Koleś ma za dużo czasu i chce się bawić w logowanie na kilku kontach, ale jak się okazuje przerasta go to
Może to sam ON? W końcu stary, metal i do tego fan L. Jest ich chyba w Polsce aż dwóch, ten admin i on sam, więc...
...więc w sumie nieważne, bo to nie jest postać, która kogoś obchodzi. Spierdalaj stąd koleś, jak chcesz się podszywać pod nastolatki to idź do psychiatry.
Możecie Moderatorzy sprawdzić jego IP? Pewnie nie ogarnia VPN.
TheAbhorrent pisze: 2 lata temu
Koleś ma za dużo czasu i chce się bawić w logowanie na kilku kontach, ale jak się okazuje przerasta go to
Może to sam ON? W końcu stary, metal i do tego fan L. Jest ich chyba w Polsce aż dwóch, ten admin i on sam, więc...
...więc w sumie nieważne, bo to nie jest postać, która kogoś obchodzi. Spierdalaj stąd koleś, jak chcesz się podszywać pod nastolatki to idź do psychiatry.
Możecie Moderatorzy sprawdzić jego IP? Pewnie nie ogarnia VPN.
Bym miał co opowiadać kumplom na koncertach gdyby okazało się że sam wszechpotężny mistrz gryfu w wolnym czasie udaje dwunastolatkę na forum
Zsamot pisze: 2 lata temu
Mam dziwne pytanie, ta okładka "666" to z czaszką była druga? Z -nomen omen- katem - pierwsza?
Tak, z katem najpierw była kasetka i winyl. CD pojawiło się kilka lat później z nową okładką, ja akurat mam kasetę Silverton z czaszko.
Teraz na reedkach jest powrót do pierwotnego obrazu.
Pierwsze moje zetknięcie z Katem nastąpiło w wieku ok. 8-9 lat, kiedy to na spotkaniu rodzinnym z okazji świąt, mojemu Ojcu nie przypasowało, że ktoś tam zapuścił muzykę świecką. Padły wtedy słowa, które zapamiętałem na całe życie:
"Zrobicie święta, to będziemy słuchać Dżeksona, będziemy słuchać KATA! (...)"
Te słowa, wypowiedziane w sile emocji, odezwały się we mnie echem jakieś 10 lat później, kiedy to poszukiwałem polskiej muzyki metalowej (czegoś innego niż, zgrozo, Hunter czy z zagraniczniaków System of a Down i Rammstein, które się już do bólu przesłuchały, a wzorców nie miałem). Byłem pod ogromnym wrażeniem, że można sadzić takie teksty, tak grać i tak śpiewać, że mimo upływu lat dalej urywa dupsko. "Mag-Sex" to chyba nawet gdzieś na murze kiedyś widziałem napisane u siebie w mieście. Wciągnąłem praktycznie wszystko z Romanem, otworzyły się wrota świata zupełnie innego, niż w duchu którego byłem chowany, choć jeszcze byłem w temacie całkowicie nieob(rz)ez(n)any, to jak ktoś tu pięknie w temacie KD napisał: "krzyżyki odwróciły się w odpowiednią stronę". Pamiętam, jak za którymś dopiero razem dosłyszałem chórki w 2:00 w "Porwanym Obłędem" i byłem w szoku, że metal, obok moich ukochanych ambientów (aphexów), też może skrywać coś, co zaskakuje z czasem, niczym pyta spod palta.
Miałem napisać, że w Szyderczym Zwierciadle podoba mi się motyw z początku i końca płyty, bo jest tajemniczy i rytualny, a przy okazji spina LP w kółko, a kobieta śpiewająca, że karzełek maluje świat, brzmi niemalże jak moja znajoma. Szkoda, że się Roman tak szybko zawinął. Mind Cannibals, i wszystkich innych post Romanum nawet nie sprawdzam, ale na Wodzie znalazłem dla siebie min. dwa fajne utwory, do których wracam (tj. Kielich dla mnie, Żyj szybko i giń).
Chuj zamówione na oeliks za niecałe 220 zeta plus przesyłka i usługa serwisowa. Razem niecałe 240. Teraz modlitwa do szatana aby to nie był jakiś fejk.
yog2 lata temu
Tormentor
Posty: 18206
Rejestracja:9 lat temu
yog
Chłopaki dostali podobno 75 sztuk, co poradzisz. Wiedziałem, że zdążę wkleić link, ale wiedziałem też, że pewnie nie zdążysz kupić Dłuższą chwilę leżały w każdym razie, znacznie dłużej niż za pierwszym razem.
Destroy their modern metal and bang your fucking head
Zapłaciłem sporo, ale i tak jestem zadowolony. Ładny gatefold, dołączona dobra okładka ochronna, płyta w folii, czyli nie obetrę wyciągawszy za pierwszym razem. Brzmienie później opiszę.
yog2 lata temu
Tormentor
Posty: 18206
Rejestracja:9 lat temu
yog
Jest drugie wydanie tego, tym razem na orenżadowym marblu:
Mam nadzieję, że kowboj w swojej biografii nie zapomni opowiedzieć, jak to gratulował Metalice po premierze żółtej płyty, że mu po koleżeńsku riff zajebała, a jak się okazało, że on z kawałka Tanka zerżnięty, to rakiem się wycofywał, że to przecież Roman go na próbę przyniósł i on to tylko odegrał.
Destroy their modern metal and bang your fucking head
deathwhore2 lata temu
Tormentor
Posty: 4680
Rejestracja:9 lat temu
Lokalizacja: bojkot kadry moderatorskiej
deathwhore
Z tym przyniesieniem przez Romka to chyba taka ironia była, bo przecież mówił, że Kostrzewski nie miał pojęcia o dźwiękach. Na zasadzie "może i zajebałem, ale Kostrzewski nawet zajebać by nie umiał".
Nebiros pisze: 6 lat temuA w dupe lubisz? ja slucham nightwish i Blind Guardian
Na książkę czekam. Nie oczekuję wiele, ale parę wywiadów może dodać po prostu nutę sentymentu do paru muzycznych wrażeń. Ale ten debil od bloga plus jego przyjaciel w kapeluszu to jakiś "dream team". Powinni mieć godło "Teraz Polska".
Użytkownika cechuje brak gustu i w ogóle elementarna słabość do tandety muzycznej.
Niejaki Pete Dobrowolski, który broni proluczykowskich wpisów rękami, nogami i co tam on jeszcze posiada to nikt inny jak nasz "ukochany" Koneser. Polecam sprawdzić komentarze pod postami.
Myślę, że warto o tym wspomnieć w tym temacie.
Lepszego prezentu na urodziny nie mogłem sobie wymarzyć.
Na dniach przypomnę sobie wywiad z Romkiem, a potem tę księgę. Nie sugerować się ceną. U wydawcy taniej.
Użytkownika cechuje brak gustu i w ogóle elementarna słabość do tandety muzycznej.
Namor, czyli czytane wspak, Roman. To teraz mamy dwa projekty mające wg woli Romka kontynuować granie po jego odejściu. Trochę żenująca to sytuacja rodem z kałbojskiego pamiętnika. Wiadomo, tam gdzie dwóch Polaków, tam trzy zdania.
Byłem rasowym metaluchem jednakże to dawno i nieprawda a co do bycia intelektualistą to od zawsze nim byłem
Dla mnie TRIO top pod kątem częstotliwości odpalania: Oddech, Zwierciadło i Bastard. Oddech ma zajebiste okult-liryki. Bastard trochę przyziemna tematyka, ale świetna technicznie (najbardziej pamiętam fragment z wysuniętym basem z pierwszego kawałka) a Zwierciadło lubię za odpał fantazji w tekstach i trochę z pozoru niezrozumiały klimat.
"Without Looking Back" i "The Last Convoy" Kowboja można kupić w sklepie wydawcy za 0,99 €. Wciąż trochę za drogo, ale kolekcjonerzy płyt może uznają, że warto mieć pełną dykografię
Swoją drogą, gdyby Luczyk nie zachował się jak totalny cham i prostak, to jego band, nazwany inaczej, miałby już dwie płyty i normalny PR.
A tak? Ani to Kat, ani normalnie nie można tego buca odebrać.
Użytkownika cechuje brak gustu i w ogóle elementarna słabość do tandety muzycznej.
Mnie niespecjalnie. Może dlatego, że lata temu znałem obie strony. W Kacie świętoszków nie było i każdy ma coś za uszami. No może Fazee nie. A klasa? Słucham Burzum z uśmiechem na ustach, a Varga mam za śmiecia totalnego, to i głupie komentarze Kowboja mogę przeboleć.
Hajaszrok temu
Raubritter
Posty: 6148
Rejestracja:8 lat temu
Lokalizacja: Opole
Hajasz
Królu Cynamonowy naruszasz świętość tego forum a to będzie bolało
Królu Cynamonowy naruszasz świętość tego forum a to będzie bolało
A gdzież tam?! Po prostu nie mam problemu z separacją dzieła od autora. Nikogo nie bronię, ani też nie atakuję. Na pewno nie mam zamiaru stawać po żadnej ze stron.
Jeśli pominie się kwestie poza muzyczne, to jest to całkiem fajny materiał.
Całkiem dobry heavy metalowy krążek. Pomimo kilku niedociągnięć jak najbardziej do posłuchania. Gitarzysta dziwaczny człowiek, ale w dalszym ciągu umie w muzykę.