Dzisiaj całkowitym przypadkiem wpadłem na takie oto ustrojstwo... Century to dwuosobowy projekt stacjonujący gdzieś w Sztokholmie. Panowie postanowili pograć sobie oldschoolowy Heavy Metal. Na koncie mają jak na razie tylko demo "MMXX" z 2020 roku, choć podobno pracują nad debiutanckim pełniakiem. Doskonale słucha mi się tego krótkiego materiału, głównie ze względu na dobrze przemyślane kawałki i dobre brzmienie, bo choć wszystko dokładnie tutaj słychać to materiał nie brzmi jak jakieś wydelikacone i wymuskane w studio nowoczesne gówno. Wokale trochę mi się kojarzą z kanadyjskim Traveler. Czekam na płytę!
Dyskografia: 2020 - Demo MMXX [demo] 2022 - The Fighting Eagle [single] 2023 - Master of Hell / Stronghold [single] 2023 - The Conquest of Time 2023 - Tyrann / Century [split] 2024 - Sacrifice / Avenging Force [single] 2024 - Children of the Past [single] 2025 - Sign of the Storm
Dziś premiera pełnowymiarowego albumu "The Conquest of Time", a na nim dużo grania w stylu wczesnych lat 80., zarówno tego szwedzkiego, jak i brytyjskiego.
To ustrojstwo na albumie nie bawi się w głupoty ozdobniki, gra prosto melodyjnie z lekkością i polotem.
Bardzo fajna płytka.
blue_calx2 lata temu
Tormentor
Posty: 609
Rejestracja:6 lat temu
blue_calx
The Conquest of Time - bardzo fajny i nienachalny heavy. Skojarzenia mam z takim zespołem "Warlord", co to wypłynął niefartownie, w miejscu i w czasie, gdzie się thrash budził. Do posłuchania na luzie, wszystko na swoim miejscu. Łeb się buja.
blue_calx pisze: 2 lata temu
Skojarzenia mam z takim zespołem "Warlord", co to wypłynął niefartownie, w miejscu i w czasie, gdzie się thrash budził.
Warlord może i wypłynął w niefartownym miejscu i w czasie, a co gorsza stał się fundamentem brzmienia powerka sceny europejskiej, m.in. włoskiej, a taki Stratovarius to w początkach wręcz z nich riffy zrzynał, ale rządzi po dziś dzień niepodzielnie.
Bohaterów tematu sobie obadam, bo szacowne nazwy tu w temacie padają.
Destroy their modern metal and bang your fucking head
yog2 lata temu
Tormentor
Posty: 18225
Rejestracja:9 lat temu
yog
Bardzo fajne heavymetalowanko, co nie dziwi w sumie biorąc pod uwagę, że jeden z gości grał w Temisto i obaj w Toronto przez o z kreską, którego chyba nie słyszałem, ale nie raz się przewijało do sprawdzenia.
Co do przytoczonych tu porównań, to jednak się trochę nie zgodzę, bo Warlord tu nie słyszę w zasadzie wcale, a wokal to nie tyle przypomina Traveler, co jakby był żywcem wyjęty z Heavy Load. Co nie dziwi, bo przecież Szwedy.
W każdym razie granie w dechę.
Destroy their modern metal and bang your fucking head
Szwedzi wracają z drugą płytą, na której słychać ich pasję do brzmień z początku lat 80. Wciąż potrafią tworzyć znakomite metalowe hymny, inspirowane szwedzką i brytyjską szkołą.
O drugim albumie Century przypomniała mi gazetka dołączona do płyt z takiego jednego sklepu, mówię:- ty widziałem temat o tym na brutalu i siadło.
Dobra płytka. Jedynki dawno nie słyszałem, ale dwójka fajnie szarpie, pędzi z pasją i sypią się kolory z gitary. Wokal dodaje klimatu baśni/fantasy.
Retro skojarzenia z Warlordem z USA i z żółtą płytą Dawnbringera. Trzeba odpalić, gdy najdzie ochota na HM.