Awatar użytkownika
Hajasz
Raubritter
Posty: 6148
Rejestracja: 8 lat temu
Lokalizacja: Opole

Hajasz

yog pisze: 3 lata temu Omnio i Strange in Stereo to zajebiste materiały i mają sporo ślicznych nutek do zaoferowania, w przeciwieństwie do tych poreaktywacyjnych nudziarstw.
Jak będę chciał posłuchać ślicznych nutek to sobie włączę Ralpha Kamińskiego. Powtórzę się jeszcze jeden raz, że jeden Pink Floyd wystarczy.
DiabelskiDom pisze: Przecież Omnio to świetna płyta. Nawet jakoś niedawno słuchałem i zero zestarzenia. Tylko jak ktoś lubi chuja do dupy szukać, to może i dla niego nudna sraka.

Strange in Stereo praktycznie nie pamiętam, więc tu się akurat nie wypowiem.
No właśnie skoro ktoś lubi wała w rowie to zapraszam do przesłuchania Dziwności w Stereo i zobaczymy jak może być inaczej.

Jebać INW!!! Tylko szlachetnie kultowe demo i debiutancki album. Kolejne dwie nuda do kwadratu. Płyty po reaktywacji lepsze bo tam chociaż japę drą a nie piosenki jako podkład do Kuchennych Rewolucji z Omnio albo SIS.
GRINDCORE FOR LIFE

Tagi:
Awatar użytkownika
brzask
Tormentor
Posty: 2454
Rejestracja: 4 lata temu
Lokalizacja: Kalisz

brzask

Też uważam że poza demem i przede wszystkim 'Heart of The Ages' nie za bardzo jest czego słuchać... No powiedzmy, że jeszcze 'Omnio' ma momenty i zadatki na niezły album...i nawet po niedawnej reedycji naprawdę chciałem go kupić...no ale nie.. stwierdziłem że 3 ciekawe utwory to jednak trochę mało i na tą chwilę odpuściłem skreślając go, nie wiem czy definitywnie, z aktualnej listy nowszych i starszych rzeczy do uzupełnienia. Poza tym nie do końca pasuje mi tam sposób śpiewania który poprostu trochę momentami męczy...
Dla mnie trzeba mieć coś nie tak pod kopułą by zaserwować sobie i przede wszystkim fanom tak duży przeskok stylistyczny po doskonałej jedynce. Przecież spokojnie mogli nagrać jeszcze jeden podobny album..
There's something growing in the trees__Through time war prevails____Wśród jeszcze żyjących kłamstw,
I think it's a different me
_______Thoughts fears cast aside_____Gnębiących ten Biały Ląd..
___Face the consequence alone
___With HONOUR ~ VALOUR ~ PRIDE
Awatar użytkownika
yog
Tormentor
Posty: 18206
Rejestracja: 9 lat temu

yog

Właśnie tam nie ma jakiegoś strasznego przeskoku stylistycznego, na debiucie są ciągotki do grania około-doomowego, około-progresywnego i po prostu odjęli od receptury black metal.
Destroy their modern metal and bang your fucking head
Awatar użytkownika
Hajasz
Raubritter
Posty: 6148
Rejestracja: 8 lat temu
Lokalizacja: Opole

Hajasz

yog pisze: 3 lata temu po prostu odjęli od receptury black metal.
Tylko tyle wystarczyło aby zaczęli grać chujową muzykę.
GRINDCORE FOR LIFE
Awatar użytkownika
yog
Tormentor
Posty: 18206
Rejestracja: 9 lat temu

yog

Sobie trzasnąłem dziś w ramach protestu na to, co piszecie Omnio i Strange in Stereo i cóż mogę powiedzieć - 3 ciekawe utwory na Omnio to może być ze 30 minut ;) Przepełnione raczej trudnymi emocjami są to płytki, a wokale są dziwne, ale po tych wszystkich latach sobie nie wyobrażam, żeby mogły brzmieć inaczej, dodają jakiegoś nostalgicznego surrealizmu w tym dźwiękowym strumieniu świadomości. A skoro już przy strumieniach jesteśmy, to 299 796 km/s kandyduje do miana najlepszego kawałka zespołu. Tylko wiadomo, prog/doomowanko jest nie dla każdego, ale dla kogo tak, dla tego nie ma lepiej.
Destroy their modern metal and bang your fucking head
Awatar użytkownika
Hajasz
Raubritter
Posty: 6148
Rejestracja: 8 lat temu
Lokalizacja: Opole

Hajasz

yog pisze: 3 lata temu 299 796 km/s kandyduje do miana najlepszego kawałka zespołu.
No i właśnie po takich tekstach następuje samoczynny odsiew brodatych chłopców, którzy pewnie nigdy nie widzieli graffiti RISK'a a ich życiowym ekstremum było pierwsze wyjebanie się z deski na ryło. Bo inaczej nawet z akumulatorem na jajach każdy powie, że Wotan's Return wersja z demosa to największy cios od tego zespołu.
GRINDCORE FOR LIFE
Awatar użytkownika
brzask
Tormentor
Posty: 2454
Rejestracja: 4 lata temu
Lokalizacja: Kalisz

brzask

yog, poważnie? ten utwór ( drugi I Am Your Flesh jest lepszy choćby) i ten album? Nie ma mowy.
Naprawdę nie wiem co ludzie takiego widzą w 'Omnio'. Porównując ten album do początków ITW jest on dużo słabszy ( = lekki, nie black metalowy)..., a jeśli ktoś twierdzi inaczej to chyba tylko dlatego że nie do końca odnalazł się w określmy to pogańskim, leśnym graniu które zespół zaprezentował wcześniej...i tylko czekał na to aż zagrają przystępniej, ,,ładniej" i wpasują się w głupi trend końca lat 90tych gdzie sporo kapel nagle zaczęło klimatować zapominając zupełnie o swoich korzeniach.
Jak można cenić bardziej te nudnawe jarmarczne zawodzenia damsko-męskie na dwójce i lubić je bardziej niż te wszystkie zajebiste emocje wykrzyczane gdzieś na leśnym odludziu?
'Omnio' swego czasu słuchałem sporo, ale nigdy nie chwycił niestety za mocno... Nie, nie jest słaby ale dużo mu brakuje.
There's something growing in the trees__Through time war prevails____Wśród jeszcze żyjących kłamstw,
I think it's a different me
_______Thoughts fears cast aside_____Gnębiących ten Biały Ląd..
___Face the consequence alone
___With HONOUR ~ VALOUR ~ PRIDE
Awatar użytkownika
yog
Tormentor
Posty: 18206
Rejestracja: 9 lat temu

yog

Nie wiem, co ma cenienie jednej płyty, do niedoceniania drugiej. Widocznie po prostu niektórych te wokale nie odstraszają.
Destroy their modern metal and bang your fucking head
Awatar użytkownika
Szajtan
Tormentor
Posty: 3802
Rejestracja: 5 lat temu
Lokalizacja: From Hell

Szajtan

In the Woods... udostępnił The Malevolent God, drugi singiel ze swojego szóstego longplaya studyjnego.
I am Satan's generation and I don't give a fukk.
Awatar użytkownika
Szajtan
Tormentor
Posty: 3802
Rejestracja: 5 lat temu
Lokalizacja: From Hell

Szajtan

No cóż, tak jak przypuszczałem, z genialnego zespołu faktycznie pozostała jedynie nazwa. Diversum to pięćdziesiąt minut strasznego męczenia buły. Takie rockowe granie (bez pazura) kompletnie dla nikogo. Żadnej awangardy tu nie uświadczymy. Kompozycje, mimo iż nie jakoś specjalnie długie, ciągną się niemiłosiernie. Z taką twórczością In The Woods… nigdy by się nie przebili nawet na lokalnym podwórku, stąd też komponowanie pod tym szyldem przez ludzi niezwiązanych z oryginalnym zamysłem zespołu jest dla mnie wielkim nieporozumieniem.
I am Satan's generation and I don't give a fukk.
Awatar użytkownika
Hajasz
Raubritter
Posty: 6148
Rejestracja: 8 lat temu
Lokalizacja: Opole

Hajasz

Szajtan pisze: 3 lata temu No cóż, tak jak przypuszczałem, z genialnego zespołu faktycznie pozostała jedynie nazwa. Diversum to pięćdziesiąt minut strasznego męczenia buły. Takie rockowe granie (bez pazura) kompletnie dla nikogo. Żadnej awangardy tu nie uświadczymy. Kompozycje, mimo iż nie jakoś specjalnie długie, ciągną się niemiłosiernie. Z taką twórczością In The Woods… nigdy by się nie przebili nawet na lokalnym podwórku, stąd też komponowanie pod tym szyldem przez ludzi niezwiązanych z oryginalnym zamysłem zespołu jest dla mnie wielkim nieporozumieniem.
Absolutnie się nie zgadzam z powyższym. W starym składzie ITW sami się wyjebali właśnie przez to, że zaczęli popadać w awangardę. Gdyby dzisiaj grali w tamtym zestawieniu to pewnie byliby drugą Katatonią i zamęczaliby słuchaczy już samymi okładkami.
Zgodzę się, że ze wszystkich trzech płyt jakie wyszły po wznowieniu działalności ta jest najsłabsza. Ot takie rockowanko zahaczające momentami o dark metal. Ja się nie zanudziłem przez te 50 min choć byłem przygotowany kładąc sobie poduchę na blat gdybym miał przybić gwoździa. Nowy wokalista obsługuje kilka stylów śpiewania i robi to bez zarzutów. O ile na poprzednich płytach pojawiały się nawet black metalowe wrzaski to tutaj takowych praktycznie nie ma. Czasem pojawiają się jakieś mocniejsze wokale ale z manierą black metalową nic ich nie wiąże.
W składzie znowu jakież roszady nastąpiły i wydaje się, że takowym nie będzie końca gdyby kolejna płyta miała się ukazać. Podsumowując bardzo fajny albumik do posłuchania podczas jazdy, gotowania rosołu albo kontemplacji siedząc na kiblu i rozmyślając nad tym co ma być a w tle leci sobie Diversum.
GRINDCORE FOR LIFE
kataton88
Tormentor
Posty: 895
Rejestracja: 3 lata temu

kataton88

brzask pisze: Byłem w te wakacje w Bieszczadach i jak zwykle wybierałem szlaki mniej znane, na których od rana do wieczora nie spotkałem nikogo, - to jak wspaniale brzmiały tam te utwory, ech....

Zazdroszczę, ale nie idę w te klimaty. Odkąd raz pokaźna sówka mnie zaatakowała od tylca na szlaku, to nie chadzam ze słuchawkami w uszach.

A ITW odświeżam w miarę regularnie, jak dziś. Te jebane nówki też mają zajebiste momenty.
Awatar użytkownika
yog
Tormentor
Posty: 18206
Rejestracja: 9 lat temu

yog

Przecież podobno sów nie słychać w locie, także jeśli wierzyć tym doniesieniom, to nic słuchawki nie zmieniły.
Destroy their modern metal and bang your fucking head
kataton88
Tormentor
Posty: 895
Rejestracja: 3 lata temu

kataton88

Zgadza się :) Wtedy też nie miałem słuchawek w uszach i chuja słyszałem.

Po prostu po tej traumie tylko leśne odgłosy akceptuję i ich wysłuchuję podczas wędrówek. :D


A sytuacja była taka, że na szlaczku rosło drzewo i w nim sobie sowy zrobiły niefortunnie rodzinne gniazdko. Szlak mało uczęszczany, ale jednak ktoś się zawsze napatoczył i ta mamusia miała przejebane.
Awatar użytkownika
brzask
Tormentor
Posty: 2454
Rejestracja: 4 lata temu
Lokalizacja: Kalisz

brzask

W Biesach, ze względu na możliwość spotkania niedźwiedzia, wręcz wskazane jest by trochę pohałasować w lesie. Dlatego jak leci muza to tylko przez głośnik - wtedy misiu raczej zejdzie z drogi dużo wcześniej.

Jak już odświeżyliście temat, to zapisuję sobie by w końcu sprawdzić ostatni album Diversum, z którego na razie nie słyszałem nawet minuty.
There's something growing in the trees__Through time war prevails____Wśród jeszcze żyjących kłamstw,
I think it's a different me
_______Thoughts fears cast aside_____Gnębiących ten Biały Ląd..
___Face the consequence alone
___With HONOUR ~ VALOUR ~ PRIDE
kataton88
Tormentor
Posty: 895
Rejestracja: 3 lata temu

kataton88

Ja parę kawałków słyszałem i nastrajały pozytywnie. Na tyle pozytywnie, że się odbiłem.
Inkarnacji pt. GC nie znam zbyt dobrze, choć kiedyś się mierzyłem. Ale tam też było zbyt radośnie. Nówka zapachniała powrotem do takiego grania.

"Cease the Gay" bardzo lubię. Po powrocie do starego szyldu zdecydowanie najlepsza płytka (a też nie wiem, czy coś z obywateli GC lubiłem bardziej).
Awatar użytkownika
Szajtan
Tormentor
Posty: 3802
Rejestracja: 5 lat temu
Lokalizacja: From Hell

Szajtan

W kwietniu możemy spodziewać się nowego albumu zatytułowanego "Otra".

I am Satan's generation and I don't give a fukk.
Awatar użytkownika
Thorgal
Tormentor
Posty: 616
Rejestracja: rok temu

Thorgal

Debiut specyficzny. Na Omnio trafili w punkt, zajebista płyta! Strange... niby podobne granie, nadal dobre ale z deka przekombinowane. Mają też fajną koncertówkę. Te rzeczy po reaktywacji pasują jak chuj do ucha - na co? po co?
Lis
Moderator globalny
Posty: 2037
Rejestracja: 9 lat temu

Lis

Thorgal pisze: rok temu Debiut specyficzny. Na Omnio trafili w punkt, zajebista płyta! Strange... niby podobne granie, nadal dobre ale z deka przekombinowane. Mają też fajną koncertówkę. Te rzeczy po reaktywacji pasują jak chuj do ucha - na co? po co?
W sumie to podpisałbym się pod wszystkim, tylko zamienił Omnio i Strange, i dodał kompilacje epek do tych dobrych.
HUMAN
Tormentor
Posty: 1972
Rejestracja: 9 lat temu

HUMAN

Panietam początki , najnowszą jednak sprawdzę . Ten nowy utwór przypomina mi Lake of Tears trochę .
Awatar użytkownika
Thorgal
Tormentor
Posty: 616
Rejestracja: rok temu

Thorgal

Lis pisze: rok temu
Thorgal pisze: rok temu Debiut specyficzny. Na Omnio trafili w punkt, zajebista płyta! Strange... niby podobne granie, nadal dobre ale z deka przekombinowane. Mają też fajną koncertówkę. Te rzeczy po reaktywacji pasują jak chuj do ucha - na co? po co?
W sumie to podpisałbym się pod wszystkim, tylko zamienił Omnio i Strange, i dodał kompilacje epek do tych dobrych.
Ja Strange nadal bardzo lubię, na maksa rozwija styl poprzedniczki. Ale Omnio to dla mnie są album z wyjątkowym klimatem, świetnie zaaranżowany, w odpowiednich miejscach agresywny pomimo, że na wskroś progresywny. Stanowi zamknięta koncepcyjnie całość. Zawiera też smaczku jak udane solówki oraz kapitalne żeńskie wokale (zwłaszcza te śpiewane w wysokich rejestrach).
Klasa i jeden z moich ulubionych albumów (o ile nie ulubiony) w swojej kategorii.

O tej kompilacji zapomniałem, faktycznie to też bardzo dobra rzecz choć odkryłem ją parę lat po tym jak już zespół zawiesił działalność.
Mam nawet na wosku, zamawianą razem z wznowieniem 2-go Arcturusa, ale niestety przemoczyło paczkę i album dotarł mocno uszkodzony (Arcturus szczęśliwie nie) - wszystko posklejane, dostałem zwrot... Kiedyś spróbuję doczyścić placki i je uratować, bo obecnie nie nadają się do słuchania...

Myślę, że wszystko od czasu gdy przestali grać black aż do rozpadu jest warte uwagi. Jeśli oczywiście ktoś lubi taki melancholijny i specyficznie zakręcony progresywny metal czerpiący garściami z takich grup jak King Crimson
Lis
Moderator globalny
Posty: 2037
Rejestracja: 9 lat temu

Lis

Do Strange mam wielki sentyment, to dlatego. Generally More Worried than Married to mój ulubiony ich utwór w ogóle. Zresztą cała płyta jest taka bardzo mroczna i depresyjna.
Awatar użytkownika
Thorgal
Tormentor
Posty: 616
Rejestracja: rok temu

Thorgal

Fakt, Strange ma wydźwięk pesymistyczny. Na Omnio jest więcej światła, co mnie z kolei odpowiada.
No i ja mam właśnie duży sentyment związany z Omnio ...
Mój ulubiony numer to cała tytułowa suita z tej płyty - wzruszająca muzyka.

Obie te płyty są w sumie dość podobne. Wytworzyli w tym czasie oryginalny styl. Pewnie dlatego nie zaakceptowałem tego co zaproponowali po reaktywacji - oczekiwałem tych samych emocji i się zawiodłem.
Awatar użytkownika
Hajasz
Raubritter
Posty: 6148
Rejestracja: 8 lat temu
Lokalizacja: Opole

Hajasz

Thorgal pisze: 11 mies. temu Pewnie dlatego nie zaakceptowałem tego co zaproponowali po reaktywacji - oczekiwałem tych samych emocji i się zawiodłem.
Całe szczęście, że po powrocie odpuścili sobie te progresywne smęty bo pewnie by starczyło im weny na jeden przenudny album. Z resztą to taki zbiór wspólny, w którym znajdują się wszystkie zespoły, które nagle ze swojego pierwotnego stylu zaczęli wchodzić w "ambitny metal". Można wymienić kilka wielkich nazw, które po nagraniu tej ambitnej płyty sczezły chwilę po lub kilka takich co to kręcą się wokół słupka i nie dają sobie powiedzieć, że nagrywają już kompletnie niesłuchalne gówna, na których pozostała tylko muzyka bo ambicja spierdoliła kiedy usłyszała finalny efekt.
GRINDCORE FOR LIFE
Awatar użytkownika
Thorgal
Tormentor
Posty: 616
Rejestracja: rok temu

Thorgal

Metalowcom często nie starcza talentu by nagrać więcej niż 1-2 dobrych, progresywnych rzeczy.
W ogóle kariera zespołów "do 4 płyty" i " po 4 płycie" to ciekawe zjawisko: tzw. rozwój :twisted:

Dlatego dla mnie bohaterowie tego wątku mogliby się nie reaktywować.
Ostatnio edytowany przez Thorgal 11 mies. temu, edytowany łącznie 1 raz.
Awatar użytkownika
Hajasz
Raubritter
Posty: 6148
Rejestracja: 8 lat temu
Lokalizacja: Opole

Hajasz

Żaden zespół z nurtu blek czy det metal nie powinien się chwytać za progresy bo finał zawsze jest ten sam. Zamiast odkrycia koła na nowo odkryty zostaje wał do dupy.
GRINDCORE FOR LIFE
Awatar użytkownika
yog
Tormentor
Posty: 18206
Rejestracja: 9 lat temu

yog

Bla, bla, bla. In the Woods... po debiucie zajebiste, po reaktywacji całkowicie zbędne.
Destroy their modern metal and bang your fucking head
Awatar użytkownika
Thorgal
Tormentor
Posty: 616
Rejestracja: rok temu

Thorgal

Hajasz pisze: 11 mies. temu Żaden zespół z nurtu blek czy det metal nie powinien się chwytać za progresy bo finał zawsze jest ten sam. Zamiast odkrycia koła na nowo odkryty zostaje wał do dupy.
No to mamy inne zdanie, bo ja lubię wiele progresywnych rzeczy w metalu, w tym In the woods...
yog pisze: 11 mies. temu Bla, bla, bla. In the Woods... po debiucie zajebiste, po reaktywacji całkowicie zbędne.
Dokładnie tak.
Awatar użytkownika
brzask
Tormentor
Posty: 2454
Rejestracja: 4 lata temu
Lokalizacja: Kalisz

brzask

Najlepsze nie jest to co po debiucie czy po reaktywacji... Najlepszy jest po prostu sam Heart of the Ages czyli kwintesencja lasu w ujęciu ITW.
Dziękuję za uwagę.
There's something growing in the trees__Through time war prevails____Wśród jeszcze żyjących kłamstw,
I think it's a different me
_______Thoughts fears cast aside_____Gnębiących ten Biały Ląd..
___Face the consequence alone
___With HONOUR ~ VALOUR ~ PRIDE
Awatar użytkownika
Thorgal
Tormentor
Posty: 616
Rejestracja: rok temu

Thorgal

brzask pisze: 11 mies. temu Najlepsze nie jest to co po debiucie czy po reaktywacji... Najlepszy jest po prostu sam Heart of the Ages czyli kwintesencja lasu w ujęciu ITW.
Dziękuję za uwagę.
Może takiego na skraju nocy i dnia, jeszcze uśpionego, spowitego mgłą.

Ale tętniący życiem las, w promieniach czerwcowego słońca, przez którego gęstwinę się przedzierasz by wyjść na polanę, przystanąć na chwilę na jej skraju, w półcieniu, wdychać zapach polnych kwiatów, żywicy i mchu, słuchając jak wkoło latają pszczoły... To jest Omnio
Awatar użytkownika
Vortex
Tormentor
Posty: 3399
Rejestracja: 9 lat temu
Lokalizacja: Strzałkowo

Vortex

Szajtan pisze: rok temu W kwietniu możemy spodziewać się nowego albumu zatytułowanego "Otra".

Posłuchałem, miła płytka dla odstresowania. Najgorsze momenty to te, w których próbują zagrać troszkę mocniej.
"Between Shit and Piss we are Born"
kataton88
Tormentor
Posty: 895
Rejestracja: 3 lata temu

kataton88

Zgadzam się, choć gdyby nie te (rzadkie) momenty, to miałbym wrażenie, że słucham cały czas (przyjemnej skądinąd) wariacji wokół jednego tematu.
Ogólnie wcale przyjemna, pozytywna (chwilami wręcz wesoła, o zgrozo) płytka z szybko wpadającym w ucho otwieraczem (trochę jednak zbyt długim...).
Przy okazji nówki poleciał mi też parę razy debiut.
Awatar użytkownika
Hajasz
Raubritter
Posty: 6148
Rejestracja: 8 lat temu
Lokalizacja: Opole

Hajasz

Gdyby taki album nagrała obecnie Katatonia to zewsząd dochodziłoby mlask, mlask ale nagrał to In The Woods. Długo się do tego zabierałem bo jednak 75 min trzeba poświęcić a prawie każdy kawałek to 7 min!!! No i standardowo wpisało się w trend, że tak długie albumy zawsze powodują uczucie znużenia bo zawierają po prostu słabe fragmenty. Tak i tutaj po kawałku nr 5 zaczyna się dużo nudy i grania dla grania. I o ile do tego 5 tracku jest bardzo fajnie i przyjemnie a i sama linia melodyczna 5 tracka jest tak pięknie smutna to potem niestety zaczyna się robić co raz bardziej nieciekawie.
Udało mi się dotrwać do końca ale nie było łatwo. Na prawdę chciałbym wiedzieć czym się kierują muzycy, którzy serwują nam albumy kolosy, czy tak mocno wierzą, że nagrali materiał, z którego nic nie można wyrzucić bo jest po prostu słabe. Tutaj jest tego bagatela ze dwa kwadranse!!!
Gdyby nie byli takimi ignorantami Otra mogła stać się jednym z najlepszych albumów z około metalowym graniem a tak jest płytą, którą można przesłuchać, odhaczyć i może kiedyś w chwili słabości wrócić.
GRINDCORE FOR LIFE
kataton88
Tormentor
Posty: 895
Rejestracja: 3 lata temu

kataton88

Hajasz, ale nadziałeś się na limit, wiesz? Płyta jako taka kończy się na "Wandering Deity" i ma 40 parę minut ;)

Moim zdaniem i tak tam jest za dużo. Muzyka jest prosta, przyswajalna, a kawałki są rozdęte jak w ą ę progresji, z powtarzaniem tych samych motywów.

Nie zmienia to faktu, że do tej płyty chce się wracać w pewnych okolicznościach przyrody. Radosnych, mianowicie. Ta płyta "rośnie" z kolejnym odsłuchem, mimo momentów nudy.

Czy mlaskałbym, gdyby Kata nagrała taką płytę? A skąd! Pochlastałbym się. Czyli zrobił to, do czego od początków prowokują, ale po nagraniu najbardziej pozytywnej płyty. Taki paradoks.

Do limitu jeszcze wracając - jest tam na koniec taki słodko-gorzko-hymniczny kawałek "Old and alone", który gdyby Gajewska dorzuciła w tym depeesie czy hospicjum do worka ziemniaków, to Trzasku dostałby 100 %, a nie 66,67. A gdyby powstały takie przybytki wyłącznie dla metaluchów, to powinien być puszczany codziennie o 12 jak hejnał.
Awatar użytkownika
Summerisle
Master Of Reality
Posty: 263
Rejestracja: 3 lata temu
Lokalizacja: Kraków

Summerisle

Nie daję radę słuchać In the Woods po "reaktywacji", dla mnie to tak nudne i niepotrzebne pitolenie, że masakra... Ze dwa lata temu grali w Krakowie i nie dotrwałem nawet do połowy gigu.
Nawet Omnio (które kiedyś nawet dobrze wchodziło) i Strange in Stereo jest dla mnie obecnie trudne do strawienia. Podobnie jak pisał kiedyś Hajasz - debiut i Isle of Man są znakomite, a reszta to mogłaby nie istnieć.
Awatar użytkownika
yog
Tormentor
Posty: 18206
Rejestracja: 9 lat temu

yog

A dla mnie wszystko do Live at the Caledonien Hall włącznie zajebiste, a to In the Woods... po reaktywacji to na co to komu, komu to potrzebne.
Destroy their modern metal and bang your fucking head
Szczypas
Posty: 1
Rejestracja: 6 mies. temu

Szczypas

Wyśmiety zespół do rozpadu, a to co robią jak się połączyli na nowo w ogóle mnie nie kręci.
kataton88
Tormentor
Posty: 895
Rejestracja: 3 lata temu

kataton88

Aj tam. Nówka i "Cease..." to bardzo dobre, lajtowe materiały. Oczywiście jeśli ktoś nie szuka klimatów z debiutu czy "Omnio" / przeprogresowanych płyt GC.