A to nie ma o tym info w necie?
Poza tym dlaczego odnosisz się do mojej uwagi wybiórczo, skoro jej clue to było wyśmianie określania "kultem" czegoś tylko ze względu na własne upodobania?
A to nie ma o tym info w necie?
Ale into oblivion i schock and awe się dobrze przyjeły na koncertach chyba. Ostatni raz jakoś końcówka lata byłem na koncercie vadera więc nie wiem czy dalej grają. A i mam ból dupy że najbliższy koncert z trasy revelations 2 godziny ode mnie. Ale by mi się mordka ucieszyła gdyby na jakimś koncercie zagrali coś z the art of war. Przez tę epkę poznałem ich wogóle, a wiem że od święta grają.Blind pisze: 2 lata temu No bo na koncertach Vadera, jak przeważają w setliście stare utwory, to zawsze jest fajnie
Ostatni raz rok temu widziałem i się jak zawsze dobrze bawiłem.
No to spoko, jak grali te 30 koncertów na trasie po Stanach, właśnie dlatego użyłem słowa "chyba", że nie pamiętam tych czasów. W takim razie może rzeczywiście zasłużyli na wzmiankę w Teleexpresie.Kozioł pisze: 2 lata temu Co w takim razie, w latach 90tych nazwiesz „nieograniczonym” sukcesem na rynkach zagranicznych, skoro Vader niet.
Dla mnie, jako zatwardziałego blackmetalowca z mojego gimnazjum, Behemoth zawsze był bardzo słabym black metalem i jedyny ich utwór, jakiego lubiłem czasem posłuchać w domowym zaciszu to Antichristian Phenomenon. Zresztą do dziś uważam, że ich najlepszy. Na ich blackowe początki od zawsze szkoda mi było czasu, bo jest tyyyyyle lepszego black metalu, że nie wiem, po co po to sięgać. Chyba tylko po to, żeby poczuć dumę z czyjegoś sukcesu.Kozioł pisze: 2 lata temu Wcześniej wspominasz Behemoth: Vadera i Behemotha słuchali głównie ludzie nieprzesadnie zainteresowani zgłębianiem metalowego podziemia.
O ironio, matko moja — Ci powyżsi blackmetalowi twardziele z twojego gimnazjum, walili konia przede wszystkim do Behemotha właśnie!
Bardzo proste - koszulki Kata na początku nowego millennium w polskich szkołach nosili fani m.in. Marilyna Mansona, a za granicą Kat znany jest tylko podziemnym maniax. Mam nadzieję, że już wszystko jest jasne.Kozioł pisze: 2 lata temu Podobnie zresztą było z Katem.
Na poprzedni mój post odpowiedziałeś ze Kata, to tylko słuchają tylko podziemni maniacy kult eternal czy jakieś inne dziecinne hasełko.
A moze kminisz inaczej, kata wpierw słuchali polscy niedojebani metalowcy marlinowcy mansonowcy, by na stare lata przytulili gp bogowie podziemia tacy jak ty?Wytłumacz, bo nie łapie...
Piąteczka, Michasiu!deathwhore pisze: 2 lata temu (...) wtedy już byłem w takim radykalnym wieku, że pierdolić taki mainstream, a Vader to muzyka dla festyniarzy co to będą słuchać "polskiej dumy", bo to "polska duma".
Balladki Kata dla gawiedzi >>> cały Vader.Blind pisze: 2 lata temu Przecież Kata słuchają nawet osoby, które trzydzieści lat temu się załapały na modę na metal, a później ochoczo śpiewały hity Boys i Akcent, by na starość, pewnie przez sentyment, czasem tego Kata puścić czy iść na koncert w pobliżu w przerwach od robienia imby na potańcówce u szwagra pod remizą.
Czy to ujmuje w czymś jednym i drugim? Nie. Klasyki Vadera i klasyki Kata są zajebiste, i tyle.
Bo my byliśmy młodymi, radykalnymi metalowcami, a nie starymi zgrzybiałymi dziadami, co to pamiętali Vader z początków, ani dimmuborgirowcami, co to nosili za dużą bluzę z kapturem w szpic.yog pisze: 2 lata temuKozioł pisze: 2 lata temu Co w takim razie, w latach 90tych nazwiesz „nieograniczonym” sukcesem na rynkach zagranicznych, skoro Vader niet.Piąteczka, Michasiu!deathwhore pisze: 2 lata temu (...) wtedy już byłem w takim radykalnym wieku, że pierdolić taki mainstream, a Vader to muzyka dla festyniarzy co to będą słuchać "polskiej dumy", bo to "polska duma".
Balladki Kata dla gawiedzi >>> cały Vader.
Zaśpiewał o mieczu Wiedźminakataton88 pisze: 2 lata temu Chodzi mi o to, czy podpiął się pod mainstreamowe trendy, żeby tę popularność zyskać.
taki sam, taki sam koniec, taki sam czeka Mgłękataton88 pisze: 2 lata temu Dobra, ale pomijając wszystko, czy Peter tłukąc te koncerty w Polsce (gdy już bardziej znany był za granicą), płakał kiedyś, jak to jest dyskryminowany i ciemiężony w ojczyźnie?
Nie znam szczegółów, jak to zdobywali intratne kontrakty, ale akurat na Behemotha to już gdzieś tak od "Pandemonic" była spina, że mają wyjebane na Polskę, tylko zachód. A Vader co takiego uczynił nieprawilnego poza tym, że stał się chcąc nie chcąc towarem eksportowym alias narodową dumą?
Poza teleexpressem, naturalnie.
już jeden pierdolił kilka lat temu o stali, kuciu czy kucu stali, bynajmniej nie sylwek.yog pisze: 2 lata temu Nie widzę problemu, ani dysonansu, w kuciu podziemnej stali w cieniu plakatów Celtic Frost i lubieniu pięknej muzyki akceptowanej przez szeroką gawiedź.
Jak mnie się coś nie podoba, zwyczajnie to olrwam a nie kurwię na lewo i prawo, że łuny to kumercyja i nie sią srv. Nie słuchaj Wiadera młody kucu, polski janusz metalu ci wskaże co jest srv!yog pisze: 2 lata temu Jak się komuś Vader może nie podobać, przecież odnieśli sukces za granicom?????? Zazdrosne polaczki.
No przecież tak nie lubisz Ukraińców i tak kurwisz ich na lewo i prawo, że aż zdominowałeś odpowiedni temat.ak mnie się coś nie podoba, zwyczajnie to olrwam a nie kurwię na lewo i prawo
pięknie powiedziane napisane i przeze mnie podkreśloneyog pisze: 2 lata temu bo usłyszałem ich i zauważyłem, że podpierdalają riffy Mecie i Iron Maiden, a że wybiórczo znałem heavy/thrash, to wyszedłem z założenia, że pewnie połowa ich riffów jest kradziona, tylko nie znam pierwowzorów.
Teraz to mi zaimponowałeś! Piszę to na poważnie, bo zgadzam się w 100%.yog pisze: 2 lata temu Nie widzę problemu, ani dysonansu, w kuciu podziemnej stali w cieniu plakatów Celtic Frost i lubieniu pięknej muzyki akceptowanej przez szeroką gawiedź.
Zawsze kiedy pada ten argument, że po co skoro wokół tyle lepszej muzy mam takie marzenie aby przez jeden miesiąc wróciły czasy kiedy nie było neta a płyty trzeba było sprowadzać z zachodu albo wymieniać się kasetami z ludźmi na całym świecie. Wtedy doceniało się wiele zespołów bo wszystko było praktycznie niedostępne w sklepach.yog pisze: 2 lata temu Behemoth zawsze był bardzo słabym black metalem i jedyny ich utwór, jakiego lubiłem czasem posłuchać w domowym zaciszu to Antichristian Phenomenon. Zresztą do dziś uważam, że ich najlepszy. Na ich blackowe początki od zawsze szkoda mi było czasu, bo jest tyyyyyle lepszego black metalu, że nie wiem, po co po to sięgać.
Fajne stereotypy. Pierwszy chyba z TVP i Pudelka wzięty. Ten sukces to mit.TITELITURY pisze: 2 lata temu żeby w Chinach stali się co najmniej tak popularni jak Bayer Full.
metalówki są brzydkie jak transwestyci, więc nie, nie zazdroszczę im absolutnie niczego.
Drugi mit, to bym musiał wrzucić foty moich znajomych, które gustują w tej muzyce. Ale jak to mawiają, każdy sądzi po sobie i swoich doświadczeniach.W rzeczywistości w Chinach Bayer Full nie wydał ani jednego egzemplarza
I dlatego właśnie liczę na piwo z Tobą.Hajasz pisze: 2 lata temu Aby uciąć te wszelkie pierdolety o lubię / nie lubię to tylko przypomnę, że to pierwszy polski zespół, który podpisał kontrakt z KURWA Earache a przypominam, że wtedy ta wytwórnia oznaczała zespoły best of the best. Więc podsumowując odpierdolcie się od Vader.
Ten komentarz coś mi przypomniał.Hajasz pisze: 2 lata temu to pierwszy polski zespół, który podpisał kontrakt z KURWA Earache a przypominam, że wtedy ta wytwórnia oznaczała zespoły best of the best. Więc podsumowując odpierdolcie się od Vader.
Czy jak Tomasz Raczek powie o jakimś filmie, że jest kultowy, to jest podniecony satanem i metalem? To chyba tylko metalowcy mają problem z danym słowem i bardziej przeżywają formę niż treść.Kult i te wszystkie magiczne słowa. O kurwa, dzieci tak mówiące, podniecone satanem i metalem OK, ale stare konie?
To prawda, tylko co z tego? Jakie to ma znaczenie? Jak ktoś dorastał w latach gdy Vader był wielki to będzie miał do tego zespołu sentyment, jak ktoś dorastał gdy zespół zechłysnął się wielkością i zaczął pajacować, to nie będzie miał do niego sentymentu żadnego.Obiektywnie, historycznie najważniejszy extreme metalowy zespol z Polski.
Tomasz Raczek nie dokłada pierdolenia o kucach stali, rytuałach i innych zjebanych dzieciowych dodatkach, nie wywyższa dzieła sztuki do miana boga żywego, do którego trzeba się modlić i które trzeba specyficznie wyznawać, tym bardziej nie wmusza swojej nieomylnej opinii czy opinii specyficznej generacji krytyków filmowych.deathwhore pisze: 2 lata temuCzy jak Tomasz Raczek powie o jakimś filmie, że jest kultowy, to jest podniecony satanem i metalem? To chyba tylko metalowcy mają problem z danym słowem i bardziej przeżywają formę niż treść.Kult i te wszystkie magiczne słowa. O kurwa, dzieci tak mówiące, podniecone satanem i metalem OK, ale stare konie?
A no, tyle że to pierwsze to obiektywny i niezaprzeczalny fakt a drugie, subiektywna opinia. Tym bardziej wart rozpoznania, gdy przykładowo, dla ludzi 5 lat ode mnie starszych Vader to ikona, a dla tych 5 lat młodszych gówno.deathwhore pisze: 2 lata temuTo prawda, tylko co z tego? Jakie to ma znaczenie? Jak ktoś dorastał w latach, gdy Vader był wielki, to będzie miał do tego zespołu sentyment, jak ktoś dorastał, gdy zespół zachłysnął się wielkością i zaczął pajacować, to nie będzie miał do niego sentymentu żadnego.Obiektywnie, historycznie najważniejszy extreme metalowy zespol z Polski.
No tak, Ty dokładasz. Jak widzisz przymiotnik "kultowy" to coś zalewa mózg?Kozioł pisze: Tomasz Raczek nie dokłada pierdolenia o kucach stali, rytuałach i innych zjebanych dzieciowych dodatkach, nie wywyższa dzieła sztuki do miana boga żywego, do którego trzeba się modlić i które trzeba specyficznie wyznawać, tym bardziej nie wmusza swojej nieomylnej opinii czy opinii specyficznej generacji krytyków filmowych.
Kto pisał, że Vader to gówno? Jak ma Ci sperma mózg zalewać na słowo "kultowy" to podmień je sobie na "ikona", może się uspokoisz. Vader nie nagrał płyt, które miałyby taką siłę oddziaływania jak absolutne klasyki, które często do tej pory stanowią punkt odniesienia dla kolejnych pokoleń. Co najwyżej kilka albumów które wypada znać jak już się żyje w Polsce. Wydanie Ultimate czy De Profundis mogły być wydarzeniami formującymi dla pokolenia metalowców '77, ale dla tych z '87 takimi kamieniami milowymi były raczej płyty innych zespołów, a kolejne płyty Vader przechodziły bez większego echa. Chyba, że ktoś nieszczególnie grzebał w muzyce i ograniczał się do najbardziej znanych zespołów.Kozioł pisze: A no, tyle że to pierwsze to obiektywny i niezaprzeczalny fakt a drugie, subiektywna opinia. Tym bardziej wart rozpoznania, gdy przykładowo, dla ludzi 5 lat ode mnie starszych Vader to ikona, a dla tych 5 lat młodszych gówno.
LOLdeathwhore pisze: 2 lata temu Vader nie nagrał płyt, które miałyby taką siłę oddziaływania jak absolutne klasyki, które często do tej pory stanowią punkt odniesienia dla kolejnych pokoleń. Co najwyżej kilka albumów które wypada znać jak już się żyje w Polsce.
Za polową tych kapel wychowujących rocznik 87' stoją kolesie z rocznika 77.deathwhore pisze: 2 lata temu Wydanie Ultimate czy De Profundis mogły być wydarzeniami formującymi dla pokolenia metalowców '77, ale dla tych z '87 takimi kamieniami milowymi były raczej płyty innych zespołów, a kolejne płyty Vader przechodziły bez większego echa. Chyba że ktoś nieszczególnie grzebał w muzyce i ograniczał się do najbardziej znanych zespołów.
Tylko nadal nie wiadomo co z tego.Za polową tych kapel wychowujących rocznik 87' stoją kolesie z rocznika 77.