Awatar użytkownika
Nucleator
Moderator globalny
Posty: 1604
Rejestracja: 3 lata temu
Lokalizacja: ŁDZ/Bełchatów

Hexenhaus

Nucleator 2 lata temu

Obrazek

Obrazek

Na początku drugiej połowy lat 80-tych działalność rozpoczęła zajebista horda prosto ze Sztokholmu, Hexenhaus. Na gitarze udzielał się tam Mike Wead, który przecież wiosłował też u Kinga Diamonda czy Mercyful Fate. Panowie nie bawili się w żadne pomniejsze materiały, tylko od razu przypierdolili debiutem.

A Tribute to Insanity był znakomitym wydawnictwem, na którym Hexenhaus proponował thrash metal podlany speedowymi wstawkami i doprawiony klimatem rodem z Don't Break the Oath MF. Wszystko na nim powala na kolana, łącznie z okładką, którą zdobi The Treasures of Satan Jeana Delville'a, a jeśli macie wątpliwości, spytajcie chłopaków z Morbid Angel. Każdy utwór powala znakomitymi riffami i nieszablonowymi solówkami, czego koronnym dowodem jest ponad 10-minutowy As Darkness Falls z oszałamiającymi partiami solowymi. Inteligentne aranżacje doprawiono dobrym, brudnym brzmieniem, w efekcie czego do dziś debiut Hexenhaus bije po ryju nad wyraz mocno.

Dwa lata później wychodzi drugi album The Edge of Eternity, który prezentował już bardziej techniczne podejście do materii thrash metalu. Nie zmieniło się jedno: talent do pisania kopiących dupsko riffów. W kompozycjach słychać nieco echa Artillery z Terror Squad, jednak Szwedzi dodali do tego trochę Metal Church i Savatage. Efektem jest ten fenomenalny krążek z finałem w postaci 13-minutowego At the Edge of Eternity, który jest po prostu pieprzonym mistrzostwem.

Na trzecim krążku Awakening ponownie zaśpiewał wokalista z debiutu, Thomas Lyon. Niestety, jego partie są słabsze i stanowią najsłabszą stronę trzeciego długograja Szwedów. Muzycznie jednak nadal powalał, podtrzymując kierunek w stronę progresywnego thrashu, w jaki Hexenhaus zmierzał. Utwory obfitują w zmiany tempa i popieprzone zagrywki rodem z płyt Watchtower, Realm czy Psychotic Waltz. W parze z trudnymi, absorbującymi płytami szedł brak sukcesu komercyjnego, toteż rok później chłopaki przestali działać. Mike realizował się w różnych zespołach, ze swoim Memento Mori na czele.

5 lat później Hexenhaus wrócił i to jak! Dejavoodoo to po prostu arcydzieło, choć nie jest to pozycja łatwa w odbiorze. Jest to najmniej thrashowa płyta w odbiorze, więcej tu king diamondowskiej atmosfery i heavy metalowych naleciałości. Inne jest też brzmienie: bardziej ciepłe, a wszystkie partie instrumentalne są uwypuklone i dobrze słyszalne. Dzięki temu po raz kolejny można złapać się za głowę, słuchając technicznych zawijasów, jakie wygrywają gitarzyści. Ponadto z tej płyty wyziera taka mroczna aura, dzięki której to do tego albumu wracam ostatnio najczęściej.

Grupa od paru lat jest niby aktywna, ale żadnych wieści póki co z obozu Szwedów nie słychać.

Dyskografia:
1988 - A Tribute to Insanity
1990 - The Edge of Eternity
1991 - Awakening
1997 - Dejavoodoo




Skład:
Mike Wead - Guitars (1987-present) Bibleblack, Kamlath, King Diamond, Nattas, Mercyful Fate, ex-Warchild, ex-Memento Mori, ex-Candlemass, ex-Maninnya Blade, ex-The Haunted (live), ex-Abstrakt Algebra, ex-Warning, ex-Firegod, ex-Hemisfear, ex-Kryptillusion
Johan Billerhag - Drums (1990-present) ex-Parasite, ex-Memento Mori
Marco A. Nicosia - Guitars (1997-present) ex-Fifth Reason
Magnus Ljung - Bass (2012-present) Meduza
Kacper Różański - Vocals (2012-present) Bibleblack, Nattas
▼ Byli muzycy
Conny Welén - Bass ex-Mezzrow
Marty Marteen - Bass ex-Fifth Reason, ex-Nagazaki, ex-Memento Mori
Jan Blomqvist - Bass ex-Maninnya Blade, ex-Slowgate
Martin 'E-Type' Eriksson - Drums E-Type, ex-Maninnya Blade
Ralph Rydén - Drums ex-Keegan, ex-Lizard Eye, ex-Shock Tilt, ex-Hydrogen, ex-Mercy
Thomas Lyon - Vocals ex-Hatred
Rick Meister - Guitars (1987-?) ex-Maninnya Blade, ex-Damien
Tommie Agrippa - Vocals (1990-?) ex-Damien
Nick Johansson - Vocals (1990-?) Maninnya Blade, ex-Slowgate
MA: https://www.metal-archives.com/bands/Hexenhaus/1536
Ryszard pisze:
rok temu
Trochę za dużo wina, przystojny kolega w koszulce Dissection, At the Gates z dyktafonu... I zaraz pedałują się tekie satany w parku na ławce, za ręce się trzymają... Teczowy Black Metal hahahaha

Tagi:
Awatar użytkownika
EdusPospolitus
Tormentor
Posty: 686
Rejestracja: 3 lata temu

EdusPospolitus 2 lata temu

Na ich facebookowej stronie można wyczytać że pracują nad nowym krążkiem ;)
I don't know
I just took that knife
And I cut her from her neck
Down to anus
And I cut out the vagina
And I ate it
Awatar użytkownika
yog
Tormentor
Posty: 12745
Rejestracja: 4 lata temu

yog rok temu

Zajebisty hord, który niestety do annałów metalu przeszedł głównie jako ten zespół, który ma okładkę jak Blessed Are the Sick. Dwa pierwsze albumy, A Tribute to Insanity i The Edge of Eternity - pomijając śliczne tytuły - znakomite, trochę techniczne, ciutkę progresywne, ale bez przesady - w sam raz, żeby nie zabrakło ani smaczków, ani pierdolnięcia. Speedowany thrash z rozkminą. Kolejne dwa słyszałem już jakiś czas temu, ale na ile pamiętam, też mi się podobały, chyba nawet bardzo. Może polecę i z nimi.
Destroy their modern metal and bang your fucking head

Wróć do „Thrash Metal”