Awatar użytkownika
Pioniere
Moderator globalny
Posty: 2684
Rejestracja: 4 lata temu

Assassin, GER

Pioniere 3 lata temu

Obrazek

Obrazek

Assassin to m.in. obok Sodom, Kreator, Destruction, Exumer, Deathrow (Samhain), czy Tankard jeden z zespołów współtworzących pierwszą falę niemieckiego Thrash Metalu.

Pierwotnie założony w Düsseldorfie w pod koniec 1982 roku pod szyldem Satanica, przez trzech zafascynowanych muzą Venom, Metallica, Slayer oraz Exodus fanów deskorolki: Michaela "Micha" Hoffmanna, Dinko Vekić'a oraz Markusa "Lulzle" Ludwiga. Po wszczęciu prób zaczęły się intensywne poszukiwania wokalisty oraz perkusisty w efekcie czego do grupy dołączają Robert Gonnella, oraz nieco później perkusista o pseudonimie Psycho Danger, za którego namową zmieniają nazwę na Assassin. Niestety tuż przed tym zdarzeniem na wezwanie armii skład opuszcza gitarzysta Michael "Micha" Hoffmann, którego miejsce zajmuje Jürgen "Scholli" Scholz.

W ten oto sposób uformował się skład, który rok później nagrywa i wydaje pt. Holy Terror pierwszą taśmę demo. Demówka ta doczekała się wielu pozytywnych opinii w efekcie rozchodząc się w 450 egzemplarzach, co wraz rosnąca liczbą odegranych koncertów u boku rosnących w siłę grup Kreator, Sodom, Darkness, czy Poison, przyczyniło się nadaniu młodemu zespołowi dość szerokiego rozgłosu, nie tylko w lokalnym niemieckim podziemiu, ale i za granicą — jedna z kopii, dotarła również i do mnie.

Rok później ukazuje się kolejne demo The Saga of Nemesis. Produkcję tegoż zlecono menadżerowi heavymetalowej grupy Warlock, Rudy'emu Grafowi, którego poznali przejmując do spółki wraz z zespołem Deathrow sale prób po słynnych już niemieckich Heavymetalowcach. Rosnąca popularność grupy zaowocowała licznymi propozycjami kontraktów.

W efekcie czego podpisali takowy z jedna z rodzimych wytwórni, SPV/Steamhammer, za sprawą której w 1887 r. wydają debiutancki album The Upcoming Terror oraz w 1988 r. kolejny Interstellar Experience. Z niewiadomych mi przyczyn po nagraniu debiutanckiego krążka grupę opuścił perkusista Psycho Danger, zastąpiony przez Franka Nellena. Nie był to koniec problemów personalnych, gdyż jeszcze przed nagraniem Interstellar Experience, Scholliego wezwano w kamasze. Na szczęście do zespołu powrócił ponownie "Micha" Hoffmann, który wniósł też sporo zmian w kształtowaniu muzyki na nową płytę.

W porównaniu do debiutu, który stanowił intensywną dość prostą morderczą łupankę opartą o tremolo, ostro czerpiącą z wczesnej twórczości Destruction oraz Sodom, nowa płyta nie tracąc na swej intensywności odstąpiła nieco od tej formuły, nabierając bardziej technicznego wymiaru. Pojawiły się też na niej wpływy Crossover, które kojarzą mi się nieco z Nuclear Assault. Pomimo różnić oba albumy wśród fanów gatunku cieszyły się dużą popularnością, szybko zyskując kultowy status klasyków teutońskiego Thrashu.

W związku z kradzieżą całości świeżo zakupionego sprzętu muzycznego z uwagi na brak kasy na zakup kolejnego w 1989 roku zespół rozwiązuje działalność.

Obrazek
Wydany w 2005 r. The Club - pierwszy album po reaktywacji raczej nie przyniósł im chluby. Nawiązując stylistycznie do Groove Metalu, Crosover Thrashu oraz Hardcore Punka, wcale nie przypominał poprzedniej stylistyki zespołu. Na szczęście na następnym się zrehabilitowali, powracając do stylistyki bardziej przypominającej ich debiut, tyle że w nowocześniejszej oprawie. Nie licząc już na nic lepszego, po pięciu latach przerwy i kolejnych zmianach składu oraz odejściu pierwotnego wokalisty Roberta Gonnelli, wcale się im nie pogorszyło. Wraz z nowymi członkami grupy Scholli i Micha wysmażyli w ubiegłym roku bardzo dobry krążek. Moim zdaniem znacznie przebijający nawet udany Breaking the Silence.

No i tu zaczynają się kolejne schodki, gdyż grupę tuż po nagraniu albumu ponownie opuścił jej założyciel Michael "Micha" Hoffmann, a w jego miejsce przyjęty został były gitarzysta Sodom/Kreator Franio "Blackfire" Goździk. Co z tego dalej wyjdzie, zobaczymy, gdyż ostatnia solowa płyta Frania nie była zbytnio udana.

Dyskografia:
1985 - Holy Terror [demo]
1986 - The Saga of Nemesis [demo]
1987 - Live '87 [demo]
1987 - The Upcoming Terror
1988 - Interstellar Experience
1989 - Demo [demo]
2005 - The Club
2008 - Breaking the Silence [demo]
2011 - Breaking the Silence
2011 - Chronicles of Resistance [kompilacja]
2012 - Chaos and Live Shots [video]
2016 - Combat Cathedral

Obrazek
Skład:
Jürgen "Scholli" Scholz - Guitars (1984-1987, 2002-present) Neon Dream
Joachim Kremer - Bass (2009-present) Nervochaos (live), ex-Skinny Bold
Björn "Burn" Sondermann - Drums (2009-present) Wicked Kemao, ex-Chimaera
Ingo Bajonczak - Vocals (2014-present) Supersoma, ex-Lord of Giant, ex-New Damage
Frank Blackfire - Guitars (2016-present) Frank Blackfire, Sodom, ex-Mystic, ex-Kreator, ex-Wortmord, ex-Widia

Assassin 1989 demo

Obrazek
▼ Byli muzycy
Markus "Lulle" Ludwig - Bass (1983-1989) ex-Checker Patrol, ex-Sadist
Jason Kubke - Drums (1983) Purge, ex-Lost Century, ex-Zyklon X, ex-21st Century Killing Machine, ex-Ronsdorfer 77
Psycho Danger - Drums (1983-1987)
Michael "Micha" Hoffmann - Guitars (1983-1984, 1987-1989, 2004-2016) ex-Checker Patrol, ex-Sadist, ex-Sodom
Dinko Vekić - Guitars (1983-1989, 2002-2005) ex-Sadist
Robert Gonnella - Vocals (1983-1989, 2002-2014) Raging Rob, ex-Checker Patrol, ex-Raging Mob
Mettmann - Guitars (1984)
Frank Nellen - Drums (1987-1989, 2004-2009) Raging Rob, ex-Twilight Zone
Olaf Ruckert - Guitars (1989)
Joachim Hopf - Bass (2002-2005) ex-Tusk
Atomic Steif - Drums (2002-2004) ex-Sacred Chao, ex-Stahlträger, ex-Holy Moses, ex-Sodom, ex-Violent Force, ex-Living Death
Ufo Walter - Bass (2005-2007)
Michael Hambloch - Bass (2008-2009) ex-Riot Act, ex-Hunherfriedhof
▼ Muzycy koncertowi
Ziutek - Bass (2006) ex-Bladerazor
MA: https://www.metal-archives.com/bands/Assassin/642
FB: https://www.facebook.com/AssassinOfficial

Tagi:
Awatar użytkownika
Epoxx
Tormentor
Posty: 708
Rejestracja: 4 lata temu

Epoxx 3 lata temu

Patrz kompletnie nie dotarła do mnie wieść o nowym albumie Combat Cathedral. Trzeba sprawdzić, a The Upcoming Terror bardzo lubię.
if you can find it on the internet, it's not underground.
Awatar użytkownika
yog
Tormentor
Posty: 12777
Rejestracja: 4 lata temu

yog 3 lata temu

No niestety, choć Combat Cathedral to bardzo spoko płytka przy dwóch pierwszych, klasycznych strzałach wypada raczej blado.
Destroy their modern metal and bang your fucking head
Awatar użytkownika
Pioniere
Moderator globalny
Posty: 2684
Rejestracja: 4 lata temu

Pioniere 3 lata temu

A mnie się spodobała i to nawet bardzo. Tyle że nie za pierwszym, czy drugim razem mi podeszła, a może po dziesiątym odsłuchu - każdy kolejny odsłuch stopniowo podnosił jej wartość. Na początku, to mnie nawet trochę odrzuciło, gdyż stylistycznie nie przypominało to dawnego Assassin'a - nacechowanego intensyfikowaniem wzorców czerpanych z wczesnego Destruction i Sodom. Tu mamy do czynienia z wyraźnym miksem teutońskiego Thrashu z tym z Bay Area. Choć i na drugiej płycie już były obecne wpływy za wielkiej wody, czerpane jakby szczególnie z upodobania Nuclear Assalut, nie miały jednak one takiego nasilenia. Obecnie pojawiły się w dość szerokim zakresie wpływy współczesnego Exodus oraz jeszcze tu i ówdzie wpływy Pantery, na szczęście ten ich Groove dawkowany jest z wyczuciem i nic tu nie psuje, a raczej poprawia, nadając muzie nowocześniejszej formy. Okazjonalnie, czego wcześniej nie sposób było uświadczyć w muzie Assassin, pojawiły się też wpływy Power Thrashu. W efekcie tego wszystkiego otrzymaliśmy zupełnie nową jakość. Jakość, która wcale nie jest gorsza od reanimacji stylu z debiutu, którą zaserwowali nam na moim zdaniem jak najbardziej udanym Breaking the Silence, gdzie mamy wręcz obfitość dobrych riffów, i który stanowi kolosalną wręcz różnicę po kompletnej porażce "napisanego na kolanie" powrotnego the Club , gdzie na całej płycie tylko kilka lepszych riffów da radę wychwycić.
Awatar użytkownika
Nucleator
Moderator globalny
Posty: 1608
Rejestracja: 3 lata temu
Lokalizacja: ŁDZ/Bełchatów

Nucleator 3 lata temu

Z Assassin mam ten problem, że dla mnie liczy się przede wszystkim nieokrzesany debiut. The Upcoming Terror to taki kurwa strzał w ryj, że pytań nie mam - Nemesis, Fight (To Stop The Tyranny), Bullets czy Holy Terror koszą cały dorobek Destruction czy Tankard. Chuj, że riffy proste, skoro siłę rażenia ma niczym bomba wodorowa. Dzisiaj go odświeżałem i to nadal śmiercionośny materiał, a przede wszystkim KOMPLETNY - nie ma tutaj żadnej zbędnej minuty, żadnego zbędnego riffu. Jedna z najlepszych płyt thrash metalowych w ogóle.

Następny longplay Interstellar Experience też dawał radę, ale nie wybijał zębów tak mocno jak debiut. Potem już tylko smutny upadek może poza całkiem porządnym Breaking the Silence. A peanów nad Combat Cathedral za Chiny Ludowe i szwedzką Uppsalę nie zrozumiem - to przeciętny do bólu materiał, z którego po przesłuchaniu w głowie nie zostaje nic. Coś jak ostatnie dokonania wspomnianego gdzieś wyżej Destruction. Na dodatek muzycy silili się w nich na różnorodność, przez co mamy takie nieskładne Whoremonger z wokalami jak z Left for Dead Laaz Rockit czy jakiś hardcorowate Cross the Line.
Ryszard pisze:
rok temu
Trochę za dużo wina, przystojny kolega w koszulce Dissection, At the Gates z dyktafonu... I zaraz pedałują się tekie satany w parku na ławce, za ręce się trzymają... Teczowy Black Metal hahahaha
Awatar użytkownika
Pioniere
Moderator globalny
Posty: 2684
Rejestracja: 4 lata temu

Pioniere 9 mies. temu

Dwa dni temu nakładem lokalnego Massacre Records wyszedł pt. Bestia Immundis nowy album ekipy Scholliego i spółki.

Obrazek

Niestety pokłady tych nowych wpływów, o których wyżej pisałem, namnożyły się, przez co uciekło gdzieś z muzy sporo mocy, do tego przybrana ona została w jakieś takie nowoczesne nazbyt plastikiem dające brzmienie, ech chyba się tym razem nie polubimy, jak ostatnio.
Awatar użytkownika
pampa
Posty: 92
Rejestracja: 3 lata temu

pampa 9 mies. temu

Mnie się bardzo nowy album podoba połączenie kreator, sodom i destruction robi swoje :D Solówki Franka jak zwykle zajebiste!!!
Awatar użytkownika
Pioniere
Moderator globalny
Posty: 2684
Rejestracja: 4 lata temu

Pioniere 9 mies. temu

Powinieneś chyba dodać, że to połączenie nowszego Kreatora z resztą, w której dominuję Destruction. Szkoda właśnie, że na albumie bardziej dominują obce wpływy, a coraz mniej ich własnego charakteru. W sumie na tle innych wydawnictw z gatunku to wypada jeszcze znośnie, ale ten plastik w brzmieniu psuje efekt końcowy.
Awatar użytkownika
Nucleator
Moderator globalny
Posty: 1608
Rejestracja: 3 lata temu
Lokalizacja: ŁDZ/Bełchatów

Nucleator 9 mies. temu

Ech, strasznie nierówny album nagrali Niemiaszki z Assassin. Zaczyna się bardzo dobrze - The Swamp Thing to świetny, szybki numer, który śmiało mógłby się znaleźć na którejś z ostatnich płyt Sodom. Drugi How Much Can i Take także nie odstaje in minus, dokładając ciekawie napisany i zaśpiewany refren. Trzeci numer zaczyna powodować zmianę kursu łajby Bestia Immundis w stronę nużyzn i banałów, dokładając do inspiracji ostatnie wydawnictwa Schmiera i jego Destruction. Podobnie zresztą jak i następny, nieco wolniejszy Not Like You - agresja niemieckiej grupy w tych numerach przypomina ostatnie pohukiwania Wałęsy o chęci wyprowadzenia ludzi na ulicę przeciw rządowi PiS. Asasyn nieco nabiera witalności w piątym The Wall, gdzie świdrujące riffy są intrygująco skontrastowane z melodyką, ale zaraz znowu irytuje nijakim, skomponowanym zapewne przy pomocy sztancy używanej przez Toma Angelrippera choćby na In War and Pieces.

I taki roller-coaster mamy do końca płyty. Z jednej strony fajny, szybki strzał na pysk w postaci Chemtrails pt. 2, z drugiej bezjajeczne Shark Attack, który nawet lirycznie nie pasuje do pozostałych, poruszających tematy społeczno-polityczne. Nie powinno więc dziwić, że sumarycznie mam problem jednoznacznie ocenić nową płytę niemieckiej hordy. Zważywszy jednak na sterylne, plastikowe brzmienie, ciężko mi z czystym sumieniem polecić Bestia Immundis. Zwłaszcza komuś, kto tak jak ja oddaje hołdy pierwszej płycie - kurewsko szybkiej, kurewsko agresywnej, kurewsko wściekłej The Upcoming Terror.
Ryszard pisze:
rok temu
Trochę za dużo wina, przystojny kolega w koszulce Dissection, At the Gates z dyktafonu... I zaraz pedałują się tekie satany w parku na ławce, za ręce się trzymają... Teczowy Black Metal hahahaha

Wróć do „Thrash Metal”