yog pisze: 2 lata temu
Czy black metal bez grama wieśniactwa to jeszcze black metal???
Pojebusy z Francji już dawno udowodniły, że tak!
Ale jak już wspomniałem poniekąd - mi z jednej strony trochę wsi, a trochę kiczu w metalu nie przeszkadza. Na ogół oczekuję, że mnie muzyka trochę oderwie od rzeczywistości, a tego typu elementy w tym pomagają.
PS. I już kończąc spamowanie linkami - we Francji jak chcą to potrafią bez wieśniactwa, ale jak ktoś ma ochotę wyjechać na wieś, to we Francji też się da i jest super!
UP THE VERONICAS
KIERWA TAKE ME ON THE FLOOR TARARATA TARARARA
yog pisze: 3 lata temu
polerowanie niemca to kwestia zdrowotna!
Dla znawców jazzu, cały metal to wiocha i obciach. Dla fanów disco polo, taki Hammerfall, to sztuka zbyt wysublimowana. Wardruna to wiocha, czy nowoczrśniej podany, szlachetny folk? Co to jest w końcu ta wiocha, bo nie rozumiem?
Byłem rasowym metaluchem jednakże to dawno i nieprawda a co do bycia intelektualistą to od zawsze nim byłem
Blind2 lata temu
Tormentor
Posty: 2135
Rejestracja:9 lat temu
Blind
Dla mnie wieś w (black) metalu to przede wszystkim jak się złączy trochę kwadratów, trochę skoczności i trochę przaśnych melodyjek (granych nie tylko przez gitary), które jakoś tam kontrastują z ogólną surowością. Tylko no już mówiłem - to nie do końca zarzut, bo jeśli to jest w umiarkowanych proporcjach wrzucone, to wręcz uroku dodaje.
UP THE VERONICAS
KIERWA TAKE ME ON THE FLOOR TARARATA TARARARA
yog pisze: 3 lata temu
polerowanie niemca to kwestia zdrowotna!
dj zakrystian pisze:
Dla znawców jazzu, cały metal to wiocha i obciach. Dla fanów disco polo, taki Hammerfall, to sztuka zbyt wysublimowana. Wardruna to wiocha, czy nowoczrśniej podany, szlachetny folk? Co to jest w końcu ta wiocha, bo nie rozumiem?