Awatar użytkownika
Nucleator
Moderator globalny
Posty: 1558
Rejestracja: 3 lata temu
Lokalizacja: ŁDZ/Bełchatów

Harlott

Nucleator 2 lata temu

Obrazek

Obrazek

Zapomnijcie o ostatnich wydawnictwach Kreatora, Slayer czy Hardwired Metallici. Pochodzący z Australii Harlott, jak na młodzian przystało, grają z taka werwą i animuszem, że nie obraziłbym się, gdyby wyżej wymienione zespoły skupiły się tylko na koncertowaniu i dajmy na to wydawaniu własnych win. Nim pochodząca z Melbourne zgraja wydała debiutancki album, musiało upłynąć 7 lat.

Nagrany w 2013 roku Origin okazał się bardzo udanym albumem, gdzie mieszają się dwie różne szkoły grania thrash metalu: amerykańska i teutońska.

Dominują tu tempa dość żwawe, czego koronnym przykładem jest prawdziwa petarda Infernal Massacre, na których gitary tną jak rój wkurzonych szerszeni. To jeden z kilku utworów, których czas nie przekracza 2,5 minuty, a grupa ani na moment nie wciska pedału hamulca. Lecz Australijczycy nie zapominają o urozmaicaniu swoich kompozycji, więc mamy tu obfitujący w zmiany temp Not for This World, nieco melodyjny Export Life ze znakomitym refrenem czy zalatujący nieco Testamentem tytułowy otwieracz. Zespołem zainteresowała się wytwórnia Metal Blade, z którą muzycy podpisali kontrakt.

Następcą debiutanckiego longplaya był Proliferation, który ukazał się 2 lata po nim i był dowodem na to, że grupa się rozwija i nie stoi w miejscu.

Nadal tu nie brakuje okładania riffami a la Hypnosia, jak choćby w slayerowatym Denature czy zamykającym płytę Legion, ale mamy też świetne numery utrzymane w średnim tempie jak Civil Unrest dla przykładu. Means To An End rajcuje znakomitym spowolnieniem tak w środku, a Lord of War powala fajnym nieoczywistym refrenem. Całość robi bardzo pozytywne wrażenie i spodoba się każdemu, kto lubi przyłożenie w stylu Kreator, Slayer czy Exodus.

Mocarny cios wyszedł od Harlott jednak w tym roku. Extinction to jedna z najlepszych płyt thrashowych ostatnich lat. Każdy kawałek kopie dupsko, choć złośliwi będą narzekać zapewne na zapatrzenie w Slayer. Mi to nie przeszkadza, bo autorzy Reign in Blood już mają swoje lata i przypieprzyć już tak nie potrafią. Ponadto słychać tu Death Angel (refreny Parasite), Kreator (zajebiste cięcia w First World Terror), Exodus czy Holy Terror, ale nie jest to odtwórczość jeden do jednego.

Tegoroczny album to potężny kop w jaja i cios w szczękę i zalecany jest wszystkim, którzy się struli Gods of Violence i Repentless.

Dyskografia:
2011 - Virus [EP]
2012 - None [EP]
2013 - Origin
2015 - Proliferation
2017 - Extinction




Skład:
Tom Richards - Bass, Vocals (backing)
Tim Joyce - Drums Trigger
Andrew Hudson - Guitars (lead), Vocals (lead) Bane of Winterstorm (live), Desecrator (live), ex-Mason, ex-Naberus
Jake Weber - Guitars (lead) (2017-present) ex-Deprivation, ex-Our Last Enemy, ex-Teramaze, ex-The Murdering, ex-Warshifter
▼ Byli muzycy
Dan Van Twest - Drums (?-2015)
Pat O'Neill - Guitars (lead) (?-2012)
Ryan Butler - Guitars (lead) (2013-2017) ex-Mason
MA: https://www.metal-archives.com/bands/Harlott/3540323213
BC: http://harlottmetal.bandcamp.com/music
Ryszard pisze:
rok temu
Trochę za dużo wina, przystojny kolega w koszulce Dissection, At the Gates z dyktafonu... I zaraz pedałują się tekie satany w parku na ławce, za ręce się trzymają... Teczowy Black Metal hahahaha

Tagi:

Wróć do „Thrash Metal”