Biosphere projekt z gatunku szeroko pojętej muzyki elektronicznej, za który odpowiedzialny jest Geir Jenssen. Geir pochodzi z Tromsø - norweskiego miasta położonego na północ od koła polarnego. Nazwa projektu pochodzi od nazwy stacji Biosphere 2 Space Station Project, zamkniętego szklanego budynku, zbudowanego na pustyni w Arizonie, w którym badano możliwość stworzenia samowystarczalnej stacji kosmicznej. Geir ma na koncie całkiem sporo wydawnictw na których eksperymentuje z różnymi stylistykami w ramach muzyki elektronicznej, zachowując jednak najczęściej swój dość charakterystyczny własny styl.
Legenda i obok Lustmorda i Briana Eno jeden z najważniejszych przedstawicieli ambient. Koło podbiegunowe, lodowe pustynie, kosmos, puste niekończące się przestrzenie to słowa kluczowe. Ponoć koncerty Biosphere to niesamowite przeżycie, marzy mi się taki w jakimś równie niesamowitym miejscu, występował już np pod zamarzniętym wodospadem w Lillehammer, czy na górze wznoszącej się nad Tromso. Wart dodać że Geir to też zapalony alpinista, i nierzadko wykorzystuje w swojej muzyce nagrania terenowe. Z ciekawostek dodam jeszcze że mieszka w Krakowie, a przynajmniej mieszkał jeszcze jakiś czas temu.
Warto wszystko sprawdzić, każdy na pewno znajdzie coś dla siebie.
Sam mogę polecić genialne:
Substrata - mówi się że to opus magnum Geira, a i widziałem w środowiskach industrialnych takie opinie jak np "ambientowy album wszechczasów".
Patashnik - inspirowany stacjami kosmicznymi, jak i obszarami o największej aktywności zórz polarnych.
Dropsonde - tym razem sięgający po jezzowe patenty, z samplami z płyt Milesa Davisa na czele.
Kolaboracje z Higher Intelligence Agency pod tytułem Birmingham Frequencies - świetny urbanistyczny ambient.
Ja bardzo sobie cenie muzę Jenssen'a, choć do dziś, podobnie jak @Vexatus, nie słyszałem większej części dyskografii. Mam jedynie kolaborację z HIA oraz najczęściej przy tej nazwie wymienianą Substrata. W przyszłości spróbuję sprawdzić polecane przez was płyty, choć i tak wiem, że się nie zawiodę - to w wypadku tego pana chyba niemożliwe.
Nowy album klasyka ambientu zawierający dwanaście kompozycji pierwotnie stanowiących tło dźwiękowe dla choreografii “Uncoordinated Dog” powstałej na zlecenie Ingun Bjørnsgaard Prosjekt.
Ostatnimi czasy często słucham Biosphere, tym samym poznając kolejne pozycje z bogatej dyskografii projektu. Swoją drogą nie wiem czy kiedyś uda się przebrnąć przez całość. Dla mnie jest to doskonała muzyka relaksacyjna. Bazą jest tu ambient, ale jest tu cała masa innych gatunków muzyki tła i elektronicznej wymieszanych w różnych proporcjach na poszczególnych materiałach.
Nagrania terenowe faktycznie co rusz się tu przewijają i dla mnie są one chyba najważniejszym czynnikiem gdyż budują atmosferę i wywołują wrażenie samotnych podróży po zaśnieżonych szczytach, czy wręcz po kole podbiegunowym, gdzie ziejące lodowe pustki są widoczne po horyzont.
Wędrowycz pisze: 5 lat temu
Ostatnimi czasy często słucham Biosphere, tym samym poznając kolejne pozycje z bogatej dyskografii projektu. Swoją drogą nie wiem czy kiedyś uda się przebrnąć przez całość.
blue_calx pisze: 2 lata temu
polecam Biosphere - Departed Glories
Poleciałem z zestawieniem z BC takie essentials albums https://daily.bandcamp.com/lists/biosphere-albums-list
I co? Ano znają się na rzeczy, przekrój jest zajebisty. Facet wszechstronny, poszukujący aczkolwiek takie Autour de la Lune to chuj mnie strzelał, drone nie dla mnie, nie jestem na tyle cierpliwy do słuchania prawie jednostajnego szumu prze dwie godziny.
Ja w tym/zeszłym roku sporo słuchałem se Shortwave Memories, gdy tylko wyszła, wracając doń bardzo chętnie i regularnie. @kurz nie chce porównywać jej do starszych, gdyż jest to i tak projekt godzien uwagi, niezależnie od tego, w którym miejscu dyskografii zacznie się poznawanie.
Może wszystko w tym temacie zostało powiedziane. Jednak facet prezentuje tak szeroki zakres muzyki, że warto poznać większość. Da to obraz siły projektu.
kurz pisze:
Może wszystko w tym temacie zostało powiedziane. Jednak facet prezentuje tak szeroki zakres muzyki, że warto poznać większość. Da to obraz siły projektu.
W wypadku tak znaczących dla gat. twórców, jakim jest Jenssen, to jest oczywiste, że nie tylko wybrane/polecone, po łebkach przelecieć pozycje z dysko - inaczej się wiele świetnej muzy straci/przegapi.
kurz pisze:
Na dłuższą metę ten album to nuda. Bez mocy, rozmyty. Albo ja nie czuję tego co w nim jest.
Chyba byłeś niedawno na wycieczce w zoo i słoń ci depnął po uchu. Dość niezręcznie dobierasz se repertuar towarzyszący ... posłuchaj se innego dnia maże?
Tym, którym podoba się elektronika podbita minimal techno w twórczości Geira Jenssena w Biosphere, śmiało mogą się pokusić o obadanie poniższego wydawnictwa od Civilistjävel! oraz zbadać wczesny okres (trzy pierwsze albumy) od Fax (Static Discos z poniższego bc, to jego własna wytwórnia):
W ostatni piątek (24 listopada) ukazał się nowy krążek "Inland Delta", który zawiera dziewięć nowych utworów nagranych w latach 2022-2023, zawierających głównie improwizowane wykonania na nowo odrestaurowanych zabytkowych klawiszach.
Z okazji 30-lecia albumu Patashnik Biopphon wydał niepublikowane remiksy dwóch utworów (Decryption i Caboose) z powyższej płytki, nagrane w 1995 roku przez norweski duet Sketch, który tworzą Kai Mikalsen i Tor Jørgensen.