Awatar użytkownika
Nucleator
Moderator globalny
Posty: 1580
Rejestracja: 3 lata temu
Lokalizacja: ŁDZ/Bełchatów

Heathen

Nucleator 2 lata temu

Obrazek

Obrazek

Amerykańska formacja Heathen musiała być założona w piątek 13-tego. Bo inaczej nie można tłumaczyć tego, że nie dość, że nie odnieśli sukcesu, to jeszcze stale mieli jakieś problemy. A to z wytwórnią, a to ze składem i tak w koło Macieju. Dość powiedzieć, że liczba muzyków, jaka przewinęła się przez ten zespół, może zrobić wrażenie nawet na takim Mustainie. Nic więc dziwnego, że ekipa założona przez gitarzystę Lee Altusa nie zdobyła w metalowym światku należnego im uznania.

W 1987 roku wychodzi nakładem Combat Records debiut Breaking the Silence. Jest to nagranie ciekawe, ponieważ nie ma tu czystego thrashu, jaki prezentowały choćby takie grupy jak Testament czy Megadeth. Panowie hurtowo inkorporowali w struktury utworów melodie, a wokal Davida Godfreya idealnie pasowałby do heavy metalowej grupy. Co jednak najważniejsze, mariaż owych z ciężkimi, utrzymanymi już w thrashowej manierze wypada rewelacyjnie. Każdy utwór wbija się w czerep dzięki chwytliwym partiom gitarowym, a refreny kołaczą się w głowie już po jednokrotnym usłyszeniu. Nie mogę nie wspomnieć o pracy gitar, bo panowie Altus i Piercy przerzucają się znakomitymi partiami i riffami niczym posłowie inwektywami w czasie obrad sejmu. Takie utwory jak Pray for Death czy Goblin's Blade wywołują ciary na plecach, a sam album to majstersztyk.

1991 rok był znakomity dla thrash metalu, wyszło wiele wiekopomnych płyt w gatunku, a ozdobione genialną okładaką Victims of Deception to niewątpliwie jedna z nich. Kompozycje są rozbudowane, zdradzając techniczne podejście do tej materii, naszpikowane świetnymi solówkami i torpedującymi riffami. To wydawnictwo, które powinno być wzorcem złożonego grania, deklasujące takie And Justice For All w parę sekund. Duet Altus-Piercy ponownie na zawodzi, przyprawiając swoimi partiami o ból głowy większość gitarzystów. Nie zawodzi też wokalista, który nadal śpiewa melodyjnie, nie siląc się na przyprawiające o uśmiech politowania górki w stylu Belladony. Takie refreny jak w Morbid Curiosity można śpiewać w nieskończoność, a to co wyprawia w Prisoners of Fate tylko potwierdza, że to top 3 najlepszych wokalistów w thrashu.

Ta płyta miała tylko jeden problem: ukazała się w 1991 roku. Wtedy już thrash za sprawą Black Albumu zaczął odchodzić do lamusa, a wiele obiecujących grup pozostawało bez wytwórni i kończyło swój żywot na cmentarzu. Nie uniknęło to Heathen, które rozpadło się 2 lata później. Na szczęście wraz z początkiem nowego tysiąclecia gatunek wrócił do łask, a co za tym idzie, reaktywowało się wiele grup, w tym i bohaterowie tematu. Na trzeci album, The Evolution of Chaos, trzeba było jednak czekać do 2010 roku, przez co zyskało ono miano "thrashowego Chinese Democracy". Oczekiwanie jednak się opłaciło, bo to naprawdę bardzo dobry album. Technicznie ponownie stoi on na najwyższym poziomie - zapomnijcie o chujowym riffach i jazgotliwych solówkach a la King - tu każde uderzenie kostką o struny jest przemyślane i inteligentne. Dodajmy do tego firmową dla Heathen melodyjność i dostajemy pozycję, która bez wstydu może stanąć obok poprzednich dokonań.

To wystarczy, by kibicować i wypatrywać kolejnego nagrania, które mam nadzieję, się niedługo ukaże.

Skład:
Lee Altus - Guitars (1984-1992, 2001-present) Exodus, ex-Angel Witch, ex-Die Krupps, ex-Mordred
David R. White - Vocals (1985-1988, 1989-1992, 2001-present) ex-Inner Threshold, ex-Blind Illusion, ex-Defiance, ex-Laughing Dead, ex-Euphoria
Kragen Lum - Guitars (2007-present) Prototype, Psychosis, ex-Abysmal Dawn (live), ex-Exodus (live)
Jason Mirza - Bass (2019-present) Psychosis, ex-Grinchfist, ex-Turmoil
Jim DeMaria - Drums (2020-present) Toxik, Whiplash (live), ex-Riphouse, Dukes, Gunfire-N-Sodomy, Planet Piss, Poois, Screwface, ex-Generation Kill, ex-Merauder, ex-Demolition Hammer (live), ex-FreeBass
▼ Byli muzycy
Carl Sacco - Drums (1984-1988) ex-Murder, ex-Metal Church, ex-The Lewd
Eric Wong - Bass (1985-1986) Ruffians, ex-Laughing Dead, ex-Piranha, ex-Specter, ex-Unjust
Doug Piercy - Guitars (1985-1991) Blind Illusion, The Company, ex-Control, ex-Anvil Chorus, ex-Angel Witch, ex-Parryzide, ex-Ulysses Siren, ex-Cobra, ex-Delta, ex-Spastik Children, ex-Vyking
Jim Sanguinetti - Guitars (1985) Mordred, ex-Mercenary (live)
Sam Kress (R.I.P. 2007) - Vocals (1985)
Mike "Yaz" Jastremski - Bass (1986-1988, 2001-2004) (R.I.P. 2005) ex-Griffin, ex-Pigs
Darren Minter - Drums (1988-1992, 2001-2007, 2008-2013) ex-Brutal Groove, ex-Angel Witch, ex-Die Krupps, ex-Dissident Aggressor, ex-SoulMotor
Paul Baloff - Vocals (1988) (R.I.P. 2002) ex-Piranha, ex-Exodus, ex-Hirax, ex-Killparty, ex-Spastik Children
Vern McElroy - Bass (1989) ex-Blind Illusion, ex-Subliminal Hatred
Manny Bravo - Bass (1989) ex-Mutilus Mucous, ex-Sentinel Beast
Randy Laire (R.I.P. 1991) - Bass (1991)
Jason Viebrooks - Bass (1991, 2011-2019) Beltfed Weapon, Exhorder, The Allknowing, ex-Sludge Box, Year of the Tyrant, ex-War Curse, ex-Grip Inc.
Ira Black - Guitars (1991-1992, 2001-2004) Dark Sky Choir, Bralalalala (live), ex-Pornucopia, ex-U-Teris, ex-Consfearacy, ex-Doom Society, ex-Prophesy, Attika7, Death Division, ex-Lizzy Borden, ex-Vicious Rumors, ex-Chris Caffery (live), ex-Dokken (live), ex-Mercenary (live), ex-Metal Church (live), ex-I Am Morbid
Thaen Rasmussen - Guitars (1991-1992) ex-Control, ex-Anvil Chorus, ex-Vicious Rumors, ex-Vyking
Jon Torres - Bass (2004-2011) (R.I.P. 2013) ex-I4NI, ex-Ulysses Siren, ex-Warning S.F., ex-Pleasure and Pain, ex-Angel Witch, ex-The Lord Weird Slough Feg, ex-Repulsa, ex-Lȧȧz Rockit, ex-Black Pearl, ex-Demized Faith, ex-Genocide, ex-Iron Angel, ex-Psychopaths, ex-Strangers in the Night, ex-Thunderhead
Terry Lauderdale - Guitars (2005-2007)
Mark Hernandez - Drums (2007-2008) ex-Demonica, ex-Torque, Dress the Dead, ex-Defiance, ex-Vio-lence, ex-Testament (live), ex-Forbidden, ex-Social Unrest, ex-Technocracy
▼ Muzycy koncertowi
Sven Soderlund - Guitar (2004) Mercenary, Midnight Chaser, ex-Hellhunter, ex-Mordred, ex-Extermination, ex-Lȧȧz Rockit, ex-Morticious, ex-Multiply
Jon Dette - Drums (2011, 2013) ex-Apocalypse, Animetal USA, ex-Chaotic Realm, ex-Evildead, ex-HavocHate, ex-Impellitteri, ex-Killing Machine, ex-Meshiaak, ex-Testament, ex-Anthrax (live), ex-Iced Earth (live), ex-Metal Machine (live), ex-Slayer (live), ex-Terror, ex-Temple of Brutality, ex-Pushed
Jason Mirza - Bass (2013) Psychosis, ex-Grinchfist, ex-Turmoil
Tom Hunting - Drums (2013) Exodus, ex-I4NI, ex-IR8, ex-Repulsa, ex-Sexoturica, ex-Wardance, ex-Pleasure and Pain, ex-Angel Witch, ex-Piranha, ex-Quarteto de Pinga
Sasha Horn - Drums (2015) Exhorder, Forbidden, Russian Girlfriends, Year of the Tyrant, ex-Novembers Doom, ex-Ava Inferi, ex-Trials, ex-Palace Terrace, ex-These Are They, ex-Eliminate, ex-MEQQA
Dyskografia:
1986 - Pray for Death [demo]
1987 - Set Me Free [single]
1987 - Breaking the Silence
1988 - Demo with Paul Baloff [demo]
1989 - Opiate of the Masses [demo]
1991 - Kill the King [single]
1991 - Breaking Barriers Vol. 2 [split]
1991 - Victims of Deception
2004 - Recovered [kompilacja]
2005 - 2005 Demo [demo]
2010 - The Evolution of Chaos
2017 - Hypnotized (Live in Berlin 2011) [single]
2017 - Pray for Death (The Complete Demo Collection) [kompilacja]
2018 - Goblin's Blade (Live in Aarau 2010) [single]
2020 - Control by Chaos (Live at the Dynamo) [single]
2020 - Empire of the Blind





MA: https://www.metal-archives.com/bands/Heathen/378
BC: https://heathenthrash.bandcamp.com/music
Ryszard pisze:
rok temu
Trochę za dużo wina, przystojny kolega w koszulce Dissection, At the Gates z dyktafonu... I zaraz pedałują się tekie satany w parku na ławce, za ręce się trzymają... Teczowy Black Metal hahahaha

Tagi:
Awatar użytkownika
umagon
Posty: 59
Rejestracja: 2 lata temu

umagon 2 lata temu

Znam tylko VoD, strasznie mnie znudziła ta płyta. Muzycznie pierwsza liga to na pewno, AJFOwate brzmienie raczej na plus, ale ciężko mi to wszystko przesłuchać od deski do deski, otwieracz najlepszy utwór, ale od wokalu po czasie uszy więdną.
Awatar użytkownika
yog
Tormentor
Posty: 12656
Rejestracja: 4 lata temu

yog 2 lata temu

Od lat nie słuchałem, ale szczerze powiedziawszy miałem wrażenie, że ta ostatnia płyta, The Evolution of Chaos z 2010 to najlepsze, co nagrali. A na żywo jeszcze ze 2 razy lepiej im wychodziły te gargantuiczne utwory, niż na albumie.
Destroy their modern metal and bang your fucking head
Rattlehead
Moderator globalny
Posty: 142
Rejestracja: 3 lata temu

Rattlehead 2 lata temu

Jeden z moich faworytów. Wszystkie płyty świetne. Doskonałe techniczne granie. Zespół rozpoczął od Breaking The Silence który jest krzyżówką heavy/speed metalu z thrashem. Jednocześnie kawałki są bardzo energetyczne, muzyka świeża i słucha mi się tego z wielką przyjemnością. Mogę ta płytę porównać do wczesnego Helstar, "Master Control" Liege Lord czy debiutów Megadeth i Anthrax.

Kolejna płyta Heathen to już prawdziwy strzał w dziesiątkę. Victim Of Deception to płyta kolos, arcydzieło technicznego, dojrzałego thrashu. I zgadzam się z @Nucleator który świetnie scharakteryzował tą płytę, że jest lepsza od And Justice For All. Album jest wyśmienity i u mnie na pewno znajduje się w czołowej 10-tce thrashowych albumów wszechczasów.

Podobnie 3 album Evilution Of Chaos. Fantastyczny pokaz przemyślanego, pełnego świeżych pomysłów, drapieżnego a zarazem melodyjnego thrashu. W mojej opinii to jeden z najlepszych reunionów na scenie. Idąc dalej uważam, ze obok Ironbound, The Electric Age i Tempo Of The Damned to najlepszy amerykański thrashowy krążek nagrany w XXI wieku.

Czekam przebierając nogami na nowy album, niecierpliwie dopytując się co jakiś czas za pomocą Heathenowego fejsika kiedy ta chwila nastąpi.
Awatar użytkownika
Czit
Moderator globalny
Posty: 836
Rejestracja: 3 lata temu

Czit 2 lata temu

Nie znam tych pierewszych dwóch i chyba nie poznam, bo aż tak w thrash brnąć za bardzo mi się już ostatnimi czasy nie chce, ale
Rattlehead pisze: Podobnie 3 album Evilution Of Chaos. Fantastyczny pokaz przemyślanego, pełnego świeżych pomysłów, drapieżnego a zarazem melodyjnego thrashu. W mojej opinii to jeden z najlepszych reunionów na scenie. Idąc dalej uważam, ze obok Ironbound, The Electric Age i Tempo Of The Damned to najlepszy amerykański thrashowy krążek nagrany w XXI wieku.
Pełna zgoda. Ja bym tu jeszcze "M-16" Sodoma może wkleił, ale też nie wiem czy to ten sam poziom. Pełne świeżości i energii albumy, które zaskakiwały wręcz swym poziomem.
yog pisze:
rok temu
Uważanie Seasons in the Abyss za lepszą od South of Heaven istotnie nie da się wytłumaczyć inaczej, niż kindermetalstwem ;)
Awatar użytkownika
Pioniere
Moderator globalny
Posty: 2592
Rejestracja: 3 lata temu

Pioniere 2 lata temu

Rattlehead pisze:
2 lata temu
Czekam przebierając nogami na nowy album, niecierpliwie dopytując się co jakiś czas za pomocą Heathenowego fejsika kiedy ta chwila nastąpi.
No to się doczekałeś, gdyż panowie właśnie intensywnie pracują nad następcą wydanego 8 lat temu The Evolution of Chaos.
Awatar użytkownika
Czit
Moderator globalny
Posty: 836
Rejestracja: 3 lata temu

Czit 2 lata temu

Tak jak ostatnio wręcz unikam thrashu tak na nowy Heathen czekam z niecierpliwością!
yog pisze:
rok temu
Uważanie Seasons in the Abyss za lepszą od South of Heaven istotnie nie da się wytłumaczyć inaczej, niż kindermetalstwem ;)
Awatar użytkownika
Astral
Master Of Reality
Posty: 297
Rejestracja: 2 lata temu

Astral 2 lata temu

Bardzo dobra wiadomość, lubię ich wszystkie nagrania z ostatnim albumem włącznie. Mam tylko nadzieję, że nie trzeba będzie długo czekać.
Awatar użytkownika
CzłowiekMłot
Moderator globalny
Posty: 943
Rejestracja: 3 lata temu
Lokalizacja: Poznań

CzłowiekMłot 2 lata temu

Nie zaprzeczam, że już na debiucie wykazali się wysokimi umiejętnościami kompozytorskimi, ale wokal skutecznie mnie odrzuca od tego albumu. Lepiej wypadli na dwójce, na której nie brakuje świetnych utworów, solówek, istnego dialogu dwóch gitar co pozwala na większą tolerancję śpiewu pana Davida.

Głos mu się na szczęście zestarzał i już na "The Evolution of Chaos" słucha się go lepiej, a ich występ na Thrashfeście 2011 (przed Exodusem i Sepą) wspominam bardzo dobrze. Tamtego jesiennego wieczoru pan Altus zagrał dwa sety dając z siebie 110 %.

Jeśli mnie pamięć nie myli, już w tamtym czasie rozpoczynali pracę nad płytą nr 4, niestety drugi gitarowy Exodus przepadł na dobre, od paru lat Holt zarabia słuszny pieniądz w Zabójcy i w jego zastępstwie na trasach legendy Bay Area godnie go zastępuje drugi gitarzysta Heathen.

Jeżeli ostatni tour Sleja będzie faktycznie tym ostatnim to wszystko powinno wrócić na swoje miejsce. Chętnie przeszedłbym się powtórnie na ich koncert.
Awatar użytkownika
Astral
Master Of Reality
Posty: 297
Rejestracja: 2 lata temu

Astral rok temu



Nowy album się robi, ale uwaga - wyda go Nuclear Blast.
Awatar użytkownika
Czit
Moderator globalny
Posty: 836
Rejestracja: 3 lata temu

Czit rok temu

Immolation, Possessed, Overkill też Nuclear Blast czyli da się i tam wydawać przednie płyty. Ostatni Immortal też niczego sobie.

Ważne, ze coś w końcu się rusza.
yog pisze:
rok temu
Uważanie Seasons in the Abyss za lepszą od South of Heaven istotnie nie da się wytłumaczyć inaczej, niż kindermetalstwem ;)
Awatar użytkownika
Pioniere
Moderator globalny
Posty: 2592
Rejestracja: 3 lata temu

Pioniere 7 mies. temu

Nowy album będzie nosił tytuł Empire Of The Blind i jak już wspomniono wyżej, ukaże się wkrótce za sprawą Nuclear Blast. Jak na razie mamy prowizoryczny wgląd na okładkę przyszłej płyty oraz zapowiedz obecności podczas trwającej trasy koncertowej po Europie The Bay Strikes Back wraz z Testament, Exodus i Death Angel - niestety, Polski już nie obejmie, gdyż planowany koncert we Wrocławiu minął.

Obrazek
Awatar użytkownika
EdusPospolitus
Tormentor
Posty: 665
Rejestracja: 3 lata temu

EdusPospolitus 7 mies. temu

10 lat to trochę za dużo czekania, ale z drugiej strony, chyba warto po ostatnim "The Evolution Of Chaos" - ten krążek wyjątkowo mi podszedł z tych wielkich powrotów :)
I don't know
I just took that knife
And I cut her from her neck
Down to anus
And I cut out the vagina
And I ate it
Awatar użytkownika
yog
Tormentor
Posty: 12656
Rejestracja: 4 lata temu

yog 7 mies. temu

EdusPospolitus pisze:
7 mies. temu
10 lat to trochę za dużo czekania
Nie podzielam tego zdania, mi te 10 lat minęły bardzo prędko, jakbym to wczoraj przeszedł pół Warszawy w rozwalonych zimowych butach po koncercie z Overkill i Destruction w Stodole.
Destroy their modern metal and bang your fucking head
Awatar użytkownika
Pioniere
Moderator globalny
Posty: 2592
Rejestracja: 3 lata temu

Pioniere 7 mies. temu

@yog pewnie jakbyś wyczekiwał, to by ci się to 10 lat dłużyło w nieskończoność.
Awatar użytkownika
EdusPospolitus
Tormentor
Posty: 665
Rejestracja: 3 lata temu

EdusPospolitus 7 mies. temu

yog pisze:
7 mies. temu
mi te 10 lat minęły bardzo prędko
Prędkie życie prowadzasz, nie to co panowie z Heathen :)
I don't know
I just took that knife
And I cut her from her neck
Down to anus
And I cut out the vagina
And I ate it
Awatar użytkownika
Czit
Moderator globalny
Posty: 836
Rejestracja: 3 lata temu

Czit 4 mies. temu

Trailer nowej płyty.



Akurat wczoraj tej ostatniej słuchałem :D
yog pisze:
rok temu
Uważanie Seasons in the Abyss za lepszą od South of Heaven istotnie nie da się wytłumaczyć inaczej, niż kindermetalstwem ;)
Awatar użytkownika
CzłowiekMłot
Moderator globalny
Posty: 943
Rejestracja: 3 lata temu
Lokalizacja: Poznań

CzłowiekMłot 4 mies. temu

Miło by było gdyby tego nie spierdolili. Powiedzmy, że czekam.
Awatar użytkownika
Czit
Moderator globalny
Posty: 836
Rejestracja: 3 lata temu

Czit 3 mies. temu



Nowy kawałek... niczego nie urywa jak na mój gust niestety :/
yog pisze:
rok temu
Uważanie Seasons in the Abyss za lepszą od South of Heaven istotnie nie da się wytłumaczyć inaczej, niż kindermetalstwem ;)
Awatar użytkownika
CzłowiekMłot
Moderator globalny
Posty: 943
Rejestracja: 3 lata temu
Lokalizacja: Poznań

CzłowiekMłot 3 mies. temu

Takie połaczenie nowszych riffów exodus z nowoczesnym klasycznym heavy. Źle mi to nie brzmi, oczekiwań wygórowanych nie miałem, tragedii nie ma, wokal nie wkurwia jak na dwóch pierwszych plytach - czekam.
Awatar użytkownika
EdusPospolitus
Tormentor
Posty: 665
Rejestracja: 3 lata temu

EdusPospolitus 3 mies. temu

Marny ten nowy kawałek, jebie takim typowym nuclear blastem że szok :)
I don't know
I just took that knife
And I cut her from her neck
Down to anus
And I cut out the vagina
And I ate it
Awatar użytkownika
CzłowiekMłot
Moderator globalny
Posty: 943
Rejestracja: 3 lata temu
Lokalizacja: Poznań

CzłowiekMłot 2 mies. temu

Awatar użytkownika
Hajasz
Raubritter
Posty: 3692
Rejestracja: 3 lata temu
Lokalizacja: Opole

Hajasz 2 mies. temu

Można zapytać co to jest ironia? Kiedy album z taką fajną okładką okazuje się thrash metalem z logo Nuclear Blast.
GRINDCORE FOR LIFE
Awatar użytkownika
Pioniere
Moderator globalny
Posty: 2592
Rejestracja: 3 lata temu

Pioniere 2 mies. temu

Ironiczne jest jedynie twe stwierdzenie — od przeszło 33 lat interesującym się Metalem ludkom dokładnie wiadomo, wokół jakiego gatunku oscylującej muzy należy się spodziewać po płytach z logiem Heathen.. Chyba nie oczekiwałeś Slam DM-u ?
Awatar użytkownika
Hajasz
Raubritter
Posty: 3692
Rejestracja: 3 lata temu
Lokalizacja: Opole

Hajasz 2 mies. temu

Mogą się interesować nawet pół wieku a i tak widząc taką okładkę BEZ LOGO, o którym nawet nie wspomniałem nie odgadną, że to thrash.
GRINDCORE FOR LIFE
Awatar użytkownika
Pioniere
Moderator globalny
Posty: 2592
Rejestracja: 3 lata temu

Pioniere 2 mies. temu

Nie, nie odgadną, bo Thrash ich do podobnych okładek nie przyzwyczaił :D :D :D

ObrazekObrazekObrazekObrazek
Awatar użytkownika
Czit
Moderator globalny
Posty: 836
Rejestracja: 3 lata temu

Czit 2 mies. temu

Chuj z okładką... ale Nuclear Blast odcisnął na nich swoje straszliwe piętno. Wyprane to ze wszystkiego...
yog pisze:
rok temu
Uważanie Seasons in the Abyss za lepszą od South of Heaven istotnie nie da się wytłumaczyć inaczej, niż kindermetalstwem ;)
Awatar użytkownika
Nucleator
Moderator globalny
Posty: 1580
Rejestracja: 3 lata temu
Lokalizacja: ŁDZ/Bełchatów

Nucleator 2 mies. temu

No niestety, kawałek faktycznie przeciętny. Przede wszystkim niepokoi melodyjny refren, bo jest po prostu słaby. A Heathen przecież na pierwszych płytach fantastycznie potrafił wplatać w aranżacje utworów lżejsze fragmenty.
Ryszard pisze:
rok temu
Trochę za dużo wina, przystojny kolega w koszulce Dissection, At the Gates z dyktafonu... I zaraz pedałują się tekie satany w parku na ławce, za ręce się trzymają... Teczowy Black Metal hahahaha
Awatar użytkownika
Astral
Master Of Reality
Posty: 297
Rejestracja: 2 lata temu

Astral 2 mies. temu

Ja już po The Evolution of Chaos dałem sobie spokój z Heathen - ich powrót wpisuje się doskonale w mizerię, jaką są one w większości. Udostępnione kawałki też nijak nie przypominają grupy, która kiedyś tworzyła cuda pokroju Opiate of the Masses.
Awatar użytkownika
yog
Tormentor
Posty: 12656
Rejestracja: 4 lata temu

yog 2 mies. temu

The Evolution of Chaos to najlepszy, najbardziej dojrzały Heathen, pełen smaczków i refleksji, coś więcej, niż tylko poprawne i nieco irytujące momentami thrashowanko z początków. Jeśli to jest mizerny powrót, to nie wiem, co można powiedzieć o pozostałych thrashowych reanimacjach. Faktycznie jednak płyta nie przypomina tego, co grali niegdyś - i bardzo dobrze, że zamiast przetwarzać zdarte pomysły postawili na zupełnie nową jakość.
Destroy their modern metal and bang your fucking head
Awatar użytkownika
Nucleator
Moderator globalny
Posty: 1580
Rejestracja: 3 lata temu
Lokalizacja: ŁDZ/Bełchatów

Nucleator 2 mies. temu

Ja co prawda w przeciwieństwie do naszego forumowego amatora depresyjnego thrashu za najlepszy album uważam arcygenialne Victims of Deception, jednak uważanie The Evolution of Chaos za słabą to dla mnie spora przesada. Sporo rajcujących momentów, fajnych riffów, na dodatek nie jest to taki sztampowy thrash, tylko faktycznie widać, że muzycy posiedzieli nad tym, żeby każda kompozycja była unikalna na swój sposób. Nie jest to jednak też łatwa pozycja, więc po 2-3 odsłuchach faktycznie może wydawać się słaba.

Co do Victims... Ostatni rok leciała w odtwarzaczu całkiem sporo. I nie mam wątpliwości, że to top thrashowy wszech czasów. Album bez zbędnej ani słabej sekundy.
Ryszard pisze:
rok temu
Trochę za dużo wina, przystojny kolega w koszulce Dissection, At the Gates z dyktafonu... I zaraz pedałują się tekie satany w parku na ławce, za ręce się trzymają... Teczowy Black Metal hahahaha
Awatar użytkownika
CzłowiekMłot
Moderator globalny
Posty: 943
Rejestracja: 3 lata temu
Lokalizacja: Poznań

CzłowiekMłot miesiąc temu



Nowe z nowego albumu.
Awatar użytkownika
yog
Tormentor
Posty: 12656
Rejestracja: 4 lata temu

yog miesiąc temu

Jest i cała płyta dostępna na bandcampie:

Destroy their modern metal and bang your fucking head
Awatar użytkownika
Czit
Moderator globalny
Posty: 836
Rejestracja: 3 lata temu

Czit 4 tyg. temu

Słaba płytka niestety wyszła. Do poprzedniczki nawet nie ma co porównywać.

Parę byle jakich riffów poskładanych do kupy w przeciętne utworki z banalnymi melodyjkami. Zwieńczone to wszystko nijakim, wygładzonym brzmieniem made in Nuclear Blast.

Raczej nie będę wracał, a do "The Evolution Of Chaos" regularnie jeszcze przez bardzo długi czas.
yog pisze:
rok temu
Uważanie Seasons in the Abyss za lepszą od South of Heaven istotnie nie da się wytłumaczyć inaczej, niż kindermetalstwem ;)
Awatar użytkownika
Pioniere
Moderator globalny
Posty: 2592
Rejestracja: 3 lata temu

Pioniere 4 tyg. temu

No też się nie spodziewałem, że wypadnie to aż tak mdło. Ogółem riffom, mimo speed-owego pędu, brak ognia. Mam nawet wrażenie, jakbym w tych riffach słyszał takie nu-metalowe dżyn, dżyn, tylko podane w znacznie szybszym tempie. Melodyjki czasem znośne, ale nowoczesne brzmienie totalnie psuje ich odbiór. Jednym słowem liczyłem na kandydata do płyty roku, a dostałem wielkie rozczarowanie.
Awatar użytkownika
Nucleator
Moderator globalny
Posty: 1580
Rejestracja: 3 lata temu
Lokalizacja: ŁDZ/Bełchatów

Nucleator 3 tyg. temu

Hans Christian Andersen napisał wiele baśni, które pochłaniałem za dzieciaka niczym indor kluchę. Jedna z nich nosiła tytuł "Nowe Szaty Króla". W skrócie odpowiadała ona o tytułowym bohaterze oraz o grupie oszustów, która na dworze królewskim podała się za najwspanialszych tkaczy. Coś mniej więcej jak prezydent klubu FC Barcelony niejaki Josep Maria Bartomeu na corocznych spotkaniach socios. No i ci rzemieślnicy, tak jak wspomniany działacz hiszpański, zaczęli obiecywać, że zrobią najwspanialsze szaty na świecie, tak delikatne i lekkie, że będą one widoczne tylko dla ludzi mądrych. Jako że monarcha lubił się odstawić niczym Małgorzata Kożuchowska na weekendowy rajd po pobliskim pchlim targu, to szybko zgodził się i zasponsorował rzekomych "tkaczy", dając początki zjawisku znanemu dziś jako "startup". Blagierzy bawili się i korzystali z życia, a nadzór królewski nad postępami prac polegał na tym, że minister na polecenie króla szedł na "inspekcję", oglądał puste krosna, a następnie wracał do zleceniodawcy i bojąc się o swoją ciepłą posadkę, wychwalał powstające odzienie jak biskup Długosz partię PiSu. Sam król w końcu poszedł i choć też nie widział rezultatu końcowego, to z przyjemnością go przyodział i wyszedł paradując na golasa na miasto jak jakiś dewiant ze skrzydła LGBT (pozdro @TITELITURY). Tłum jak to tłum, zachwalał nowy look ich władcy i dopiero jakiś mały chłopiec wylał na ich otumanione łby kubeł zimnej wody, obwieszczając głośno, że król jest nagi.

No dobra, ale co to rozwlekłe pierdolenie ma wspólnego z nową płytą Heathen? Ano to, że grupa ta to właśnie taki król, która dała się uwieść tkaczom z Nuclear Balas niczym kobiety czarnoskóremu Lupinowi w trailerze nadchodzącej produkcji Netflixa. No i tak jak ten monarcha siał zgorszenie, paradując z przyrodzeniem na wierzchu, tak Heathen dostarczyło ohydnego potworka, w którym urody tyle co w łódzkich kamienicach na Kilińskiego. Już samo brzmienie po prostu odpycha od słuchania, bijąc stężeniem plastiku i sterylności nawet albumy Destruction. Choć w sumie nawet gdyby takie nie było, to nie uratowałoby tego albumu. Empire of the Blind jest bowiem antyfoną bylejakiego, nijakiego thrash metalu, a jego wysłuchanie w całości może okazać się dla zbyt dużym wyzwaniem. Zawsze ceniłem ten zespół za umiejętne żenienie mocnego nakurwu z melodyjnymi partiami, serwując perełki pokroju Prisoners of Fate. Tu natomiast dostajesz melodyjną sraczkę pokroju Sun in my Hand, który dodatkowo brzmi miejscami jak jakiś metalocore'owy band z IV ligi. Albo kurwa Shrine Of Apathy, które brzmi jak jakieś biedna wersja Arch Enemy. Nie pomaga w tym wokal Davida White'a, który porzucił swoją manierę i zazwyczaj męczy uszy swoimi siłowymi wokalizami.

Przemęczyłem się z tym chujstwem nielicho, nierzadko fantazjując o poderżnięciu sobie gardła jakąś pierwszą lepszą płytę, ale wymęczyłem jakoś, by w końcu usłyszeć ostatni na albumie (bez półminutowego instrumentala) The Gods Divine - numer w miarę niezły, z fajnym melodyjnym refrenem. Cała reszta jednak to chłam, który śmiało można wywalić w bycze odchody i zapuścić zamiast niej zabójcze Victims of Deception.
Ryszard pisze:
rok temu
Trochę za dużo wina, przystojny kolega w koszulce Dissection, At the Gates z dyktafonu... I zaraz pedałują się tekie satany w parku na ławce, za ręce się trzymają... Teczowy Black Metal hahahaha
Awatar użytkownika
Czit
Moderator globalny
Posty: 836
Rejestracja: 3 lata temu

Czit 3 tyg. temu

No, a Heathen nie wyklucza, że niedługo ukaże się kolejna płyta:
When asked about Heathen's touring plans for next year, Lum said: "Every band on the planet is gonna want a tour next year. I think it's going to be a logistical problem in terms of the number of venues and dates and tour buses available and crew available. It's gonna be a challenge because everybody's gonna want to go out. We're just gonna do the very best that we can, and, and like I said, stay positive and promote the record. And if for some reason next year it proves to be a challenge in terms of touring or it's limited, then we're gonna probably start working on another record. It takes us long enough; we better start the running now!"
yog pisze:
rok temu
Uważanie Seasons in the Abyss za lepszą od South of Heaven istotnie nie da się wytłumaczyć inaczej, niż kindermetalstwem ;)
Awatar użytkownika
Vortex
Tormentor
Posty: 2029
Rejestracja: 3 lata temu
Lokalizacja: Strzałkowo

Vortex 2 tyg. temu

Nie spodziewałem się niczego wielkiego, i choć również uważam ten krążek za mega średniaka, no to na siłę można się tam kilku ciekawych, no może nie ciekawych a bujających momentów doszukać. Jako ogół, niestety leży to i kwiczy.
"Between Shit and Piss we are Born"

Wróć do „Thrash Metal”