Awatar użytkownika
Nucleator
Moderator globalny
Posty: 1605
Rejestracja: 3 lata temu
Lokalizacja: ŁDZ/Bełchatów

Razor

Nucleator 2 lata temu

Obrazek

Obrazek

Metal fury, metal sound, We'll rock this place right to the ground
Kanadyjski Razor to kolejna perełka kanadyjskiej sceny metalowej. Uformowany w 1983 roku kwartet z Ontario nigdy nie doczekał się należnego im splendoru, choć za ich energetyczny speed/thrash jak najbardziej się im należał. Pierwszy ich materiał to kultowe demo Armed and Dangerous, którego nakład 1200 kopii sprzedał się całkiem szybko. Gorzej było jednak z koncertami, gdyż wg organizatorów chłopaki grali za szybko i za głośno. Udało im się jednak załapać jako support przed Anvil i Slayer, co w końcu zaowocowało kontraktem z Attic Records.

W ciągu 4 lat wytwórnia wypuściła 5 albumów studyjnych Razor. Chłopaki wspominali w wywiadach, że byli naciskani do jak najszybszego wypuszczania kolejnych płyt. Pierwsze dwie płyty były znakomite, wypełnione chwytliwymi riffami, szybkostrzelnymi solosami i drapieżnymi wokalami Sheepdoga. Malicious Intent jeszcze mimo słabszego brzmienia się bronił, czego nie można powiedzieć o kolejnym Custom Killings, które okazało się niewypałem.

Muzycy się wkurwili i rok później przyjebali Violent Restitution, który jest najbardziej bezpośrednim strzałem w ryj ok kraju Terrence'a i Phillipe'a. The Marshall Arts był otwieraczem, gdzie Sheepdog darł ryja na jednym wdechu przez ponad minutę, co do dziś robi na mnie ogromne wrażenie. Kawałki były krótsze, riffy jeszcze bardziej tnące, a kawałki chwytliwe i siekające po ryju jednocześnie.

I fight the system 'cause I'm offended, Know what it means to be a pawn
Tempa nie wytrzymał jednak wokalista i został zastąpiony przez Boba Reida. Razor wydaje z nim za mikrofonem zabójcze Shotgun Justice i ROZPIERDALAJĄCE riffami Open Hostility. Co to są kurwa za płyciwa, to normalnie szok. Zwłaszcza to drugie, z takimi petardami jak Mental Torture, Sucker for Punishment czy Road Gunner, które koszą niczym seria z kałacha z bliska. Potem wydali jeszcze nieco słabszy Decibels i zamilkli na kilkanaście lat...

Grupa jednak wraca do żywych, wydaje koncertówkę z Osaki, a na dodatek na przyszły rok planują kolejny album. I to jest kurwa wiadomość. Niech przypierdolą, bo ponoć na żywca nadal dają radę.

Skład:
Dave Carlo - Guitars (1983-1992, 1997-present), Drum programming (1991-1992) ex-Illumination, ex-Poison
Mike Campagnolo - Bass (1984-1987, 2005-2008, 2011-present) ex-Adrian Raso
Bob Reid - Vocals (1988-1992, 1997-present) SFH, Bobnoxious
Rider Johnson - Drums (2014-2019, 2019-present) Rippr'd, Warlord Messiah, ex-Assailant, ex-Burning Caskets
▼ Byli muzycy
John Scheffel - Vocals, Guitars (1983-1984) Hammersmith
Mike "M-Bro" Embro - Drums (1984-1987) ex-Wrathchild, 10 Carden Street, ex-Illumination
Rob Anderson - Vocals (1984)
Shane Logan - Vocals (1984) ex-Moxy
Stace "Sheepdog" McLaren - Vocals (1984-1988) ex-Infernäl Mäjesty
Adam Carlo - Bass (1987-1990, 2003-2005, 2008-2011) ex-BTK, ex-The Kramdens
Rob Mills - Drums (1987-1992, 1998-2014) ex-SFH, ex-Spewgore (live), ex-The 3Tards
Jon Armstrong - Bass (1990-1992, 1997-2002) SFH
Rich Oosterbosch - Drums (1997) SFH
Shareef Hassanien - Drums (2019) Invicta, Mutual Execution, ex-Torcher, ex-Monarch Woods, ex-Harmonic Dissection (live)
▼ Muzycy koncertowi
Rider Johnson - Drums (2014) Rippr'd, Warlord Messiah, ex-Assailant, ex-Burning Caskets
Dyskografia:
1984 - Demo 84 [demo]
1984 - Armed and Dangerous [EP]
1984 - Escape the Fire [demo]
1985 - Executioner's Song
1985 - Evil Invaders
1986 - Malicious Intent
1987 - Custom Killing
1988 - Violent Restitution
1990 - Hobbs Angel of Death vs. Razor [split]
1990 - Shotgun Justice
1991 - Open Hostility
1992 - Decibels [demo]
1994 - Exhumed [kompilacja]
1997 - Decibels
2016 - Live! Osaka Saikou [live]
2020 - 35 Years Thrash Insanity [boxed set]




MA: https://www.metal-archives.com/bands/Razor/315
BC: https://razorband.bandcamp.com/music
Ryszard pisze:
rok temu
Trochę za dużo wina, przystojny kolega w koszulce Dissection, At the Gates z dyktafonu... I zaraz pedałują się tekie satany w parku na ławce, za ręce się trzymają... Teczowy Black Metal hahahaha

Tagi:
Awatar użytkownika
yog
Tormentor
Posty: 12752
Rejestracja: 4 lata temu

yog 2 lata temu

Miałem coś tam napisać, ale specem od Razor nie jestem i nie bardzo moje zdanie się różni od tego, co napisałeś.

Najprzyjemniej mi się słucha przezajebistego speedu z Armed and Dangerous (myślę, że tytuł Anthraxowego kawałka nieprzypadkowy) oraz debiutanckiego Executioner's Song.

Tragiczne wykonanie okładki to będzie taki trademark Razor przez lata - poza Evil Invaders i Violent Restitution, które to też są pewnie dwoma obiektywnie najlepszymi dokonaniami kapeli. O Violent Restitution się nie chcę przesadnie wypowiadać, bo płytka pewnie zasługuje na trochę więcej niż kilka odsłuchów, może 50, a może i na 150. Bardzo agresywne piłowanko riffów.

Historyjka towarzysząca powstaniu Violent Resustitution jest taka, że bardzo się Dave Carlo - główny autor muzyki kapeli - popłakał, jak jakiś dziennikarz napisał o Custom Killing, że Dave nie umie już pisać piosenek. Toteż postanowił się zemścić na takich dziennikarzynach i przeprowadził gwałtowną reanimację Razor nagrywając pewnie jeden z ważniejszych albumów w całej speedmetalowej historii.

Prawda jest jednak taka, że Custom Killing to gniot, jakich mało. To niemalże poziom St. Anger, tuż obok Force of Habit Exodusa, Risk, koszmarów Flotsam & Jetsam z drugiej połowy lat 90. czy niesławnego Cold Lake. Problem tylko w tym, że Cold Lake słucha się 10 razy lepiej. Na Custom Killing, Razor proponuje prosty speed, ale dla odmiany gra go wolno, a kompozycje potrzebujące 3 minut rozwleczono do 7. Spróbowano stworzyć progresywny speed metal bez wprowadzenia niczego nowego, prócz braku muzyki między kolejnymi nutkami. Prawdziwa tortura dla fana speed metalu, chyba w tym gatunku gorszego gniota nie słyszałem.

Malicious Intent o ile się nie mylę z tych pierwszych albumów był najagresywniejszy, najbardziej thrashowy. Jeśli chodzi o płyty z lat 90. - Shotgun Justice i Open Hostility na bardzo wysokim poziomie, dużo dobra dla miłośnika riffowej uczty. Ostatni studyjniak - Decibels - to druga najgorsza płyta kapeli. Nie jest tak zła, jak sugeruje okładka, ale troszkę tam chłopaki uderzyli za bardzo w rejony muzyki popularnej w tym 1997 roku i wyszło trochę w kratkę.

Parę lat temu Dave Carlo poważnie chorował, także fajnie, że coś tam sobie jeszcze nagrają. Raz już wrócili z przytupem, więc kto tam wie, ale nie oszukujmy się... :P

Obok Voivodów czy innych Blasphemy i Exciterów pewnie jedna z 5 najważniejszych kapel z Kanady.
Destroy their modern metal and bang your fucking head
Endymion
Master Of Reality
Posty: 296
Rejestracja: 3 lata temu

Endymion 2 lata temu

Violent Revolution zdecydowanie najlepsze. Płyta ostra jak habanero, riffy tną jak brzytwa. Potem jeszcze jest zajebisty Shotgun Justice, a potem już niestety spadek formy. Niemniej na nowy album czekam.
deathwhore
Tormentor
Posty: 3361
Rejestracja: 4 lata temu
Lokalizacja: bojkot kadry moderatorskiej

deathwhore 2 lata temu

Mam Violent Restitution i Decibels. I jak dobrze pamiętam, to ta pierwsza mnie raczej nudzi, ale ta druga całkiem zajebista. Kto rzuci kamieniem?
Nebiros pisze:
rok temu
A w dupe lubisz? ja slucham nightwish i Blind Guardian
Awatar użytkownika
yog
Tormentor
Posty: 12752
Rejestracja: 4 lata temu

yog 2 lata temu

deathwhore pisze:
2 lata temu
Mam Violent Restitution i Decibels. I jak dobrze pamiętam, to ta pierwsza mnie raczej nudzi, ale ta druga całkiem zajebista. Kto rzuci kamieniem?
Nie znasz się i lubisz Machine Head pewnie.
Destroy their modern metal and bang your fucking head
deathwhore
Tormentor
Posty: 3361
Rejestracja: 4 lata temu
Lokalizacja: bojkot kadry moderatorskiej

deathwhore 2 lata temu

Twoja stara lubi Kid Rock.
Nebiros pisze:
rok temu
A w dupe lubisz? ja slucham nightwish i Blind Guardian
Awatar użytkownika
yog
Tormentor
Posty: 12752
Rejestracja: 4 lata temu

yog 2 lata temu

Nie prawda, woli Black Sabbath z Ozzym i mnie pyta co to, jak leci jakaś ruska Aria, Judas Priest czy ostatni Agatus :P
Destroy their modern metal and bang your fucking head
deathwhore
Tormentor
Posty: 3361
Rejestracja: 4 lata temu
Lokalizacja: bojkot kadry moderatorskiej

deathwhore 2 lata temu

Ostatnio znowu posłuchałem tego Violent Restitution i jest lepiej niż zapamiętałem, a może ja się nauczyłem lepiej obchodzić z akustyką i głośnikami i zabrzmiało to jak żyleta podbita basem. Ale dalej pomników ze spiżu bym nie stawiał. Jest nieźle, ostro, czasem zabuja, ale jakby to brutalniejsze było, to by się nic nie stało. I jakiś tragiczny żarcik przed którymś z numerów. Generalnie niezłe, nie pozbędę się, bo czasem posłucham, a ładnie wygląda na półce. Potem włączyłem Decibels i dalej uważam, że to niezłe jest. Nie porównywałbym do Machine Head, a raczej tych zjazdów na muzykę rockową wśród thrashowców w tamtych czasach. Shotgun Justice i Evil Invaders kiedyś by się przydało do kompletu i więcej nie chcę.
Nebiros pisze:
rok temu
A w dupe lubisz? ja slucham nightwish i Blind Guardian
Awatar użytkownika
umagon
Posty: 59
Rejestracja: 2 lata temu

umagon 2 lata temu

Słucham sobie właśnie Evil Invaders, ta płyta to jebana lokomotywa, brzmienie gitar jedne z moich ulubionych, riffami można sobie podcinać żyły. Muszę sobie nadrobić zaległości i zabrać się za Violenta, bo też zacne granie. Drugie LP wielki kult. Sheepdog to jeden z najlepszych wokali w muzyce metalowej w ogóle.
Awatar użytkownika
pit
Tormentor
Posty: 3014
Rejestracja: 3 lata temu

pit 2 lata temu

Prawdziwy thrash grany z gadziej części tyłomózgowia. Suck on this Slayer. Lubię puścić coś raz na ruski rok, jednak na dłuższą metę jest dla mnie zbyt powtarzalny i przez to trochę męczący.
Smurfs don't lay eggs! I won't tell you this again! Papa Smurf has a fucking beard! They're mammals.

Wróć do „Thrash Metal”