HUMAN
Tormentor
Posty: 1045
Rejestracja: 4 lata temu

Death

HUMAN 4 lata temu

Obrazek

.....po kres muzyka Mistrza będzie ze mną.....

Skład:
Chuck Schuldiner - Guitars, Vocals (1984-2001) (R.I.P. 2001) ex-Control Denied, ex-Mantas, ex-Slaughter, ex-Voodoocult
Scott Clendenin - Bass (1996-2001) (R.I.P. 2015) ex-Control Denied
Richard Christy - Drums (1996-2001) Charred Walls of the Damned, Monument of Bones, Rick Renstrom, ex-Burning Inside, ex-Control Denied, Boar Glue, ex-Iced Earth, ex-Tiwanaku, ex-Demons & Wizards (live), ex-Incantation (live), ex-Wykked Wytch (live), ex-Acheron, ex-Leash Law, ex-Public Assassin, ex-Caninus, ex-Bung Dizeez (live), ex-Syzygy (live)
Shannon Hamm - Guitars (1996-2001) Beyond Unknown, ex-Control Denied, ex-Metalstorm, ex-Synesis Absorption, ex-Order of Ennead (live), ex-Talonzfury
▼ Byli muzycy
Kam Lee - Drums, Vocals (additional) (1984-1985) Akatharta, Broken Gravestones, Grave Wax, Kam Lee, The Grotesquery, ex-Bone Gnawer, ex-The Skeletal, ex-Mantas, Gods of Death, Nattravnen, Necropalypse, Troikadon, ex-Denial Fiend, ex-Massacre, ex-Skincrawler, ex-Abhorrent Existence, ex-Beware, ex-Cadaverizer, ex-Corpse Rot, ex-Cryptidz, ex-Demiurge, ex-Kauldron, ex-Phlegethon, ex-Shadows with Knives
Rick Rozz - Guitars (1984-1985, 1987-1989) The End, ex-Massacre, ex-('M') Inc., ex-Mantas, Gods of Death, The Ride, ex-Death Before Dying, ex-Thatcher, ex-Hidden Force
Erik Meade - Bass (1985)
Scott Carlson - Bass, Vocals (1985) Repulsion, Septic Tank, Death Breath (live), ex-Cathedral, ex-Genocide, ex-Church of Misery, ex-From Beyond, ex-The Superbees
Eric Brecht - Drums (1985) ex-Attitude, ex-D.R.I., ex-Hirax, ex-Suburbanites, ex-Two-Bit Thief
Matt Olivo - Guitars (1985) Dejecta, Expulsion, Repulsion, ex-Alyze, ex-Cryptic Slaughter, ex-Genocide, Lowlife, ex-Mirror
Steve DiGiorgio - Bass (1986, 1991, 1992-1994, 1997-1998) Charred Walls of the Damned, Futures End, Gone in April, Johnny Newman, Mythodea, Synesis Absorption, Testament, ex-Control Denied, Devil's Highway, Spirits of Fire, Death DTA (live), ex-Anatomy of I, ex-Artension, ex-Beltfed Weapon, ex-Dragonlord, ex-Faust, ex-James Murphy, ex-Memorain, ex-Painmuseum, ex-Sadus, ex-Sebastian Bach, ex-Obituary (live), ex-Obscura (live), ex-Ephel Duath, ex-Dark Hall, ex-Soen, ex-Suicide Shift
Chris Reifert - Drums (1986-1987) Autopsy, Siege of Power, ex-Abscess, ex-Doomed, ex-The Ravenous, Painted Doll, Violation Wound, ex-Burnt Offering, ex-Desecration (live), ex-Eat My Fuk, ex-Guillotine, ex-Mirror Snake
Terry Butler - Bass (1987-1990) Denial Fiend, Obituary, ex-Massacre, Hideous, ex-Six Feet Under, ex-Obliterhate
Bill Andrews - Drums (1987-1990) ex-Massacre
John Hand - Guitars (rhythm) (1987) Death Resurrected
Mark Carter - Guitars (1989) ex-Tempter
James Murphy - Guitars (1989-1990) Disincarnate, James Murphy, ex-Konkhra, ex-Obituary, ex-Testament, ex-Cancer (live), ex-Agent Steel (live), ex-Hallows Eve
Sean Reinert - Drums (1990-1992) Levi / Werstler, ex-C-187, ex-Portal, ex-Anomaly, Perfect Beings, Æon Spoke, ex-Cynic, ex-Seaweed, ex-Aghora, ex-Sean Malone, ex-Death DTA (live)
Paul Masvidal - Guitars (1990-1992) Cynic, ex-Portal, Onward with Love, Æon Spoke, ex-Master, ex-Seaweed, ex-Death DTA (live)
Scott Carino - Bass (1991-1992) Fester, Nasty Savage, ex-Lowbrow, ex-Fierce Atmospheres
Gene Hoglan - Drums (1993-1995) Dark Angel, Mechanism, Pitch Black Forecast, Testament, Zimmers Hole, Anthrax (live), ex-Daemon, ex-Meldrum, ex-Strapping Young Lad, ex-Tenet, ex-Brendon Small, ex-Dethklok, Death DTA (live), ex-Devin Townsend, ex-Fear Factory, ex-Just Cause, ex-Memorain, ex-Viking, ex-Opeth (live), ex-Unearth (live), ex-Forbidden, ex-Wargod, ex-Old Man's Child (live), ex-The Almighty Punchdrunk, ex-The Ani Kyd Band
Andy LaRocque - Guitars (1993) King Diamond, ex-Illwill, ex-X-World/5, ex-E.F. Band
Kelly Conlon - Bass (1994-1995) Infinity Minus One, Kill Procedure, Pessimist, Shatter Messiah, Sargon, ex-Fires of Babylon, ex-Wynterborne, ex-Monstrosity, ex-Vital Remains (live)
Bobby Koelble - Guitars (1995) Expedition Delta, Nader Sadek (live), ex-Azrael, Death DTA (live)
▼ Muzycy koncertowi
Paul Masvidal - Guitars (1989) Cynic, ex-Portal, Onward with Love, Æon Spoke, ex-Master, ex-Seaweed, ex-Death DTA (live)
Albert Gonzales - Guitars (1990) Evildead, Faeost, ex-Rise
Walter Trachsler - Guitars (1990) ex-Devastation, ex-Rotting Corpse
Louie Carrisalez - Vocals (1990) ex-Death Tripper, ex-Indignation, ex-Devastation, ex-Rotting Corpse, ex-Helldogs
Craig Locicero - Guitars (1993) Forbidden, ex-Demonica, ex-Forbidden Evil, Dress the Dead, Spiralarms, ex-Manmade God
Ralph Santolla - Guitars (1993) (R.I.P. 2018) ex-Hollow, ex-Deicide, ex-Memorain, ex-Millenium, ex-Obituary, ex-Sebastian Bach, ex-Toxik, ex-Iced Earth (live), ex-Melechesh (live), ex-Vital Remains (live), ex-Devil's Highway, ex-Eyewitness, ex-Ralph Santolla, ex-Redscream, ex-Serpent Seduced Eve, ex-Stare
Brian Benson - Bass (1995) ex-Control Denied, ex-Pain Principle




Dyskografia:
1984 - Death by Metal [demo]
1984 - Reign of Terror [demo]
1984 - Live tape #2 [demo]
1984 - Total Zombie Death (Live Tape #3) [demo]
1984 - Live Tape #4 [demo]
1984 - Infernal Live (Live tape #5) [demo]
1985 - Rehearsal tape #1 [demo]
1985 - Rehearsal tape #2 [demo]
1985 - Rehearsal tape #4 [demo]
1985 - Rehearsal tape #6 [demo]
1985 - Rehearsal tape #5 [demo]
1985 - Infernal Death [demo]
1985 - Live tape #6 [demo]
1985 - Rigor Mortis [demo]
1985 - Rehearsal tape #7 [demo]
1985 - Rehearsal tape #8 [demo]
1985 - Rehearsal tape #9 [demo]
1985 - Rehearsal tape #11 [demo]
1985 - Back from the Dead [demo]
1985 - Rehearsal tape #12 [demo]
1985 - Live tape #7 [demo]
1985 - Live tape #8 [demo]
1986 - Rehearsal tape #10 [demo]
1986 - Rehearsal tape #13 [demo]
1986 - Mutilation [demo]
1986 - Scream Bloody Gore Aborted Sessions [demo]
1987 - Scream Bloody Gore
1987 - Leprosy Demos [demo]
1988 - Leprosy
1989 - Ultimate Revenge 2 [split]
1989 - Ultimate Revenge 2 [split video]
1990 - Spiritual Healing
1991 - Human
1992 - Fate: The Best of Death [kompilacja]
1993 - Individual Thought Patterns
1995 - Symbolic
1998 - The Sound of Perseverance
1999 - Picture Disc Boxset [boxed set]
1999 - Victims of Death - The Best of Decade of Chaos [split]
2001 - Live in L.A. (Death & Raw) [live]
2001 - Live in L.A. (Death & Raw) [video]
2001 - Live in Eindhoven '98 [live]
2001 - Live in Eindhoven '98 [video]
2004 - Chuck Schuldiner: Zero Tolerance [kompilacja]
2004 - Chuck Schuldiner: Zero Tolerance II [kompilacja]
2005 - Live in Cottbus '98 [video]
2012 - Vivus! [live]

MA: https://www.metal-archives.com/bands/Death/141
BC: https://death.bandcamp.com/music

Tagi:
Awatar użytkownika
Epoxx
Tormentor
Posty: 708
Rejestracja: 4 lata temu

Epoxx 4 lata temu

No, a dzisiaj mija 28 lat od wydania Leprosy także trzeba będzie sobie zapierdolić dawno tego albumu nie słuchałem.
if you can find it on the internet, it's not underground.
HUMAN
Tormentor
Posty: 1045
Rejestracja: 4 lata temu

HUMAN 4 lata temu

jeszcze pozostaje kwestia utworów nagranych a nie udostępnionych......na 2 Control Danied , ciekawe czy cos ryszyło w temacie , no to 2 ukochanej Smierci też u mnie za minute
Awatar użytkownika
Zsamot
Moderator globalny
Posty: 1604
Rejestracja: 4 lata temu
Lokalizacja: Gniezno

Zsamot 4 lata temu

Co tu pisać, skoro wszystko to za mało. Niesamowicie wpływowa kapela. Dla mnie objawienie z każą płytą pchająca ten szeroko pojęty metal na nowe obszary. Teraz w modzie jest krytykować i marudzić, ale ja pamiętam, że jak poznałem taki Leprosy na kasetce z TAKT, to po prostu tylko czas potrzebny na obrócenie kasety na drugą stronę był ciszą w moim pokoju.

Nie poznawałem ich do 5 płyty chronologicznie, bo za młody na to byłem, ale od Individual ... (moja ulubiona płyta w ogóle w gatunku, a na pewno śmiały top 5) na bieżąco kupowałem kolejne kasety.

Nie mam żadnych dem, projekt Chucka też mnie porwał. Koncerty muszę nabyć, ale nic więcej nie zamierzam. Wyszły teraz reedycje z masą pierdół. Tylko edycja któregoś albumu z nagraniami koncertowymi jest wartą odsłoną. Wszelkie Zero Tolerance itp. odpuszczam.
Allah jest wielki, ale B-52 też jest duży.
Awatar użytkownika
Soulless
Master Of Puppets
Posty: 123
Rejestracja: 4 lata temu

Soulless 4 lata temu

Epoxx pisze:No, a dzisiaj mija 28 lat od wydania Leprosy także trzeba będzie sobie zapierdolić dawno tego albumu nie słuchałem.

Dla mnie ten album death metalowa biblia, ani trochę się nie zestarzał, mimo prawie 3-deakad ! na karku. Co by nie napisać o Chucku wszystko będzie oczywistą oczywistością. Geniusz i wizjoner DM.
Metal ma mieć włochate jaja a nie jakieś symfoniczne cycki
Awatar użytkownika
Gruby Wiór
Tormentor
Posty: 415
Rejestracja: 4 lata temu
Lokalizacja: Ziemia Żelaza

Gruby Wiór 4 lata temu

Nie rozumiem spuszczania się nad Death po Leprosy i olaboga stawiania jakiegoś wysrywu pokroju ITP, obok takich kolosów progresywnego Death Metalu jak Spheres, Above the Light czy Elements.

Pierwsze 2 płyty jak najbardziej kult, z naciskiem na pierwszą, która zbrutalizowała thrash metal do granic.
Jeśli metal to jest tort, a Slayer to jego wisienka, to ja kurwa nie chcę być na tych urodzinach.
Awatar użytkownika
Zsamot
Moderator globalny
Posty: 1604
Rejestracja: 4 lata temu
Lokalizacja: Gniezno

Zsamot 4 lata temu

Ja nie rozumiem w czym jest problem docenienia tych płyt, bez deprecjonowania innych?
Allah jest wielki, ale B-52 też jest duży.
Hajasz

Hajasz 4 lata temu

Rzuciłem wzrokiem na półkę z płytami Death i najjaśniej ciągle błyszczy Human, a że posiadam japońską wersję tej płyty to jeszcze mogę posłuchać rewelacyjnej wersji coveru Kiss - Gods Of Thunder.

Żeby było ciekawiej z pierwszej trójki najmniej właśnie lubię Leprosy i nie mam pojęcia czemu. Jak słucham to zawsze debiut, duchowe uzdrowienie i Human a ten trąd to chyba jakoś tak przez tytuł omijam.
dj zakrystian
Tormentor
Posty: 988
Rejestracja: 4 lata temu

dj zakrystian 4 lata temu

Soulless pisze:
Epoxx pisze:No, a dzisiaj mija 28 lat od wydania Leprosy także trzeba będzie sobie zapierdolić dawno tego albumu nie słuchałem.
Dla mnie ten album death metalowa biblia, ani trochę się nie zestarzał, mimo prawie 3-deakad ! na karku. Co by nie napisać o Chucku wszystko będzie oczywistą oczywistością. Geniusz i wizjoner DM.
Pierwsza płyta Death jaką poznałem, chociaż oni wtedy już wydali ITP. Do tej pory robi na mnie takie samo wrażenie, klasyka gatunku i jedna z moich ulubionych płyt z DM. Dziś od rana dzień z dyskografią Chucka 8-)
Byłem rasowym metaluchem jednakże to dawno i nieprawda a co do bycia intelektualistą to od zawsze nim byłem
Awatar użytkownika
Zsamot
Moderator globalny
Posty: 1604
Rejestracja: 4 lata temu
Lokalizacja: Gniezno

Zsamot 4 lata temu

Spiritual Healing poznałem z własnej kasety MG dopiero na etapie Symbolic. Mało znajomych miało je na zbyciu, licencyjnych jeszcze nie było, a piratów już na rynku nie było.

Co prawda to Human jest dla mnie idealnym zwieńczeniem ostrzejszego, stricte death metalowego etapu. Ale już na etapie Tego SH czuć mocną progresję.

Leprosy to majstersztyk deathowego grzania. Ale kolejne etapy tylko rozwinęły sam styl. Na tamtym etapie a ni Cynic ani Atheist nie robiły na mnie takiego wrażenia. Zresztą nadal Cynic mnie nie przekonuje...
Allah jest wielki, ale B-52 też jest duży.
Awatar użytkownika
Epoxx
Tormentor
Posty: 708
Rejestracja: 4 lata temu

Epoxx 4 lata temu

A ja wczoraj przesłuchałem sobie po jakimś czasie Scream Bloody Gore i ten album nadal się świetnie słucha i niszczy !A Leprosy mistrz jak słucham Born Dead to mam zawszę ochotę coś rozjebać.
if you can find it on the internet, it's not underground.
Awatar użytkownika
Gruby Wiór
Tormentor
Posty: 415
Rejestracja: 4 lata temu
Lokalizacja: Ziemia Żelaza

Gruby Wiór 4 lata temu

Zsamot pisze:Ale kolejne etapy tylko rozwinęły sam styl. Na tamtym etapie a ni Cynic ani Atheist nie robiły na mnie takiego wrażenia. Zresztą nadal Cynic mnie nie przekonuje...
Zapomniałeś napisać, że sikasz na siedząco, to ważne.
Jeśli metal to jest tort, a Slayer to jego wisienka, to ja kurwa nie chcę być na tych urodzinach.
deathwhore
Tormentor
Posty: 3364
Rejestracja: 4 lata temu
Lokalizacja: bojkot kadry moderatorskiej

deathwhore 4 lata temu

Nie łapię kultu Leprosy. Niezłe, nośne riffy, ale za garami siedzi anemik. Andrews to sporo gorszy bębniarz niż Reifert. Na Spiritual Healing co prawda nie pamiętam, żeby mnie wkurwiał, ale dawno tego nie słuchałem. Do Human i Individual dalej co jakiś czas wracam, chociaż to może też przez to, że to jedne z pierwszych około death metalowych rzeczy jakie poznałem. I tyle. Robienie z Chucka półboga jest mocno przesadzone, chociaż faktycznie napisał kilka fenomenalnych riffów.
Nebiros pisze:
rok temu
A w dupe lubisz? ja slucham nightwish i Blind Guardian
Awatar użytkownika
Chopped-Air
Posty: 30
Rejestracja: 4 lata temu

Chopped-Air 4 lata temu

deathwhore pisze:Nie łapię kultu Leprosy.
Napisałeś własnie, że nie łapiesz pierwszej pełnoprawnej w 100% deathmetalowej płyty. Co z tobą nie tak?

Nawet nie chodzi o samą zawartość, chociaż nie uznać jej nawet za przyzwoitą to chyba jakaś wada słuchu. Superowy album, mimo że mam dużo więcej bardziej lubianych.
O bracia poloniści, siostry polonistki! Sto trzydzieścioro było nas na pierwszym roku. Myśleliśmy, że nogi Boga złapaliśmy, że oto nas przyjęto do szkoły poetów. Szkoła poetów, Dżizas, kurwa, ja pierdolę!
Awatar użytkownika
Gruby Wiór
Tormentor
Posty: 415
Rejestracja: 4 lata temu
Lokalizacja: Ziemia Żelaza

Gruby Wiór 4 lata temu

Chopped-Air pisze:Napisałeś własnie, że nie łapiesz pierwszej pełnoprawnej w 100% deathmetalowej płyty. Co z tobą nie tak?
On psioczy na wczesny Falkenbach, trzeba mu przebaczyć podobne dewiacje :D

Co do Leprosy - pierwszy 100% Death Metalowy album i tutaj pełna zgoda i nie ma w tym zwrocie nadużycia. Open Casket i tytułowy to jedne z najlepszych riffów jakie Czak napisał.
Jeśli metal to jest tort, a Slayer to jego wisienka, to ja kurwa nie chcę być na tych urodzinach.
Awatar użytkownika
Ryszard
Moderator globalny
Posty: 2996
Rejestracja: 4 lata temu
Lokalizacja: Forteca Trolli

Ryszard 4 lata temu

Pierwszy 100%? Wolę sobie wmawiać że jedynka Necrophagia. Wspomniane Deathy znacznie gorsze, fajne ale takie dla dzieci. Płyty 4-6 prezentują się znacznie lepiej. Jestem kolejną osobą która nie łapie hajpu na Czaka. Pewnie zaistniał jakiś lobbing w odpowiednim czasie i łóżku...
!Polacy, to murzyni europy. Black Lives Matter!
Awatar użytkownika
Pioniere
Moderator globalny
Posty: 2671
Rejestracja: 4 lata temu

Pioniere 4 lata temu

Rychu, a co cię skłoniło do zmiany zdania? Czyżby jakaś stosowna lektura? Jak dobrze pamiętam na poprzednim forum podczas pogawędek na shout'cie wspominając o niewydanym debiucie Necrophagia, jako o najcięższej moim zdaniem w tamtych czasach metalowej muzie i pierwszym pełnoprawnym DM-u, byłeś w opozycji.
Awatar użytkownika
Ryszard
Moderator globalny
Posty: 2996
Rejestracja: 4 lata temu
Lokalizacja: Forteca Trolli

Ryszard 4 lata temu

Dalej jestem. Uważam że początki gatunków to mglista sprawa i w sumie każdy się myli, ew. Ma rację... subiektywną oczywiscie. Jestem i byłem świadomy necro ale tak obiektywie to płyty nie było... ;)

Jeżeli pamiętasz niedawny spór o grndcore... bardzo podobna sprawa. I myślę że znalazłem proste wytłumaczenie, pisząc wstęp do ehg.

Mianowicie, jest taki filmik i ogólnie znana prawda nt dwóch sludgeowych gigantów, Crowbar i EHG. Pierwsi wychowani na heavy metalu i cytujacy klasyków tegoż gatunku jako bezpośrednie wpływy, drudzy analogicznie z jedną różnicą. Metal podmienili sceną hc/p. Jakby nie było wszyscy mają rację. I może analogicznie jest z grndcore bądź death metalem. Nie ma jednej prawdziwej teorii. Raczej mniej lub bardziej popularne jej warianty. Muzyka to nie kartofle. Nie ma dyrektyw z UE definiujących jakikolwiek gatunek.
!Polacy, to murzyni europy. Black Lives Matter!
Awatar użytkownika
Pioniere
Moderator globalny
Posty: 2671
Rejestracja: 4 lata temu

Pioniere 4 lata temu

A myślałem już, że dotarłeś w końcu w jakiś sposób do tego starego papierzaka z wywiadem z Chuckiem, gdzie wspomina amerykańską scenę z tamtych lat i koncert z Necro, od których to pobrał solidną lekcję brutalności.
Awatar użytkownika
Chopped-Air
Posty: 30
Rejestracja: 4 lata temu

Chopped-Air 4 lata temu

Ryszard pisze:Pierwszy 100%? Wolę sobie wmawiać że jedynka Necrophagia.
Jedynka Necrophagia to miała tak blisko do Death Metalu co debiut Death, a nawet nieco dalej. Różnica jest zbyt uderzająca. Proponuję odpalić sobie demówkę Darkthrone z lutego 88 i przekonać się, kto Death Metal grał, a kto tylko próbował ale za cienko wychodziło mu artowanie gry Repulsion.
O bracia poloniści, siostry polonistki! Sto trzydzieścioro było nas na pierwszym roku. Myśleliśmy, że nogi Boga złapaliśmy, że oto nas przyjęto do szkoły poetów. Szkoła poetów, Dżizas, kurwa, ja pierdolę!
Awatar użytkownika
Ryszard
Moderator globalny
Posty: 2996
Rejestracja: 4 lata temu
Lokalizacja: Forteca Trolli

Ryszard 4 lata temu

Dla mnie moze to być Necrodeth, Obscurity czy Poison. Jebe me to.

Zresztą wytłumaczyłem już.

W podręczniki nie wierzę a czytam z ciekawości odrzucając propagandę. Czakowym czy jakimkolwiek innym mentorom też nie wierzę. Szczególnie kiedy mowimy tu o wówczas nastolatkach, na 100 (jak wszyscy młodzi) przekoloryzujących co drugie jarające ich zdarzenie. Normalnie jak wiara w jezusa. 16 powiedzmy letni szczyl którego słów i mądrości żaden z dorosłych i pewnie dzieciatych wyznawców nie przepuści przez jakikolwiek, racjonalny filtr. To samo z biblami czytanymi jak dzisiejsze media. Bez kwestionowania i perspektywy. Metale to nieszczęśliwe chłopaki chyba i zindoktrynowane przez dzieci :D
Czak to taki przykład. Z miejsca tłumacze...
!Polacy, to murzyni europy. Black Lives Matter!
Awatar użytkownika
Gruby Wiór
Tormentor
Posty: 415
Rejestracja: 4 lata temu
Lokalizacja: Ziemia Żelaza

Gruby Wiór 4 lata temu

Każdy ma swoją opinie i każdy ma jakieś swoje fetysze.

Dla mnie Płyty Death po Spiritual to jedne z najgorszych rzeczy jakie się przytrafiły Death Metalowi.

Necrophagia spoko, ale za dużo tam thrashu. Death Metal to forma brutalizowania thrashu i czerpania wpływu ze sceny ekstremalnego punka, dlatego tu tyle zawiłości i niedomówień.

Z Black Metalem czy Doomem jest prościej.
Jeśli metal to jest tort, a Slayer to jego wisienka, to ja kurwa nie chcę być na tych urodzinach.
deathwhore
Tormentor
Posty: 3364
Rejestracja: 4 lata temu
Lokalizacja: bojkot kadry moderatorskiej

deathwhore 4 lata temu

Chopped-Air pisze:
deathwhore pisze:Nie łapię kultu Leprosy.
Napisałeś własnie, że nie łapiesz pierwszej pełnoprawnej w 100% deathmetalowej płyty. Co z tobą nie tak?

Nawet nie chodzi o samą zawartość, chociaż nie uznać jej nawet za przyzwoitą to chyba jakaś wada słuchu. Superowy album, mimo że mam dużo więcej bardziej lubianych.
Scream Bloody Gore jest bardziej death metalowe - brutalniejsze, szybsze, bardziej dzikie - niż to umpa umpa. Leprosy to właśnie góra
Gruby Wiór pisze: On psioczy na wczesny Falkenbach, trzeba mu przebaczyć podobne dewiacje :D
Nie pamiętam, żebym przesadne bluzgał na ten akurat zespół. Jednej płyty nawet lubiłem słuchać. Takie rozwlekłe pitolenie, ale może w tle lecieć. Plwać to ja mogę na Summoning, które chujowe było, jest i będzie. Ale to nie ten temat.
Nebiros pisze:
rok temu
A w dupe lubisz? ja slucham nightwish i Blind Guardian
Awatar użytkownika
Gruby Wiór
Tormentor
Posty: 415
Rejestracja: 4 lata temu
Lokalizacja: Ziemia Żelaza

Gruby Wiór 4 lata temu

Pomyliłem cię widocznie z Titletury, którego uznałem za twoje troll konto.
Jeśli metal to jest tort, a Slayer to jego wisienka, to ja kurwa nie chcę być na tych urodzinach.
Awatar użytkownika
Zsamot
Moderator globalny
Posty: 1604
Rejestracja: 4 lata temu
Lokalizacja: Gniezno

Zsamot 4 lata temu

No to odpalamy i wspominamy. Kolejny rok...

Od tego klipu na poważnie zaczęła się moja znajomość z kapelą. ITP - płyta monument, no i "hit" z niej... Chociaż tak naprawdę każdy utwór tam "płynie" i jest perfekcyjny.

Allah jest wielki, ale B-52 też jest duży.
HUMAN
Tormentor
Posty: 1045
Rejestracja: 4 lata temu

HUMAN 4 lata temu

jak co roku niestety no to Scream Bloody Gore bardzo głośno
Awatar użytkownika
Gruby Wiór
Tormentor
Posty: 415
Rejestracja: 4 lata temu
Lokalizacja: Ziemia Żelaza

Gruby Wiór 4 lata temu

ITP to naprawdę pokraczna porcja Death Metalu zapatrzonego w Cynic i Atheist. Choć lepsza niż 2 następne płyty Death.
Jeśli metal to jest tort, a Slayer to jego wisienka, to ja kurwa nie chcę być na tych urodzinach.
Awatar użytkownika
Zsamot
Moderator globalny
Posty: 1604
Rejestracja: 4 lata temu
Lokalizacja: Gniezno

Zsamot 4 lata temu

Chętnie bym też popisał kontrowersyjne posty, tylko... jakoś mi się nie chce. :P

(To takie nawiązanie do mego bon motu z poprzedniego forum. ;) )
Allah jest wielki, ale B-52 też jest duży.
Awatar użytkownika
Gruby Wiór
Tormentor
Posty: 415
Rejestracja: 4 lata temu
Lokalizacja: Ziemia Żelaza

Gruby Wiór 4 lata temu

Z tym, że to moja faktyczna opinia, a nie jakieś zapatrzone w siebie posty w stylu ludzi z masterfulka.

Dla mnie Death to się skończył na Leprosy a otworzył na back from the dead demo.

W ogóle From Beyond > cały oldschoolowy metal.

Taka moja opinia, płyta kompletna jak chuj jacykowa.
Jeśli metal to jest tort, a Slayer to jego wisienka, to ja kurwa nie chcę być na tych urodzinach.
deathwhore
Tormentor
Posty: 3364
Rejestracja: 4 lata temu
Lokalizacja: bojkot kadry moderatorskiej

deathwhore 4 lata temu

Gruby Wiór pisze:Z tym, że to moja faktyczna opinia, a nie jakieś zapatrzone w siebie posty w stylu ludzi z masterfulka.

Dla mnie Death to się skończył na Leprosy a otworzył na back from the dead demo.

W ogóle From Beyond > cały oldschoolowy metal.

Taka moja opinia, płyta kompletna jak chuj jacykowa.
Bardzo współczuję. To całe Massacre to sumarycznie taka popierdółka po Leprosy, tylko bez fajnych riffów.
Nebiros pisze:
rok temu
A w dupe lubisz? ja slucham nightwish i Blind Guardian
Awatar użytkownika
Zsamot
Moderator globalny
Posty: 1604
Rejestracja: 4 lata temu
Lokalizacja: Gniezno

Zsamot 4 lata temu

Nie mam doświadczenia w ocenianiu innych pyt, tym bardziej celebryckich. Zdam się na Ciebie. ;)

Lubię Massacre, ale raczej przez sentyment, bez porównania do Death.
Allah jest wielki, ale B-52 też jest duży.
Awatar użytkownika
Gruby Wiór
Tormentor
Posty: 415
Rejestracja: 4 lata temu
Lokalizacja: Ziemia Żelaza

Gruby Wiór 4 lata temu

Nie rozumiem z tymi celebrytami o co ci chodziło, ale ja patrzę na Death tylko przez pryzmat pierwszych 2 oldschoolowych krążków. Massacre zawsze brzmiało tak jak Death miało brzmieć, lepsza perkusja i głęboki, gardłowy wokal, w przeciwieństwie do tryhardów Czaka. (Choć na końcowych kawałach na SBG osiągał swoje apogeum wokalne).

Totalnie nie patrzę na późniejsze wyroby około-metalowe. Oczywiście są przebłyski, jak jeden z chyba najlepszych instrumentalnych utworów w metalu - Cosmic Sea, czy świetne aranżacje jeśli potraktujemy je jako oldschoolowy metalcore - 1000 Eyes. Nie zmienia to faktu, że mniej więcej od czasów Spiritual Czak się zakochał platonicznie w progresywnym metalu w wykonaniu Atheist i rżnął od nich patenty, tak samo jak od Masvidala którego ściągnął do zespołu. Niestety bez odwzajemnienia bo ta progresja mu nie wychodziła i brzmiała śmiesznie.

Płyty 4-7 to Death Metal bez Death Metalu, dobre dla początkujących, albo właśnie z sentymentu, na pewno nic co by mogło być stawiane w rzędzie z Hieronymous Bosch, Atheist, Sadist czy chociażby Pestilence.
Jeśli metal to jest tort, a Slayer to jego wisienka, to ja kurwa nie chcę być na tych urodzinach.
Awatar użytkownika
pro
Fallen Angel Of Doom
Posty: 317
Rejestracja: 4 lata temu
Lokalizacja: Łódź

pro 3 lata temu

Jakiś dobry człowiek wrzucił niedawno na YT koncert Death z 1988 r. z USA w bardzo dobrej jakości, jak na tamte czasy:



Miód.
Awatar użytkownika
Vortex
Tormentor
Posty: 2062
Rejestracja: 4 lata temu
Lokalizacja: Strzałkowo

Vortex 3 lata temu

Zajebisty koncercik, po kilku browarkach łezka w oku ach........
"Between Shit and Piss we are Born"
Awatar użytkownika
pro
Fallen Angel Of Doom
Posty: 317
Rejestracja: 4 lata temu
Lokalizacja: Łódź

pro 3 lata temu

Ktoś coś wie na ten temat?

Awatar użytkownika
Zsamot
Moderator globalny
Posty: 1604
Rejestracja: 4 lata temu
Lokalizacja: Gniezno

Zsamot 3 lata temu

Jeżeli to będzie na DVD, to cóż - zakup obowiązkowy...
Allah jest wielki, ale B-52 też jest duży.
Awatar użytkownika
Delirium
Posty: 6
Rejestracja: 3 lata temu

Delirium 3 lata temu

Ciężko mi opisać, ile ten zespół dla mnie znaczy. Jak to mówią wszyscy fani Death, żadne słowa nie oddadzą w pełni tego, jakie wspaniałe płyty wydał nieodżałowanej pamięci Chuck. Nawet gdybym siedziała tu kilka godzin i pracowicie wymyślała entuzjastyczne zachwyty nad twórczością Death, ostatecznie usunęłabym cały post, zdawszy sobie sprawę, że i tak nie oddałam nawet w małym stopniu piękna muzyki swoją czczą pisaniną.

W przeciwieństwie do wielu zespołów, wszystkie albumy Death są moimi "ulubionymi". Każdy uważam za mistrzostwo, każdy mogę słuchać, pasują do moich skoków nastrojów. Zależnie od humoru, sięgam po różne płyty, chociaż czczę je na równi - od pierwszego, do ostatniego siódmego. Nie potrafię wybrać jedynego, najlepszego - wszystkie są majstersztykiem. Death jest klasycznym przykładem kapeli, w której podoba mi się wszystko - od kompozycji, solówek, basu, po perkusję i wokal. Teksty, muzyka i klimat są czymś co urzeka najbardziej w Death. Smutek i ból w The Sound of Perseverance, agresja w Scream Bloody Gore... Wszystko. All.

Chuck swoim "perfekcjonizmem" i ciągłymi zmianami składów uzyskał efekt, o którym innym zespołom nawet się nie śni. Przecież to dzieło pana Schuldinera jest tak różnorodne, wystarczy porównać sobie np. Leprosy i The Sound of Perseverance, a jednocześnie przecież są to fragmenty duszy ich twórcy, co pozwala mi te płyty wielbić na równi. Death ma w sobie piękno, oszałamiające wielkością i rozmachem utwory, solówki podczas słuchania których (po raz setny) przyciskam słuchawki do uszu i chłonę w siebie dźwięki.

I tak zaczynam się rozpływać, choć pragnę, by ten post brzmiał naturalnie. Teraz zaczynam widzieć, że jest to w dużej mierze niemożliwe - Chuck Schuldiner był i... nadal jest geniuszem, toteż chłodne przedstawienie zespołu, który jest dla mnie z wielu powodów tak bardzo ważny, bez wzbierających się emocji, jest - jak już to wcześniej wspomniałam - niemożliwe.

Mam nadzieję, że pojadę na jakiś najbliższy koncert Death To All w naszym uroczym kraju, ale bez najważniejszej osoby nie będzie to tym samym :(

A teraz idę po raz enty poszukać mitycznych, zagubionych dem lub oglądać koncerty Death ;)
Close your eyes and imagine to be without
What we take for granted every time we open our eyes
deathwhore
Tormentor
Posty: 3364
Rejestracja: 4 lata temu
Lokalizacja: bojkot kadry moderatorskiej

deathwhore 3 lata temu

To miłe gdy ktoś tak przeżywa muzykę. Death często robi duże wrażenie na młodych ludziach, ale potem zazwyczaj się z tego wyrasta. To w gruncie rzeczy proste i melodyjne granie.
Nebiros pisze:
rok temu
A w dupe lubisz? ja slucham nightwish i Blind Guardian
Awatar użytkownika
Blind
Tormentor
Posty: 801
Rejestracja: 4 lata temu

Blind 3 lata temu

I tak wiadomo, że Morbid Angel to najlepszy death metal ever. Poza tym Autopsy >>>> Death. W Death brakuje obłędu, szaleństwa. Nie przeczę, że nie nagrali kilku fajnych rzeczy, ale gdzie im do takiego Blessed Are The Sick czy Mental Funeral?
Awatar użytkownika
pp3088
Moderator globalny
Posty: 1203
Rejestracja: 3 lata temu

pp3088 3 lata temu

Blind pisze:
3 lata temu
I tak wiadomo, że Morbid Angel to najlepszy death metal ever. Poza tym Autopsy >>>> Death. W Death brakuje obłędu, szaleństwa. Nie przeczę, że nie nagrali kilku fajnych rzeczy, ale gdzie im do takiego Blessed Are The Sick czy Mental Funeral?
Death szybko skręcili w stronę innego stylu DM, więc ciężko to porównywać. Też uwielbiam Autopsy ale to zupełnie inna filozofia.

Samo Death nagrało sporo fajnego materiału, bardziej szanuję niż słucham, ale jak czasem coś poleci to bardzo przyjemnie mi to wchodzi.
Screaming Into The Blackness, Needing No God But Himself

Beneath the Veil of Sanity Beats the Throbbing Process of Decay

"ja pierdolę przeczytałem cały temat Kid Rock i muszę się napić"
Awatar użytkownika
Blind
Tormentor
Posty: 801
Rejestracja: 4 lata temu

Blind 3 lata temu

Skręcili w strony, których ja nie łykam. Nieraz to pisałem, ale się powtórzę, bo czemu by nie?

W death metalu szukam szaleństwa, wkurwienia, obłędu... Na próżno tego szukać w Death. Znajduję to natomiast na Altars of Madness, Left Hand Path, Into The Grave, Deicide czy na Onward to Golgotha. Death może i stworzył fundamenty tego gatunku, ale to Possessed byli pierwsi. A death metal na wyższy poziom wzniósł Morbid Angel. Tak to widzę.
dj zakrystian
Tormentor
Posty: 988
Rejestracja: 4 lata temu

dj zakrystian 3 lata temu

deathwhore pisze:
3 lata temu
To miłe gdy ktoś tak przeżywa muzykę. Death często robi duże wrażenie na młodych ludziach, ale potem zazwyczaj się z tego wyrasta. To w gruncie rzeczy proste i melodyjne granie.
A muzyka nie powinna nieść przeżyć? Niedługo mi 40 wskoczy a nadal Death robi na mnie wrażenie, pierwotnie death metal nie był prostą muzyką? Co to za głupia moda na deprecjonowanie dokonań Death?
Byłem rasowym metaluchem jednakże to dawno i nieprawda a co do bycia intelektualistą to od zawsze nim byłem
Awatar użytkownika
Hajasz
Raubritter
Posty: 3716
Rejestracja: 3 lata temu
Lokalizacja: Opole

Hajasz 3 lata temu

Blind pisze:
3 lata temu
W death metalu szukam szaleństwa, wkurwienia, obłędu... Na próżno tego szukać w Death.
Kolega chyba jakoś nieuważnie słuchał tego Death co?

Przecież Scream Bloody Gore to istne szaleństwo takie jeszcze młodzieńcze i nieujarzmione bo produkcja płyty koszmarna a sama muzyka jeszcze dosyć prosta i chaotyczna a mimo tego zabija od pierwszego razu.

A jak nie słyszysz szaleństwa np w tym kawałku z mojej ulubionej płyty to możesz je zobaczyć choćby w momentach kiedy pokazana jest gra Seana Reinerta:

GRINDCORE FOR LIFE
Awatar użytkownika
yog
Tormentor
Posty: 12767
Rejestracja: 4 lata temu

yog 3 lata temu

Mi tam się płyt z basem DiGiorgio do dziś świetnie słucha.
Destroy their modern metal and bang your fucking head
Awatar użytkownika
Nucleator
Moderator globalny
Posty: 1608
Rejestracja: 3 lata temu
Lokalizacja: ŁDZ/Bełchatów

Nucleator 3 lata temu

yog pisze:Mi tam się płyt z basem DiGiorgio do dziś świetnie słucha.
Mi każdej pozycji Death słucha się wybornie prócz Leprosy. Kiedyś ten album uwielbiałem i stawiałem na równi z resztą dyskografii, natomiast teraz rzadko do niego wracam. Natomiast ulubionymi "best of the best" grupy Schuldinera są Human i The Sound of Perseverance, która nie jest deathmetalowym pierdolnięciem, natomiast jest monolitem wypełnionym świetnymi riffami, przemyślanymi, złożonymi kompozycjami i dobrym brzmieniem. To niezwykle spójne dzieło, bez ani jednej zbędnej sekundy i świadectwo geniuszu nieodżałowanego Chucka. I niestety przedwczesnym epitafium... Kto wie, w którą stronę poszedłby Chuck? Odchodził powoli od death metalu, miał konflikt z Ericiem Grave'em, był wkurzony tym, jak wygląda przemysł muzyczny... Można tylko gdybać.
Blind pisze: W death metalu szukam szaleństwa, wkurwienia, obłędu... Na próżno tego szukać w Death. Znajduję to natomiast na Altars of Madness, Left Hand Path, Into The Grave, Deicide czy na Onward to Golgotha. Death może i stworzył fundamenty tego gatunku, ale to Possessed byli pierwsi. A death metal na wyższy poziom wzniósł Morbid Angel. Tak to widzę.
Sorry, ale ciężko w mojej opinii porównywać płyty Death z tworami powiedzmy Deicide czy Autopsy. Czemu? Bo każdy z wymienionych zespołów był oryginalny i stawiał w swojej twórczości na coś innego. Jak porównywać prostą, bezpośrednią sieczkę z debiutu kapeli Bentona z techniczną wyrafinowaną Symbolic? To tak jakbyś porównywał powiedzmy Nuclear Assault do Aura Noir. Poza tym nie zapominajmy o warstwie tekstowej, bo na późniejszych płytach Schuldiner odszedł od historyjek rodem z horrorów i pisał o problemach, jakie ludzi spotykają w życiu codziennym, bólu egzystencji. Nie były to tematy, które poruszały zwykle zespoły deathmetalowe. Co do wkurwienia, polecam jednak przesłuchać UWAŻNIE Scream Bloody Gore - bo już pierwszy numer, Infernal Death, sieje spustoszenie i zło.
Ryszard pisze:
rok temu
Trochę za dużo wina, przystojny kolega w koszulce Dissection, At the Gates z dyktafonu... I zaraz pedałują się tekie satany w parku na ławce, za ręce się trzymają... Teczowy Black Metal hahahaha
deathwhore
Tormentor
Posty: 3364
Rejestracja: 4 lata temu
Lokalizacja: bojkot kadry moderatorskiej

deathwhore 3 lata temu

dj zakrystian pisze:
3 lata temu
deathwhore pisze:
3 lata temu
To miłe gdy ktoś tak przeżywa muzykę. Death często robi duże wrażenie na młodych ludziach, ale potem zazwyczaj się z tego wyrasta. To w gruncie rzeczy proste i melodyjne granie.
A muzyka nie powinna nieść przeżyć? Niedługo mi 40 wskoczy a nadal Death robi na mnie wrażenie, pierwotnie death metal nie był prostą muzyką? Co to za głupia moda na deprecjonowanie dokonań Death?
No pierwotnie był prostą, bezpretensjonalną muzyką. Debiut taki był i był znakomity. To nie moda na deprecjonowanie dokonań, po prostu po latach głupiej czołobitności i słodkiego pierdololo o geniuszu i nadprzyrodzonych właściwościach Schuldinera to zwyczajnie chłodna ocena faktów. Jak komuś aż tak bardzo podobają się te piosenki, to spoko, ale tak ogólnie to były właśnie po prostu miłe piosenki i tyle. A teksty to taka filozofia dla nastolatków, raczej banalne wykwity. Wolę historie o trupach, bo nie roszczą sobie pretensji do bycia czymś ambitnym. Pisanie o Death jako o jedynym w swoim rodzaju wizjonerskim zespole, niesamowicie ambitnej muzyce, dla mnie jest zwyczajnie groteskowe. Chociaż czasem wracam do Scream, Human albo Individual.
Nebiros pisze:
rok temu
A w dupe lubisz? ja slucham nightwish i Blind Guardian
Awatar użytkownika
Adi666
Master Of Puppets
Posty: 104
Rejestracja: 3 lata temu

Adi666 3 lata temu

Hajasz pisze:
3 lata temu
To dziwne, ale pierwszy raz widzę ten teledysk. :)

Death to jeden z najlepszych zespołów deathmetalowych, zupełnie inny od większości. Ciężko mi wymienić ulubione płyty, aczkolwiek bardzo lubię Leprosy, Spiritual Healing i Human. Pozostałych słucham rzadziej, aczkolwiek nadal bardzo cenię :)
Będzie mi tu mekał.
Awatar użytkownika
Blind
Tormentor
Posty: 801
Rejestracja: 4 lata temu

Blind 3 lata temu

W sumie to jedyne szaleństwo jakie odczułem w Death, to w partiach Chrisa na debiucie. Chuck raczej nie był typem szaleńca, tylko spokojnego człowieka, co ma swoje odbicie w muzyce. Szanuję, bo byli ważnym zespołem, ale cholera, ja tego do końca nie łykam.
Awatar użytkownika
Delirium
Posty: 6
Rejestracja: 3 lata temu

Delirium 3 lata temu

deathwhore pisze:
3 lata temu
dj zakrystian pisze:
3 lata temu
deathwhore pisze:
3 lata temu
To miłe gdy ktoś tak przeżywa muzykę. Death często robi duże wrażenie na młodych ludziach, ale potem zazwyczaj się z tego wyrasta. To w gruncie rzeczy proste i melodyjne granie.
A muzyka nie powinna nieść przeżyć? Niedługo mi 40 wskoczy a nadal Death robi na mnie wrażenie, pierwotnie death metal nie był prostą muzyką? Co to za głupia moda na deprecjonowanie dokonań Death?
No pierwotnie był prostą, bezpretensjonalną muzyką. Debiut taki był i był znakomity. To nie moda na deprecjonowanie dokonań, po prostu po latach głupiej czołobitności i słodkiego pierdololo o geniuszu i nadprzyrodzonych właściwościach Schuldinera to zwyczajnie chłodna ocena faktów. Jak komuś aż tak bardzo podobają się te piosenki, to spoko, ale tak ogólnie to były właśnie po prostu miłe piosenki i tyle. A teksty to taka filozofia dla nastolatków, raczej banalne wykwity. Wolę historie o trupach, bo nie roszczą sobie pretensji do bycia czymś ambitnym. Pisanie o Death jako o jedynym w swoim rodzaju wizjonerskim zespole, niesamowicie ambitnej muzyce, dla mnie jest zwyczajnie groteskowe. Chociaż czasem wracam do Scream, Human albo Individual.
Proste i melodyjne granie. Z tym drugim może się nawet zgodzę, choć nie uchodzi wątpliwości, że no żeż Death obfituje ciężkimi riffami, pomimo tej całej "melodyjności", która, mam nadzieję, nie jest uważana za coś negatywnego. Zgadzam się, że death metal powinien być częściowo sieczką, brutalną jazdą, ale gdy trochę zaczyna urozmaicać swoje granie... Czy jest to niewłaściwe? Zwłaszcza gdy robie to umiejętnie, dobrze i interesująco.

Patrząc na inne świetne kapele, które porównywano w dyskusji powyżej do Death, powtórzę tak jak Nucleator, że każdy z tych zespołów jest inny. Ma swój własny styl. Dlatego też nie da się ich wrzucić do jednego worka, wymieszać i głosić nieomylności. Pod pewnymi względami tamte zespoły będą - w jakimś sensie - lepsze, a w innych Death zmiażdży ich doszczętnie.

Jeszcze jedno... Proste granie?! Jako początkująca gitarzystka twierdzę, że muzyka Chucka jest cholernie trudna i skomplikowana. Zresztą, po co ja to piszę. Nazywanie Death prostym i jakimś takim - bo ja wiem? Łatwym? Dobrym dla dzieciaków? - pokazuje inne death metalowe kapele w bardzo negatywnym świetle.

Teksty są banałami dla nastolatków... Bez przesady. Nie zgadzam się z poglądami Chucka dotyczącymi np. aborcji czy coś, ale to nie zabroni mi stwierdzić, że był inteligentnym facetem i umiał myśleć, a jego teksty nie były pseudopoetycznym bełkotem. Przeciwnie.

Przychodzą różne mody - w jednej ludzie plują na twórczość Death, w innej się nią podniecają. Potem nagle pojawia się paru mądrych ludzi, którzy uważając za chłodne analizowanie faktów krytykę, głoszą swoje opinie i nieliczni fani, którzy także głoszą swoje opinie. Nigdy mi nie przyszło do głowy, że kiedykolwiek będę stawać po stronie Death i wysmażać posty broniące ich. Wielkość Death jest słyszalna od nawet pojedynczego, jakiegokolwiek utworu, toteż zaczyna mi się wydawać bezsensowne kontynuowanie tego postu, zwłaszcza że djzakrystian i Hajasz powiedzieli już wszystko.

Nie zamierzam nikogo zmuszać do piania pochwał pod adresem Death i przyjmuję spokojnie, że chociaż niektórzy z was ich doceniają, to pomimo tego nie lubią.
Close your eyes and imagine to be without
What we take for granted every time we open our eyes
deathwhore
Tormentor
Posty: 3364
Rejestracja: 4 lata temu
Lokalizacja: bojkot kadry moderatorskiej

deathwhore 3 lata temu

Jako początkująca gitarzystka graj dużo Death, bo to fajne rzeczy żeby uczyć się grać na gitarze właśnie. Bo nie są za trudne, a można podłapać kilka efektownych zagrywek. Fakt faktem, że gdybyś była początkującą perkusistką, to ta opinia byłaby dużo bardziej prawdziwa, bo poza Andrewsem to grali tam zajebiści garowi, dodatkowo faktycznie grający trudne rzeczy.

I wszystko rozumiem, jak miałem 16 czy 17 lat to też słyszałem wielkość Death od pojedynczego, jakiegokolwiek utworu. Też mi się wydawało, że te teksty to takie mądre. Potem przeszło.
Nebiros pisze:
rok temu
A w dupe lubisz? ja slucham nightwish i Blind Guardian

Wróć do „Death Metal”