Awatar użytkownika
Hajasz
Raubritter
Posty: 3716
Rejestracja: 3 lata temu
Lokalizacja: Opole

Black Fast

Hajasz 3 lata temu

Obrazek

Obrazek

Black Fast to młodzi amerykańscy thrashersi. Powstali w 2010 roku i rok później zadebiutowali EP'ką.

W 2012 sami sobie wydali wykurwisty album Starving Out the Light, który jest kopalnią świetnych riffów, techniki i bardzo dobrego wokalu. Są porównywani do Death choćby ze względu na technikę i podobieństwo wokalne.

W 2015 wyszedł już w wytwórni muzycznej drugi i jak dotąd ostatni album Terms Of Surrender, na którym kroczą wcześniej obraną ścieżką ale tym razem bardziej zaczernioną. Dumni thrasherzy powinni to znać bo chłopaki potrafią nieźle zagrać.

Dyskografia:
2011 - Black Fast [EP]
2013 - Starving Out the Light
2015 - Terms of Surrender
2017 - Thunder and Lightning [single]
2018 - Spectre of Ruin



Skład:
Ryan Thompson - Bass
Ross Burnett - Drums
Trevor Johanson - Guitars
Aaron Akin - Vocals, Guitars




MA: https://www.metal-archives.com/bands/Bl ... 3540368826
BC: https://blackfast.bandcamp.com/music
GRINDCORE FOR LIFE

Tagi:
Awatar użytkownika
Nucleator
Moderator globalny
Posty: 1604
Rejestracja: 3 lata temu
Lokalizacja: ŁDZ/Bełchatów

Nucleator 3 lata temu

Oczywiście zna się, bo to świetny zespół. Śmiem zaryzykować tezę, że Terms of Surrender to jedna z najlepszych płyt thrashmetalowych ostatnich 10 lat, jakie się ukazały. Wokal brzmi jak Schuldiner z Sound of Perseverance, gitarzyści i sekcja rytmiczna zasuwają aż miło, a umiejętnie wkorporowane progresywne patenty rodem z Obliveon świetnie współgrają z sieką. Jest też trochę atmosferycznego klimatu, nie ma też przerostu techniki nad resztą jak choćby na pierwszym LP Vektora. I co najważniejsze, w przeciwieństwie do wielu nowych zespołów thrashmetalowych wyróżniają się oryginalnym podejściem do materii thrash metalu.
Ostatnio zmieniony 26 lip 2017, 16:14 przez Nucleator, łącznie zmieniany 5 razy.
Ryszard pisze:
rok temu
Trochę za dużo wina, przystojny kolega w koszulce Dissection, At the Gates z dyktafonu... I zaraz pedałują się tekie satany w parku na ławce, za ręce się trzymają... Teczowy Black Metal hahahaha
Awatar użytkownika
Pioniere
Moderator globalny
Posty: 2661
Rejestracja: 4 lata temu

Pioniere 3 lata temu

Hajasz pisze:
3 lata temu
W 2015 wyszedł już w wytwórni muzycznej drugi i jak dotąd ostatni album Terms Of Surrender, na którym kroczą wcześniej obraną ścieżką ale tym razem bardziej zaczernioną.
Nie zgodzę się z opinią @Hajasza, gdyż jest zupełnie odwrotnie i to debiut oraz poprzedzająca EP-ka są znacznie bardziej poczerniałe od ToS.
Awatar użytkownika
Vortex
Tormentor
Posty: 2059
Rejestracja: 4 lata temu
Lokalizacja: Strzałkowo

Vortex 2 lata temu

Nucleator pisze:
3 lata temu
Oczywiście zna się, bo to świetny zespół. Śmiem zaryzykować tezę, że Terms of Surrender to jedna z najlepszych płyt thrashmetalowych ostatnich 10 lat, jakie się ukazały.
Śmiem się pod tym podpisać, bo świeżości jaką niesie ze sobą ten album próżno szukać u innych kapel. Uwielbiam ten twór, bo jest i jazda bez trzymanki, i melodyjne fragmenty, a wszystko to jest wyważone w taki sposób że słucha się tego z ogromną przyjemnością. Czekam na dalszy ciąg kolejnych wydawnictw, bo Black Fast na pewno w czołówce moich naj.
"Between Shit and Piss we are Born"
Awatar użytkownika
Arson
Master Of Reality
Posty: 237
Rejestracja: 3 lata temu
Lokalizacja: Łódź

Arson 2 lata temu

Obrazek

Dnia 13 lipca 2018 roku nakładem Entertainment One ukaże się trzeci pełnowymiarowy krążek Black Fast o tytule "Spectre of Ruin".

"Jestem zmęczony. Zbyt zmęczony, by akceptować perspektywę końców, które są początkami, od których trzeba wszystko zaczynać od nowa."
Awatar użytkownika
Hajasz
Raubritter
Posty: 3716
Rejestracja: 3 lata temu
Lokalizacja: Opole

Hajasz 2 lata temu

Arson pisze:
2 lata temu
Dnia 13 lipca 2018 roku nakładem Entertainment One ukaże się trzeci pełnowymiarowy krążek Black Fast o tytule "Spectre of Ruin".

No proszę w same moje urodziny. Podziękować.
GRINDCORE FOR LIFE
Awatar użytkownika
Vortex
Tormentor
Posty: 2059
Rejestracja: 4 lata temu
Lokalizacja: Strzałkowo

Vortex 2 lata temu

Sprawdziłem, jak to w większości premier bywa będzie piąteczek 13, także @Hajasz pozytywnie. Czekam na nowy materiał, okładka fajniutka.
"Between Shit and Piss we are Born"
Awatar użytkownika
Hajasz
Raubritter
Posty: 3716
Rejestracja: 3 lata temu
Lokalizacja: Opole

Hajasz 2 lata temu

Cóż powiedzieć więcej, że płyta mi się nie podoba. Przesłuchałem parę razy i za każdym razem przychodził taki moment, że zaczynało mnie męczyć to ich granie. Muzycznie nawet to się da słuchać choć bezapelacyjnie da się stwierdzić, że zaczyna ich ciągnąć w stronę radosnego grania. Najgorzej wypada wokal bo ani to blackowy wrzask ani thrashowe darcie japy. Idzie to w klimaty jakiegoś Linkin Park czy coś w tym stylu i dlatego po dłuższym posłuchu zaczyna mierzić. Szkoda bo nastawiałem się na choćby powtórkę z poprzedniego albumu a dostałem czerstwego pączka ze stopionym lukrem.
GRINDCORE FOR LIFE
Awatar użytkownika
Pioniere
Moderator globalny
Posty: 2661
Rejestracja: 4 lata temu

Pioniere 2 lata temu

Cóż powiedzieć, mam podobnie do @Hajasza. Nowy album w porównaniu z wybornym poprzednim i fenomenalnym debiutem, wypada zwyczajnie słabo. Ogólne trochę przekombinowanie i do tego to ww. skręcanie wokalu nieco w rejony, sam nie wiem, męczącego barwą nowoczesnego Thrashu, Nu Metalu, Groove, czy Metalcore. Z lekka się zawiodłem - nie takiej muzy oczekiwałem do tej gustownej okładki.
Awatar użytkownika
yog
Tormentor
Posty: 12744
Rejestracja: 4 lata temu

yog 2 lata temu

Koślawy rip-off Atonement, a nie gustowna okładka :P

Debiutancka Starving Out The Light bardzo fajna była, dwójki jakoś za mocno nie sprawdziłem, choć mnie Pioniere męczył, a ja swoje wiedziałem, że kapela coraz gorzej będzie grzać!
Destroy their modern metal and bang your fucking head
Awatar użytkownika
Pioniere
Moderator globalny
Posty: 2661
Rejestracja: 4 lata temu

Pioniere 2 lata temu

Dla mnie nie podobne do Atonement - jedynie co podobne, to centralne umiejscowienie unoszącej się postaci widma, co jest chyba dość naturalne, lecz styl rysownika zupełnie inny.

Dwójkę śmiało możesz sprawdzać, nowa też zyskuje po większej ilości odsłuchów i oswojeniem sie z tym wokalem, lecz ogólnie to już nie ten sam poziom, co poprzedniczka.
Awatar użytkownika
Nucleator
Moderator globalny
Posty: 1604
Rejestracja: 3 lata temu
Lokalizacja: ŁDZ/Bełchatów

Nucleator 2 lata temu

A mnie nadal podoba się styl Black Fast, choć niestety faktycznie wokalista się nie popisał i jego partie są słabsze niż na poprzedniczkach. Niepokoi mnie też to, że Black Fast idzie w kierunku Skeletonwitch, to znaczy przesadza z melodyjkami, a takie Temple of Leviathan to jebie nawet Arch Enemy. Niemniej na płycie nadal są takie rarytasy jak Famine Angel z iście blackowym riffem, Silhouette Usurper czy zamykające Crescent Aberration, dlatego słuchać się tego nadal słucha dobrze. Instrumentalnie stoi to na wysokim poziomie, ale zaczyna się czuć zmęczenie materiału no i za pierwszym odsłuchem kompozycje od 6 w górze zlewały mi się w jedną. Zespół musi coś z tym zrobić, bo następne nagrania mogą być już asłuchalne.
Ryszard pisze:
rok temu
Trochę za dużo wina, przystojny kolega w koszulce Dissection, At the Gates z dyktafonu... I zaraz pedałują się tekie satany w parku na ławce, za ręce się trzymają... Teczowy Black Metal hahahaha
Awatar użytkownika
yog
Tormentor
Posty: 12744
Rejestracja: 4 lata temu

yog 2 lata temu

Nucleator pisze:
2 lata temu
Niepokoi mnie też to, że Black Fast idzie w kierunku Skeletonwitch, to znaczy przesadza z melodyjkami, a takie Temple of Leviathan to jebie nawet Arch Enemy.
Bardzo dziękuję za info, oszczędziło mi kilkudziesięciu minut z życia ;)
Destroy their modern metal and bang your fucking head
Awatar użytkownika
Vortex
Tormentor
Posty: 2059
Rejestracja: 4 lata temu
Lokalizacja: Strzałkowo

Vortex 2 lata temu

Męczący jest ten nowy album, naprawdę, jadę dopiero 4 kawałek i mi się już nieźle nudzi. Największym problemem tego materiału (póki co) jest brak pomysłów. Owszem przeszkadza tutaj melodyjność, o której tutaj wywody, ale jedni i drudzy mają rację. Ci którzy melodyjności nie lubią, bo jest jej tu dość dużo, tylko ona w żadną konkretną stronę nie podążą, lecą te kawałki na jakimś melo riffie, praktycznie w jednym tempie, a nie za to się tutaj Black Fast szanuje. Ci którym melodia pasuje, nie będą usatysfakcjonowani, bo są one na bardzo niskim poziomie kompozytorskim. Jestem bardzo rozczarowany, po prostu chyba ewidentnie bez pomysłów weszli do studia, co by kontrakt wypełnić... "Mist Of Ruin" czyli kawałek nr 6 utwierdza mnie tylko w przekonaniu, że ten album cierpi na dwie choroby: brak zmiany tempa (jednostajność) i słabe kompozycje, dodam jeszcze efekty uboczne-słabe solówki (bardzo przeciętne).

Edit:

Ok, pojechałem z resztą i tak od "Famine Angel" do końca "Spectre of Ruin" Black Fast łapie trochę wiatr w żagle i przypomina ten zespół jaki mi zaimponował, ale trzeba dodać że to tylko wjazd na odpowiednie tory, i ten pociąg dopiero zaczął się rozpędzać a tu koniec płyty.
"Between Shit and Piss we are Born"

Wróć do „Thrash Metal”