Awatar użytkownika
DiabelskiDom
Moderator globalny
Posty: 2872
Rejestracja: 5 lata temu

The Body

DiabelskiDom 4 lata temu

Obrazek
Amerykańscy piewcy chorych i patologicznych eksperymentów na sludge'owym kręgosłupie. Duet z Portland od kilkunastu lat raczy nas swoją mieszanką sludge, drone, industrialu, ambientu i pterodaktylich wokali. Najlepsze co zespół ma do zaoferowania zaczęło się od kolaboracyjnego albumu z Haxanem Cloakiem czyli "I Shall Die Here" z 2014 roku. Chyba najlepsze wyważenie tego o czym pisałem wcześniej, pełzający ciężar i tłuste bity zaklęte w jeden monolit. Od tamtej pory coraz więcej mieszania, bólu i porytej atmosfery a co najważniejsze mnóstwo świetnej muzyki - kolaboracja z innymi sludge'owcami z Thou, z awangardową Vampillią (z absolutnie mistrzowskim "Far Away From the Light"), z blackowcami z Krieg czy tegoroczny z grindowo/powerviolence'owym Full of Hell. Również tegoroczny, autorski "No One Deserves Happines" nie pozostawia nikogo przy życiu, dokooptowanie na większą skalę czystogłosowej wokalistki odświeżyło formułę i dodało dodatkowego smaka.

Jakby ktoś nie wierzył moim słowom:




Skład:
Lee Buford - Drums (1999-present) Dead Times, Lorna Doom, Narrow Pathe, Sightless Pit, ex-Class of Eighty Four, ex-Everyone Asked About You
Chip King - Guitars, Electronics, Vocals (1999-present) Narrow Pathe, Siege Engine, ex-Full Service Quartet, ex-Generation of Vipers, ex-Hundred Years War
▼ Muzycy koncertowi
Dustyn Astbury - Noise

Matt Mellon - Drums (2014) Pissgrave, ex-Jail., ex-Abhomine (live)


Dyskografia:
2004 - The Body [demo]
2004 - The Body
2004 - The Body / Get Killed [split]
2005 - Copkiller [EP]
2006 - Even the Saints Knew Their Hour of Failure and Loss [EP]
2008 - 2008 Tour CD-R [EP]
2010 - All the Waters of the Earth Turn to Blood
2011 - Anthology [kompilacja]
2011 - The Body / Whitehorse [split]
2011 - Nothing Passes [kolaboracja]
2012 - The Cold, Suffocating Dark Goes on Forever and We Are Alone [EP]
2013 - Master, We Perish [EP]
2013 - Christs, Redeemers
2014 - Released from Love [kolaboracja]
2014 - I Shall Die Here
2014 - The Body / Sandworm [split]
2015 - You, Whom I Have Always Hated [kolaboracja]
2015 - The Tears of Job [EP]
2015 - xoroAHbin [kolaboracja]
2015 - The Body & Krieg [kolaboracja]
2016 - No One Deserves Happiness
2016 - One Day You Will Ache Like I Ache [kolaboracja]
2016 - To Know and to Hide [single]
2017 - Everybody Goes, as Far as They Can [single]
2017 - Ascending a Mountain of Heavy Light [kolaboracja]
2017 - A Home on Earth [EP]
2018 - Mental Wounds Not Healing [kolaboracja]
2018 - I Have Fought Against It, but I Can't Any Longer.
2018 - O God Who Avenges, Shine Forth. Rise Up, Judge of the Earth; Pay Back to the Proud What They Deserve.
2019 - Whitehorse & The Body [kolaboracja]
2019 - Everyday, Things Are Getting Worse [kolaboracja]
2019 - Everything That Dies Someday Comes Back [kolaboracja]
2019 - Remixed [kompilacja]
2020 - Child Liar b/w False Floor [split]
2020 - I Don't Ever Want to Be Alone [kolaboracja]
2021 - I've Seen All I Need to See




MA: https://www.metal-archives.com/bands/The_Body/51680
BC: https://the-body.bandcamp.com/music
BC: https://thebody.bandcamp.com/music
BC: https://neurotrecordings.bandcamp.com/music
Panzer Division Nightwish

Tagi:
Awatar użytkownika
Pioniere
Moderator globalny
Posty: 3094
Rejestracja: 5 lata temu

Pioniere 4 lata temu

DiabelskiDom pisze:
Pioniere pisze:Obrazek
I co, wkręciło Ci się bardziej niż ostatnio pisaliśmy? ;)
Ta płyta jest trochę jak "konsumpcja" żyletek i miodu. Ogólnie nie powiem podoba mi się, lecz gdy zatacza już tak z szóste koło, może przyprawić człowieka o rozstrój nerwów, szczególnie jeśli już wcześniej był ktoś nieco czymś podenerwowany - zapętlające się loopy, mantry i industrialny jazgot, tylko potęgują taki stan. Podobają mi się na niej szczególnie te kontrastowe połączenia, gdy pojawiają się czyste żeńskie wokalizy i muzyka się wraz z nimi nieco tonizuje, uwalniając się z tego całego ciężaru, gruzu i brudu, które odsuwają się gdzieś na dalsze tło, emanując wprost w neurony słuchacza tymi jakże pięknymi wyniosłymi wokalizami.
PanLisek
Moderator globalny
Posty: 1050
Rejestracja: 4 lata temu

PanLisek 4 lata temu

^ Dobrze powiedziane. 100 tonowa dawka przygnębienia. Jadowita rzecz. Nawet Atrax Morgue czy najbardziej odjechane części Gnaw Their Tongues tak nie trują mi mózgu jak "No One Deserves Happines". Podchodzę ostrożnie. Poprzeczke zawiesili sobie wysoko, ale dali radę.
HUMAN
Tormentor
Posty: 1213
Rejestracja: 5 lata temu

HUMAN 4 lata temu

spróbuje się zmierzyć z The Body

warto inwestować w Cd, dobre brzmienie jak oceniacie
Awatar użytkownika
Pioniere
Moderator globalny
Posty: 3094
Rejestracja: 5 lata temu

Pioniere 4 lata temu

17 listopada nakładem Thrill Jockey ukaże się nowa płyta kolaboracji The Body / Full of Hell. Poniżej okładka, track-lista i jeden utwór do odsłuchu ze stronki FB.

Obrazek

track-list:
1 Light Penetrates
2 Earth is a Cage
3 The King Laid Bare
4 Didn't the Night End
5 Our Love Conducted with Shields Aloft
6 Master's Story
7 Farewell, Man
8 I Did Not Want to Love You So
Awatar użytkownika
Vexatus
Tormentor
Posty: 3627
Rejestracja: 4 lata temu
Lokalizacja: Stolica Kujaw Zachodnich

Vexatus 4 lata temu

PanLisek pisze:
4 lata temu
100 tonowa dawka przygnębienia. Jadowita rzecz. Nawet Atrax Morgue czy najbardziej odjechane części Gnaw Their Tongues tak nie trują mi mózgu jak "No One Deserves Happines". Podchodzę ostrożnie. Poprzeczke zawiesili sobie wysoko, ale dali radę.
Dłuższy czas temu słuchałem debiutu i szczerze mówiąc to z tego co pamiętam strasznie się wynudziłem, ale po takiej rekomendacji to z całą pewnością sprawdzę sobie ich najnowszy album. :)
Awatar użytkownika
Pioniere
Moderator globalny
Posty: 3094
Rejestracja: 5 lata temu

Pioniere 4 lata temu

@Vexatus Najnowszy matex wedle zapowiedzi oraz zaprezentowanego utworu koncepcyjnie będzie przedstawiał dość odmienne oblicze zespołu względem ww. pyty — dlatego cobyś znowu nie poległ i nie odbił się od ich muzy, polecam najpierw obadać już sprawdzony, zachwalany wyżej produkt w postaci „No One Deserves Happines”. Mnie ta płyta najbardziej przekonała do zainteresowania się ich twórczością, po niej z chęcią sięgnąłem po resztę.
Awatar użytkownika
Ryszard
Moderator globalny
Posty: 2991
Rejestracja: 5 lata temu
Lokalizacja: Forteca Trolli

Ryszard 4 lata temu

Sprawdź se jeszcze kolaboracje z thou... You, Whom I Have Always Hated.
!Polacy, to murzyni europy. Black Lives Matter!
Awatar użytkownika
Vexatus
Tormentor
Posty: 3627
Rejestracja: 4 lata temu
Lokalizacja: Stolica Kujaw Zachodnich

Vexatus 4 lata temu

Dzisiaj w nocy planuję się przebić przez wszystkie pełniaki. :)
Awatar użytkownika
Pioniere
Moderator globalny
Posty: 3094
Rejestracja: 5 lata temu

Pioniere 4 lata temu

Skup się lepiej na tym jednym ww. inne chwilę niech zaczekają.
Awatar użytkownika
DiabelskiDom
Moderator globalny
Posty: 2872
Rejestracja: 5 lata temu

DiabelskiDom 4 lata temu

Starsze raczej mogą Cię zniechęcić, ale te wymienione przez kolegów tzn "No One...", "I Shall Die Here", kolaboracja z Thou, z Full of Hell i z Vampillia to naprawdę świetne matexy.
Panzer Division Nightwish
Awatar użytkownika
Vexatus
Tormentor
Posty: 3627
Rejestracja: 4 lata temu
Lokalizacja: Stolica Kujaw Zachodnich

Vexatus 4 lata temu

Przesłuchałem kilkukrotnie wszystkie pełniaki - wczesne materiały są momentami nudne jak flaczki z olejkiem, ale potem panowie rozszerzają paletę środków wyrazu i robi się ciekawiej. :)
Awatar użytkownika
Pioniere
Moderator globalny
Posty: 3094
Rejestracja: 5 lata temu

Pioniere 4 lata temu

DiabelskiDom pisze:
4 lata temu
Cóż, ja też jestem nieco zawiedziony poniższym

Obrazek
Nie od razu mnie się ich muza spodobała, także nie będę krytykował ze startu nowego albumu, gdyż wymagało to czasu by się przyzwyczaić do tych wszystkich jazgotów, jęków, zawodzeń, hipnotycznych transowych bitów i miażdżących Doom-ów, których na tej płycie w tak dosadnej formie nieco brakuje, choć ogólnie prezentuje jeszcze bardziej pokręcone i mniej przyswajalne niż poprzednie, nieco bardziej przebojowe załagodzone oblicze - przypomina mi to split z Thou, tyle że baz ww. doom-owych walców, które na powyższym dominują wśród całości generowanego hałasu.
Awatar użytkownika
DiabelskiDom
Moderator globalny
Posty: 2872
Rejestracja: 5 lata temu

DiabelskiDom 4 lata temu

To znaczy pisząc o złagodzonym obliczu masz na myśli ostatni autorski, czyli "No One Deserves Happines"? Bo ja jako punkt odniesienia postawiłem sobie ostatnią kolaborację z Full of Hell - tam mieliśmy potężny, nieprzystępny doomowy walec upstrzony noise'owymi i elektronicznymi beatami i rozrywany na strzępy wybuchami powerviolence'owych i grindowych kanonad. Wszystko tworzyło jakąś taką odrażającą masę, wręcz włos się momentami jeżył. A tutaj niby odjechali jeszcze bardziej w noisy i szum ale jakoś to się wszystko kupy nie trzyma. Ten poprzedni materiał też mi na początku nie podszedł, dlatego nie skreślam nówki po dwóch próbach ale jednak w tamtym przypadku odrzucił mnie ten przerażający wyziew i po prostu musiałem się z tym osłuchać a tutaj czekam na ten szok, na to zło wylewające się zwykle z muzy The Body i się doczekać nie mogę ;)
Panzer Division Nightwish
Awatar użytkownika
DiabelskiDom
Moderator globalny
Posty: 2872
Rejestracja: 5 lata temu

DiabelskiDom 3 lata temu

Wróciłem sobie na fali podniety piątkowym występem Full of Hell do ostatniej kolaboracji i powiem co następuje: tak samo jak pisałem wcześniej - mniej tu sludge'owej choroby a więcej noise'owych i drone'owych sprzężeń i szumów przez co materiał jest nieco łatwiejszy w odbiorze i nie przytłacza taką patologią jak "One Day Yo Will Ache Like I Ache". No i chyba w tym właśnie upatruję swego zawodu tym materiałem. Nie to, że jest to słaba pozycja, co to to nie bo jednak nawet w tym obniżonym stężeniu trądu i bólu są mocnym odchyłem na scenie ale jednak tego ZŁA które było meritum na poprzedniej kolaborce jest tu po prostu mniej. A może to ja się uodporniłem na taki wyziew po docenieniu poprzedniczki?
Panzer Division Nightwish
Awatar użytkownika
DiabelskiDom
Moderator globalny
Posty: 2872
Rejestracja: 5 lata temu

DiabelskiDom 3 lata temu

Nowy album bardzo pozytywnie mnie zaskoczył. "I Have Fought Against It, But I Can't Any Longer." z jednej strony wraca do niepokojących motywów z "No One Deserves Happiness", czyli czystych a przerażających kobiecych wokali ugrzęzłych w drone'owo-industrialnej masie a z drugiej "łagodnieje" na swym muzycznym obliczu. Cudzysłów jest tu celowo, bo o ile ten materiał jest łatwiejszy w odbiorze niż np. poprzednie kolaboracje to o lekkości muzyki można zapomnieć. Sporo więcej tutaj industrialu i dronowych eksperymentów niż potężnych walców sludge'owych ale poprzez poutykanie tych czystych śpiewów wraz z typowymi wokalami zarzynanego koguta, klimat można kroić nożem. Jak dodamy jeszcze obrazek z okładki to już w ogóle. Ogólnie jestem bardzo na tak, zwłaszcza po lekkim niedosycie związanym z nadziejami, które wiązałem z "Ascending Mountain of Heavy Light". The Body wróciło inne a jednak znowu znajomo pojebane.
Panzer Division Nightwish
Awatar użytkownika
pit
Tormentor
Posty: 3836
Rejestracja: 4 lata temu

pit 3 lata temu

Mam ich na liście do natychmiastowego nadrobienia.
Awatar użytkownika
Pioniere
Moderator globalny
Posty: 3094
Rejestracja: 5 lata temu

Pioniere 3 lata temu

A mnie z pewnego punktu widzenia płyta początkowo zawiodła, bo znów otrzymałem, nie to czego się spodziewałem, czyli zamiast miażdżących sludge'owych walców doprawianych psychotycznym pianiem Kinga z odrobiną Industrialu i klimatycznych żeńskich zaśpiewów, otrzymałem bardzo dobrą stricte death industrialną płytę, wcale nie opartą na sludge'owym kręgosłupie, gdzie podobujące się mi ciężkie godflesh-owe rytmy znane mi z drugiej kolaboracji z Thou, zastąpiły drony i noise'y, a nawet cześć wokali Kinga wysuniętych we wcześniejszych produkcjach na pierwszy plan, obecnie robi chwilami jedynie za tło do industrialnej muzy. Niemniej jednak mi również nowa płyta pomimo początkowego zawodu, co do oczekiwań, w efekcie bardziej podeszła niż zeszłoroczna EP-ka.
PanLisek
Moderator globalny
Posty: 1050
Rejestracja: 4 lata temu

PanLisek 3 lata temu

Słyszałem tylko dwa pierwsze utwory z których jeden brzmiał niczym industrialna wersja The Host Of Seraphim. Wyśle ktoś linka na priv gdzie to można pożyczyć nie torrentovo?
PanLisek
Moderator globalny
Posty: 1050
Rejestracja: 4 lata temu

PanLisek 3 lata temu

Świetna jest ta ostatnia płyta, dla mnie najlepsza obok I Shall Die Here. Momentami przypomina mi Dead Can Dance, a innym razem Future Sounds of London, trip hop, noise, sludge, do tego jest genialnie wyważona.
Awatar użytkownika
pp3088
Moderator globalny
Posty: 1330
Rejestracja: 4 lata temu

pp3088 3 lata temu

Okej panowie i panie, o pomoc prosi on - pepek. Mam pewien problem z tym zespołem. Sprawdziłem kiedyś I Shall Die Here i trochę się zraziłem. Mocny przehajp, wrażenia miałem bardzo średnie. Może wynika to z tego ze sporo drone doomu wtedy słuchałem i po prostu lepsze rzeczy mi się bardziej osłuchały, a może to moje preferencje. Nie wiem, nie chcę osądzać.

Ale do sedna - problem z zespołem mam taki sam jak z Thou. Otoczka, koncepty, okładki, tytuły - w dechę. Natomiast sama muzyka jak dla mnie mocno wymuszona i absolutnie nieszczera, tak jakby za wszelką cenę chcieli podkreślić jacy to oni nie są nihilistyczni itd.

Wiem natomiast, że grali bardzo różne gatunki, więc proszę o jakiś ładny przekrój przez ich twórczość. Entuzjaści zespołu, to apel do Was!
Screaming Into The Blackness, Needing No God But Himself

Beneath the Veil of Sanity Beats the Throbbing Process of Decay

"ja pierdolę przeczytałem cały temat Kid Rock i muszę się napić"
Awatar użytkownika
DiabelskiDom
Moderator globalny
Posty: 2872
Rejestracja: 5 lata temu

DiabelskiDom 3 lata temu

No bo Thou jest po prostu męczące na dłuższą metę, w przeciwieństwie do bohaterów wątku :)

Mówisz - masz. Jak dla mnie to najlepiej zmierzyć się na początek właśnie z "I Shall Die Here", bo jest to coś zgoła odmiennego od wcześniejszych, rzężących sladży, nawet jeśli urozmaicają to chorałami jak na debiucie. Ale skoro niespecjalnie Cię porwało to powiem tak:

zajebiste, płynące xoroAHbin czyli kolaboracja z Vampillia - więcej dronów niż walców, z kapitalnym "Far Away from the light"

No One Deservess Happiness, czyli pozorne "złagodnienie" brzmienia poprzez dodanie większej ilości czystych wokali kobiecych, które w moim odczuciu zamiast czynić muzykę bardziej przystępną jeszcze bardziej uwypukliło jej chorobę

One Day You Will Ache Like I Ache, czyli totalne przeciwieństwo poprzedniczki, kolaboracyjna płyta z Full Of Hell, gdzie patologia jest najbardziej patologiczna i skrajna. Nienawiść do życia, do światła i świata jest tutaj wręcz fizycznie odczuwalna poprzez nagromadzenie noise'u, industrialych sprzęgów i pojebanych wokali. Płyta, która dosłownie może być odebrana jako bezsensowne nagromadzenie bezsensownego hałasu a jednak porywająca i zajebista

Ascending a Mountain of Heavy Light - lżejsza, mniej noisująca a bardziej dronująca wersja poprzedniej kolaboracji, ma swój klimat, aczkolwiek potrzeba czasu na wgryzienie się w nią, zwłaszcza jak człowiek oczekuje jeszcze dalszego przesunięcia granic skrajności

I Have Fought Against It, But I Can't Any Longer. - świetny powrót do idealnego wyważenia między "lekkością" a patustwem. Jedna z najlepszych płyt tego roku w ogóle.
Panzer Division Nightwish
PanLisek
Moderator globalny
Posty: 1050
Rejestracja: 4 lata temu

PanLisek 3 lata temu

pp spróbuj No One Deservess Happiness, szczere czy nieszczere, ból jaki niesie ta muzyka jest niemal fizyczny.
Awatar użytkownika
yog
Tormentor
Posty: 14478
Rejestracja: 5 lata temu

yog 2 lata temu

Ja się nie znam, ale oni chyba że wydali drugi album w 2018 roku ostatnio, znaczy się że w październiku podobno. Czy co to tam jest. Nie za długi tytuł wydawnictwa brzmi: O God who avenges, shine forth. Rise up, Judge of the Earth; pay back to the proud what they deserve. Pewnie to cytat z jakiejś mądrej książki.

Kilka pioseneczek poniżej:



Nagrano to 13-14 października, a już 19 było wydane.
Destroy their modern metal and bang your fucking head
Awatar użytkownika
ptrknknc
Master Of Puppets
Posty: 173
Rejestracja: 2 lata temu

ptrknknc 2 lata temu

Jak ten zespół mną zamiata to aż nie wierzę, bo zazwyczaj takie eksperymenty mi się nie podobają. "No one deserves happiness" to arcydzieło, gdybym był młodszy, to chyba bym się chlastał pod ten album.
Prawda to Metal. I piwko.
PanLisek
Moderator globalny
Posty: 1050
Rejestracja: 4 lata temu

PanLisek 2 lata temu



Zarejestrowany, i wydany na vinylu, wspólny koncert The Body i Thou na Roadburn. Numery znane z kolaboracji studyjnej plus covery Shellac i Born Again. Sludgowo-noisowa miazga.
Awatar użytkownika
pp3088
Moderator globalny
Posty: 1330
Rejestracja: 4 lata temu

pp3088 rok temu

DiabelskiDom pisze:
3 lata temu
Mówisz - masz. Jak dla mnie to najlepiej zmierzyć się na początek właśnie z "I Shall Die Here", bo jest to coś zgoła odmiennego od wcześniejszych, rzężących sladży, nawet jeśli urozmaicają to chorałami jak na debiucie. Ale skoro niespecjalnie Cię porwało to powiem tak:
No i zmierzyłem się z Ciałem raz jeszcze. Jednych Ciało zachwyca, innych obrzydza, a ja zawsze miałem z nim pewien problem. Wydawało mi się mocno wykalkulowane, niejako groteskowe w swym nihilizmie, obliczone na zadowolenie brodacza, łgarsko eklektyczne. Agnieszka The Netherlands rzekłaby że to "zwykła wydmuszka".

Czy moje zdanie się zmieniło? Sprawdziłem kilka albumów i choć miłości z tego nie będzie, to może jakiś bochenek chleba z tego wyjdzie. I to niekoniecznie dzięki brodaczom, bo najbardziej do gustu przypadł mi "I Have Fought Against It, but I Can't Any Longer.". Fakt, że ten album mi się spodobał w dużej mierze dzięki bardzo dobrym, różnorodnym! wokalom Kristin Hayter (bardzo dobry projekt LINGUA IGNOTA swoją drogą). Mniej jest tego power electronicsowego wycia na jeden akord(które faktycznie robi robotę, ale nie gdy jest nadużywane). Płyta lżejsza, ale trochę bardziej chwytliwa, bo przebojowym tego grania nazwać nie idzie. Utwór w którym tytułowa fraza powtarzana jest w wciąż bardziej opętańczy sposób wyśmienity.

Poszły na ruszt jeszcze:

"Christs, Redeemers" - bardziej tradycyjne granie, sludge/drone/doom i noise, było niezłe, z butów nie wyrwało.

All the Waters of the Earth Turn to Blood - chorały gregoriańskie robią robotę. Reszta tradycyjnie dla The Body - niezłe, ale wielu robiło to lepiej (mowa tu o drone/doom/sludge metalowym trzonie).

Konkluzja z moich muzycznych wojaży - sprawdzać splity i albumy gdzie The Body uzupełnia inne zespoły.
Screaming Into The Blackness, Needing No God But Himself

Beneath the Veil of Sanity Beats the Throbbing Process of Decay

"ja pierdolę przeczytałem cały temat Kid Rock i muszę się napić"
Awatar użytkownika
yog
Tormentor
Posty: 14478
Rejestracja: 5 lata temu

yog rok temu

Taka kolaboracja The Body oraz Thou o optymistycznym, choć szczerym tytule Everyday, Things Are Getting Worse z okazji Roadburn 2018 się ukazała w minionym tygodniu:



Edit: A, widzę że to już się ukazało w minionym roku, więc tym razem to chyba po to jeszcze raz wrzucili, że dochód charytatywny ma być z tego.
Destroy their modern metal and bang your fucking head
Awatar użytkownika
DiabelskiDom
Moderator globalny
Posty: 2872
Rejestracja: 5 lata temu

DiabelskiDom rok temu

pp3088 pisze:
rok temu
Płyta lżejsza, ale trochę bardziej chwytliwa, bo przebojowym tego grania nazwać nie idzie.

No One Deserves Happiness
to jeszcze lżejszy wariant, podobnie jak kolaboracja z Vampillą. Zatem jeżeli trafiają do Ciebie ich lżejsze odpały to badaj te, o ile ich jeszcze nie sprawdzałeś.

Z Thou bardzo fajnie wypadała już wcześniejsza kolaboracja, również opatrzona pozytywnie brzmiącym tytułem You, Whom I Have Always Hated.
Panzer Division Nightwish
Awatar użytkownika
Pioniere
Moderator globalny
Posty: 3094
Rejestracja: 5 lata temu

Pioniere rok temu

@pp3088 Dla niewtajemniczonych najlepiej to w ogóle zaczynać przygodę z zespołem od No One Deserves Happiness, gdyż album zazwyczaj okazuje się ich najbardziej chwytliwą muza. Potem można se odkrywać ich inne walory na kolaboracjach i innych eksperymentach muzycznych.
Awatar użytkownika
DiabelskiDom
Moderator globalny
Posty: 2872
Rejestracja: 5 lata temu

DiabelskiDom 9 mies. temu

Nowy album pod koniec stycznia. Autorski, nie kolaboracja tym razem. Będzie nosił tytuł I've Seen All I Need to See.
Panzer Division Nightwish
Awatar użytkownika
Szajtan
Tormentor
Posty: 671
Rejestracja: rok temu

Szajtan 8 mies. temu

The Body powraca do swojego oryginalnego, brudnego i naturalistycznego brzmienia i zajmuje się tym, co robi najlepiej: bombardowaniem dźwiękiem tak nachalnym i nieprzyjemnym, jak to tylko możliwe. W tym pozornym sonicznym barbarzyństwie jest jednak metoda - The Body pozostają mistrzami kontroli hałasu, porządkując bezładne plamy dźwięku we wzory i struktury.

Awatar użytkownika
pit
Tormentor
Posty: 3836
Rejestracja: 4 lata temu

pit 4 mies. temu

Nówka w moim odczuciu jest zaskakującą przestrzenna, chwytliwa i przystępna. Jak na nich oczywiście. Słuchając tego momentami czuje się jakbym słuchał Ramleh operującego w trybie rocka psychodelicznego.
Awatar użytkownika
Szajtan
Tormentor
Posty: 671
Rejestracja: rok temu

Szajtan 4 mies. temu

The body łączy siły z Big ‡ Brave. Wspólnie zapowiadają album Leaving None But Small Birds (premiera 24 września) i publikują pierwszy utwór.

Awatar użytkownika
DiabelskiDom
Moderator globalny
Posty: 2872
Rejestracja: 5 lata temu

DiabelskiDom 2 tyg. temu

Oj, oj, jakiż to świetny materiał. Regularna płyta The Body z tego roku jakoś mnie nie porwała (może zbyt mało słuchałem?), ale ta kolaboracja z Wielkim|Dzielnym jest kapitalna. To znaczy tak, gdybym nie przeczytał, to w życiu bym nie powiedział, że The Body ma z tym coś wspólnego. Psychodeliczna, folkowa płyta ze świetnymi melodiami i bardzo przyjemnym głosem wokalistki, kompletnie pozbawiona wrzasku Chip Kinga. Sludge/doom to się tam przewija gdzieś w tle, z tyłu, w jakimś jednym czy dwóch kawałkach, natomiast całość jest zdominowana przez folk. Doskonałe melodie, tradycyjne bym powiedział (bo i też płyta to interpretacja ludowych tematów kanadyjskich, anglosaskich i jakichś tam jeszcze), ślicznie zaśpiewane i z odpowiednim, grzybiastym tłem. Tajemnicze a jednocześnie proste granie. Gdzieś w tle przypomina się folkowy Songs of Grief and Solitude Drudkh, gdzieś dalej przebija się szwedzka Garmarna i ogólnie cały czas ma się wrażenie, że przecież to, co leci, jest doskonale znane, a jednak człowiek nie wie skąd i jak. I to jest kolejny, duży plus tej płyty.
Panzer Division Nightwish
Awatar użytkownika
kurz
Tormentor
Posty: 1190
Rejestracja: 2 lata temu

kurz 2 tyg. temu

Bardzo, bardzo ładna ta kolaboracja, świetne, proste, wpadające w ucho melodie, ale w tle czuć naprawdę sporą melancholiję, o np. w tym oto kawałku:



Kolejny album ze sporą dawką swojskich klimatów, który mnie powoli oczarowuje.
Awatar użytkownika
Pioniere
Moderator globalny
Posty: 3094
Rejestracja: 5 lata temu

Pioniere 2 tyg. temu

W sumie całkiem spoko płytka, ale bez tych wrzasków Kinga, to jak nie The Body — bardziej mnie to jakieś takie hipisiarskie folkowanie, z jakiego starego Woodstock przypomina, czy inny The Velvet Underground, niż tych siewców sludgeowego plugastwa. Tak sam z siebie, po samej muzie, nigdy bym nie powiedział, co słyszę.
Awatar użytkownika
brzask
Master Of Reality
Posty: 250
Rejestracja: miesiąc temu
Lokalizacja: Kalisz

brzask 2 tyg. temu

Właśnie zabrzmiało "No One Deserves Happiness"

Piękny album... i tak jak już wspominaliście wyżej bardzo fajnie pasują tu te damskie wokale dodając wszystkiemu smaku.

gdzie to się schowało ....ech człowiek co chwilę łapie się na tym, że coś ciekawego przeoczył
'napuchną mną drzewa'
Awatar użytkownika
pit
Tormentor
Posty: 3836
Rejestracja: 4 lata temu

pit tydzień temu

Brzmi jak Wovenhand zmieszane z Om. Czyli interesująco.
PanLisek
Moderator globalny
Posty: 1050
Rejestracja: 4 lata temu

PanLisek tydzień temu

Właśnie słucham, faktycznie zajebista ta kolaboracja.

Wróć do „Doom / Stoner / Sludge Metal”