Awatar użytkownika
Hajasz
Raubritter
Posty: 6148
Rejestracja: 8 lat temu
Lokalizacja: Opole

Carbonized

Hajasz

Obrazek

Obrazek

Carbonized to absolutny kult i jeden z pierwszych zespołów grających death metal (oczywiście nie w sensie czysty death metal). Powstali już w 1988 roku i od samego początku mięli problemy z utrzymaniem stałego składu. A kto w Carbonized grał ? Same znane nazwiska Rosenberg, Wawrzeniuk, Karki, Johnsson itp. Chyba byłoby łatwiej napisać kto z nimi nie grał. Carbonized tworzył oryginalny death metal z mnóstwem udziwnień. Zanim wydali mega zajebisty debiutancki album po świecie krążyły cztery taśmy demo.

W 1991 roku niewielka Thrash Records wydaje album, który zmienia oblicze szwedzkiego death metalu For The Security, który w 28 min muzyki na nim zawartej ścina głowy swoim psycho grindującym death metalem. Wystarczy posłuchać co tam wygrywa na perkusji nasz rodak Wawrzeniuk aby zostać rozwalonym o ścianę. Spokojne przejścia, łamane partie przechodzące momentalnie w kanonady blastów. Pan Johnsson potrafi momentalnie wydrzeć japę w stylu krzykacza z Brutal Truth by za chwilę przejść w normalny mocny growl.

Po dwóch latach wychodzi drugi album Disharmonization, który przynosi muzyczny szok stylowy. Z debiutu nie pozostało nic za to pojawiło się techniczne granie pod Disharmonic Orchestra, Atheist, Pestilence, Voivod. Osobiście jednak album nie przypadł mi do gustu jednak nie traktuję go jak porażki w kategorii poszukiwania stylu. Po prostu nie gustuję w takim graniu. W 1996 roku wychodzi ostatni album Screaming Machines i ukazuje kolejną zmianę stylu na jakiś dziwny progresywny metal w połączeniu z rockowym graniem. Dla mnie kompletnie nie słuchalny materiał. Jako ciekawostkę należy odnotować tylko fakt, że album ukazał się kiedy zespół już nie istniał. Zakończyli działalność w 1995 roku.

Ostatni skład:
Lars Rosenberg - Bass (1988-1995), Vocals (1990-?) ex-Mental Distortion, ex-Monastery, ex-No Class, ex-Entombed, ex-Furcas, ex-Therion, ex-Roachpowder, ex-Serpent, ex-Taura
Piotr Wawrzeniuk - Drums (1990-1995) ex-Serpent, ex-Therion, ex-Monev, ex-Panzer Service
Christofer Johnsson - Guitars, Vocals (1990-1995) Luciferian Light Orchestra, Therion, ex-Procreation, Defenders of the Faith, ex-Messiah, ex-Demonoid, ex-Excruciate, ex-Blitzkrieg
▼ Byli muzycy
Markus Rüdén - Drums (1988-1990) ex-Morpheus, ex-Bloodofjupiter
Per Ax - Drums (1988) ex-Egypt, ex-Excruciate
Zoran Jovanović - Guitars (1988-1989) ex-Morbid, ex-Entombed (live), ex-The New Wind
Jonas Deroueche - Guitars, Vocals (1988-1990) Unanimated, ex-Face of Evil, ex-General Surgery
Matti Kärki - Vocals (1988-1990) Dismember, Murder Squad, ex-Berbe, ex-Carnage, ex-General Surgery, ex-Therion
Stefan Ekström - Guitars (1989-1998) Sikarion, ex-Spearhead
Henrik "Hempa" Brynolfsson - Guitars (1989) AngelBlast, Darkened, Ordo Inferus, ex-Mykorrhiza, ex-Obscuratum, ex-Internal Decay, ex-Excruciate, ex-Korgüll
Richard Cabeza - Vocals (1990) Dismember, Murder Squad, Unanimated, ex-Born of Fire, ex-Damnation, ex-Rape Pillage and Burn, ex-General Surgery, ex-Dark Funeral (live), ex-Satyricon (live), ex-Obscuratum
Dyskografia:
1989 - Au-To-Dafe [demo]
1990 - No Canonization [single]
1990 - Recarbonized [demo]
1991 - Demo 1991 [demo]
1991 - Cronology of Death [split]
1991 - For the Security
1992 - Promo '92 [demo]
1993 - Disharmonization
1996 - Screaming Machines



MA: https://www.metal-archives.com/bands/Carbonized/2768
GRINDCORE FOR LIFE

Tagi:
edi_gein
Master Of Reality
Posty: 215
Rejestracja: 3 lata temu
Lokalizacja: (...)

edi_gein

Odświeżę bo akurat leci w tle. Kapelę uwielbiam i dwie pierwsze płyty na LP brałbym od razu. Gdyby tylko były. Patrzę na cenę cd (120) i boje sie szukać czarnych placków.
In the depths of a mind insane, fantasy and reality are the same.
Awatar użytkownika
Pioniere
Moderator globalny
Posty: 4167
Rejestracja: 9 lat temu

Pioniere

Nie tylko pierwsze dwie płyty, ale i wszelkie demówki oraz promki, których nie ma w oficjalnym disco to miód na uszy. Zespół, który bardzo mocno wpłynął na muzyczne kształty wielu późniejszych formacji i ich odjechanych eksperymentów wokół dm-u i nie tylko.
Awatar użytkownika
Gwynbleidd
Posty: 27
Rejestracja: 3 lata temu

Gwynbleidd

nie wiem na jakie cd patrzyles ale na discogs debiut jest wyceniony dosc normalnie:

https://www.discogs.com/sell/item/1967817155
Awatar użytkownika
Pioniere
Moderator globalny
Posty: 4167
Rejestracja: 9 lat temu

Pioniere

Dwójka na winylu wyszła po raz pierwszy dopiero w zeszłym roku i mimo limitu do 300 szt., jest do kupienia na discogs za 17,5 €

Edit:
Jest nawet u nas dostępny za 96 zł + przesyłka
https://behindthemountain.net/produkt/c ... ver-vinyl/
edi_gein
Master Of Reality
Posty: 215
Rejestracja: 3 lata temu
Lokalizacja: (...)

edi_gein

Thx.
Gwynbleidd pisze: 3 lata temu nie wiem na jakie cd patrzyles ale na discogs debiut jest wyceniony dosc normalnie:

https://www.discogs.com/sell/item/1967817155
Nigdy nie kupowałem z tej strony. zatrzymałem się w XX w.
In the depths of a mind insane, fantasy and reality are the same.
Awatar użytkownika
kurz
Tormentor
Posty: 3513
Rejestracja: 6 lat temu

kurz

Do chuja, jaka to zajebista grupa. Trafiłem niedawno eksplorując wczesne grindy i od razu mnie trzasło jak gromem. Se myślę, założę temat, błysnę wśród metalowców, a tu dupa.
Podoba mi się każdy album - nie nagrywali kopii fantastycznego debiutu, tylko szli do przodu i wiedzieli kiedy się zatrzymać i zakończyć działalność.
Awatar użytkownika
Szajtan
Tormentor
Posty: 3802
Rejestracja: 5 lat temu
Lokalizacja: From Hell

Szajtan

Szkoda, że Carbonized rozpadło się po nagraniu "Screaming Machines". Z albumu na album ewoluowali w kierunku muzycznym, który dziś byłby na piedestale muzycznych wyjadaczy. To co oni tu zagrali to kosmos.
I am Satan's generation and I don't give a fukk.
Awatar użytkownika
Pioniere
Moderator globalny
Posty: 4167
Rejestracja: 9 lat temu

Pioniere

Można i z pewnych względów kosmos, gdyż wyprzedzali nieco swą epokę, ale i tak moim zdaniem Disharmonization >>>>> Screaming Machines - debiutu nie porównuję, bo to już zupełnie inna para kaloszy, a przy tym tak cudny death/grind, że musiałbym postawić go na pierwszym miejscu. A byłoby to nie fair, w stosunku do wybornej dwójeczki, która w swym stylu jest arcymistrzowstwem i wzorem dla wielu kapel grających progresywne dm-e po nich.
Awatar użytkownika
DiabelskiDom
Moderator globalny
Posty: 4913
Rejestracja: 9 lat temu

DiabelskiDom

Słuchane było ostatnio sporo, więc warto, myślę, nabić pościka z opowieścią "Jak to się człowiekowi zmienia".

Kucem będąc bardzo podobała mi się debiutancka For the Security. Oczywiście nie dlatego, że to dość nietypowy, a na pewno wyprzedzający czas zakręcony death/grind, tylko dlatego, że "ładnie nakurwiają". Z piętnaście lat temu, jak założyłem sobie konto na Allegro, to nawet próbowałem licytować u niejakiego Tropicza pierwsze, zdaje się, wydanie tego albumu. Ostatecznie nie kupiłem, potem mój gust poszedł w innym kierunku a takie Disharmonization to w ogóle mi się nie podobało, także dlatego, że "mało nakurwiają i jakieś takie dziwne". Co zresztą było błędnym odbiorem, bo nakurwiają tam całkiem sporo.

Teraz mam prawie odwrotnie. To znaczy, nie tak, że mi się debiut w ogóle nie podoba, bo jednak dość ciężko przejść obojętnie obok tego właśnie zakręconego i nieoczywistego napierdolu. Może lecieć, nie przeszkdza. Faktem jest natomiast, że sporo słychać w tej muzyce tego, co będzie na drugim pełniaku. Pozawijane pętelki na garach, czasem jakieś dziwadło na wieśle się uaktywni a całość ma taki psycho-dziwaczny pogłos gdzieś z tyłu.

Na Disharmonization jest już jazda na pełnej. Tak na teraz, na dzisiaj, to dla mnie chyba jedna z ciekawszych płyt z szeroko pojętego "zakręconego metalu śmierci". Zawsze chętnie do niej wracam, kiedy nabiorę ochoty na takie dziwne granie. Brzmi to, jakby wzięli psycho-death-grind z For the Security, zdjęli z niego blachę, wyjęli chłodnicę i zbiornik na płyn do spryskiwaczy i wlali w to od serca awangardowego, psychodelicznego, jazzowego metalu/rocka. Potem przyspawali z powrotem i na pełnej piździe ruszyli w świat. Chorobliwy i dziwaczny klimat. Niekoniecznie opresyjny ;) taki bardziej katatoniczno-stuporowo-nerwicowy. Sekcja w tej muzyce to majstersztyk, dla niej samej warto to sobie odświeżyć, bo aż serce roście. No i generalnie mimo ciągle powracających dziwacznych melodyjek i łagodnych aranżacji, to ta płyta zdrowo napierdala. Piękny, awangardowy metal śmierci w lakierkach.

Tej trzeciej płyty nigdy w życiu nie słyszałem.
Panzer Division Nightwish
Awatar użytkownika
mentally murdered
Master Of Puppets
Posty: 113
Rejestracja: 8 mies. temu

mentally murdered

For the Security zdecydowanie najlepsze, następne płyty to już zupełnie inne granie, mało metalowe wręcz. Znika deathgrind, pojawia koślawy post punk, zagrywki rodem ze ska, progresujące aranże, kakofoniczne solówki. Dla mnie to coś nie do strawienia. Nie mniej jednak pierwszy album to klasyk.