Awatar użytkownika
Arson
Master Of Reality
Posty: 237
Rejestracja: 5 lata temu
Lokalizacja: Łódź

Ataraxy

Arson 3 lata temu

Obrazek
Ataraxy - hiszpańska kapela założona w 2008 roku w Zaragozie, by grać zgniły i mroczny death metal. Rok później weszli do studia Moontower. Owocem tego było wypuszczenie własnym sumptem swojego debiutanckiego demka Rotten Shit, które jakiś czas potem ukazało się na taśmie za sprawą Filthy Cave Records, będącego własnością tychże panów. Od strony muzycznej była to mieszanina szwedzkiej i fińskiej szkoły grania metalu śmierci.

Na kolejny ich materiał długo nie trzeba było czekać, ponieważ pod koniec października 2010 roku nakładem rodzimego Memento Mori ukazała się EP-ka zatytułowana Curse of the Requiem Mass. Całość ponownie została nagrana w Moontower Studio, zaś za okładkę odpowiada Raúl González (ale nie ten piłkarz). Znów mamy tu do czynienia z przewagą szwedzizny, czego najlepszym przykładem jest takie "Bleed to Death" czy "The Breaking Wheel", aczkolwiek w takim "Hear the Ghouls" można usłyszeć nieco Autopsy i kapkę doomowego riffowania. Generalnie jest to naprawdę bardzo przyzwoite wydawnictwo.

Niespełna dwa lata później panowie ze stolicy Aragonii ponownie zabarykadowali się w katalońskim Moontower, czego efektem był absolutnie rewelacyjny debiut wypuszczony przez Memento Mori - Revelations of the Ethereal - ponownie okraszony grafiką Raúla Gonzáleza. Niespełna 45 minut death metalu bardzo wysokiej próby, który garściami czerpie z fińskiej i szwedzkiej (chociaż na tym krążku jest jej zdecydowanie mniej) sceny, będący pełen niepokojącego klimatu przedwiecznej grozy, zawierającego całe mnóstwo genialnych riffów, wspaniałych doomowych partii czy hipnotyzujących melodii, okraszonych dodatkowo histerycznym, nieco opętańczym wokalem. Gdzieniegdzie dodano również specjalne efekty czy klawisze, które przyprawiają o ciarki, jak chociażby w "Ethereal Slumber", które zresztą rozkręca się z prędkością i mocą walca, by potem solidnie przypierdolić, a następnie dotoczyć się do końca miażdżąc kości - genialny klimat. Revelations of the Ethereal to przykład albumu, gdzie zmiana stylu opłaciła się i wyszła kapeli na dobre. Pamiętam, że wtedy dwa albumy zrobiły na mnie takie wrażenie - debiuty Horrendous i właśnie Ataraxy.

Na kolejny pełnowymiarowy krążek długo kazali sobie poczekać. Co prawda, w 2016 roku ukazał się jakiś singiel, aczkolwiek nie miałem okazji go słyszeć, jednakże dopiero w lutym tego roku pańskiego światło dzienne ujrzał drugi album, choć podobno był już nagrany dwa lata temu. Wypuszczony dzięki Dark Descent Records Where All Hope Fades to krok dalej względem debiutu i kolejna zmiana stylu. Jest tu zdecydowanie więcej doomowego grania czy rozwleczonych melodyjnych riffów, całość jednak mieści się w ramach szeroko pojętego death metalu. Muzyka przez to stała się bardziej refleksyjna, emocjonalna, brak jej tej zadziorności, gniewu czy dzikości, które cechowały Revelations of the Ethereal, co jednak wcale nie oznacza, że to słaby album - wręcz przeciwnie, całość brzmi naprawdę dobrze, chociaż spodziewałem się raczej obsesyjnego łomotu na chwałę Przedwiecznego. Zamiast tego mamy lament, poczucie beznadziejności czy desperacji, a także tym podobny defetyzm, co rozpaczliwe wokale Javi'ego potęgują jeszcze bardziej - w sam raz na depresyjne jesienno-zimowe wieczory.

Mimo wszystko, według mnie jest to jedna z lepszych kapel młodego pokolenia, której celowo tu nie porównuję do Asphyx. Logo zaprojektował Juanjo Castellano Rosado.

Obrazek
Skład:
Viejo - Drums (2008-present)
Santi - Guitars (2008-present) Cryptic Wanderings, ex-Empty (live)
Javi - Vocals (2008-present), Guitars (2012-present)
Edu - Bass (2010-present)
▼ Byli muzycy
Pastor - Bass (2008-2009)
Navarro - Guitars (2008-2009)
Juancho Terrones - Guitars (2009-2010) ex-Adamantivm
▼ Muzycy koncertowi
C. - Unknown Graveyard, Krossfyre, Sheidim, ex-Morbid Flesh
Vanth - Guitars (2010-2012) ex-Empty


Dyskografia:
2009 - Rotten Shit [demo]
2010 - Curse of the Requiem Mass [EP]
2012 - Revelations of the Ethereal
2016 - The Festival / The Tomb [single]
2018 - Where All Hope Fades



MA: https://www.metal-archives.com/bands/Ataraxy/3540293125
BC: https://ataraxymuerte.bandcamp.com/music
BC: https://darkdescentrecords.bandcamp.com/music
"Jestem zmęczony. Zbyt zmęczony, by akceptować perspektywę końców, które są początkami, od których trzeba wszystko zaczynać od nowa."

Tagi:
Awatar użytkownika
Nucleator
Moderator globalny
Posty: 1676
Rejestracja: 4 lata temu
Lokalizacja: LIPSK

Nucleator 3 lata temu

No właśnie się zaskoczyłem, bo spodziewałem się po Where All Hope Fades napierdolu, a otrzymałem granie nastawione na klimat i melodie. Powiedziałbym nawet, że więcej tu doom metalu aniżeli gatunku, w którym ten zespół na tym forum figuruje. Jakby tego było mało, wokalista brzmi niemalże identycznie jak uwielbiany przez deathwhore'a Martin Van Drunen. Są momenty sieczki jak w świetnym One Last Certainty, ale na ogół dominują wolne tempa i próby kreowania niepokojącego klimatu melodyjnymi partiami. Nie chcę jednak powiedzieć, że to słaby album, bo jednak słuchało mi się go z przyjemnością. Ale nie jest to niestety poziom znakomitego poprzednika.
Ryszard pisze:
3 lata temu
Trochę za dużo wina, przystojny kolega w koszulce Dissection, At the Gates z dyktafonu... I zaraz pedałują się tekie satany w parku na ławce, za ręce się trzymają... Teczowy Black Metal hahahaha
deathwhore
Tormentor
Posty: 3770
Rejestracja: 5 lata temu
Lokalizacja: bojkot kadry moderatorskiej

deathwhore 3 lata temu

Nucleator pisze:
3 lata temu
wokalista brzmi niemalże identycznie jak uwielbiany przez deathwhore'a Martin Van Drunen.
Nie wiem czy to z ironią czy nie, ale bardzo lubię wokal Marina. To, że uważam go za najsłabszego wokala Asphyx i gościa, przez którego zespół skręcał w złą stronę (piwo, metal, czołgi) to inna sprawa.
Nebiros pisze:
2 lata temu
A w dupe lubisz? ja slucham nightwish i Blind Guardian
Awatar użytkownika
Nucleator
Moderator globalny
Posty: 1676
Rejestracja: 4 lata temu
Lokalizacja: LIPSK

Nucleator 3 lata temu

deathwhore pisze:
3 lata temu
Nie wiem czy to z ironią czy nie
Trochę tak i trochę nie :D Ale do dziś pamiętam, jak rozjebała mnie na łopatki jakaś twoja wypowiedź ze starego BL, chyba o sesję nagraniową płyty Asphyx chodziło, że Martin w tym samym czasie leżał najebany w rowie...
Ryszard pisze:
3 lata temu
Trochę za dużo wina, przystojny kolega w koszulce Dissection, At the Gates z dyktafonu... I zaraz pedałują się tekie satany w parku na ławce, za ręce się trzymają... Teczowy Black Metal hahahaha
deathwhore
Tormentor
Posty: 3770
Rejestracja: 5 lata temu
Lokalizacja: bojkot kadry moderatorskiej

deathwhore 3 lata temu

Ja sobie nie przypominam takiej wypowiedzi, chyba że pisałem w sensie, że wówczas gość się zajmował takimi przyjemnościami, a nie graniem muzyki, bo z zespołu wyjebali go jeszcze przed wydaniem Last One On Earth. Notabene, kiedyś na łamach 7Gates mnie pozdrawiał :D
Nebiros pisze:
2 lata temu
A w dupe lubisz? ja slucham nightwish i Blind Guardian
Awatar użytkownika
TITELITURY
Tormentor
Posty: 3550
Rejestracja: 5 lata temu
Lokalizacja: Chmurokukułczyn

TITELITURY 3 lata temu

Chyba mi rura na starość mięknie, albo to zmęczenie materiału, że zaczynam gustować w coraz lżejszym graniu. Nawet ostatnio włączyłem ten "Azael's Mountain", żeby zobaczyć co to przed kwietniowym koncertem i kiedyś przeszedłbym obok takiego zespołu obojętnie, a teraz... spodobało się. I pewnikiem dlatego zachwyciła mnie ta Ataraksja ( chciałbym osiągnąć ten stan, ale w rozumieniu stoików lub epikurejczyków, nie współczesnej psychopierdolologii ) na ostatniej płycie, bo innych jeszcze nie słyszałem. Nie wiem, czy to doom metal, aż tak wolno nie jest, ale jest niezbyt szybko, melodyjnie, a jednocześnie bez słodzenia i ciężko. Tak pomiędzy. Baardzo dobra płyta, nie mogę się od tych dźwięków oderwać.
Dum bibo piwo, stat mihi kolano krzywo.
Awatar użytkownika
pp3088
Moderator globalny
Posty: 1382
Rejestracja: 4 lata temu

pp3088 3 lata temu

Bardzo konkretna ta ostatnia płyta. Udany mariaż doom metalowych pasaży ze śmiercionośną stęchlizną. Dark Descent Records wydaje ostatnio naprawdę mocne rzeczy, by nie wspomnieć Krypts z tamtego roku(które ma też wiele wspólnego z ostatnim dokonaniem Hiszpanów). Wielki szacunek za tą płytę bo jest nietuzinkową. Grobowego, opętanego napierdolu jest bardzo dużo, a takich death doomowych mariaży bez słodzenia jak na lekarstwo. Nie ma co ukrywać - jestem doomowym zboczeńcem co tęskni za czasami gdy death doom był potęznym graniem, a nie spowolnionym melodic deathem. Tutaj to dostałem. I jestem kontent jak Jan Hus po defenestracji praskiej.

Debiutu nie znam, ale sprawdzę. Okładka bardzo fajna i już @Rysio na starym brutalu to polecał(o ile pamiętam).
Screaming Into The Blackness, Needing No God But Himself

Beneath the Veil of Sanity Beats the Throbbing Process of Decay

"ja pierdolę przeczytałem cały temat Kid Rock i muszę się napić"
Awatar użytkownika
Hajasz
Raubritter
Posty: 4085
Rejestracja: 4 lata temu
Lokalizacja: Opole

Hajasz 3 lata temu

Podchodziłem do tego kilka razy i nic. Kompletnie mi się nie podoba ani wcześniejsze płyty ani ta nowa tak chwalona. Nawet gdybym się zmusił aby mi to podeszło to nazywanie tej płyty best in 2018 to spora przesada.
GRINDCORE FOR LIFE
Awatar użytkownika
Blind
Tormentor
Posty: 1034
Rejestracja: 5 lata temu

Blind 3 lata temu

Ja jakiś czas temu sprawdziłem ich epkę i znalazłem tam sporo Asphyx i Incantation. W pewnych momentach też dostrzec można szwedzkie klimaty. Niezła rzecz, ale nie sądzę, żebym do tego często wracał.
Gdybym za każdy mózg, którego Belzebóbr nie ma, dostawał złotówkę, to miałbym złotówkę.
UP THE VERONICAS
Awatar użytkownika
yog
Tormentor
Posty: 14956
Rejestracja: 5 lata temu

yog 3 lata temu

Najlepszy z tych Tomb Moldów i Taphosów, bo umieją też grać nie-death metal :P
Destroy their modern metal and bang your fucking head
Awatar użytkownika
Pioniere
Moderator globalny
Posty: 3313
Rejestracja: 5 lata temu

Pioniere 3 lata temu

Przecież oni od zawsze mieli wyraźne wpływy Death/Doom, a że teraz jadą już zupełnie po tej linii, wcale ich nie dyskredytuje. Jest wręcz odwrotnie, gdyż robią to naprawdę z kasą. Rozumiem, że ty @yogi nie lubisz zbytnio klasycznej, ni brutalnej formy DM-u i taki, co to ma naleciałości innych "łatwiej przyswajalnych" gatunków, znacznie bardziej ci się podobuje - mnie się również podoba, to co teraz grają, ale nie porzucę przez to nigdy krwistej DM-owej jatki, czy grobowych wyziewów, ani nie powiem, ni nie pozwolę powiedzieć o nich złego słowa, bo to jest to co uwielbiam, a takie klimatyczne granie, jak obecnie prezentują Hiszpanie, stanowi jedynie dla mnie odskocznię od powyższego.
Awatar użytkownika
yog
Tormentor
Posty: 14956
Rejestracja: 5 lata temu

yog 3 lata temu

No ale oni jak sobie grają albo 100% doom albo i melodeklamacyjkę na tej nowej płycie to dalej jest w 100% DEATH metal, a kompozycje dużo zyskują na takich zmianach w tempach w stosunku do gruzowania, nawet i widowiskowego, jak w przypadku Tomb Mold. Jest kiedy odetchnąć, złapać trochę powietrza, pochylić się nad muzyczką ;) Debiut spoko, ale trochę przynudza w stosunku do tegorocznego albumu.
Destroy their modern metal and bang your fucking head
Awatar użytkownika
Pioniere
Moderator globalny
Posty: 3313
Rejestracja: 5 lata temu

Pioniere 3 lata temu

W 100% jest to Death/Doom.

Wróć do „Death Metal”