Awatar użytkownika
Nucleator
Moderator globalny
Posty: 1608
Rejestracja: 3 lata temu
Lokalizacja: ŁDZ/Bełchatów

Sextrash

Nucleator 2 lata temu

Obrazek

Obrazek

To dla kontrastu do zwiewnego Paradox, na ruszt leci chamski Sextrash z Brazylii. Goście sformowali się w 1987 roku, więc kiedy i Vulcano, i Sepultura miały już długograje na koncie. Niemniej cegiełkę do rozwoju tamtejszej sceny thrashowej omawiany tu kwartet dołożył, w czym na pewno pomogło wsparcie Cogumelo Records.

Po paru pomniejszych demówkach, w 1990 roku wypuszczają cuchnące siarką i spermą Sexual Carnage. Już sama okładka, gdzie muzycy zabawiają się z nagą kobietą, przykuwała uwagę i dawała gwarant na ostrą jazdę bez trzymanki. I w istocie tak jest - Pussy Ripper zdziera gardło zawodowo, Damned Sentry wygrywa tnące niczym stal Toledo riffy i kakofoniczne sola, na basie, którego niemal wcale nie słychać, szyje sam ulubieniec dzieci Freddy Krueger, a perkusję gwałci szybkimi uderzeniami sam D.D. Crazy. Materiał przechodzi jak nawałnica, zostawiając za sobą tylko wypatroszone zwierzęta, spalone hacjendy i napełnione miłością dziewice.

Na następnym jednak Funeral Serenade Sextrash spuścił (czaicie dowcip, nie?) z tonu - nie żądlą już w tempie wkurwionego roju szerszeni, więcej średnich temp, a nawet masywnych zwolnień. Na wydanym w 2006 roku Rape From Hell udowadniają, że tym zwyrolom nie pomoże nawet ks. Oko i posłanka Pawłowicz. Szkoda tylko, że muzyka nie dorównuje tej z obłąkanego debiutu, a jest monotonna i bez jaj (no nie, znowu te...).

Pozostanę przy debiuciku, wpadając w alkoholowy mosh.

Skład:
Tommy Simmons Krueger - Bass (1987-1997, 2003-present), Vocals (backing) (2003-present) ex-Exterminator
Marcelo Itaboraí - Guitars (2017)
Rodrigo de Carya - Vocals (2017-present) ex-Lustful, ex-Konsfearacy
▼ Byli muzycy
Charles Taylo - Drums
Daniel Médici - Guitars ex-Unreal, ex-Pentacrostic, ex-Drunkard
Beto Baialuna - Guitars ex-Just
Eduardo "D.D. Crazy" - Drums (1987-1991) ex-Insulter, ex-Sarcófago
Damned Sentry - Guitars (1987-1991) ex-Insulter, ex-Sarcófago
Pussy Ripper - Vocals (1987-1997) (R.I.P. 1997) ex-Insulter, ex-Sarcófago, ex-Apocalypse
Luck Arnold - Drums (1992-1997, 2011-2014, 2017-2018) ex-Doomonic, ex-Unreal, ex-Outlaw, ex-Pentacrostic
Marck Monthebar - Guitars (1992-1997, 2003-2014, 2017) Hell's Punch, ex-Maleficent
Bruno Fonseca - Drums (1996-1997) ex-Sufferance, ex-Sarcófago, ex-Erebus, ex-Hellcome
Ale Grassi - Guitars (1996-1997) Sufferance, ex-Insane, ex-Obsessed
Quake - Drums (2003-?) ex-Sufferance, ex-Obsessed
Doom - Vocals (2003-?) ex-Brutal Distortion
Dyskografia:
1988 - Rehearsal [demo]
1988 - Alcohol and Luxury (Live) [demo]
1988 - Sadistic Screams [demo]
1989 - Advance 7" / Rehearsals [demo]
1989 - XXX [EP]
1989 - Rehearsal '89 [demo]
1990 - Sexual Carnage
1992 - Funeral Serenade
1993 - Third World / XXX [split]
2006 - Rape from Hell



MA: https://www.metal-archives.com/bands/Sextrash/2072
BC: https://greyhazerecords.bandcamp.com/music
Ryszard pisze:
rok temu
Trochę za dużo wina, przystojny kolega w koszulce Dissection, At the Gates z dyktafonu... I zaraz pedałują się tekie satany w parku na ławce, za ręce się trzymają... Teczowy Black Metal hahahaha

Tagi:
Awatar użytkownika
yog
Tormentor
Posty: 12777
Rejestracja: 4 lata temu

yog 2 lata temu

Sexual Carnage to obok pierwszego Vulcano i Sarcofago moim zdaniem najlepszy album thrashowy, jaki wyszedł w Brazylii. Wspomniana jazda bez trzymanki na całego. Jeden z absolutnych klasyków ekstremy. Kolesie mieli jeszcze w latach 80. drugi projekt - Insulter, ale to to już jest całkiem thrash dla brudasów ;)
Destroy their modern metal and bang your fucking head
Awatar użytkownika
Adi666
Master Of Puppets
Posty: 104
Rejestracja: 3 lata temu

Adi666 2 lata temu

Pamiętam Sexual Carnage, całkiem fajnie się tego słuchało :) Myślę jednak, że pojawiło się to trochę za późno.

Z tego co pamiętam, to D.D. Crazy napierdalał również na I.N.R.I. Sarcofago :)
Będzie mi tu mekał.
Awatar użytkownika
Epoxx
Tormentor
Posty: 708
Rejestracja: 4 lata temu

Epoxx 2 lata temu

Zgodzę się z Yogiem srogi materiał, no i ta zajebista okładka.
if you can find it on the internet, it's not underground.
Awatar użytkownika
yog
Tormentor
Posty: 12777
Rejestracja: 4 lata temu

yog 7 mies. temu

deathwhore pisze:
7 mies. temu
Okładka Sextrash spoko, ale muzyka dziś może się bronić najwyżej siłą sentymentu. Wtedy może robiło wrażenie napierdolem, ale dziś ten napierdol nikogo już nie przestraszy, a riff bez szału. O ile INRI dalej zabija, tak Sexual Carnage gdyby wyszło dziś to raczej przeszłoby bez echa.
Kłamstwa i potwarze! Świetna płyta!
Destroy their modern metal and bang your fucking head
deathwhore
Tormentor
Posty: 3367
Rejestracja: 4 lata temu
Lokalizacja: bojkot kadry moderatorskiej

deathwhore 7 mies. temu

Dla mnie to takie popłuczyny po kultowym INRI. Nie mówię, że całkiem złe, czasem tego słucham, ale zawsze mam wrażenie, że to takie gorsze Sarcofago i nic więcej.
Nebiros pisze:
rok temu
A w dupe lubisz? ja slucham nightwish i Blind Guardian
Awatar użytkownika
yog
Tormentor
Posty: 12777
Rejestracja: 4 lata temu

yog 7 mies. temu

Prawda to, bowiem nie ma nic lepszego od Sarcofago, a już na pewno nie z Brazylii. Sextrash to coś takiego w pół drogi między nimi właśnie, a ostatecznym zezwierzęceniem i chaosem Insulter. Zespoły te, jak zapewne wszyscy wiedzą, przytaczane są w bieżącym temacie nie bez powodu, gdyż wszystkie one, pochodząc z Belo Horizonte, miały po części wspólnych członków i były reprezentantami brazylijskiego deathcore'a, co oczywiście nie ma nic wspólnego z dzisiejszym rozumieniem tego terminu. Wtedy ta nazwa oznaczała wulgarny napierdol.

Do tej trójki można by jeszcze z tych samych powodów dorzucić najbardziej ze wszystkich skrajne Holocausto, grające już, podobnie jak Insulter, na krawędzi muzyki. Bo Sextrash to jednak muzyka.
Destroy their modern metal and bang your fucking head
Awatar użytkownika
Canidia
Fallen Angel Of Doom
Posty: 370
Rejestracja: rok temu
Lokalizacja: Warszawa

Canidia 7 mies. temu

Nie do końca rozumiem, po co w ogóle tak zawzięcie porównywać Sexual Carnage do INRI i udowadniać tym samym, że Sarcofago jest lepsze. To, że mają wspólnych muzyków, ok. Jest to granie podobne, ale do "popłuczyn" jest im daleko. Oczywiście Sarcofago to klasyk klasyków i ikona Brazylii większa niż Sepultura, ale Sextrash też trzyma mocno poziom.

Mnie okładka średnio kupuje. Z jednej strony ma tę swoją charakterystyczną tandetę, która tu pasuje, z drugiej nie jestem pewna, czy ta estetyka wpasowuje się w moje gusta. No ale wciąż lepsze to niż obrzydliwa okładka Gehennah :P
yog pisze:
rok temu
Jebać wasze zdanie w takim razie.
deathwhore
Tormentor
Posty: 3367
Rejestracja: 4 lata temu
Lokalizacja: bojkot kadry moderatorskiej

deathwhore 7 mies. temu

Dlaczego? Bo na Sexual Carnage wszystko jest rżnięte pod INRI, bliźniacze riffy, sposób aranżowania utworów, nawet aranżowania i brzmienia wokali. To nie jest oczywiście zły album, można tego posłuchać. Ale kopiści na żaden kult nie zasługują, nie wystarczy być z Brazylii i grać krzywo, żeby być zajebistym ;)

A która okładka Gehennah? Bo poza debiutem mieli same obrzydliwe.
Nebiros pisze:
rok temu
A w dupe lubisz? ja slucham nightwish i Blind Guardian
Awatar użytkownika
yog
Tormentor
Posty: 12777
Rejestracja: 4 lata temu

yog 7 mies. temu

Zważywszy, że 3/4 składu z Sexual Carnage grało w 1987 roku w Sarcofago, to rżnięcie pod INRI to dość mocne określenie. Może chłopcy chcieli nagrać kolejny album w stylu, który chwilę wcześniej w Brazylii dominował w ekstremie - był też grany na Total Extermination z marca 1987 roku - wydanym na dobre pół roku przed I.N.R.I. - zespołu Exterminator, w którym grał pozostały z czwórki, basista. Ostrzegam jednak, to już jest ostateczna kwadratura i krzywizna niepomierna. Oczywiście demosy Sarcofago, jak i niesławna kompilacja Warfare Noise, wyszły wcześniej.
Destroy their modern metal and bang your fucking head
Awatar użytkownika
Canidia
Fallen Angel Of Doom
Posty: 370
Rejestracja: rok temu
Lokalizacja: Warszawa

Canidia 7 mies. temu

deathwhore pisze:
7 mies. temu
A która okładka Gehennah? Bo poza debiutem mieli same obrzydliwe.
No mnie o Hardrockera chodzi właśnie :D jak pewnie doskonale wiesz.
yog pisze:
rok temu
Jebać wasze zdanie w takim razie.
deathwhore
Tormentor
Posty: 3367
Rejestracja: 4 lata temu
Lokalizacja: bojkot kadry moderatorskiej

deathwhore 7 mies. temu

yog pisze:
7 mies. temu
Zważywszy, że 3/4 składu z Sexual Carnage grało w 1987 roku w Sarcofago, to rżnięcie pod INRI to dość mocne określenie. Może chłopcy chcieli nagrać kolejny album w stylu, który chwilę wcześniej w Brazylii dominował w ekstremie - był też grany na Total Extermination z marca 1987 roku - wydanym na dobre pół roku przed I.N.R.I. - zespołu Exterminator, w którym grał pozostały z czwórki, basista. Ostrzegam jednak, to już jest ostateczna kwadratura i krzywizna niepomierna. Oczywiście demosy Sarcofago, jak i niesławna kompilacja Warfare Noise, wyszły wcześniej.
Co zmienia to, że grali w Sarcofago? Tylko DD nagrywał INRI, a w zespole metalowym bebniarz rzadko jest kreatorem. Raczej fizycznym.
Nebiros pisze:
rok temu
A w dupe lubisz? ja slucham nightwish i Blind Guardian
Awatar użytkownika
yog
Tormentor
Posty: 12777
Rejestracja: 4 lata temu

yog 7 mies. temu

W moim mniemaniu to zmienia, że panowie po prostu grali już taką muzykę w czasie, w którym wychodził INRI (zapewne w znacznej mierze pod wpływem demosów Satanic Lust i The Black Vomit oraz ówczesnego dorobku Vulcano), choćby we wspomnianych już przeze mnie Insulter czy Exterminator (lata 1986-1987), a nie nagle stwierdzili, że "o będziemy grać jak Sarcofago na INRI, bo takie granie się cieszy w Europie poważaniem". Równie dobrze, można o całej brazylijskiej scenie ekstremalnego thrashu stwierdzić, że przecież to tylko kopia INRI, a cała wczesna scena Bay Area to kopia Exodus.

Swoją drogą, odświeżyłem sobie właśnie Sexual Carnage i powiedziałbym, że to nie tyle jest jakieś kopiowanie INRI, co bardziej uderza to w klimaty i tempa bliższe Rotting, z okazjonalnymi raczej nawiązaniami do debiutanckiego albumu zespołu Wagnera Antichrista.

Przy okazji dodam, że znaczna część kawałków z Sexual Carnage powstała zresztą najpóźniej w 1988 roku, bo taka jest data wydania pierwszego dema Sextrash. W tym też okresie faktycznie grali samo Sarcofago, w postaci covera Satanas. Można by się więc zastanawiać, czy faktycznie nie była to próba reanimacji rozbitej - chyba jeszcze przed premierą (czy też tuż po) kultowego dziś debiutu - kapeli przez jej perkusistę. Chyba jednak nie, bo on do pozostałych członków Sextrash dołączył minimalnie później, biorąc pod uwagę na informacje zawarte na ich facebooku.

Zważywszy natomiast, jak napierdala wspomniany D.D. Crazy na wczesnym Sarcofago, moim zdaniem dość znacznym niedocenieniem roli tegoż muzyka byłoby stwierdzenie, że był tam jedynie wyrobnikiem cudzych idei i pomysłów. Jednakże, oczywiście nie on był pierwszym perkusistą tej legendarnej kapeli, bo nim był późniejszy perkusista Holocausto, które to nagrało pierwsze demo na rok przed Sarcofago. Czyli może to Sarcofago jest zrzyną z jednoutworowego dema Holocausto pod tytułem Massacre?

W tamtym czasie było w Brazylii trochę więcej kapel grających w tym stylu, nie trzy czy cztery. Były i w Kolumbii czy Urugwaju.
Destroy their modern metal and bang your fucking head
deathwhore
Tormentor
Posty: 3367
Rejestracja: 4 lata temu
Lokalizacja: bojkot kadry moderatorskiej

deathwhore 7 mies. temu

Sexual Carnage i Rotting? To INRI z kilkoma heavy metalowymi solówkami i głupkowatymi riffami. Nigdzie nie napisałem, że zrobili to intencjonalnie, ale widać byli zapatrzeni w zespół Wagnera. To nie jest po prostu podobny, brazylijski napierdol, tylko jazda pod konkretny album, nawet brzmienie jest bliźniaczo podobne. Przecież Insulter czy Exterminator miały więcej własnego charakteru, ale jakimś cudem Sextrash, po współpracy z rzeczonym Sarcofago nagrywa płytę, która wykręca w bardzo jasno określoną stronę. Porównania do Holocausto - może jeszcze do Sepultury?

Kim więcej był D.D. Crazy niż tylko perkusistą?
Nebiros pisze:
rok temu
A w dupe lubisz? ja slucham nightwish i Blind Guardian
Awatar użytkownika
yog
Tormentor
Posty: 12777
Rejestracja: 4 lata temu

yog 7 mies. temu

Jednym z pionierów blastów w metalu i jednym z dwóch kolesi, dzięki którym powstał war metal. Drugim jest wspomniany powyżej perkusista Holocausto (oraz Sarcofago do 1986 roku).

Co do brzmienia - jak dla mnie, Sextrash na swoim pierwszym albumie brzmi nieporównywalnie bardziej gładko, z większą ilością ozdobników, nie tylko w heavymetalowych solówkach, w porównaniu ze śmierdzącym trupem i sypiącym się z deptanych grobów lastryko INRI. Jest też sporo wolniejszy, nie ma tam zbyt wielu furiackich kanonad blastów, wojskowych rytmów i natarczywego napierdalania w werbel, charakterystycznych dla debiutu Sarcofago. Największe podobieństwo, jest tu w wokalu otwierającego Sexual Carnage Intro, który rzeczywiście brzmi jak Wagner we własnej osobie. Sam Pussy Ripper zaśpiewał zresztą w rottingowym Alcoholic Coma u boku wspomnianego przed chwilą Antichrista Lamouniera, doktora nauk ekonomicznych.

W samych riffach podobieństwo jest, moim zdaniem stosunkowo niewielkie w głównej mierze (poza kilkoma fragmentami faktycznie jako żywo nawiązującymi do Sarcofago) i równie dobrze by można powiedzieć, że rżną z Extreme Cold Weather szwajcarskiego Mesaja - dla przykładu w Delirium Tremens.
Destroy their modern metal and bang your fucking head
deathwhore
Tormentor
Posty: 3367
Rejestracja: 4 lata temu
Lokalizacja: bojkot kadry moderatorskiej

deathwhore 7 mies. temu

Jednym z pionierów blastów w metalu i jednym z dwóch kolesi, dzięki którym powstał war metal. Drugim jest wspomniany powyżej perkusista Holocausto (oraz Sarcofago do 1986 roku).
Nadal jest tylko perkusistą. W metalu, przypomnę nieśmiało, zazwyczaj muzykę w zespole metalowym pisze gitarzysta, bo to muzyka z zasady gitarowa. A przypisywanie stworzenia rzeczonego podgatunku metalu dwóm osobom, w dodatku właśnie bębniarzom, to dość kontrowersyjne stanowisko.
Co do brzmienia - jak dla mnie, Sextrash na swoim pierwszym albumie brzmi nieporównywalnie bardziej gładko, z większą ilością ozdobników, nie tylko w heavymetalowych solówkach, w porównaniu ze śmierdzącym trupem i sypiącym się z deptanych grobów lastryko INRI.
Chyba tylko na okładce to INRI tak śmierdzi. Obie są bardzo podobnie właśnie "gładkie", to ładne określenie. I z syntetycznymi bębnami.

Ani na Sexual Carnage nie brakuje blastów, ani na INRI blastów nie ma cały czas. Jeżeli są różnice, to naprawdę kosmetyczne. Extreme Cold Weather to chyba rzuciłeś tak, żeby rzucić cokolwiek podobnego z podobnie prostymi riffami w szybkich partiach. Inna struktura, inne podejście do kompozycji, które jest właśnie bardzo podobne do tego z INRI.
Nebiros pisze:
rok temu
A w dupe lubisz? ja slucham nightwish i Blind Guardian

Wróć do „Thrash Metal”