers of Babel, ex-Them, ex-WretchedPain, ex-Absence of the Sacred (live), ex-Battlecross (live), ex-Cattle Decapitation (live), ex-DevilDriver (live), ex-Hate Eternal (live), ex-M.O.D. (live), ex-The Black Dahlia Murder (live), ex-The Red Chord (live), ex-Chimaira, ex-Worlds Divide, ex-All the Way to the Bank, ex-Knuckle Deep
▼ Muzycy koncertowi
Ricky Myers - Vocals (2014-2016, 2018-present) Sarcolytic, Disgorge, Serpents Whisper, ex-Cinerary, ex-Martyred

Keith DeVito - Vocals (1995) ex-Catastrophic, ex-Internal Bleeding, ex-Pyrexia, ex-Accursed
Kevin Talley - Drums (1998, 2013-2014) Busted Guts, Embrace the Dawn, Feared, Grot, Martyred, Nothnegal, Sylencer, The Art of Hate, Dååth, ex-Horror of Horrors, ex-Castrofate, ex-Consumned, ex-Decrepit Birth, ex-Dying Fetus, ex-Implore, ex-Misery Index, ex-Six Feet Under, ex-Snipers of Babel, ex-Them, ex-WretchedPain, ex-Absence of the Sacred (live), ex-Battlecross (live), ex-Cattle Decapitation (live), ex-DevilDriver (live), ex-Hate Eternal (live), ex-M.O.D. (live), ex-The Black Dahlia Murder (live), ex-The Red Chord (live), ex-Chimaira, ex-Worlds Divide, ex-All the Way to the Bank, ex-Knuckle Deep
Bill Robinson - Vocals (2012) Decrepit Birth
John Gallagher - Vocals (2013) Dying Fetus, ex-Damnation, ex-Knuckle Deep
Kevin Muller - Vocals (2016-2018) The Merciless Concept, ex-Pyrexia, ex-Dysentery (live)


Dyskografia:
1990 - Reincremated [demo]
1991 - Human Waste [EP]
1991 - Effigy of the Forgotten
1993 - Breeding the Spawn
1994 - Live Death [split]
1995 - Pierced from Within
1998 - Despise the Sun [EP]
2004 - Surgery of Impalement [single]
2004 - Souls to Deny
2005 - The Close of a Chapter [live]
2006 - Suffocation
2008 - The Best of Suffocation [kompilacja]
2009 - Blood Oath
2012 - As Grace Descends [single]
2013 - Pinnacle of Bedlam
2017 - Your Last Breaths [single]
2017 - Return to the Abyss [single]
2017 - ...of the Dark Light



MA: https://www.metal-archives.com/bands/Suffocation/119
BC: https://relapsealumni.bandcamp.com/music
FB: https://www.facebook.com/suffocation

Tagi:
Awatar użytkownika
Wędrowycz
Administrator
Posty: 4617
Rejestracja: 3 lata temu
Lokalizacja: Warszawa

Wędrowycz 3 lata temu

Mam dylemat, czy bardziej mnie miażdży "Effigy Of The Forgotten" czy też "Pierced From Within". Tak czy inaczej są to moje ulubione albumy tej kapeli (głos puściłem na "Pierced..."). Bardzo lubię death metal w stylu jaki nam serwuje Suffocation. Mimo wszystko pomiędzy powyższymi dwoma albumami i resztą jest jednak pewna przepaść. Ciągle obiecuję sobie, że odświeżę 3 ostatnie albumy i przede wszystkim epkę "Despise The Sun", bo wiem że kiedyś jak byłem szczawikiem to bardzo mi ten materiał siadał, ale od lat nie słuchałem i nie pamiętam.
Odium Humani Generis
Awatar użytkownika
Chopped-Air
Posty: 30
Rejestracja: 3 lata temu

Chopped-Air 3 lata temu

"Effigy of The Forgotten" to rewolucja w obrębie całego Death Metalu. Pierwszy, pełnoprawny brutaldeathmetalowy longplay jaki powstał. Zabójczo dewastujący, mechaniczny, bezduszny i zwyczajnie zły. Chłód, pustkowie, samotność i zagłada. Niesamowicie inteligetny, bardzo składny i pomysłowy. Wprowadza Death Metal po części w nową erę. "Human Waste" było zajebiste, prawdziwy ołtarz uboju i rzeźnia, ale to nie była żadna rewolucja, co nie zmienia faktu, że epka również miażdży niemiłosiernie. "Breeding The Spawn" ma nieco gorsze brzmienie, bardziej jakby imitujące typowy oldschool tamtych czasów, jednakże przez to poczułem, że jest to kolejny album w jakimś szeregu, gdzie debiut był czymś nowym i wyróżniającym się. Świetne kompozycje i miazga riffowa po raz drugi, ale nieco słabsza niż poprzednik, a wokale mocno straciły na kurwności przez co nie słucha mi się już tego aż tak dobrze. Pierced jest fajne, dość ciekawe i na początku wywiera bardzo pozytywne wrażenia, jednak z czasem nie przyciąga aż tylu emocji co poprzednie wydania. Długa przerwa, ostry spadek w formie i brak powrotu do punktu wyjścia. Z nowszych wydawnictw najbardziej podpasował mi Blood Oath, który zabrzmiał mi jak słabszy kolega Gorguts czy Ulcerate, głownie przez podobieństwa brzmieniowe, ale niestety spore braki kompozycyjne. Najnowszy album też nie wydaje mi się zły, jest raczej poprawnie zagranym krążkiem ale raczej nie wywołał u mnie większych emocji. Podobnie oceniłbym Despite The Sun. Souls to Deny i Suffocation wspominam z kolei źle. Poprzeczkę Suffocation zawiesiłem dość wysoko, a te albumy to były po prostu ciągnące się klocki bez pomysłu, jaki kształt ma w ogóle przybrać ich muzyka. Chyba tylko pierwszy track z intrem na albumie 06' był okej, na 04' nie pamiętam fajnych tracków czy nawet riffów. Dam tym albumom kiedyś może jeszcze szansę, ale myślę, że prędko to nie nastąpi.
O bracia poloniści, siostry polonistki! Sto trzydzieścioro było nas na pierwszym roku. Myśleliśmy, że nogi Boga złapaliśmy, że oto nas przyjęto do szkoły poetów. Szkoła poetów, Dżizas, kurwa, ja pierdolę!
Awatar użytkownika
Gruby Wiór
Tormentor
Posty: 415
Rejestracja: 3 lata temu
Lokalizacja: Ziemia Żelaza

Gruby Wiór 3 lata temu

Tak się spuszczasz, aż się zdziwiłem, że na końcu nie było żadnej wzmianki o platonicznej miłości w stosunku do murzyna z Suffo.

Dla mnie Butchered at Birth to kwintesencja tego o co chodzi w brutalnym death metalu, (niekoniecznie brutal death metalu, bo zaraz ktoś wyskoczy z wyuczonymi tekścikami, że to nie BDM bo bla bla bla) zaś Effigy to jego zaprzeczenie.

Wyrachowane, wykalkulowane i bez tej dozy dzikości obecnej jeszcze na epce Human Waste, na którą oddałem zresztą głos.

Dla mnie metal to spontaniczność, żywioł i krwawe kulty w świetle księżyca, nie riffy pisane na kalkulatorze.

PS Suffo więcej złego w metalu zrobiło niż dobrego, coś jak Emperor :mrgreen:
Jeśli metal to jest tort, a Slayer to jego wisienka, to ja kurwa nie chcę być na tych urodzinach.
Awatar użytkownika
Chopped-Air
Posty: 30
Rejestracja: 3 lata temu

Chopped-Air 3 lata temu

Brutal Death Metal niestety nie jest dziczą, tylko bardzo gęstą formą, utechnicznionego Death Metalu z dużą ilością blastowania, głębokimi growlami oraz bardzo wysoką szybkością riffów. Gdy spojrzymy na typowych przedstawicieli gatunku dzisiejszej ery, jakimi są choćby Septycal Gorge, Katalepsy czy Flesh Consumed, od razu załącza się obraz debiutu Suffocation. Butchered At Birth jest większą metalową rzeźnią bez porównania, nawet nie zamierzam się tutaj kłócić, ale jeśli wziąć podręcznikową definicję Brutal Death Metalu, nie o to zbytnio chodzi w tym gatunku. Może dlatego zdecydowaną wiekszość BDM uważam za bezpłciowy syf, a najbardziej udane materiały to dwa pierwsze Cryptopsy?
O bracia poloniści, siostry polonistki! Sto trzydzieścioro było nas na pierwszym roku. Myśleliśmy, że nogi Boga złapaliśmy, że oto nas przyjęto do szkoły poetów. Szkoła poetów, Dżizas, kurwa, ja pierdolę!
Awatar użytkownika
Gruby Wiór
Tormentor
Posty: 415
Rejestracja: 3 lata temu
Lokalizacja: Ziemia Żelaza

Gruby Wiór 3 lata temu

Chopped-Air pisze:Brutal Death Metal niestety nie jest dziczą
Dlatego też jest w mojej opinii asłuchalną chujnią niewartą żadnej uwagi.

Debiut Immolation, Cannibal Corpse czy demówki Nihilist odsiewają te ugrzecznione spazmy żałości jednym riffem.
Chopped-Air pisze:tylko bardzo gęstą formą, utechnicznionego Death Metalu z dużą ilością blastowania, głębokimi growlami oraz bardzo wysoką szybkością riffów.
Techniczny death metal bez elementu progresji zwyczajnie nie istnieje, zamiast metalu serwuje nam wtedy zlewającą się w jedno papkę niepozostająca w świadomości. Żadna BDM kapela nigdy się nie zbliżyła na odległość 100tu lat świetlnych do Piece of Time.
Chopped-Air pisze:Butchered At Birth jest większą metalową rzeźnią bez porównania, nawet nie zamierzam się tutaj kłócić, ale jeśli wziąć podręcznikową definicję Brutal Death Metalu, nie o to zbytnio chodzi w tym gatunku.
Dlatego nie mówiłem o Brutal Death Metalu, tylko brutalnym death metalu kolego ;)

Pioniere albo Rysio kiedyś o tym pisali, że sama szufladka Brutal DM na początku stanowiła zupełnie co innego, i był to termin w stosunku do wspomnianych wcześniej przeze mnie kapel czy też takiego Mortician.

Debiut Cryptopsy klasowy wiadomo, jest białym krukiem z większym pierdolnięciem, oczywiście jest to spowodowane większymi wpływami nieokiełznanego grindu, a nie uschematycznianiu swojej gry i ugrzecznianiu jej.
Jeśli metal to jest tort, a Slayer to jego wisienka, to ja kurwa nie chcę być na tych urodzinach.
Awatar użytkownika
Pioniere
Moderator globalny
Posty: 2516
Rejestracja: 3 lata temu

Pioniere 3 lata temu

Gruby Wiór pisze:
Chopped-Air pisze:Brutal Death Metal niestety nie jest dziczą
Dlatego też jest w mojej opinii asłuchalną chujnią niewartą żadnej uwagi.

Debiut Immolation, Cannibal Corpse czy demówki Nihilist odsiewają te ugrzecznione spazmy żałości jednym riffem.
Co do kwestii ogólnej na temat BDM, to akurat się nie zgodzę, gdyż wszystko jest kwestią gustu. Ja lubię bardzo wiele płyt OS BDM-owych, lecz przyznam, że całe mrowie wychodzących corocznie tego typu nowoczesnych wydawnictw jest totalnym chłamem, niewnoszącym nic, czego można by z przyjemnością przez chwilę posłuchać. Jak dla mnie rocznie może zdarza się albo i nie, zaledwie kilka takich albumów, którymi warto się zainteresować.
Gruby Wiór pisze:Debiut Cryptopsy klasowy wiadomo, jest białym krukiem z większym pierdolnięciem, oczywiście jest to spowodowane większymi wpływami nieokiełznanego grindu, a nie uschematycznianiu swojej gry i ugrzecznianiu jej.
To akurat 100% trafne stwierdzenie. Na późniejszych płytach Cryptopsy stopniowo ów Grind zamieniał się na wpływy DeathCore, co mi już niezbyt pasowało.

W powyższej ankiecie mój głoś poszedł na debiutancką EP-kę.
Awatar użytkownika
Czit
Moderator globalny
Posty: 812
Rejestracja: 3 lata temu

Czit 3 lata temu

" Pierced from Within" to najlepsza płyta Suffocation dla mnie. Następny w kolejce jest debiut, a trzecim najlepszym materiałem jest własnie wspominana EP "Despise The Sun". Ostatnia płyta może nie tak dobra jak poprzednie, ale myślę, że to kapela bez poważnej wpadki w odróżnieniu od takiego Morbid Angel czy wspomnianego w wątku Cryptopsy.

Nie porównywałbym "Effigy of the Forgotten" do debiutu Cannibali, bo to zupełnie inne p[odejście do Death Metalu. Muzyka dużo bardziej złożona i techniczna, a jak ktoś uważa, że to niedopuszczalne to Death Metal jest nie dla niego, bo ten techniczny też jest jego nieodzownym elementem - to nie Black Metal, klimat nie jest najważniejszym elementem tej muzy.
yog pisze:
rok temu
Uważanie Seasons in the Abyss za lepszą od South of Heaven istotnie nie da się wytłumaczyć inaczej, niż kindermetalstwem ;)
Awatar użytkownika
Ryszard
Moderator globalny
Posty: 2685
Rejestracja: 3 lata temu
Lokalizacja: Forteca Trolli

Ryszard 3 lata temu

Nie klimat tylko jedna wielka emocja
!Polacy, to murzyni europy. Black Lives Matter!
Awatar użytkownika
Chopped-Air
Posty: 30
Rejestracja: 3 lata temu

Chopped-Air 3 lata temu

Czit pisze:Ostatnia płyta może nie tak dobra jak poprzednie, ale myślę, że to kapela bez poważnej wpadki w odróżnieniu od takiego Morbid Angel czy wspomnianego w wątku Cryptopsy.
A gdzie Cryptopsy zaliczyło te gigantyczną wpadkę? I proszę Cię, nie mów o "The Unspoken King", bo jest to obok ostatniego Rings of Saturn zdecydowanie najlepszy album z gatunku Technical Deathcore i wgl najlepsze deathcore'owe dzieło, jakie było mi dane słyszeć. Fakt faktem, że wypada to gorzej na tle innych albumów, ale poza kwestiami mixu i brzmienia to Cryptopsy nie wpadło nigdy.
O bracia poloniści, siostry polonistki! Sto trzydzieścioro było nas na pierwszym roku. Myśleliśmy, że nogi Boga złapaliśmy, że oto nas przyjęto do szkoły poetów. Szkoła poetów, Dżizas, kurwa, ja pierdolę!
Awatar użytkownika
yog
Tormentor
Posty: 12323
Rejestracja: 3 lata temu

yog 3 lata temu

Gruby Wiór pisze:PS Suffo więcej złego w metalu zrobiło niż dobrego, coś jak Emperor :mrgreen:
No, chuje. Te wszystkie slamy nędzne to ich wina.
Destroy their modern metal and bang your fucking head
Awatar użytkownika
TITELITURY
Tormentor
Posty: 2751
Rejestracja: 3 lata temu
Lokalizacja: Chmurokukułczyn

TITELITURY 3 lata temu

Kapela mi rzetelnie koło chuja lata, ale mam związane z nią miłe wspomnienie. Grali kiedyś u nas w Chmurokukułczynie i tak się złożyło, że kolega z liceum, który nota bene zaangażowany był wówczas głęboko w ruch blood & honour, dorabiał sobie jako ochroniarz. Pamiętam, że bilet kosztował 60 biletów Narodowego Banku Polskiego, będących prawnym środkiem płatniczym w Polsce, a ja dzięki koledze wszedłem do klubu za darmo, bo tak się złożyło, że tego dnia pracował tam na bramce. Nie powiem, cobym się wonczas setnie bawił i zażywał rozkoszy, ale moim zdaniem było to najlepiej niewydane 60 w dotychczasowym życiu.
Dum bibo piwo, stat mihi kolano krzywo.
Awatar użytkownika
CzłowiekMłot
Moderator globalny
Posty: 835
Rejestracja: 3 lata temu
Lokalizacja: Poznań

CzłowiekMłot 3 lata temu

Tytuł nowego wydawnictwa to "Of the Dark Light". Więcej szczegółów wkrótce...
Awatar użytkownika
MORBIDHAMMER
Posty: 16
Rejestracja: 3 lata temu

MORBIDHAMMER 3 lata temu

Nie słyszałem wszystkich krążków (bodajże jestem do tyłu z trzema), ale poza niestrawną dla mnie "Breeding the Spawn" lubię wszystko ze wskazaniem na "Human Waste", debiut i przemocarny "Pierced from Within" który wybija się ponad wszystko inne co nagrali. Ale warto podkreślić, że Suffocation to przede wszystkim istna koncertowa machina, jeden z najlepszych zespołów scenicznych, nieważne czy z Gruslinem czy bez. Totalny obłęd.
Awatar użytkownika
MORBIDHAMMER
Posty: 16
Rejestracja: 3 lata temu

MORBIDHAMMER 3 lata temu

Czit pisze: Muzyka dużo bardziej złożona i techniczna, a jak ktoś uważa, że to niedopuszczalne to Death Metal jest nie dla niego, bo ten techniczny też jest jego nieodzownym elementem - to nie Black Metal, klimat nie jest najważniejszym elementem tej muzy.
Dla mnie np. debiut Winter kasuje w pizdu większość, jak nie wszystkie techniczne death metalowe łamańce, właśnie dzięki klimatowi, który dla mnie JEST najważniejszym elementem tej muzy. Każdy szuka czegoś innego.
Awatar użytkownika
yog
Tormentor
Posty: 12323
Rejestracja: 3 lata temu

yog 3 lata temu

MORBIDHAMMER pisze:
Czit pisze: Muzyka dużo bardziej złożona i techniczna, a jak ktoś uważa, że to niedopuszczalne to Death Metal jest nie dla niego, bo ten techniczny też jest jego nieodzownym elementem - to nie Black Metal, klimat nie jest najważniejszym elementem tej muzy.
Dla mnie np. debiut Winter kasuje w pizdu większość, jak nie wszystkie techniczne death metalowe łamańce, właśnie dzięki klimatowi, który dla mnie JEST najważniejszym elementem tej muzy. Każdy szuka czegoś innego.
o, jakiś fan Winter prócz mnie w końcu ;D dla mnie też klimat w deathu najważniejszy, bez klimatu nie ma sensu się męczyć i headbangować, bo i po co? ;p
Destroy their modern metal and bang your fucking head
Awatar użytkownika
Vortex
Tormentor
Posty: 1974
Rejestracja: 3 lata temu
Lokalizacja: Strzałkowo

Vortex 3 lata temu

A dwa ostatnie krążki? Dla mnie są zajebiste, uwielbiam to brzmienie, które perfekcyjnie spełnia swoją rolę w tych precyzyjnych ciosach jakie nam Suffocation zadaje.
"Between Shit and Piss we are Born"
deathwhore
Tormentor
Posty: 3208
Rejestracja: 3 lata temu
Lokalizacja: bojkot kadry moderatorskiej

deathwhore 3 lata temu

MORBIDHAMMER pisze:Nie słyszałem wszystkich krążków (bodajże jestem do tyłu z trzema), ale poza niestrawną dla mnie "Breeding the Spawn" lubię wszystko ze wskazaniem na "Human Waste", debiut i przemocarny "Pierced from Within" który wybija się ponad wszystko inne co nagrali. Ale warto podkreślić, że Suffocation to przede wszystkim istna koncertowa machina, jeden z najlepszych zespołów scenicznych, nieważne czy z Gruslinem czy bez. Totalny obłęd.
Pij Piotruś mniej, bo żeś Gruslina wstawił za Mullena.
Nebiros pisze:
8 mies. temu
A w dupe lubisz? ja slucham nightwish i Blind Guardian
Awatar użytkownika
Pioniere
Moderator globalny
Posty: 2516
Rejestracja: 3 lata temu

Pioniere 3 lata temu

Może pisząc tego posta słuchał akurat debiutu Vital Remains? Co wcale nie wyklucza nadużywania alkoholu ;)
Awatar użytkownika
Czit
Moderator globalny
Posty: 812
Rejestracja: 3 lata temu

Czit 3 lata temu

9 czerwca nowa płyta. "…Of The Dark Light" ma zawierać 9 utworów:
01. Clarity Through Deprivation
02. The Warmth Within The Dark
03. Your Last Breaths
04. Return To The Abyss
05. The Violation
06. Of The Dark Light
07. Some Things Should Be Left Alone
08. Caught Between Two Worlds
09. Epitaph Of The Credulous
Tak prezentuje się okładka:

Obrazek

No do Suffocation to ona pasuje jak świni siodło moim zdaniem, no ale to mało istotna kwestia. Czekamy na muzę.
yog pisze:
rok temu
Uważanie Seasons in the Abyss za lepszą od South of Heaven istotnie nie da się wytłumaczyć inaczej, niż kindermetalstwem ;)
Awatar użytkownika
Pioniere
Moderator globalny
Posty: 2516
Rejestracja: 3 lata temu

Pioniere 3 lata temu

W zasadzie to album pomieści tylko 8 nowych utworów, gdyż zamykający płytę Epitaph of the Credulous, to ponownie nagrany utwór z jak dla mnie perfekcyjnej dwójeczki Breeding the Spawn. Jestem ciekaw tej nowej wersji i tego, co w niej zmieniono, poprawiono w stosunku do oryginału. Ciekawe, czy okaże się lepsza?
Awatar użytkownika
MORBIDHAMMER
Posty: 16
Rejestracja: 3 lata temu

MORBIDHAMMER 3 lata temu

deathwhore pisze:
MORBIDHAMMER pisze:Nie słyszałem wszystkich krążków (bodajże jestem do tyłu z trzema), ale poza niestrawną dla mnie "Breeding the Spawn" lubię wszystko ze wskazaniem na "Human Waste", debiut i przemocarny "Pierced from Within" który wybija się ponad wszystko inne co nagrali. Ale warto podkreślić, że Suffocation to przede wszystkim istna koncertowa machina, jeden z najlepszych zespołów scenicznych, nieważne czy z Gruslinem czy bez. Totalny obłęd.
Pij Piotruś mniej, bo żeś Gruslina wstawił za Mullena.
Starość. Miesza mi się wszystko jak u chorego na demencję :|
HUMAN
Tormentor
Posty: 1033
Rejestracja: 3 lata temu

HUMAN 3 lata temu

nowy utwór



oby całość była lepsza , taki przesłodzony ten utwór niestety
Awatar użytkownika
Czit
Moderator globalny
Posty: 812
Rejestracja: 3 lata temu

Czit 3 lata temu

Kiepściutko. Bardzo techniczny, a zero w tym mięsa.
yog pisze:
rok temu
Uważanie Seasons in the Abyss za lepszą od South of Heaven istotnie nie da się wytłumaczyć inaczej, niż kindermetalstwem ;)
Awatar użytkownika
Blind
Tormentor
Posty: 782
Rejestracja: 3 lata temu

Blind 3 lata temu

U ruskich już lata cały album (mają rozmach skurwysyny). Nie słuchałem jeszcze i na razie chyba nie przesłucham. Wkurwia mnie brzmienie tego singla. Czemu zespół, który miał tak wyjebiste brzmienie na trójce, teraz ma takie okropne brzmienie? No chuj, Niemcy się ucieszą:DD
Awatar użytkownika
Pioniere
Moderator globalny
Posty: 2516
Rejestracja: 3 lata temu

Pioniere 3 lata temu

A ja już po odsłuchu tej radzieckiej wersji w całości. Najgorszy album w historii Suffocation - to już nie ten sam zespół. Płyta zadowolić może tylko wybranych wielbicieli technicznego DM-u. Zero brutalności, sztuczna na maksa przewidywalna kwadratowa muza bez feelingu.
Awatar użytkownika
Blind
Tormentor
Posty: 782
Rejestracja: 3 lata temu

Blind 3 lata temu

Pioniere pisze:A ja już po odsłuchu tej radzieckiej wersji w całości. Najgorszy album w historii Suffocation - to już nie ten sam zespół. Płyta zadowolić może tylko wybranych wielbicieli technicznego DM-u. Zero brutalności, sztuczna na maksa przewidywalna kwadratowa muza bez feelingu.
Eh, przykro czyta się takie wpisy. Zabrakło pewnie ręki Guya Marchaisa. W ogóle, ten nowy skład kiepsko wygląda. Frank też praktycznie już nie jest członkiem Suffo. Niby gra rocznie na kilku gigach w Stanach i daje wokale na płycie, ale to wszystko wygląda tak mizernie.
HUMAN
Tormentor
Posty: 1033
Rejestracja: 3 lata temu

HUMAN 3 lata temu

no to będą boje z tym albumem , tak żle być nie powinno z drugiej strony taryfy ulgowej nie ma , jak można to line na priva poproszę
Awatar użytkownika
Vortex
Tormentor
Posty: 1974
Rejestracja: 3 lata temu
Lokalizacja: Strzałkowo

Vortex 3 lata temu

Uuuuuuuuu, a jak dzisiaj zaciągałem to banan na twarzy był......
"Between Shit and Piss we are Born"
Awatar użytkownika
Pioniere
Moderator globalny
Posty: 2516
Rejestracja: 3 lata temu

Pioniere 3 lata temu

Taka może na wyrost była ta moja pierwsza reakcja, gdyż otrzymałem album zupełnie inny, niż się po nich spodziewałem. Ukierunkowany znacznie bardziej na techniczne granie, a nie na brutalność, której wyraźnie czuję tu niedosyt w stosunku do poprzednich albumów. Obecnie oblicze w wielu fragmentach zalatuje mi takim Death z okresu „Human”. Pomimo tego, że po kolejnych odsłuchach znacznie mi się poprawił jej odbiór i dla wielu kapel jest to wręcz nieosiągalny poziom, zdania na temat miejsca „...Of The Dark Light” w ich dyskografii nie zmienię. Moim albumem roku też on nie zostanie, na co liczyłem — stawiając go jeszcze przed wydaniem do równej walki o podium wraz z nowym Immolation. Ekipa Dolana jednak zdecydowanie to starcie wygrała.
Awatar użytkownika
EdusPospolitus
Tormentor
Posty: 636
Rejestracja: 3 lata temu

EdusPospolitus 3 lata temu

Jako że jestem maniakiem technicznych łamańców, nowy materiał od Suffocation przypadł mi do gustu. Zarzucić mogę tylko zbyt sterylne brzmienie i szczerze mówiąc mała jak na nich ilość brutalności względem klasycznych, pierwszych trzech płyt w dyskografii.
I don't know
I just took that knife
And I cut her from her neck
Down to anus
And I cut out the vagina
And I ate it
Awatar użytkownika
Vortex
Tormentor
Posty: 1974
Rejestracja: 3 lata temu
Lokalizacja: Strzałkowo

Vortex 3 lata temu

EdusPospolitus pisze:Jako że jestem maniakiem technicznych łamańców,
O!!!!!! Gitara, to mamy kolejnego kolegę, bo od technicznego deathu posucha w maniakach tu ;)
"Between Shit and Piss we are Born"
Awatar użytkownika
EdusPospolitus
Tormentor
Posty: 636
Rejestracja: 3 lata temu

EdusPospolitus 3 lata temu

Vortex pisze:
EdusPospolitus pisze:Jako że jestem maniakiem technicznych łamańców,
O!!!!!! Gitara, to mamy kolejnego kolegę, bo od technicznego deathu posucha w maniakach tu ;)
Ktoś braki musi wypełnić hehehe. A żeby nie było offtopu, nowy krążek wchodzi z każdym odsłuchem coraz lepiej :D
I don't know
I just took that knife
And I cut her from her neck
Down to anus
And I cut out the vagina
And I ate it
Awatar użytkownika
Vortex
Tormentor
Posty: 1974
Rejestracja: 3 lata temu
Lokalizacja: Strzałkowo

Vortex 3 lata temu

Może na pierwszy rzut, faktycznie wydaje się to matematycznym pitu pitu, ale przy większym zagłębieniu się w dźwięki można tutaj doznać sporo frajdy. Technicznie jest tutaj na najwyższym poziomie i już za to Panom z Suffocation należą się wielkie brawa. Cuda technicznego do szpiku kości metalu się na tym albumie wyprawiają. Brakuje tutaj jakiegoś ducha, emocji, na rzecz wykalkowanego pięknego death metalu. Mnie się ten matematyczny marsz podoba.
"Between Shit and Piss we are Born"
HUMAN
Tormentor
Posty: 1033
Rejestracja: 3 lata temu

HUMAN 3 lata temu

do premiery równy miesiąc :D

w Mysticu przedsprzedaż, cena bardzo dobra
Awatar użytkownika
EdusPospolitus
Tormentor
Posty: 636
Rejestracja: 3 lata temu

EdusPospolitus 3 lata temu

To mnie już ten nowy krążek zdążył zmęczyć, i raczej nie prędko wrócę :D
I don't know
I just took that knife
And I cut her from her neck
Down to anus
And I cut out the vagina
And I ate it
Awatar użytkownika
pp3088
Moderator globalny
Posty: 1145
Rejestracja: 3 lata temu

pp3088 3 lata temu

Gruby Wiór pisze:
3 lata temu
Tak się spuszczasz, aż się zdziwiłem, że na końcu nie było żadnej wzmianki o platonicznej miłości w stosunku do murzyna z Suffo.

Dla mnie Butchered at Birth to kwintesencja tego o co chodzi w brutalnym death metalu, (niekoniecznie brutal death metalu, bo zaraz ktoś wyskoczy z wyuczonymi tekścikami, że to nie BDM bo bla bla bla) zaś Effigy to jego zaprzeczenie.
Ciekawa dyskusja :geek: To ja dorzucę od siebie 3 grosze. Dla mnie kwintesencja brutalnego death metalu jest płytka Infestera "To The Depths, In Degradation", który brzmi jak muzyczna wersja filmów snuff. Obleśne, nieprzystępne i wręcz odrażające. Materiał dużo bardziej "daje po odbycie"* niż jakiekolwiek kreskówkowe Cannibal Corpse. Na Infesterze czuć chorobę psychiczną, postępująca zgniliznę i dużą nieprzewidywalność, podczas gdy Cannibale graję schematy za schematami. Za spadkobiercę Infestera uważam po części Funebrarum które nazywam brutalnym death/doomem, "jak nie czaisz to rów wyliż"*.

Samo Suffo bardzo szanuję, najlepszy band czysto BDM czy jak to tam sobie zwiecie. Debiut zamiata wyśmienicie, a Pierced From Within ma genialne brzmienie, absolutne orze czaszkę i pecyn. Później lubię jeszcze Blood Oatha i to na tyle, reszta mnie nudzi, ale nie są to złe materiały. Czyli opinia całkowicie zgodna z opinią kolegii Chopped-Air. "Proste jak jebanie"*

Nówka jest taka sobie. Brzmienie spierdolone, czuć Nuclear Blast (jebać tą wytwórnię!), a muzyka taka sobie. Jest przyzwoicie ale dużo wracać nie będę.
Gruby Wiór pisze:
3 lata temu
PS Suffo więcej złego w metalu zrobiło niż dobrego, coś jak Emperor :mrgreen:
Pełna zgoda co do Emperora, ale zupełny brak zgody co do Suffo. Suffo może i po części jest winne slam deathów, bo przecież riff w Liege Of Inveracity to pierwszy "slam", ale "winę" ponoszą tutaj prawie w pełni goście z Internal Bleeding.

Wpisz na miejsce Suffo Cannibali i jesteśmy w domu. To oni dali początek tym spierdolonym rzeszom naśladowców grających nudny, jednostajny death metal z podziurawionymi odbytami, sperma w uchu, sraką w oku i podpaską w członku okładkami. Slam death czasem chociaż pobuja.

* - wszystkie użyte cytaty są inspirowane koneserem muzyki ze starego Brutal Landu.
Screaming Into The Blackness, Needing No God But Himself

Beneath the Veil of Sanity Beats the Throbbing Process of Decay

"ja pierdolę przeczytałem cały temat Kid Rock i muszę się napić"
Awatar użytkownika
CzłowiekMłot
Moderator globalny
Posty: 835
Rejestracja: 3 lata temu
Lokalizacja: Poznań

CzłowiekMłot 3 lata temu

Z racji, że nie znam się na death metalu w ankiecie oddałem głos na "Suffocation".



Kolejny nowy utwór, który jest lepszy niż się spodziewałem.
Awatar użytkownika
Nucleator
Moderator globalny
Posty: 1536
Rejestracja: 3 lata temu
Lokalizacja: ŁDZ/Bełchatów

Nucleator 3 lata temu

Sam nie bardzo wierzyłem w nowy album, bo ostatnie "Pinnacle of Bedlam" wynudziło mnie przeokrutnie, a i ta okładka prezentuje się jakoś pstrokato. A jednak dali radę. Co więcej, na tę chwilę to jedna z trzech moich ulubionych płyt tego zespołu. Mullen na wokalu nadal świetnie daje radę i ryczy zawodowo. Kompozycyjnie - świetne połączenie pokomplikowanych, szybkich riffów z wolniejszymi partiami siejącymi destrukcję. Tylko gdyby brzmienie nie było tak sterylne i ugrzecznione, to mielibyśmy potwora. Niemniej to bardzo fajny album, który choć ustępuje debiutowi (sztos, bez wątpienia ich najlepsze dokonanie w karierze) i Pierced From Within, to potrafi nieźle sponiewierać słuchacza.
Ryszard pisze:
rok temu
Trochę za dużo wina, przystojny kolega w koszulce Dissection, At the Gates z dyktafonu... I zaraz pedałują się tekie satany w parku na ławce, za ręce się trzymają... Teczowy Black Metal hahahaha
Awatar użytkownika
KörgullExterminator
Posty: 62
Rejestracja: 3 lata temu

KörgullExterminator 2 lata temu

Jestem ogromnym fanem nowego longa Suffo. Bylem nawet na koncercie promujacym ow, co rzec moge to nowy wokalista mimo ze mlody, charyzma wrecz zachwyca, od razu kupil publike. A i samo Suffocation na zywo robi z publiki taki walec, ze myslalem ze nie dotrwam do konca show w mlynie, czulem sie jakby mnie co chwile ktos bombardowal lub strzelal do mnie z czolgu.
Awatar użytkownika
Blind
Tormentor
Posty: 782
Rejestracja: 3 lata temu

Blind 2 lata temu

Blood Oath to istny skurwysyn. Odświeżam ostatnio Suffocation i kurdebele, nie wiem czy przed-przedostatnia płyta nie robi mi najlepiej z tych, które znam. Zresztą, Effigy i Pierced to dojebane, klasyczne krążki. O ich statusie nie ma nawet co dyskutować, bo to jasna sprawa jest. Jak zaczęli gig dwa lata temu w Wawie od Thrones of Blood to myślałem, że będę musiał gacie zmieniać. Wracając do Blood Oath - myślę, że to dość wyróżniający się album z dyskografii tych brutali. Cała ta masa pokręconych motywów została podana jakby w inny sposób niż dotychczas. Wdarło się też trochę melodii, co dało albumowi nieco przestrzeni. Hity? Dismal Dream i Cataclysmic Purification.
Endymion
Master Of Reality
Posty: 296
Rejestracja: 3 lata temu

Endymion 2 lata temu

Blood Oath to dla mnie najsłabsze płyciwo tej kapeli - nudne, jałowe i bezjajeczne. Pinnacle sof Bedlam to powrot do formy, ale ostatnia znów daje dupy.
Awatar użytkownika
pp3088
Moderator globalny
Posty: 1145
Rejestracja: 3 lata temu

pp3088 2 lata temu

Endymion pisze:
2 lata temu
Blood Oath to dla mnie najsłabsze płyciwo tej kapeli - nudne, jałowe i bezjajeczne. Pinnacle sof Bedlam to powrot do formy, ale ostatnia znów daje dupy.
Mam zupełnie odwrotnie. Blood Oath lubię bardzo, a ostatnie płyciwo jest spoko. Przy PoB zasnąłem, taki to jednostajny nakurw był. Chyba ich najgorsza płyta.
Screaming Into The Blackness, Needing No God But Himself

Beneath the Veil of Sanity Beats the Throbbing Process of Decay

"ja pierdolę przeczytałem cały temat Kid Rock i muszę się napić"
Awatar użytkownika
yog
Tormentor
Posty: 12323
Rejestracja: 3 lata temu

yog 2 lata temu

Blind pisze:
2 lata temu
yog, i jak Suffocation?
Wielkim fanem raczej nie zostanę.

Najbardziej mi przypadło do gustu Human Waste i pewnie by mi to starczyło z całej ich dyskografii. Inne najlepsze to trzy pierwsze. Breeding the Spawn słyszałem pierwszy raz, więc nie powiem, czy gorsze, czy lepsze od Effigy of the Forgotten albo Pierced from Within. W świetle ostatnich newsów z obozu Morissound to jestem praktycznie pewien, że perkusja na Effigy jest samplowana.

Souls to Deny myślę mocno musiało wpłynąć na brzmienie nowoczesnego death metalu. Blood Oath to samo pewnie, ale dla mnie już trochę męczące jest takie granie, choć Suffocation to jeszcze potrafi ogarnąć. Pozostałe to już chyba nie do końca dla mnie granie jest i mnie nieco nuży.

A - nie podoba mi się niestety za bardzo wokal Franka Mullena. Czy jest niski? Tak. Brutalny? Tak. Ciekawy? Nie. Nudny? Owszem.
Destroy their modern metal and bang your fucking head
Awatar użytkownika
Pioniere
Moderator globalny
Posty: 2516
Rejestracja: 3 lata temu

Pioniere 2 lata temu

yog pisze:
2 lata temu
W świetle ostatnich newsów z obozu Morissound to jestem praktycznie pewien, że perkusja na Effigy jest samplowana.

Souls to Deny myślę mocno musiało wpłynąć na brzmienie nowoczesnego death metalu. Blood Oath to samo pewnie, ale dla mnie już trochę męczące jest takie granie, choć Suffocation to jeszcze potrafi ogarnąć. Pozostałe to już chyba nie do końca dla mnie granie jest i mnie nieco nuży.

A - nie podoba mi się niestety za bardzo wokal Franka Mullena. Czy jest niski? Tak. Brutalny? Tak. Ciekawy? Nie. Nudny? Owszem.
ad. 1 Może i samplowana, ale to tylko po to, coby brzmiało to jeszcze lepiej. Nie zmienia faktu, że czarnuch odwalił tam świetną robotę, a na żywo radził se tak że hej!

ad. 2 Pewnie wpłynęło, podobnie jak każda z poprzedniczek - kształtowały oblicze brutalnego grania, którego nigdy nie nazwał bym męczącym, dla mnie to istna poezja, tyle że nie należy do tych najłatwiejszych do interpretacji.

ad. 3 krótko: 3 X TAK, 1 x NIE - wymaga wnikliwego osłuchania, tak cobyś mógł śpiewać razem z nim.
Awatar użytkownika
Blind
Tormentor
Posty: 782
Rejestracja: 3 lata temu

Blind 2 lata temu

Ogarnij jeszcze Despise the Sun. Mniej tam kombinatoryki, a więcej grzańska. Wokale Mullena różnie odbierać można, ale nie można mu zarzucić braku pasji i braku miłości do death metalu. Z tego, co gdzieś czytałem, to po rozpadzie pracował w jakimś kasynie czy coś i zarabiał chyba całkiem niezłą sumkę, ale postanowił porzucić to dla grania po śmierdzących klubach. Nie wiem na ile to prawda, ale jeśli tak było to podziwiam. Człowiek z wielką pasją. Na koncercie, mimo, że na wokalu go nie było, to bardzo chętnie wykonywałem jego ruchy dłońmi przy blastach.
Awatar użytkownika
yog
Tormentor
Posty: 12323
Rejestracja: 3 lata temu

yog 2 lata temu

ad 3 Możliwe, bo w sumie z Immolation też jest podobnie, że pierwsze wrażenie, że trochę nudno, ale jak słowa się rozumie to wchodzi duuuużo lepiej. Tylko chyba też z winy Franka sporo wokalistów próbuje go naśladować, a to pewnie mi nie pomagało w przekonaniu się.

ad 2 Nie no, może niejasno się trochę wyraziłem - Souls to Deny bardzo wporzo i jak posłuchałem tych bandów, to rozumiem, czemu się oburzałeś kiedyś, że takie gitarki to nie heavy metal, a death metal ;p później już trochę za brutal i za technical :P

ad 1 Nie twierdzę, że nie dał rady, ale równo jak przy linijce to leci na płycie, a dużo tam tego wszystkiego jest :P
Destroy their modern metal and bang your fucking head
Awatar użytkownika
Hajasz
Raubritter
Posty: 3573
Rejestracja: 3 lata temu
Lokalizacja: Opole

Hajasz 2 lata temu

yog pisze:
2 lata temu
Najbardziej mi przypadło do gustu Human Waste i pewnie by mi to starczyło z całej ich dyskografii.
O to takie samo podejście jak u mnie tyle, że ja jeszcze posiadam oryginał Effigy a reszta mi nie potrzebna.
GRINDCORE FOR LIFE
Awatar użytkownika
Metalized
Tormentor
Posty: 414
Rejestracja: 2 lata temu

Metalized 2 lata temu

A ja to jakis gupi chyba, bo szczególnie nigdy nie szalalem za Suffo. Mam ci ja jakieś kasety jeszcze stare, jakiś cd półkownikiem jest i rzadko mam smaka na sufleciaka. Ładnie niby grzmocą, ale jakoś mam niewłaściwy rodzaj woskowiny w uszach i Suffocation jej przebić nie potrafi zatem i nie trafia do mnie.
Awatar użytkownika
EdusPospolitus
Tormentor
Posty: 636
Rejestracja: 3 lata temu

EdusPospolitus 2 lata temu

Smutne wieści od Suffocation. Z zespołem rozstaje się Frank Mullen.
I don't know
I just took that knife
And I cut her from her neck
Down to anus
And I cut out the vagina
And I ate it

Wróć do „Death Metal”