Awatar użytkownika
Vortex
Tormentor
Posty: 1996
Rejestracja: 3 lata temu
Lokalizacja: Strzałkowo

In Flames

Vortex 3 lata temu

Obrazek

Obrazek
wikipedia pisze:Szwedzki zespół muzyczny założony w 1990 roku w Göteborgu przez gitarzystę oraz jej lidera - Jespera Strömblada. In Flames razem z grupami Dark Tranquillity oraz At the Gates zapoczątkował nowy gatunek w muzyce znany obecnie jako melodic death metal. Grupa zaczęła zdobywać popularność po wydaniu w 1995 minialbumu Subterranean, uzyskując kontrakt z wytwórnią Nuclear Blast.
Ach.......tak właśnie człowiek wzdycha do tego, co ten zespół prezentował sobą na początku drogi. Kilka naprawdę świetnych albumów, do "Come Clarity" to wszystko jeszcze jakoś się kupy trzymało, później już tylko tendencja spadkowa. Ostatnia i przedostatnia płyta to jakiś koszmar, jeżeli porównać to do najbardziej wartościowych dokonań tej grupy. Wydaje mi się strasznie mocno odsłuchując "Battles", że target In Flames to przedział wiekowy 0-16, wspaniałe wzniosłe melodie, dziecięce chórki w tle w co trzecim kawałku. No cóż szacunek i sentyment cały czas do nich mam, natomiast to co teraz wyprawiają musi się spotkać z krytyką, bo nawet jeżeli jest to taka a nie inna muzyka, to trzeba też sobie szczerze powiedzieć, że taka sztuka kompletnie im nie wychodzi...

Skład:
Björn Gelotte - Drums, Percussion (1995-1998), Guitars (1995-present) ex-Flesh of Sights, ex-All Ends
Anders Fridén - Vocals (1995-present) ex-Septic Broiler, ex-Ceremonial Oath, ex-Dark Tranquillity, ex-Dead Man's Banquet, ex-Passenger
Niclas Engelin - Guitars (1997-1998, 2011-present) We Sell the Dead, ex-Gardenian, ex-Idiots Rule, ex-Sarcazm, Drömriket, Engel, ex-Passenger
▼ Byli muzycy
Johan Larsson - Bass, Vocals (backing) (1990-1997) Carrion Carnage, ex-Purgamentum, ex-HammerFall, ex-Carnal Grief, ex-Powerpig
Jesper Strömblad - Drums (1990-1993), Guitars (1990-2010), Keyboards (1990-1997), Hammond organ (1999) Ceremonial Oath, CyHra, Dimension Zero, ex-Desecrator, ex-HammerFall, ex-Nightrage (live), ex-Sinergy, ex-The Resistance, ex-All Ends
Anders Iwers - Guitars (1990-1992) Ceremonial Oath, Dark Tranquillity, Tiamat, ex-Desecrator, ex-Mercury Tide, ex-Avatarium (live), ex-Lacuna Coil (live), ex-Cemetary
Carl Näslund - Guitars (1993)
Glenn Ljungström - Guitars (1993-1997) ex-Dimension Zero, ex-HammerFall, ex-The Resistance
Peter Iwers - Bass (1997-2016) ex-CyHra, ex-Mrs. Hippie (live), ex-Chameleon
Daniel Svensson - Drums, Percussion (1998-2015) ex-Sacrilege, ex-Diabolique
Joe Rickard - Drums (2016-2018) ex-Red, ex-Sky Harbor, ex-The Wedding, ex-Manafest (live)
▼ Muzycy koncertowi
Bryce Paul - Bass (2017-present) IVES
Niels Nielsen - Keyboards (2017-present) Dead Soul, Niels Nielsen
Tanner Wayne - Drums (2018-present) Hollows, Underminded, ex-Chiodos, ex-Scary Kids Scaring Kids

Dick Lövgren - Bass (2000) Cromlech, Meshuggah, ex-Last Tribe, Nica Group, ex-Armageddon, ex-Frequency, ex-Arch Enemy (live), ex-Time Requiem
Tobias Kellgren - Drums (2005) ex-Satanized, ex-Seventh One, ex-Soulreaper, ex-Wolf, ex-Decameron, ex-Dissection, ex-Sacramentum (live), ex-Swordmaster
Niclas Engelin - Guitars (2006-2007, 2009, 2010-2011) We Sell the Dead, ex-Gardenian, ex-Idiots Rule, ex-Sarcazm, Drömriket, Engel, ex-Passenger
Jonas Ekdahl - Drums (2011) Death Destruction, Evergrey, ex-Dead by April (live)
Carl Parnell - Bass (2012) Sylosis, ex-Maggot Stuffed Cunt
Aaron "Bubble" Patrick - Bass (2012) All That Remains, ex-DevilDriver (live), ex-Bury Your Dead, ex-Legend
Patrik Jensen - Guitars (2013) The Haunted, Witchery, ex-Orchriste, ex-Seance, ex-Brujeria (live), ex-Satanic Slaughter
Håkan Skoger - Bass (2017) ex-Gardenian, ex-Grind, Headplate, ex-Hermetic Order, ex-Passenger
Dyskografia:
1993 - Demo '93 [demo]
1994 - Lunar Strain
1995 - Subterranean [EP]
1996 - The Jester Race
1997 - My Kantele / Black-Ash Inheritance [split]
1997 - Live & Plugged [split video]
1997 - Black-Ash Inheritance [EP]
1997 - Whoracle
1997 - Whoracle / The Jester Race [kompilacja]
1999 - Colony
2000 - Bullet Ride [single]
2000 - Clayman
2001 - The Tokyo Showdown - Live in Japan 2000 [live]
2002 - Nothing / Reroute to Remain [split]
2002 - Reroute to Remain
2002 - Cloud Connected [single]
2003 - Trigger [single]
2004 - Like You Better Dead [video]
2004 - The Quiet Place [single]
2004 - Soundtrack to Your Escape
2005 - Used & Abused - In Live We Trust [video]
2006 - Take This Life / Leeches [single]
2006 - Come Clarity
2006 - Come Clarity [single]
2008 - Alias [single]
2008 - The Mirror's Truth [EP]
2008 - A Sense of Purpose
2009 - Delight and Angers [single]
2011 - Ropes [single]
2011 - Deliver Us [single]
2011 - 8 Songs [kompilacja]
2011 - Sounds of a Playground Fading
2011 - Where the Dead Ships Dwell [single]
2014 - Through Oblivion [single]
2014 - The Jester Race + Black-Ash Inheritance [kompilacja]
2014 - Rusted Nail [single]
2014 - Everything's Gone [single]
2014 - Siren Charms
2015 - Paralyzed [single]
2016 - The End [single]
2016 - The Truth [single]
2016 - Sounds from the Heart of Gothenburg [live]
2016 - The End / The Truth [single]
2016 - Battles
2016 - 1993-2011 [boxed set]
2017 - Down, Wicked & No Good [EP]
2018 - I Am Above [single]
2019 - I, the Mask

MA: https://www.metal-archives.com/bands/In_Flames/11
Wikipedia (pl): https://pl.wikipedia.org/wiki/In_Flames
"Between Shit and Piss we are Born"

Tagi:
Awatar użytkownika
synu
Moderator globalny
Posty: 325
Rejestracja: 3 lata temu

synu 3 lata temu

Vortex pisze:0-16
chyba IQ :D

Cytując klasyka - nowe In Flames to "chuj, dupa i kamieniu kupa", po Jesperze i Danielu, po rozum do głowy poszedł ostatnio wielolertni basista grupy (Peter Iwers) i rzucił to gówno w pizdu. Battles odtrąciło mnie po kilkunastu sekundach, nie wiem w zasadzie po co po nie sięgałem :)
Awatar użytkownika
pro
Fallen Angel Of Doom
Posty: 313
Rejestracja: 3 lata temu
Lokalizacja: Łódź

pro 3 lata temu

Nie słuchałem Battles, ale podejrzewam, że będę miał podobne odczucia co synu. Dziś w robocie słuchałem radia Death.fm i poleciał jakiś kawałek z Lunar Strain / Subterranean. Kurde, czy Friden jeszcze kiedykolwiek wróci do tamtych czasów?
Awatar użytkownika
DiabelskiDom
Moderator globalny
Posty: 2344
Rejestracja: 3 lata temu

DiabelskiDom 3 lata temu

Obecnie ten zespół to jakaś cholerna tragedia, ale jako, że ja nic nie mam do melodeathu (a raczej mocniejszego heavy) to starsze krążki bardzo lubię, ze szczególnym wskazaniem na "The Jester Race". Ten środkowy etap z "Claymanem" czy "Reroute to Remain" też miło wspominam, sporo się słuchało za małolata. Ostatnie fajne kawałki to były chyba jakieś pojedyncze na "Come Clarity"
Panzer Division Nightwish
Awatar użytkownika
synu
Moderator globalny
Posty: 325
Rejestracja: 3 lata temu

synu 3 lata temu

Trochę bardziej rzeczowo i na spokojnie.

In Flames to dla mnie absolutnie kultowe 4 płyty, które dumnie uzupełniają prywatną kolekcję

Obrazek

późniejsze dokonania do Come Clarity znam dość dobrze, choć nie wracam do nich zbyt często. Po 2006 nie jestem natomiast w stanie odsłuchać jakiejkolwiek płyty Szwedów w całości, co (biorąc pod uwagę, to, że jestem osobą, która nie stroni od rzeczy melodyjnych) o czymś świadczy.

Co do formy zespołu:



ten koncert pokazuje, że jeszcze pewne pokłady energii w zespole są, szkoda tylko, że twórczo katastrofalnie wykorzystywane :/
Awatar użytkownika
Zsamot
Moderator globalny
Posty: 1512
Rejestracja: 3 lata temu
Lokalizacja: Gniezno

Zsamot 3 lata temu

Też bym wybrał te płyty, co wskazał Synu, jako reprezentacyjne dla stylu, który ceniłem w tej kapeli. Obecnie to jakiś ponury żart. Zespół bez myśli przewodniej. Słabiutkie odgrywanie starszych kawałków na żywo - koncertówka najnowsza dobitnie uświadamia, że obecne utwory kapeli to priorytet. Nie ma tego złego, Soilwork się zrehabilitował, Dark Tranquillity gra równo, no i wychodzi taki Belakor i miażdży. ;)

A powiem szczerze, że miałem przyjemność poznawania kapeli od samego początku. Do pewnego momentu czekało się mocno na każdy kolejny krążek. Od paru lat nie tylko nie czekam na nie, ale nawet łapię się na tym, że nie obsłuchuję ich dokładnie, ot z siły przyzwyczajenia. Płyty są bowiem nierówne, do tego nagrywane pod inny target. Ja nim nie jestem.
Allah jest wielki, ale B-52 też jest duży.
Awatar użytkownika
synu
Moderator globalny
Posty: 325
Rejestracja: 3 lata temu

synu 2 lata temu

Kiedy dowiadujesz się, że gitarzysta, którego darzysz bezgraniczną sympatią zakłada (z kumplem z byłego zespołu) band, który ma w założeniu pokazać jak powinno grać dziś In Flames i słyszysz coś takiego :shock:



Najgorsze jest to, ze te gitary nie chodzą wcale źle. Za to wokal.. Ja płaczę.
Awatar użytkownika
Vortex
Tormentor
Posty: 1996
Rejestracja: 3 lata temu
Lokalizacja: Strzałkowo

Vortex 2 lata temu

O kur...a, wyglądają chopoki jakby w więzieniu spędzili 20 lat za morderstwo, a grają jak na pierwszych urodzinach córeczki.....
"Between Shit and Piss we are Born"
Awatar użytkownika
Haghi
Master Of Puppets
Posty: 106
Rejestracja: 2 lata temu

Haghi 2 lata temu

Znam "Colony", "Clayman" i "Come clarity". To wydawnictwa do których zdarza mi się wracać. Z nowszymi albumami biegły nie jestem :) Ba nawet ich nie znam :)
Awatar użytkownika
EdusPospolitus
Tormentor
Posty: 650
Rejestracja: 3 lata temu

EdusPospolitus 2 lata temu

Do "Clayman" stworzyli kawał naprawdę dobrej muzyki. Taki melodic death metal to ja lubię :D Późniejsze "dzieła" pamiętam już przez mgłę, dosyć pobieżnie (a może to i lepiej). Z uwagi na to, że "Battles" wydali jednak nie tak dawno, postanowiłem sprawdzić z ciekawości te nowe wypociny i cóż...nie wniosę zbyt wiele nowego w temacie co do obecnego wcielenia In Flames, że wydali totalny syf.
I don't know
I just took that knife
And I cut her from her neck
Down to anus
And I cut out the vagina
And I ate it
Awatar użytkownika
Vortex
Tormentor
Posty: 1996
Rejestracja: 3 lata temu
Lokalizacja: Strzałkowo

Vortex 2 lata temu

Proszę bardzo teraz już się za takie covery biorą...Johnny Cash, w niemieckim radiu usłyszane.

"Between Shit and Piss we are Born"
Awatar użytkownika
synu
Moderator globalny
Posty: 325
Rejestracja: 3 lata temu

synu 2 lata temu

Kiedy myślisz, że In Flames dobrnęło już dawno do dna, a ci kopią dalej jak popierdoleni :|
Awatar użytkownika
pp3088
Moderator globalny
Posty: 1161
Rejestracja: 3 lata temu

pp3088 2 lata temu

O kurwa, ale ten śpiewak In Flames jest dramatyczny. Widziałem kilka jego "występów" live. Zarówno jego image sceniczny jak i możliwości wokalne zbliżają się bardziej do Freda Dursta niż do kogoś kogo można nazwać muzykiem.

Ta muzyka boli, nie wiedziałem że aż tak się skurwili. Trochę smutne.
Screaming Into The Blackness, Needing No God But Himself

Beneath the Veil of Sanity Beats the Throbbing Process of Decay

"ja pierdolę przeczytałem cały temat Kid Rock i muszę się napić"
Awatar użytkownika
voodoo5522
Posty: 8
Rejestracja: 2 lata temu

voodoo5522 2 lata temu

In Flames jest jednym z zespołów, od których tak na prawdę zaczynałem przygodę z cięższym brzmieniem. Chłodne Lunar Strain, Clayman, Colony... Genialne albumy. Muzycznie i Lirycznie reprezentują wysoki poziom. Wbrew opinii wielu "konserwatystów" uważam, że Sounds of a Playground Fading jest dobrym albumem, jeszce poniekąd In Flames'owym... Siren Charms - kilka utworów na prawdę mi się wryło. Zwłaszcza "Rusted Nail", ale było już słyszalne to POP'owe uniesienie Andersa. Teraz gdy jesteśmy już sporo po premierze "Battles", jestem przekonany, że to definitywny koniec tego zespołu. Już nawet nie chodzi o styl, w którym się to przewija... ale to jest cholernie źle zmixowane... Zwłaszcza ta solówka w "Through My Eyes" (2:23) jest po prostu żenująca w odsłuchu. Oszczędze gadki o tych coverach, bo co to jest - nie mam bladego pojęcia.

"Eksperyment wykonany lecz niestety nieudany".
"Do not go gentle into that good night"
Awatar użytkownika
Zsamot
Moderator globalny
Posty: 1512
Rejestracja: 3 lata temu
Lokalizacja: Gniezno

Zsamot 2 lata temu

Tak sobie słucham ubiegłorocznej EPki mam wrażenie, że nawet cover Depeche Mode to teraz brzmi jak ich autorski kawałek, a cała reszta to chyba zaginione kawałki z sesji Host Paradise Lost, co prawda to tez kowery, ale mi chodzi o brzmienie... Jest nawet Chris Isaac, który miał więcej charyzmy niż cały In Flames w anno 2017.

Ogólnie mówiąc: 2/10 Bo jednak można posłuchać myjąc naczynia.
Allah jest wielki, ale B-52 też jest duży.
Awatar użytkownika
mork
Tormentor
Posty: 473
Rejestracja: 2 lata temu

mork 2 lata temu

Kiedyś uwielbiałem ten zespół. Reroute to Remain katowałem do granic możliwości. Wielu się nie zgodzi, ale uważam, że wszystkie wydawnictwa do Sounds of a Playground Fading włącznie, to świetny materiał. Przesłuchałem Siren Charms i szok. Może nawet coś z tej płyty by jeszcze było gdyby nie fatalny mastering. Na albumie live "Sounds from the Heart of Gothenburh" numery z Siren Charms się bronią i nieźle współgrają ze starymi kawałkami. Pomyślałem jednak "ok, niemal każdy wielki zespół ma na swoim koncie wydawniczą wpadkę, zdarza się". Niestety Battles potwierdziło to czego się obawiałem - zespół stał się łasy na kasę i obrał totalnie komercyjny kierunek. O niedawno wydanej epce z coverami m.in Depech Mode szkoda nawet gadać. Anders myśli, że ma dobry wokal do czystego śpiewu i jak mu podkręcą w studio to nawet to siedzi, ale na żywo to jakieś nieporozumienie. Słychać, że nie daje sobie rady i ratuje się chórkami z playbacku. Z pierwotnego składu został tylko wokal i gitarzysta solowy. Duch zespołu umarł już dawno i chyba nie ma co liczyć na jego odrodzenie.
It is time after miracles
and I am its prophet
I have not come to cure
but to bear witness decease
Awatar użytkownika
EdusPospolitus
Tormentor
Posty: 650
Rejestracja: 3 lata temu

EdusPospolitus rok temu

Wiem, że już się cieszycie. Następca "Battles" zostanie wydany 1 marca 2019 roku, a jego tytuł to "I, the Mask". Okładka i utwory standardowo poniżej.

Obrazek

1. Voices
2. I, the Mask
3. Call My Name
4. I Am Above
5. Follow Me
6. (This Is Our) House
7. We Will Remember
8. In This Life
9. Burn
10. Deep Inside
11. All the Pain
12. Stay With Me
I don't know
I just took that knife
And I cut her from her neck
Down to anus
And I cut out the vagina
And I ate it
Awatar użytkownika
Vortex
Tormentor
Posty: 1996
Rejestracja: 3 lata temu
Lokalizacja: Strzałkowo

Vortex rok temu

O, nadchodzi kolejny baśniowy metal hahaha
"Between Shit and Piss we are Born"
Awatar użytkownika
mork
Tormentor
Posty: 473
Rejestracja: 2 lata temu

mork rok temu

Okładka w stylistyce Sounds of a Playground Fading ale nawiązująca jakby do A Sens of Purpose. Obydwa bardzo lubię więc zobaczymy co z tego wyjdzie.



Zapowiada się bardzo dobrze ale przy poprzednim albumie też tak było a potem wyszło szydło z worka: elektronika i chórki dziecięce :|
It is time after miracles
and I am its prophet
I have not come to cure
but to bear witness decease
Awatar użytkownika
EdusPospolitus
Tormentor
Posty: 650
Rejestracja: 3 lata temu

EdusPospolitus rok temu

Całkiem poprawny metalcore im wyszedł w tym kawałku.
I don't know
I just took that knife
And I cut her from her neck
Down to anus
And I cut out the vagina
And I ate it
Awatar użytkownika
Vortex
Tormentor
Posty: 1996
Rejestracja: 3 lata temu
Lokalizacja: Strzałkowo

Vortex rok temu

Serio lubiłem ich jeszcze posłuchać tak do 2011, później już to sterylne (to chyba nawet za mało powiedziane) brzmienie przyprawia mnie o mdłości. To tak jak w tym powiedzeniu i przechylonym zimnym kielichu wódki, że jakby jezusek mi bosymi stopkami po gardle przeszedł, tylko że po uszach, a tak być w mocnym graniu nie powinno. Chociaż trzeba przyznać, że na szczęście na żywo jeszcze nie potrafią tak czystego brzmienia osiągnąć, i nawet te nowe kompozycje wypadają nieźle.
"Between Shit and Piss we are Born"
Awatar użytkownika
mork
Tormentor
Posty: 473
Rejestracja: 2 lata temu

mork rok temu

Nooo, bardzo ładnie siadło. Tylko ten teledysk :|



Tu już niestety gorzej. Powrót dziecięcego chórku i ten powyciągany efektami wokal. Ale riffy dalej fajne. Żeby tylko osadzali je w starej stylistyce. Wkurza mnie, że Anders nie może skumać, że za cholerę nie ma głosu do czystego śpiewu ale uparcie brnie w tym kierunku.

It is time after miracles
and I am its prophet
I have not come to cure
but to bear witness decease
Awatar użytkownika
yog
Tormentor
Posty: 12505
Rejestracja: 3 lata temu

yog rok temu

Może chociaż gin dobry mają?

Obrazek
Destroy their modern metal and bang your fucking head
Awatar użytkownika
mork
Tormentor
Posty: 473
Rejestracja: 2 lata temu

mork rok temu

Gin... Może jeszcze tonik do tego wypuszczą :D

Chociaż trunek doskonale pasuje do ostatnich poczynań zespołu : huj wie co.
Zazwyczaj jest mieszany z innymi napojami, by złagodzić cierpki i gorzki smak.
No w punkt
It is time after miracles
and I am its prophet
I have not come to cure
but to bear witness decease
Awatar użytkownika
EdusPospolitus
Tormentor
Posty: 650
Rejestracja: 3 lata temu

EdusPospolitus rok temu

Te noże tam powyżej to chyba żeby się pochlastać po tych ich ostatnich wypocinach...
I don't know
I just took that knife
And I cut her from her neck
Down to anus
And I cut out the vagina
And I ate it
Awatar użytkownika
Vortex
Tormentor
Posty: 1996
Rejestracja: 3 lata temu
Lokalizacja: Strzałkowo

Vortex rok temu

mork pisze:
rok temu
Nooo, bardzo ładnie siadło. Tylko ten teledysk :|

Wkurza mnie, że Anders nie może skumać, że za cholerę nie ma głosu do czystego śpiewu ale uparcie brnie w tym kierunku.
To chyba zależy jak bardzo wysoko chcę wyciągać dźwięki i jak bardzo w studiu nieudolnie będą je podciągać. Efekty bywają różne, ale muszę przyznać (a bardzo się tego obawiałem) że na żywo nawet dawał radę z tymi czystymi wstawkami.
"Between Shit and Piss we are Born"
Awatar użytkownika
ptrknknc
Master Of Puppets
Posty: 174
Rejestracja: rok temu

ptrknknc rok temu

Gdy zaczynałem słuchać metalu to co drugi kucyk był fanem In Flames. Mnie ten zespół nigdy nie zainteresował swoją muzyką.
Prawda to Metal. I piwko.
Awatar użytkownika
pp3088
Moderator globalny
Posty: 1161
Rejestracja: 3 lata temu

pp3088 rok temu

ptrknknc pisze:
rok temu
Gdy zaczynałem słuchać metalu to co drugi kucyk był fanem In Flames. Mnie ten zespół nigdy nie zainteresował swoją muzyką.
Zgadza się. Ja zaczynałem w 2007 i wtedy co drugi kucyk z niesamowitą tęsknotą w głosie wspominał stare, dobre In Flames, jednocześnie jebiąc kapelę że się sprzedała.

Nigdy tego nie rozumiałem, bo przecież te pierwsze płytki to też co najwyżej średni melodyjny metal, potem jest jeszcze delikatniej, zgoda. Ale od zawsze było to dość biedne. I przystępne.

Inna sprawa, że te ostatnie materiały to taka bieda że nawet psychofani nie dają rady.
Screaming Into The Blackness, Needing No God But Himself

Beneath the Veil of Sanity Beats the Throbbing Process of Decay

"ja pierdolę przeczytałem cały temat Kid Rock i muszę się napić"
Awatar użytkownika
yog
Tormentor
Posty: 12505
Rejestracja: 3 lata temu

yog rok temu

pp3088 pisze:
rok temu
ptrknknc pisze:
rok temu
Gdy zaczynałem słuchać metalu to co drugi kucyk był fanem In Flames. Mnie ten zespół nigdy nie zainteresował swoją muzyką.
Zgadza się. Ja zaczynałem w 2007 i wtedy co drugi kucyk z niesamowitą tęsknotą w głosie wspominał stare, dobre In Flames, jednocześnie jebiąc kapelę że się sprzedała.
Tak było, każdy wspominał, jaki to Jester Race nie był zajebisty, a to taki w porywach drugoligowy melodyjny death. Gdzie temu do rzeczy, które grało Edge of Sanity, a nawet i ten At the Gates :P

Jak kojarzę, a mogę kojarzyć słabo, bo słuchałem In Flames w okolicach Soundtrack to Your Escape ostatnio, to najlepsze były płyty Whoracle i Colony. Na Clayman zaczęło się robić średnio, a później to w ogóle padaka, choć jednocześnie mało który zespół nazwijmy to okołodeathmetalowy był na początku trzeciego millennium porównywalnie osławiony, co In Flames.
Destroy their modern metal and bang your fucking head
deathwhore
Tormentor
Posty: 3260
Rejestracja: 3 lata temu
Lokalizacja: bojkot kadry moderatorskiej

deathwhore rok temu

pp3088 pisze:
rok temu
ptrknknc pisze:
rok temu
Gdy zaczynałem słuchać metalu to co drugi kucyk był fanem In Flames. Mnie ten zespół nigdy nie zainteresował swoją muzyką.
Zgadza się. Ja zaczynałem w 2007 i wtedy co drugi kucyk z niesamowitą tęsknotą w głosie wspominał stare, dobre In Flames, jednocześnie jebiąc kapelę że się sprzedała.

Nigdy tego nie rozumiałem, bo przecież te pierwsze płytki to też co najwyżej średni melodyjny metal, potem jest jeszcze delikatniej, zgoda. Ale od zawsze było to dość biedne. I przystępne.

Inna sprawa, że te ostatnie materiały to taka bieda że nawet psychofani nie dają rady.
Musieliście się bujać z jakimiś frajerami.
Nebiros pisze:
9 mies. temu
A w dupe lubisz? ja slucham nightwish i Blind Guardian
Awatar użytkownika
ptrknknc
Master Of Puppets
Posty: 174
Rejestracja: rok temu

ptrknknc rok temu

Powiem więcej, miałem znajomego, który wielbił Made of hate.
Prawda to Metal. I piwko.
deathwhore
Tormentor
Posty: 3260
Rejestracja: 3 lata temu
Lokalizacja: bojkot kadry moderatorskiej

deathwhore rok temu

Musiałem sprawdzić co to. Ja z nich szydziłem jak jeszcze się Archeon nazywali.
Nebiros pisze:
9 mies. temu
A w dupe lubisz? ja slucham nightwish i Blind Guardian
Awatar użytkownika
mork
Tormentor
Posty: 473
Rejestracja: 2 lata temu

mork rok temu

Nowy numer. Taki jakby w stylu Come Clarity. Bardzo przyzwoicie jak dla mnie.

It is time after miracles
and I am its prophet
I have not come to cure
but to bear witness decease
Awatar użytkownika
Wędrowycz
Administrator
Posty: 4666
Rejestracja: 3 lata temu
Lokalizacja: Warszawa

Wędrowycz rok temu

Dla mnie In Flames zawsze było synonimem pedaliady i cukierkowatości w metalu. A niektórzy tu o Dissection takie bzdury wypisują...
Odium Humani Generis
Awatar użytkownika
yog
Tormentor
Posty: 12505
Rejestracja: 3 lata temu

yog rok temu



Gdybym miał 13 lat to by mi się pewnie podobało.
Destroy their modern metal and bang your fucking head
Molotow 666
Tormentor
Posty: 635
Rejestracja: 2 lata temu

Molotow 666 rok temu

Nie no kurwa.... Ten kawałek co @yog udostępnił... No pewnie jako 13-latek bym się interesował IN FLAMES. Nigdy tego nie słuchałem... "Burn" to pierwsza "piosenka" od Szwedów...
Awatar użytkownika
mork
Tormentor
Posty: 473
Rejestracja: 2 lata temu

mork rok temu

Fajny numer tylko szkoda, że trochę położyli go tak fatalnym refrenem :/ Póki co 3 z 4 udostępnionych numerów to head beanging'i. Zapowiada się dobrze.
It is time after miracles
and I am its prophet
I have not come to cure
but to bear witness decease
Awatar użytkownika
Vortex
Tormentor
Posty: 1996
Rejestracja: 3 lata temu
Lokalizacja: Strzałkowo

Vortex rok temu

Cóż daleko mi od zachwytów po "I, the Mask", ale muszę przyznać że trochę frajdy miałem przy odsłuchu. Chopy chyba się troszeczkę na szczęście jakby w czasie cofnęli i to mocno gitarowa płyta. Szczerze spodziewałem się czegoś gorszego.
"Between Shit and Piss we are Born"
Awatar użytkownika
Klebezjusz
Posty: 3
Rejestracja: 11 mies. temu

Klebezjusz 8 mies. temu

Ciul. Odkopie temat umarłej dawno kapeli.

Wstyd się przyznać, ale dawno temu nieznajomy typ dał linka na forum w jakimś starym dodatku WoW-a do utworu In Flames - Sleepless again i postanowiłem wytrzymać i przebrnąć do końca. Poszedł replay i wychwytywałem melodyjne momenty omijając wokal szerokim łukiem. Skończyło się na tym, że podczas sezonowej roboty przy zbieraniu bobu przesłuchałem wszystkie albumy wzdłuż i wszerz zatrzymując się najbardziej przy whoracles. Ten album przypadł mi najbardziej do gustu.

Potem poszedłem w cięższe brzmienia black metalowe. Mimo wszystko zawsze chciałem grać zajebiście na gitarze elektrycznie i z upływem czasu mogę śmiało powiedzieć, że jedyne co mi wychodzi, to wybitne granie ludziom na nerwach. Pamiętam jednak, że zawsze oglądałem covery niejakiego DaShehf, który później stworzył własną kapele This cold life. Jestem ciekaw, czy ktokolwiek z was zainteresował się tym do tego stopnia, że nie wyłączył tego po pięciu sekundach:

Awatar użytkownika
voodoo5522
Posty: 8
Rejestracja: 2 lata temu

voodoo5522 6 mies. temu

@Klebezjusz Dzięki za podzielenie się This Cold Life. Nostalgia we mnie uderzyła dość intensywnie od pierwszego riffu!
"Do not go gentle into that good night"
Awatar użytkownika
mork
Tormentor
Posty: 473
Rejestracja: 2 lata temu

mork 3 mies. temu

In Flames ponownie nagrywają album Clayman z 2000 roku. Nie jest powiedziane czy faktycznie całość nagrywają jeszcze raz, czy będzie to tylko remaster z dogrywkami. Liczę na specjalną trasę koncertową z tej okazji.

It is time after miracles
and I am its prophet
I have not come to cure
but to bear witness decease
Awatar użytkownika
Zsamot
Moderator globalny
Posty: 1512
Rejestracja: 3 lata temu
Lokalizacja: Gniezno

Zsamot 3 mies. temu

Tylko czy będą umieli to odegrać??? Mam złe doświadczenia z takimi wspominkami itp. A nagrywanie ponowne tej płyty to widoczna porażka i brak pomysłu tej kapeli. Zwłaszcza w kontekście słabych płyt na przestrzeni dobrych paru lat.

Soilwork czy Dark Tranquillity stanowczo już są dla nich nieosiągalni.
Allah jest wielki, ale B-52 też jest duży.
Awatar użytkownika
Belzebóbr
Tormentor
Posty: 1020
Rejestracja: 2 lata temu

Belzebóbr 3 mies. temu

Zsamot pisze:
3 mies. temu
Soilwork czy Dark Tranquillity stanowczo już są dla nich nieosiągalni.
To taki pojedynek jak, która kupa poleciała dalej na trawnik.
Awatar użytkownika
Zsamot
Moderator globalny
Posty: 1512
Rejestracja: 3 lata temu
Lokalizacja: Gniezno

Zsamot 3 mies. temu

Nie oceniam, pewnie masz tu większy zasób wiedzy w tej konkurencji.

Ale pewnie będę musiał wstawiać emotikony, by pewne opinie traktować z przymrużeniem oka.

Poza tym kiedyś In Flames byli liderami tego nurtu, płyty były punktem odniesienia do innych albumów, obecnie nie ma w ogóle żadnego znaczenia kolejna premiera ich płyt. Są de facto pozbawione jakieś indywidualności.
Allah jest wielki, ale B-52 też jest duży.
Awatar użytkownika
mork
Tormentor
Posty: 473
Rejestracja: 2 lata temu

mork 3 mies. temu

No i jest, jednak nagrywane od początku. Ciężko mi się wypowiedzieć bo oryginału Clayman i tamtego klimatu nic nie przebije ale też nie uważam żeby ta nowa wersja zasługiwała na jechanie po niej jak po burej suce. Czekam na cały album, po kilku odsłuchach będzie mi łatwiej się do tego odnieść. Na pewno jest grzeczniej.

It is time after miracles
and I am its prophet
I have not come to cure
but to bear witness decease
Awatar użytkownika
mork
Tormentor
Posty: 473
Rejestracja: 2 lata temu

mork miesiąc temu

No i wyszedł wysryw, pomiot niegodny nawet ssania pały oryginałowi z 2000 roku. Co to w ogóle jest? EP'ka składająca się 5 minutowych wariacji głównych motywów na smyczkach oraz 4 utwory. Jakby w połowie ogarnęli, że jednak był to hujowy pomysł. Od pioniera gatunku do własnego cover bandu.
It is time after miracles
and I am its prophet
I have not come to cure
but to bear witness decease
dj zakrystian
Tormentor
Posty: 971
Rejestracja: 3 lata temu

dj zakrystian miesiąc temu

No to raczej nie zaskoczenie, że kolejny kloc. Powinni się rozpaść jakiś czas temu. Z reguły nie pierdolę tak, ale w ich przypadku muszę i nie ma czego uzasadniać.
Byłem rasowym metaluchem jednakże to dawno i nieprawda a co do bycia intelektualistą to od zawsze nim byłem
Awatar użytkownika
EdusPospolitus
Tormentor
Posty: 650
Rejestracja: 3 lata temu

EdusPospolitus miesiąc temu

Tutaj w punkt:

I don't know
I just took that knife
And I cut her from her neck
Down to anus
And I cut out the vagina
And I ate it
Awatar użytkownika
Zsamot
Moderator globalny
Posty: 1512
Rejestracja: 3 lata temu
Lokalizacja: Gniezno

Zsamot miesiąc temu

dj zakrystian pisze:
miesiąc temu
No to raczej nie zaskoczenie, że kolejny kloc. Powinni się rozpaść jakiś czas temu. Z reguły nie pierdolę tak, ale w ich przypadku muszę i nie ma czego uzasadniać.
Niestety tak. To jest dramat ten cały zamysł. Ale dopiero wykonanie dostarcza argumentów totalnie potwierdzających powyższe.

Ja pomyślę, że kiedyś ich płyty na równi oczekiwałem z Soilworkiem, Dark Tranquillity to wręcz się nie dowierza.

Swoją droga, tyle jest narzekania na Metallica itp. , ale oni zagrają coś z debiutu, z kolei set koncertowy obecnego In Flames to totalna porażka. Mam nadzieję, że ich koncert na Mystic Fest zbiegnie się z czymś fajnym.
Allah jest wielki, ale B-52 też jest duży.
dj zakrystian
Tormentor
Posty: 971
Rejestracja: 3 lata temu

dj zakrystian miesiąc temu

Ba. Jak już Metę wspomniałeś, to Hardwired klocem trudno nazwać. Złapali wiatr w żagle a kilka numerów to sztosy, które i w latach świetności zdały egzamin. Co prawda idea S&M 2 mi nie pasuje, ale koncertowo dają radę. In Flames to obecnie takie granie nie wiadomo po co i dla kogo?
Byłem rasowym metaluchem jednakże to dawno i nieprawda a co do bycia intelektualistą to od zawsze nim byłem

Wróć do „Metalownia”