Awatar użytkownika
yog
Tormentor
Posty: 18206
Rejestracja: 9 lat temu

Ares Kingdom

yog

Obrazek

Obrazek

Ares Kingdom to death/thrashowa horda powstała na gruzach bardziej kultowego, niźli szczególnie szeroko znanego Order from Chaos. Kapela została utworzona w 1996 roku przez Chucka Kellera i Mike'a Millera. Rok później, we dwóch wypuszczają pierwsze demo, nazwane po prostu Ares Kingdom.

Na kolejne nagrania przyjdzie długo czekać, a debiutancki album Return to Dust ukazuje się dopiero na dziesięciolecie istnienia zespołu. Poza pierwszą kasetką, na kolejnych materiałach skład Ares Kingdom uzupełnia Alex Blume, grający wcześniej dziwactwie Nepenthe - na basie i wokalu oraz Doug Overbay - na gitarze rytmicznej. Ten ostatni opuścił jednak posterunek przed nagraniem trzeciego albumu, The Unburiable Dead.

Muzyka serwowana przez tych panów to extremalny thrash z pewnymi podobieństwami do ekip typu D666 czy Desaster, to znaczy jest jednocześnie agresywnie i zapalczywie, a z drugiej strony melodyjnie i nieco podniośle. Tylko tu jest death metal, więc znajdzie się też niemało podobieństw do niestrudzonych riffowych pochodów Arghoslent albo i Bolt Thrower. Ogólnie rzecz biorąc, mamy raczej do czynienia z plejadą riffów w tematyce upadku, wojny, apokalipsy, tyranii i tak dalej. Chyba - nie czytałem liryków. Dużo, dużo, bardzo dużo riffów, nieprzebrane kaskady ognia, nienawiści i pogardy. A nóżka tupie.

Można sprawdzić samemu, bo w Nuclear War Now! wyszła właśnie czwarta płyta Ares Kingdom - By the Light of Their Destruction. Tej jeszcze nie słyszałem, ale właśnie się zabieram.

Skład:
Mike Miller - Drums (1996-present) ex-Order from Chaos, ex-Serapis
Chuck Keller - Guitars (lead) (1996-present) ex-Order from Chaos, ex-Vulpecula
Alex Blume - Bass, Vocals (2001-present) Blasphemic Cruelty, Perdition Temple (live), ex-Nepenthe
▼ Byli muzycy
Doug Overbay - Guitars (rhythm) (2001-2015)
Dyskografia:
1997 - Ares Kingdom [demo]
2003 - Chaosmongers Alive [EP]
2005 - Return to Dust [demo]
2005 - Firestorm Redemption [EP]
2006 - Return to Dust
2007 - Failsafe [EP]
2008 - Firestorms and Chaos [kompilacja]
2010 - Incendiary
2013 - Veneration [kompilacja]
2015 - The Unburiable Dead
2016 - Chaosmongers Alive: 8/21/2006 [live]
2018 - The Dust of Ages [EP]
2018 - Red in Claw [EP]
2019 - Instruments of War [EP]
2019 - Harbinger IV [EP]
2019 - By the Light of Their Destruction




MA: https://www.metal-archives.com/bands/Ares_Kingdom/10670
BC: https://areskingdom.bandcamp.com/music
Destroy their modern metal and bang your fucking head

Tagi:
deathwhore
Tormentor
Posty: 4680
Rejestracja: 9 lat temu
Lokalizacja: bojkot kadry moderatorskiej

deathwhore

Napierdalają tymi płytami jak źli, tacy starsi panowie już nie powinni. Właśnie się przymierzałem, żeby szukać gdzieś tej "nówki" z 2015, a tu już coś w tym wychodzi... Przesrane. A w ogóle żyłem z przekonaniem, że ledwo co puścili ten album z coverami i teraz jakoś wychodzi ten Unburiable Dead. A tu już 4 lata.

Aha, no i byłbym poważnym człowiekiem i jednak przeniósł to do death metalu.
Nebiros pisze: 6 lat temuA w dupe lubisz? ja slucham nightwish i Blind Guardian
Awatar użytkownika
yog
Tormentor
Posty: 18206
Rejestracja: 9 lat temu

yog

Eeeee tam, to dalej thrash, tylko taki mocno po bandzie już :)

Nowej płytki słuchałem wczoraj z 3-4 razy i jest bdb. Nie brzmi to za bardzo jak nagrane w 2019 roku. Jest tam też jeden taki moment w Iconologia, w którym za każdym razem mam wrażenie, że przejdą w pinkfloydowe High Hopes. No, ale nigdy oczywiście nie przechodzą.
Destroy their modern metal and bang your fucking head
Awatar użytkownika
Pioniere
Moderator globalny
Posty: 4167
Rejestracja: 9 lat temu

Pioniere

Aha, no i byłbym poważnym człowiekiem i jednak przeniósł to do death metalu.
Jeśli barć pod uwagę tylko debiut to zdecydowanie do działu Death Metal, choć nie ukrywam, że są tam i wpływy Thrashu, a nawet i znajdą się chwile, gdzie popadają wyraźnie w Melo DM, czy nawet w Heavy. A skoro takie Possessed też w dziale DM, a przecie muzycznie Return to Dust nie leży jakoś zbyt daleko od Seven Churches, więc...

Mnie to w ich graniu coś nie do końca pasuje. Niby są świetne solówy i walące w łeb, ścinając z nóg, niczym szkalna bimbru na czczo riffy, lecz czegoś mi tu brakuje i coś też czasem drażni — jakoś nie każdy kolejny riff się tu ze sobą zazębia, tworząc monolityczną całość. Do tego wokal, gdy popada w black-ową manierę, wcale mi nie pasuje, jest po prostu jakiś taki bezpłciowy. A i jeszcze te u. kolosy, jakby im płacili od nagranej minuty. W tych 6-8 min utworach popadają zwyczajnie w zapętlenie, mieląc jeden riff zbyt długo — jakby tu i ówdzie wyciąć co niepotrzebne w edytorze, od razu konstrukcja nabrałaby milszej dla ucha formy.
Awatar użytkownika
yog
Tormentor
Posty: 18206
Rejestracja: 9 lat temu

yog

Possessed jest w deathu za zasługi ;)

Co do zarzutów odnośnie Ares Kingdom to zgodzę się co do riffów, nie kleją się one ze sobą tak pięknie, jak w wymienianych przeze mnie w pierwszym poście kapelach, ale miłośnikom takiego Angelcorpse raczej nie powinno to przeszkadzać ;) Jeśli o wokal idzie, to bywał troszkę wymuszony wcześniej i wypadało trochę dziwnie niekiedy na Return to Dust, choć na tej nówce to jest taki dość distrojerowy szczeko-pluj i dobrze się tego słucha.

A żeby nie tylko marudzić to dodam, że podobno znakomity zespół koncertowy, czego niestety nie miałem okazji sprawdzić.
Destroy their modern metal and bang your fucking head
deathwhore
Tormentor
Posty: 4680
Rejestracja: 9 lat temu
Lokalizacja: bojkot kadry moderatorskiej

deathwhore

Właście sobie włączyłem po długiej przerwie Incendiary. Wchodzi jak nigdy, a mnie rogal na razie z ryja nie schodzi. Dla mnie tam nie ma thrashu, to dobry, melodyjny death metal, ale nie będę kruszył kopii. Wbrew przebojowości to granie na którym mocno trzeba się skupić i niby można z tym lecieć jako piwko metal do tła, ale jak się skupiam na tym co leci to pokazuje się dobroć w całej klasie. Wymagające granie tak naprawdę. Nie nudzi, utwory nie za długie. Myślę, że dłużej zostanie w odtwarzaczu.
Nebiros pisze: 6 lat temuA w dupe lubisz? ja slucham nightwish i Blind Guardian
Awatar użytkownika
yog
Tormentor
Posty: 18206
Rejestracja: 9 lat temu

yog

Piątym albumem będzie In Darkness at Last. 15 października w NWN!

Obrazek
Destroy their modern metal and bang your fucking head
Awatar użytkownika
DiabelskiDom
Moderator globalny
Posty: 4913
Rejestracja: 9 lat temu

DiabelskiDom

Słucham sobie ostatnio sporo Ares Kingdom. I to jest idealny wręcz przykład zespołu, który jest "spoko" i nic poza tym. Jak leci, to myślisz, że świetnie to płynie, zajebiste riffy, mocne wokale, ogólnie muzyka z głową napisana, do tego dynamiczna i "jadąca" do przodu. Bo i w sumie jest to prawda, ale kiedy kończysz słuchać, to w głowie nic z tego nie zostaje. A jak za jakiś czas włączysz znowu, to j/w. Cmokasz z uznaniem nad pracą panów Karola i Michała a potem ulatuje z głowy jak wypity dzień wcześniej alkohol.

Co jakiś czas sobie do tej kapeli wracam, ale niezmiennie odczucia mam identyczne. Dotyczy to również sytuacji koncertowej. Jak widziałem ich 10 lat temu w Berlinie, to pomyślałem dokładnie to samo, co napisałem wyżej. Że świetne granie. A potem zapomniałem o tym recitalu na jakieś dwa lata :) Jednak czasem przyjemnie jest sobie ich przypomnieć, nawet po to, żeby potem znów zapomnieć. Z pewnością mogę stwierdzić, że im późniejsze płyty, tym lepiej się ich słucha. The Unburiable Dead, By the Light of Their Destruction oraz In Darkness At Last najbardziej warte są rekomendacji. Rzekłem.
Panzer Division Nightwish