Ja tam wierzę, że gitarowo to i tak na żywo będzie żywioł, pytanie tylko jak to wokalnie ogarnie Benton? Ja bym wolał koncert z trzech pierwszych niż Legion, ale może machną i dwie pozostałe. Jak będzie u nas, to będę mocno się starał, by to na żywo zweryfikować, jak odegrali ten materiał.
Użytkownika cechuje brak gustu i w ogóle elementarna słabość do tandety muzycznej.
A ja sobie właśnie zaczynam dzień, kawka, Legion i nachodzi mnie myśl... Czemu mam tę płytę w kolekcji z 8 lat, a słucham jej chyba drugi, albo trzeci raz w życiu... Dobry materiał. Tak samo wryło mi się w kwestii debiutu, ale jego nie posiadam.
Chuj, przynajmniej od tej nieużywalności, płyta zachowana w stanie jakbym z niej dopiero folie zdjął . Szukajmy pozytywów!
卐 卐 卐 POPEŁNIJ SAMOBÓJSTWO - PRO BONO PUBLICO 卐 卐 卐BLACK METAL TO KILOF
Zsamot4 lata temu
Tormentor
Posty: 4654
Rejestracja:9 lat temu
Lokalizacja: Gniezno
Zsamot
A mi brakuje mojej koszulki Z Legion, całe studia w jej przelatałem, ale potem niestety gabarytów nabrałem i tyle z satanizmu na pokaz...
Użytkownika cechuje brak gustu i w ogóle elementarna słabość do tandety muzycznej.
Polin nie ma, więc nie ma co nawet rozkminiać. Mnie osobiście zainteresował temat, bo choć wiem że obecny skład to już nie to samo, ale jednak dwie pierwsze płyty Deicide, to już sztosy konkretne jak to młodziaki mawiają. Nawet z czystej ciekawości zobaczyło by się taki "Legion" w całości na żywca.
Wędrowycz pisze: 4 lata temu
Polin nie ma, więc nie ma co nawet rozkminiać. Mnie osobiście zainteresował temat, bo choć wiem że obecny skład to już nie to samo, ale jednak dwie pierwsze płyty Deicide, to już sztosy konkretne jak to młodziaki mawiają. Nawet z czystej ciekawości zobaczyło by się taki "Legion" w całości na żywca.
Pewnie, że tak. Mogę się podpisać pod tym obiema rękoma. Człowiek sobie smaka narobił, a tu dupa i trzeba się obejść ze smakiem
UP THE VERONICAS
KIERWA TAKE ME ON THE FLOOR TARARATA TARARARA
yog pisze: 3 lata temu
polerowanie niemca to kwestia zdrowotna!
Od 14 lipca będzie można nabyć specjalny winylowy box. Na Roadrunner Years znajdzie się dziewięć winyli – siedem albumów wydanych dla tej wytwórni oraz EPka Amon/Deicide “Feasting the Beast”. Box będzie limitowany i ręcznie numerowany.
Teraz boxy, a wcześniej mieli ich w dupie, zero kasy na promocje, hiper nastawieni na kolejne modne zespoły. Chyba najmniej szanowana przeze mnie wytwórnia z tych większych.
Użytkownika cechuje brak gustu i w ogóle elementarna słabość do tandety muzycznej.
Wg braci Hoffman, Benton to śmierdzący leń i nie chciało mu się grać najtrudniejszego technicznie Legion na koncertach. Poza Dead but Dreaming, to chyba nic z tej płyty nie grali od lat. Ciekawi mnie wobec tego jak to wypadnie na żywca. Amon po wydaniu średniej Liar in Wait jakoś spasował. Przypakowani bracia narobili więcej szumu, niż zrobili rzeczywisty mocny powrót.
Byłem rasowym metaluchem jednakże to dawno i nieprawda a co do bycia intelektualistą to od zawsze nim byłem
Zsamot pisze: 3 lata temu
Teraz boxy, a wcześniej mieli ich w dupie, zero kasy na promocje, hiper nastawieni na kolejne modne zespoły.
Pewnie Deicide wyglądało podobnie z perspektywy starszych kapel z Roadrunnera
Destroy their modern metal and bang your fucking head
Zsamot3 lata temu
Tormentor
Posty: 4654
Rejestracja:9 lat temu
Lokalizacja: Gniezno
Zsamot
Zobacz na ich katalog z lat 90-tych, potem uwierzyli w modne rzeczy. Ja nie narzekam na to, bo co złego, że kasę zarabiają, ale można wydawać też bandy, które de facto ich stworzyły.
Użytkownika cechuje brak gustu i w ogóle elementarna słabość do tandety muzycznej.
dj zakrystian3 lata temu
Tormentor
Posty: 3116
Rejestracja:9 lat temu
dj zakrystian
Jakaś dyskusja na fejsikowym peju Amon jest, bracia tłumaczą, że nie mają hajsu na nagranie kolejnej płyty, stąd nic się w ich obozie nie dzieje. I tu pytanie, czy poważnie z grania death metalu, to jest taki kiepski hajs? Nie mówimy o podrzędnej lidze a o jednym z najlepiej sprzedających się zespołach w gatunku. Kasa z tantiem za płyty Deicide jest taka marna? Obok Kanibali, SFU i Morbid Pędzel, to był najlepiej sprzedający się band w historii gatunku.
Byłem rasowym metaluchem jednakże to dawno i nieprawda a co do bycia intelektualistą to od zawsze nim byłem
yog3 lata temu
Tormentor
Posty: 18206
Rejestracja:9 lat temu
yog
Z tego co pamiętam, to oni nawet na wydanie demo o hajs prosili.
Destroy their modern metal and bang your fucking head
Na 12 maja zaplanowano premierę winylowego wznowienia boxu "The Roadrunner Years 1990 - 2001", składający się z 9 winyli (6 albumów,EPka i podwójne wydawnictwo live). Limitowany do 600 sztuk na cały świat. U nas można zamawiać pre-order w Fallen Temple, choć cena jedyne 1099,90 zł raczej skłania do przemyślenia zakupów.
I am Satan's generation and I don't give a fukk.
Blind2 lata temu
Tormentor
Posty: 2135
Rejestracja:9 lat temu
Blind
I chyba nowy album nadchodzi, bo na fejsbuniu udostępnili zdjęcie Bentona przy nagrywaniu wokali w studiu.
UP THE VERONICAS
KIERWA TAKE ME ON THE FLOOR TARARATA TARARARA
yog pisze: 3 lata temu
polerowanie niemca to kwestia zdrowotna!
yog2 lata temu
Tormentor
Posty: 18206
Rejestracja:9 lat temu
yog
Takie tam dla małolactwa pamiątki:
Ten box winylowy bez sensu, na co komu tyle płyt Deicide, 2 by starczyły.
Destroy their modern metal and bang your fucking head
dj zakrystian2 lata temu
Tormentor
Posty: 3116
Rejestracja:9 lat temu
dj zakrystian
Once Upon the Cross, to jedna z najlepszych płyt z przebojowym death metalem. Pewnie dlatego.
Byłem rasowym metaluchem jednakże to dawno i nieprawda a co do bycia intelektualistą to od zawsze nim byłem
yog2 lata temu
Tormentor
Posty: 18206
Rejestracja:9 lat temu
yog
Może ktoś przegapił, że Darkness Shall Rise teraz i winyle i cd wydaje i u nich wychodzą dema Amon - Sacrificial / Feasting the Beast we wszelkich konfiguracjach.
Destroy their modern metal and bang your fucking head
Chciałbym zauważyć, że w wypadku Deicide też działa zabieg, który wypracowałem na Immortal: moim zdaniem poniższy tekst, który powstał przez zestawienie pierwszych wersów każdego kawałka na ostatniej płycie, ma tyle samo sensu, co każdy z oruginalnych tekstów z osobna, a nie wiem, czy nie jest lepszy za sprawą swoistej deathmetalowej impresyjności:
Kill the light, cauterize the blood of Christ
Plague of dysfunction the book of your lord
I was there to witness the ending of your lord
All of my life, I hated you so
Death... bound in mystic
Consume communion
Preyed upon the innocent
Lost to the light of deceit
Within consciousness there comes a conflict
Hatred runs deep, evil released
Hooks through flesh
Feel my scourge upon the earth
Vortex2 lata temu
Tormentor
Posty: 3398
Rejestracja:9 lat temu
Lokalizacja: Strzałkowo
Vortex
Liczy się wpierdol, nie tam jakieś przyśpiewki o szatanie.
Kult, bo zarobili giga siano, a prawda jest taka, że powinni 50% oddać Slayer i 25% Death.
Debiut ma miejscami chujowy wokal, ale płyta w pytkę. I nawet na niej rapują! Debiut najlepszy, Legion ma dobre momenty, reszta materiałów bez polotu jedynki.
"Jeżeli black metalowcy są ludźmi, to karaluchy również nimi są"
yog2 lata temu
Tormentor
Posty: 18206
Rejestracja:9 lat temu
yog
Deicide i Obituary chujowy wokal. Ok. Widzę nie tylko na temat black metalu masz eufemistycznie mówiąc kontrowersyjne opinie xD
Destroy their modern metal and bang your fucking head
To Hell with God i In the Mind of Evil, to dobre płyty. Momentami bardzo dobre, jak na weteranów. Ostatnia trochę gorzej, ale Benton nadal w świetnej formie.
Byłem rasowym metaluchem jednakże to dawno i nieprawda a co do bycia intelektualistą to od zawsze nim byłem
A co byście chcieli same zachwyty nad „kultowymi” kapelami? @Derelict napisał co myśli o niektórych takich gruoach i dobrze. W końcu to forum do wymieniania myśli, a nie towarzystwo wzajemnej adoracji.
A debiut Deicide fantastyczny, wiadomo. Wokale w Obituary też świetne, bardzo je lubię, robią ekstra klimat. Dethowe kapele, cóż, większość a może nawet wszystko, co miało zostać powiedziane, już powiedziane zostało. Kwestia tylko co się lubi co nie.
A to ktoś się jeszcze dziwi, że niedowartościowane metalczyki lubią obrażać kapele/płyty, które im się nie podobają, ale jak ktoś napisze brzydko o ich ołtarzykach, to się napinają i grożą banami? Niebywałe na tym forum!
DiabelskiDom pisze: 2 lata temu
metalczyki lubią obrażać kapele/płyty, które im się nie podobają, ale jak ktoś napisze brzydko o ich ołtarzykach, to się napinają
Ojczyznę kochać trzeba i szanować, nie deptać deicide, nie pluć na obituary, należy też w nie mocno wierzyć i słuchać...
Ja nie wiem o co kaban. Obituary, oprócz sentymentalnego trzymania czterech winyli, prawie nie słuchane.
Deicide to praktycznie 2 pierwsze płyty. Gdzie Legion uważam za deathmetalowe Reign in Blood... Drelich nie do końca w błędzie. Black metalu nie słucham, więc co najwyżej mogę pochwalić experymentalno rockowy kombinat Mayhem, Deathmetalowe Dark Throne oraz world music w wykonaniu Burzum...
dj zakrystian pisze: 2 lata temu
To Hell with God i In the Mind of Evil, to dobre płyty. Momentami bardzo dobre, jak na weteranów. Ostatnia trochę gorzej, ale Benton nadal w świetnej formie.
Tam mielizna. Napisałem, że dobre i tyle. Zestawiając z pierwszą 4 to może i mielizna, ale ogólnie przyzwoity def metal. Za to ostatnia mi nie podeszła.
Byłem rasowym metaluchem jednakże to dawno i nieprawda a co do bycia intelektualistą to od zawsze nim byłem
deathwhore2 lata temu
Tormentor
Posty: 4680
Rejestracja:9 lat temu
Lokalizacja: bojkot kadry moderatorskiej
deathwhore
Mnie tam ostatnia się dosyć mocno podoba, a i ostatnio inshecośtam, in torment in hell i scars mocno zapunktowały. Nie gorsze od płyt 3 i 4, a Scars to moze i lepsza.
Nebiros pisze: 6 lat temuA w dupe lubisz? ja slucham nightwish i Blind Guardian
Overture ma za dużo pitolenia rodem z melodefu, co zarzucano Santolli, jednak melodyjne były tylko solówki na płytach z jego udziałem. Tu jest za dużo melo zagrywek i przeciętnych riffów. Nawet na In the Minds of Evil te riffy jakoś bardziej kopały, jak w Godkill. A Scars dobra, ale trochę przereklamowana płyta. Na pewno agresywniejsza od 3 i 4, ale brak tam tej nośności, czy tam przebojowości Once i Serpent. Te płyty, to prawdziwe def metalowe przeboje, przy czym nie ma melodyjek i lukrowania.
Byłem rasowym metaluchem jednakże to dawno i nieprawda a co do bycia intelektualistą to od zawsze nim byłem
dj zakrystian pisze: 2 lata temu
Overture ma za dużo pitolenia rodem z melodefu, co zarzucano Santolli, jednak melodyjne były tylko solówki na płytach z jego udziałem. Tu jest za dużo melo zagrywek i przeciętnych riffów. Nawet na In the Minds of Evil te riffy jakoś bardziej kopały, jak w Godkill. A Scars dobra, ale trochę przereklamowana płyta. Na pewno agresywniejsza od 3 i 4, ale brak tam tej nośności, czy tam przebojowości Once i Serpent. Te płyty, to prawdziwe def metalowe przeboje, przy czym nie ma melodyjek i lukrowania.
Ja tam przy Overture bawię się dobrze jak przy Running Wild, zresztą jest tam sporo takich tematów jak dla pijanych piratów. Bardzo fajna płyta.
Nebiros pisze: 6 lat temuA w dupe lubisz? ja slucham nightwish i Blind Guardian
Czasem warto po dłuższej przerwie zrewidować swoje opinie na temat zespołu i jego wydawnictw. Od zeszłego roku taki pomysł w mojej pale się zrodził, żeby ileś zespołów rocznie wziąć na warsztat i ich dyskografie przerobić w całości. W znacznej mierze są to te które znam od lat. Przy okazji nadrabiam zaległości w postaci niesłyszanych materiałów czy też nowości.
W zeszłym roku zrobiłem 57 różnych gatunkowo zespołów, w tym roku na chwilę obecną tyle samo, ale zapewne dobiję jeszcze co nieco.
W tym momencie kończę rozpracowywanie Deicide.
Wspominałem na shoucie, że gust ewoluuje i się zmienia. Czasami niebywałe jak mocno. Parę lat temu niektóre albumy bohaterów tematu zlewałem ciepłym moczem i zjeżdżałem mocno, a obecnie zaskoczyły na plus. Zasadniczo jako cołość Deicide to bardzo fajny death metalowy zespół. Biorąc pod uwagę staż, naprawdę przez znaczną część jakiś poziom utrzymują i poniżej niego nie schodzą. Co prawda im dalej w las...tym melodyjniej i bardziej współcześnie. W ich przypadku akurat postrzegam to niestety jako minus. Zdecydowanie wolę chaotyczne i barbarzyńskie oblicze niż te wymuskane i okraszone pięknymi solóweczkami.
Jeżeli chodzi o ulubione materiały zespołu to tu nic się nie zmienia odkąd je poznałem. Deicide i Legion obie 10/10 i tylko co raz wydaje mi się, że a to jedna, a tu druga nieco lepsza. Once Upon the Cross i Serpents of the Light nieco słabiej, ale dalej w mojej opinii doskonałe albumy 9/10
Okres od Insineratehymn do Till Death Do Us Part jest zasadniczo zróżnicowany, ale po czasie wszystkie te pełniaki traktuję tak samo, jako dobre (oczywiście gdyby wejść w szczegóły to na każdej są plusy i minusy), ale całościowo są to albumy do których chętnie wróciłem. To Hell With God i In the Minds of Evil tu już odczułem to o czym pisałem wyżej. Zmęczenie formułą dotychczasową i jej odświeżenie poprzez unowocześnienie brzmienia, riffów i wzmocnienie melodyjności, kosztem "zła". Czegoś już brakuje, więc mają te pełniaki swoje momenty ale wracać do nich się już nie chce. Overtures of Blasphemy ładna okładka Bielaka, ale muzycznie z przykrością stwierdzam, że bieda. Zupełnie nie trafia do mnie. Obiektywnie średni album, pewnie są i jego wielbiciele. Napewno nie dla mnie, gdyż przy ostatnim pełniaku Deicide się już nieźle wynudziłem.
Ja stwierdzam że Overtures of Blasphemy jest zajebista, słucham od kilku dni w kółko, jeśli od Deicide oczekuję przebojowego death metalu to OoB jest takim właśnie death/thrashowym kopem w mordę, przecież każdy utwór tu to przebój, a Seal The Tomb Below rwie papę z dachu i puszczam go zawsze kilka razy pod rząd. Ostatnią płytą jaką słyszałem była zdaje się The Stench of Redemption i nie wiedziałem że oni teraz tak grają, trzeba będzie sprawdzić poprzednie.
Na poznanskim koncercie gadałem z Glenem i z Jego Ekscytacji materiałem wywnioskowałem , ze bedzie mocno . Natomiast kumpel ze Stanów słyszał pare utworow przed miksem i był w szoku ze Bentom ma jeszcze Ten głos ,Steve tez pare w łapach ma więc tylko czekać Panie i Panowie . Jakies fragmenty mi przesłał ale jakość nagrania srednia ale czuc Diaboła .