Kozioł pisze: 3 lata temu
Ja bym powiedział że zadziwiająco od ustalonych ram odstające. Czy dobre, nie wiem. Włączę se zaraz od nowa...
Hardwire odstające? No to proszę:
Tytułowy, to ukłon w stronę Kilemola.
Atlas Rise, spokojnie mógłby być bonusem BGC, do Master of Puppets.
Moth, to esencja Mety, melodyka z MoPa i pokombinowane riffy niczym z AJfA
Dream no More, kolejna odsłona opowieści o Cthulhu. Na MoPie było Things that Should not Be.
Confusion może się kojarzyć z Eye of Beholder.
Murder One, ManUnKind spokojnie mogły być na Load/Reload.
Hardwire jest najbardziej reprezentatywną płytą dla Mety. Po trochu nawiązań do każdej poprzedniej. Poza St. Anger.
Nie ma Black Albumu? To posłuchaj riffów z Here comes Revenge i Now, we Dead.
Byłem rasowym metaluchem jednakże to dawno i nieprawda a co do bycia intelektualistą to od zawsze nim byłem