Awatar użytkownika
Nucleator
Moderator globalny
Posty: 1604
Rejestracja: 3 lata temu
Lokalizacja: ŁDZ/Bełchatów

Necronomicon

Nucleator 2 lata temu

Obrazek

Obrazek

Kolejny thrashowy klasyk od naszych zachodnich sąsiadów. Pochodzą z Lörrach i zaczynali od łojenia punk rocka. Na szczęście szybko się nawrócili i już w 1986 wydają debiut zatytułowany jak nazwa zespołu. To 38 minut mile chłoszczącego narządy słuchowe speed/thrash metalu przywołującego skojarzenia z wczesnym Destruction i Sodom (za sprawą wokalu). Tempa są tu zazwyczaj żwawe, choć potrafią też zwolnić pod At Dawn They Sleep Slayera w mrocznym Hades Invasion.

Wydany rok później Apocalyptic Nightmare ukazywał złożone oblicze zespołu. Kompozycje mają średnio po 6 minut, są pełne gitarowych zawijasów i zmian tempa. To nadal piękne granie a la wczesny Destruction, które często rajcuje moje uszy. Grupa zyskuje dzięki niemu dość spory rozgłos w Europie. Następny Escalation to znowu thrashowa jazda, ale nie unikająca flirtów z innymi gatunkami (choćby Death Toll i echa wczesnego Tokyo Blade). Brzmienie jest lepsze, dzięki czemu petardy takie jak Cold Ages (Darkland III) czy ...and the Night Will Be Silent są jeszcze bardziej śmiercionośne.

Niestety następne albumy były już dużo słabsze i wiało z nich nudą i popeliną. Dopiero brzmiący nowocześnie niczym Onslaught na Killing Peace czy Destruction na Day of Reckoning Revenge of the Beast był całkiem ciekawym kawałkiem muzyki. Invictus z 2012 roku był jeszcze lepszy, potwierdzający powrót Necronomicon do formy. Bardzo przyjemna płyta, słychać z niej wkurw i agresję. Nie wiem natomiast, co podkusiło grupę do ożenienia thrashowej motoryki z powermetalową stylistyką na ostatnim LP Pathfinder... Between Heaven and Hell. Przypomina to nieco ostatnie dokonania Artillery, z tym, że w przeciwieństwie do dokonań Duńczyków jest to słuchalne. Niemniej dla mnie ekipa Freddy'ego zawsze będzie stała pierwszymi dokonaniami, bo to czysta dzicz i brutalność.

Dyskografia:
1985 - Total Rejection [demo]
1985 - Blind Destruction [demo]
1986 - Necronomicon
1986 - Break Out - German Metal Tracks No. 2 [split]
1987 - Apocalyptic Nightmare
1988 - Escalation
1992 - Lucky Strikes [demo]
1994 - Screams
2000 - ...Possessed Again! [demo]
2004 - Construction of Evil
2008 - Revenge of the Beast
2012 - Invictus
2015 - Pathfinder... Between Heaven and Hell
2018 - Unleashed Bastards




Skład:
Michael Kusch - Guitars Adligate, Denial, Polaris, ex-Mistress, Spootnik, Violet Dawn, ex-Darth, ex-Savior from Anger, ex-Mailvaltar
Freddy - Guitars, Vocals (1984-present)
Marco - Bass (2013-present)
Chris Mosh - Drums (2014-present)
▼ Byli muzycy
Mike - Guitars
Lala - Bass (1984-1988)
Axel - Drums (1984-2008)
Jogi - Guitars (1984-2007), Bass (2008)
Mörtsch - Bass (1989-1992)
Erna - Bass (1992-1996, 1999-2003) ex-Jesus Chrysler Superskunk, ex-Ephemera's Party, ex-Shamane
Christian Engler - Bass (1996-1998) Ephemera's Party, ex-Destruction, ex-Shamane
Alexander Heil - Bass (1996, 2008-2010)
Andreas "Andi" Gern - Guitars (2002-2012)
Mac Meder - Bass (2003-2005)
Andre - Bass (2005-2007)
Klaus Enderlin - Drums (2008-2014) ex-Firesign
Andreas Nagel - Bass (2010-2013)
Andre "Bones" Boismenu - Guitars (2012-?)
MA: https://www.metal-archives.com/bands/Necronomicon/928
Ryszard pisze:
rok temu
Trochę za dużo wina, przystojny kolega w koszulce Dissection, At the Gates z dyktafonu... I zaraz pedałują się tekie satany w parku na ławce, za ręce się trzymają... Teczowy Black Metal hahahaha

Tagi:
Rattlehead
Moderator globalny
Posty: 142
Rejestracja: 4 lata temu

Rattlehead 2 lata temu

Wstyd się przyznać ale przez tyle lat słuchania thrashu Necronomicon został przeze mnie dość przypadkowo ale skutecznie pominięty. Coś tam słyszałem ale nigdy nie poznałem ich twórczości w jakimś szerszym kontekście.

Jako neofita w temacie pytam który z albumów uznajecie za najlepszy i od czego warto zacząć przygodę ze Szwabami.
Awatar użytkownika
yog
Tormentor
Posty: 12745
Rejestracja: 4 lata temu

yog 2 lata temu

@Pioniere fan to może wnikliwiej odpowie - mi się wydaje, że zdecydowanie należy zacząć od pierwszych dwóch, jeśli chce się dać Necronomicon szanse. Dla mnie jest to troszeczkę zbyt kwadratowe chyba, szczerze mówiąc, dlatego też nie katowałem w nieskończoność, w przeciwieństwie do kilku innych krzyżackich zakonów. Ostatnia płyta dziwaczna, niby spoko, ale odradzam zapoznawanie się od dupy strony w tym przypadku.
Destroy their modern metal and bang your fucking head
Awatar użytkownika
Hajasz
Raubritter
Posty: 3716
Rejestracja: 3 lata temu
Lokalizacja: Opole

Hajasz 2 lata temu

A po co katować wszystko. Pierwsze trzy wystarczą a resztę można zaorać.
GRINDCORE FOR LIFE
Rattlehead
Moderator globalny
Posty: 142
Rejestracja: 4 lata temu

Rattlehead 2 lata temu

Dzięki Panowie. Zabieram się za pierwsze dwie płyty
Awatar użytkownika
Pioniere
Moderator globalny
Posty: 2661
Rejestracja: 4 lata temu

Pioniere 2 lata temu

@yog kwadratowe to chyba masz koła w swym rowerze :P ;) Ja tu żadnej kwadratury nie słyszę, owszem nie jest to żaden sposób oryginalne granie i są też pewne niedociągnięcia/niedoskonałości, ale nie kwadratura - ta powstaje zazwyczaj, gdy ktoś coś robi na siłę, a tu czegoś takiego nie uświadczysz.

@Rattlehead I słusznie, najlepiej od początku po kolei. Poza tym pierwsze dwie, co by nie pisali o kolejnej - gdzie bardziej "poszli na swoje", to w mym uznaniu najlepsze co nagrali. Wiem, że ni debiut, ni Apocalyptic Nightmare nie przebiją Sentence of Death, Infernal Overkill, Obsessed by Cruelty, czy Persecution Mania, ale obydwie w dużej mierze starają się im dorównać, co prawie się udaje, a może nawet w niektórych aspektach wypadają równie dobrze. Mnie się po prostu wybornie ich słucha i jak już zacznę z nimi przygodę, to się na co najmniej kilku przesłuchaniach każdej nie skończy - zazwyczaj lecą non-stop cały dzień lub i dwa.

Późniejsze dwie (Escalation, Screams) są również bardzo dobre, ale mają już zupełnie inny charakter. Muza nie jest już przede wszystkim szatańsko złowroga, mroczna i intensywna. Nie elektryzuje już niczym: Enchanted Land, Total Desaster, Satan's Vengeance, Outbreak of Evil, czy Nuctemeron, a uderza w melodyjne tony, skupiając się bardziej na ilości i jakości riffów, technice oraz progresji. Brzmi to tak, jakby do wcześniej uprawianego chamskiego Destruction worship, niekiedy z silnymi naleciałościami wczesnego Sodom, dodać nieco z "Product of Imagination" Paradox, Artillery, nieco też Rudego, okazjonalnie też trochę wpływów Hard Rocka oraz spora ilość chóralnych zaśpiewów (gang shouts). Ogólnie niby muzyczna poprzeczka podniosła się sporo wyżej w stosunku do poprzedniczek i jako całość wypada to bardzo dobrze, tak niektóre utwory, przez te naleciałości Hard Rocka, brzmią zbyt lajtowo i nieco też festyniarsko - idealnie nadając się do radosnego żłopania piwska w gronie przyjaciół.
Awatar użytkownika
Nucleator
Moderator globalny
Posty: 1604
Rejestracja: 3 lata temu
Lokalizacja: ŁDZ/Bełchatów

Nucleator 2 lata temu

Na Escalation jest jeden syf, a zwie się on Dirty Minds. Kompletnie nie pasuje on do speedowego charakteru trzeciego longplaya Niemców. Możesz ewentualnie @Rattlehead zarzucić sobie Invictus - całkiem zacne to płyciwo, choc brzmiące już nowocześnie.
Ryszard pisze:
rok temu
Trochę za dużo wina, przystojny kolega w koszulce Dissection, At the Gates z dyktafonu... I zaraz pedałują się tekie satany w parku na ławce, za ręce się trzymają... Teczowy Black Metal hahahaha
Awatar użytkownika
Pioniere
Moderator globalny
Posty: 2661
Rejestracja: 4 lata temu

Pioniere 2 lata temu

Nucleator pisze:
2 lata temu
Na Escalation jest jeden syf, a zwie się on Dirty Minds. Kompletnie nie pasuje on do speedowego charakteru trzeciego longplaya Niemców.
Ten syf w postaci "Dirty Minds" brzmi, jakby to jakie AC/DC grało, a nie kapela z nurtu teutońskiego thrashu.
Nucleator pisze:
2 lata temu
Możesz ewentualnie @Rattlehead zarzucić sobie Invictus - całkiem zacne to płyciwo, choc brzmiące już nowocześnie.
Z płyt wydanych po 2K, zdecydowanie najlepszą jest Construction of Evil, gdzie ponownie powracają do swych korzeni, tyle że podanych z nowoczesną przejrzyście czystą produkcją. Pozostałe to raczej kolejny zwrot w kierunku Power Thrashu, z czego najlepiej wypada chyba Pathfinder... Between Heaven and Hell.

Nie rozumiem, co chcą udowodnić zarówno na Revenge of the Beast, jak i Invictus, nagrywając ponownie stare utwory w nowych gorszych wersjach?
Awatar użytkownika
Pioniere
Moderator globalny
Posty: 2661
Rejestracja: 4 lata temu

Pioniere 2 lata temu

28 września nakładem El Puerto Records ukaże się pt. Unleashed Bastards ósmy longplay niemieckich weteranów Thrashu.
Endymion
Master Of Reality
Posty: 296
Rejestracja: 3 lata temu

Endymion 2 lata temu



Taki thrash to ja lubię: jest mięsko, jest świetna melodyka. Czekam.
Awatar użytkownika
Haghi
Master Of Puppets
Posty: 107
Rejestracja: 3 lata temu

Haghi 2 lata temu

"Invictus" znam bardzo dobrze, a resztę płyt -do czego wstyd się przyznać, słabo. Nie wiem czym to spowodowane, bo muzyka jest przednia, można na czym zawiesić ucho i czerpać radość ze słuchania. Cóż moze to fakt, że człek juz nie ma tyle czasu co kiedyś, ale nadrobię bo warto :)
Awatar użytkownika
Astral
Fallen Angel Of Doom
Posty: 300
Rejestracja: 2 lata temu

Astral 2 lata temu

Fajna ta nowa płytka, takie idealne wyważenie melodii z thrashowym wygarem. Chyba jedna z lepszych, jakie nagrali po reaktywacji i dobrze, że nie trąci to tak power metalem jak słabe poprzednie Pathfinder.
Awatar użytkownika
Nucleator
Moderator globalny
Posty: 1604
Rejestracja: 3 lata temu
Lokalizacja: ŁDZ/Bełchatów

Nucleator 2 lata temu

Kolejna poreaktywacyjna płyta Necronomicon, którą ledwo jestem w stanie zdzierżyć do końca. Poza paroma riffami nie ratuje jej dosłownie nic, bo całość wypada po prostu jak niestrawna papka bądź wysrany przeterminowany bobo frut. Irytuje mnie też wokalista - ciężko słuchało mi się jego zachrypniętego wokalu. Nie będę jednak udawał, że nie jestem zaskoczony, bo poza nielicznymi wyjątkami nie trafiają do mnie ostatnie płyty tego germańskiego ansamblu.
Ryszard pisze:
rok temu
Trochę za dużo wina, przystojny kolega w koszulce Dissection, At the Gates z dyktafonu... I zaraz pedałują się tekie satany w parku na ławce, za ręce się trzymają... Teczowy Black Metal hahahaha

Wróć do „Thrash Metal”