wikipedia pisze:WIRE – brytyjska grupa punkrockowa, a później postpunkowa i eksperymentalna, założona w 1976 roku przez Colina Newmana (wokal, gitara), Bruce'a Gilberta (gitara), Grahama Lewisa (bas, wokal) i Roberta Gotobeda (perkusja). Obecny skład zespołu tworzą: Colin Newman (g. wok.), Graham Lewis (b., wok.), Robert Gotobed (perk.) i Matthew Simms (g.)
Muzyka zespołu charakteryzuje się specyficznym, klimatycznym brzmieniem i nietypowymi, niepokojącymi tekstami. Do inspiracji Wire przyznawali się m.in. Ian MacKaye z Minor Threat i Fugazi oraz grupa R.E.M. Przeróbki utworów Wire mieli w swym repertuarze m.in. Minor Threat i Henry Rollins. Bruce Gilbert i Graham Lewis założyli duet Dome, Colin Newman nagrywał albumy solowe, ponadto członkowie zespołu udzielali się w licznych projektach muzycznych wśród, których wymienić można: Cupol, Duet Emmo (Lewis, Gilbert), Githead (Newman), He Said (Lewis), 27#11 (Lewis) i It Hugs Back (Simms).
Grupa w Polsce po raz pierwszy zagrała 9 sierpnia 2009 roku podczas Off Festivalu w Mysłowicach. Zespół drugi raz zagrał w Polsce 9 listopada 2013 roku podczas Wroclaw Industrial Festival we Wrocławiu.
Z bohaterami wątku jakoś do dziś nie za bardzo się zapoznałem, co czas najwyższy nadrobić - słyszałem jedynie pojedyncze tracki i wspomniane covery, za to Dome to świetny silnie pogięty miks Industrialu, post-Punka, eksperymentalnego Rocka, ambientów, dronów i przeróżnych dziwnych elektronicznych dźwięków z generatora oraz taśm. Lata temu w jakimś komisie nabyłem se za grosze dwie kompilacje, na których mieszczą się pierwsze cztery płyty - zatem brak mi tylko tej ostatniej, wydanej pod koniec lat 90-tych.
Zespoł był chyba punkowym odpowiednikiem Sadistic Intent. Olbrzymia w gatunku ale praktycznie nie zapamiętana. Nie znam nikogo kto kidykolwiek o nich wspominał, nie mam pojęcia jak wyglądała ich sława od strony komercyjnej i jak mierzyć ich sukces bo niby kogo zapytać?
Z trójcy: Wire, Joy Division, The Fall - Wire pewnie otoczone jest najmniejszym kultem, ale imputowanie im niszowości to gruba przesada. Ten zespół to absolutna podstawa post-punka.