Awatar użytkownika
Wędrowycz
Administrator
Posty: 6343
Rejestracja: 9 lat temu
Lokalizacja: Warszawa

Lunar Aurora

Wędrowycz

Obrazek

Obrazek

Niemiecka kapela black metalowa, która moim skromnym zdaniem z powodzeniem łączyła surowy black metal z klawiszowymi pasażami i wtrętami. Ich muzyka jest dość rozbudowana i mimo wielu odsłuchów dalej znajduję co raz jakieś smaczki, których wcześniej moje ucho nie wychwyciło. Wydaje mi się także, że jak na standardy gatunkowe udało im się wypracować swój własny styl.

Na dodatkowy plus są grafiki/okładki autorstwa jednego z muzyków czyli Benjamina "Aran" König. Prowadzi on zresztą swoją własną stronę gdzie można co nieco podejrzeć => http://sperber-illustrationen.blogspot.com

W 2012 r. Lunar Aurora rozpadła się/zawiesiła działalność na nieokreślony czas. Czy coś jeszcze nagrają, czas pokaże.

Skład na przestrzeni lat trochę się zmieniał, ostatnio wyglądał tak:

Ostatni skład:
Whyrhd - Bass (1994-2000), Vocals (1994-2005, 2011-2012), Guitars (2000-2005) Nocternity, White Abbey
Aran - Guitars, Vocals (1994-2006, 2011-2012), Drums (2000-2001), Bass, Keyboards (2011-2012) Sun After Dark, ex-Trist, A Hoagascht, ex-Lychgate, ex-Bald Anders
▼ Byli muzycy
Nathaniel - Drums (1995-1998) ex-Mortuus Infradaemoni, ex-Carnage
Biil - Keyboards (1995-1996)
Sindar - Keyboards, Vocals (1997-2011), Bass (2000-2011) Kohlrabenschwarz, ex-Kamera Obskur, ex-Mortuus Infradaemoni (live), ex-Bald Anders
Narg - Drums (1999) ex-Funebris
Bernhard Klepper - Drums (1999, 2000) ex-Kamera Obskur, ex-Pequod
Profanatitas - Drums (2002-2005) Mortuary Temple, ex-Mortuus Infradaemoni
Malphas - Drums (2006) Mortem Agmen, ex-Profane Existence, ex-Amystery
Skoarth - Guitars (2006) Wolves Den (live), ex-Somber Serenity, ex-Odem Arcarum, ex-Funebris (live)
▼ Muzycy koncertowi
Akhorahil - Keyboards (2006) ex-Profane Existence, ex-Thorngoth
Dyskografia:
1995 - A Wandering Winterdream Beneath the Cold Moon [demo]
1996 - Auf dunklen Schwingen [demo]
1996 - Weltengänger
1998 - Seelenfeuer
1999 - Auf einer Wanderung / Durch goldene Sphären [split]
1999 - Of Stargates and Bloodstained Celestial Spheres
2001 - Ars Moriendi
2002 - Vergessen, verloren in den Nebeln hinter der Sterblichkeit [kompilacja]
2004 - Paysage d'Hiver / Lunar Aurora [split]
2004 - Elixir of Sorrow
2004 - Zyklus
2005 - Mond
2007 - Andacht
2012 - Hoagascht
2016 - Crypt of Postmortem Ceremonials [split]







MA: https://www.metal-archives.com/bands/Lunar_Aurora/3233
BC: https://lunaraurora.bandcamp.com/music
Odium Humani Generis

Tagi:
Awatar użytkownika
DiabelskiDom
Moderator globalny
Posty: 4913
Rejestracja: 9 lat temu

DiabelskiDom

Znam wszystko co wydali na pełnych, bardzo dobry zespół. Czy to surowe "Ars Moriendi" czy już bardziej rozbudowane i pełniej zaaranżowane "Mond" i "Zyklus" czy bardzo nośny "Andacht" - wszystkie chętnie odświeżam. Ogólnie uważam ich za jeden z najlepszych zespołów blackmetalowych z Niemlandii, biją na łeb takie DNS czy Endstille, że o Nargaroth nie wspomnę. A pożegnalny "Hoagascht" to jedno z najbardziej spełnionych, wygórowanych oczekiwań w moim przypadku. Doskonała rzecz i chyba mój ulubiony materiał od nich.
Panzer Division Nightwish
Awatar użytkownika
Wędrowycz
Administrator
Posty: 6343
Rejestracja: 9 lat temu
Lokalizacja: Warszawa

Wędrowycz

Uważam tak samo jak Ty Tomku, jeżeli chodzi o całość, to ten zespół w sumie nigdy nie nagrał słabego pełniaka, z tym, że ja dzielę je tak że od "Weltengänger" do "Ars Moriendi" włącznie są one dobre, każdy nieco inny, ale czegoś im brakowało (być może drugiej ścieżki gitary), natomiast te od "Elixir Of Sorrow" do "Hoagascht" są bardzo dobre, przy czym dalej uważam że ich opus magnum to "Andacht" i ten album zawsze stawiam na piedestale.

Niemiecka scena black metalowa jest moim zdaniem dość przeciętna, a na palcach jednej ręki można policzyć zespoły wybitne, do nich spokojnie zaliczam właśnie Lunar Aurorę.

Aha, w sesje zdjęciowe również moim zdaniem umieli. Tu przykład, z tej do "Andacht" właśnie:

Obrazek
Odium Humani Generis
Awatar użytkownika
Vexatus
Tormentor
Posty: 7690
Rejestracja: 9 lat temu
Lokalizacja: Mieszkam z matką!!!

Vexatus

A tu fotka ostatniego znanego składu poczyniona w trakcie wypadu na grzybobranie...

Obrazek

Coś mi się kiedyś obiło o uszy (split z Paysage d'Hiver), ale nie kojarzę tego zespołu - sprawdzę sobie w wolnej chwili skoro tak zachwalacie.
Awatar użytkownika
DiabelskiDom
Moderator globalny
Posty: 4913
Rejestracja: 9 lat temu

DiabelskiDom

Te sweterki to ponoć jakiś tradycyjny, ludowy strój z regionów Niemiec z którego pochodzą.
Panzer Division Nightwish
Awatar użytkownika
Vexatus
Tormentor
Posty: 7690
Rejestracja: 9 lat temu
Lokalizacja: Mieszkam z matką!!!

Vexatus

Możliwe, że masz rację - nie wiem, nie jestem etnografem. :)
Rattlehead
Moderator globalny
Posty: 142
Rejestracja: 9 lat temu

Rattlehead

Świetna kapela, jedna z najciekawszych niemieckich hord. Pasuje mi właściwie wszystko co nagrali ale gdybym miał wyróżnić jakieś płyty to chyba Mond i Andacht. Ogólnie patrząc zespół bez klopsa w dyskografii. Grają taki black metal jakiego słucham i lubię. Jest klimat, potrafią też przypierdolić jak trzeba a i w wolniejszych partiach jest ciekawie i bez nudy.

P.s. Sweterki bardzo gustowne ;)
Awatar użytkownika
Wędrowycz
Administrator
Posty: 6343
Rejestracja: 9 lat temu
Lokalizacja: Warszawa

Wędrowycz

DiabelskiDom pisze: 8 lat temu Te sweterki to ponoć jakiś tradycyjny, ludowy strój z regionów Niemiec z którego pochodzą.
Dokładnie tak, czytałem z nimi jakiś wywiad przy okazji wydania "Hoagascht" gdzie właśnie o tym wspominali ;) To chyba był nawet 7-Gates z 2012 r. powinienem go jeszcze mieć to poszperam może dziś w szpargałach.

No i cieszy mnie odzew w temacie, bo sądziłem że tylko ja i DiabelskiDom znamy i lubimy. Tym co nie znają to polecam na początek "Mond", "Andacht" i "Hoagascht" a także wspomniany split z Paysage d'Hiver. Następnie można odpalić także "Elixir Of Sorrow", "Zyklus" i split z Secrets Of The Moon, a potem już resztę.
Odium Humani Generis
Awatar użytkownika
Metalized
Tormentor
Posty: 429
Rejestracja: 8 lat temu

Metalized

Mam całe 3 cd i co jakiś czas chętnie wracam, chyba najczęściej do Ars Moriendi. Z niemiaszkowego Blacku obok Katharsis, The Ruins of Beverast i może DNS wzmiankowane powyżej chyba najczęściej słuchane. Ale zaległości w płytach zauważyłem , ze mam spore, kiedyś sie pewnie pochwyta, bo to konkretna załoga była bo chyba rozleciała się bidulka. No nic, będzie łatwiej podgonić dyskografię.
Awatar użytkownika
Wędrowycz
Administrator
Posty: 6343
Rejestracja: 9 lat temu
Lokalizacja: Warszawa

Wędrowycz

No i znalazłem ten wywiad w 7-Gates, zacytuję zatem odpowiedni fragment:
"Hoagascht" to kolejny album po "Andacht", na którym zrezygnowaliście z black metalowego makijażu. Tym razem poszliście o krok dalej i wyglądacie jak mieszkańcy jakiejś zapadłej wsi zabitej dechami.
- Te swetry zrobione na drutach, które mieliśmy na sobie podczas sesji zdjęciowej do "Hoagascht", to nie tylko dzianiny używane na rzecz tych fotografii.
Od czasu do czasu naprawdę nosimy je podczas naszej codziennej harówki. Nie są one niczym niezwykłym na obszarze Bawarii. Skoro "Hoagascht" koresponduje w pełni z naszym pochodzeniem, to i w ten sposób chcieliśmy to zaznaczyć. Przy okazji...Brud na naszych twarzach to drzewny popiół.
Odium Humani Generis
Awatar użytkownika
Wędrowycz
Administrator
Posty: 6343
Rejestracja: 9 lat temu
Lokalizacja: Warszawa

Wędrowycz

Robię małe odświeżenie ulubionych materiałów Lunar Aurory i dziś na ruszt poszedł "Mond". Pięknie te masywne w brzmieniu gitary chłoszczą uszy. Tak jak ktoś to opisał - Lunar Aurora nawet gdy gra po prostu zwyczajny black metal jak np. na "Mond" właśnie to robi to zdecydowanie lepiej niż większość innych kapel. Cała płyta wkręca, już od początkowego minimalistycznego interka, a potem wchodzi już ściana dźwięków, bez specjalnych chwil wytchnienia, ale za to z różnymi smaczkami jak np. w kawałku "Schwarze Winde".
Odium Humani Generis
Awatar użytkownika
brzask
Tormentor
Posty: 2453
Rejestracja: 4 lata temu
Lokalizacja: Kalisz

brzask

Późno sie zrobilo...i akurat wzielo mnie na Zyklus chłopaków... Świetny album i jeden z moich ulubionych jakie wydali. 4 długie, rozbudowane utwory opowiadające o różnych porach dnia - Poranku, Dniu, Wieczorze i Nocy... Sporo tu mroku i mam takie wrażenie, że chyba słońce to tego dnia nie wyszło zza chmur ani na chwilę. I tak ma być.
Świetne.
There's something growing in the trees__Through time war prevails____Wśród jeszcze żyjących kłamstw,
I think it's a different me
_______Thoughts fears cast aside_____Gnębiących ten Biały Ląd..
___Face the consequence alone
___With HONOUR ~ VALOUR ~ PRIDE
Awatar użytkownika
Summerisle
Master Of Reality
Posty: 263
Rejestracja: 3 lata temu
Lokalizacja: Kraków

Summerisle

LA przez całą swoją bogatą w zajebiste albumy karierę byli bezbłędni. Nie umiem wskazać jednego wyraźnie słabszego albumu w ich dyskografii, nie mówiąc już o naprawdę złym. Mam ogromny szacunek dla nich za to, w jaki sposób zakończyli Lunar Aurorę. Podejrzewam, że wielu na ich miejscu ciągnęłoby zespół jeszcze przez lata i nie umieliby przyznać się przed samymi sobą, że najlepsze lata i najlepsze pomysły już są za nimi.
Z drugiej strony trochę żałuję, że po tym niezwykłym "Hoagascht" nie ma już nic więcej - wbił mnie ten krążek w ziemię. Aż się prosiło, żeby jednak pociągnąć temat na 1-2 albumy więcej. Poza ostatnim albumem najbardziej koszą mnie "Ars Moriendi" i "Elixir of Sorrow". Szczegółnie przy tym pierwszym spędziłem wiele czasu.
Awatar użytkownika
brzask
Tormentor
Posty: 2453
Rejestracja: 4 lata temu
Lokalizacja: Kalisz

brzask

,,Hoagascht" jest rzeczywiście świetny...a przecież rzadko się zdarza by ostatni nagrany przez zespół album był najlepszy czy tam nawet powiedzmy w pierwszej trójce.
Piękny, klimatyczny hołd oddany ich rodzimej Bawarii.
Poza nim do ulubionych zaliczam ,,Andacht" i ,,Zyklus"...a jeśli na siłę musiałbym wybrać średniaka w ich dyskografii to byłby to chyba ten ze splitu z Paysage d'hiver.
There's something growing in the trees__Through time war prevails____Wśród jeszcze żyjących kłamstw,
I think it's a different me
_______Thoughts fears cast aside_____Gnębiących ten Biały Ląd..
___Face the consequence alone
___With HONOUR ~ VALOUR ~ PRIDE
Awatar użytkownika
Zsamot
Tormentor
Posty: 4654
Rejestracja: 9 lat temu
Lokalizacja: Gniezno

Zsamot

Sotifa mi dziś to zapodała. Konkretnie album Hoagascht. Jestem po prostu zachwycony. To jest dla mnie niesamowity album. Klimat, smaczki i taki niewymuszony własny styl. Stanowczo od razu awansowali do mojej czołówki takiego grania. A okładka to po prostu tylko dopełnia całości.
Użytkownika cechuje brak gustu i w ogóle elementarna słabość do tandety muzycznej.
Awatar użytkownika
darnoksss
Master Of Reality
Posty: 228
Rejestracja: 2 lata temu

darnoksss

Pozwolę sobie odkopać temat o jednym z moich najukochańszych zespołów. Praktycznie każdy ich album wywołuje u mnie szybsze bicie serca. Nie byłbym w stanie wybrać jednego. Za najbardziej nietuzinkowy w ich dyskografii na pewno uważam Of Stargates and Bloodstained Celestial Spheres. Absolutnie wspaniały teatralny klimat. Chyba żadna inna płyta w bm nie ma podobnej atmosfery. Głęboko wierzę, że Aran pod wpływem jakiegoś impulsu jeszcze kiedyś wskrzesi ten projekt i nagra płytę na miarę wspaniałego Hoagascht.
polki nie dawajcie polakom, dawajcie arabom
Awatar użytkownika
Summerisle
Master Of Reality
Posty: 263
Rejestracja: 3 lata temu
Lokalizacja: Kraków

Summerisle

darnoksss pisze: 2 lata temu Pozwolę sobie odkopać temat o jednym z moich najukochańszych zespołów. Praktycznie każdy ich album wywołuje u mnie szybsze bicie serca. Nie byłbym w stanie wybrać jednego. Za najbardziej nietuzinkowy w ich dyskografii na pewno uważam Of Stargates and Bloodstained Celestial Spheres. Absolutnie wspaniały teatralny klimat. Chyba żadna inna płyta w bm nie ma podobnej atmosfery. Głęboko wierzę, że Aran pod wpływem jakiegoś impulsu jeszcze kiedyś wskrzesi ten projekt i nagra płytę na miarę wspaniałego Hoagascht.
Oj tak, nie mają albumu, który byłby zły, czy nieciekawy.
U mnie jest tak, że generalnie słucham wszystkich albumów LA ale mam co jakiś czas fazę szczególnego zainteresowania jednym z nich i ów wówczas rządzi w moim odtwarzaczu. Wyjątkiem póki co jest "Mond", którego znam najmniej z całej dyskografii Lunar Aurora. Wynika to prawdopodobnie z faktu o którym pisano wyżej (i ja sam również pisałem). Ich dorobek jest wypełniony po brzegi świetnymi albumami. I jak nie umiem wskazać jednego słabszego albumu, tak raczej potrafię wskazać te ulubione, które ściągam z półki częściej niż inne. Ale i tutaj sytuacja czasem się zmienia. Obecnie np już nie słucham tak często "Hoagascht" (jedyny, którego nadal nie mam na CD) jak kiedyś. Ale np. znacznie częściej sięgam po "Weltengänger", "Seelenfeuer" czy split z Paysage d'Hiver wzbogacony o materiały z "A Wandering Winterdream Beneath the Cold Moon" oraz "Auf dunklen Schwingen". Z drugiej strony jest też "Elixir of Sorrow", który cieszy się u mnie niesłabnącą popularnością.

Reaktywacja? Mam nadzieję, że nigdy do tego nie dojdzie. Jakoś nie chce mi się wierzyć, że wyszedłby z tego album na tyle dobry, żeby stawiano go w jednym szeregu z pozostałymi. Po co psuć sobie tak bezbłędną markę?
Awatar użytkownika
darnoksss
Master Of Reality
Posty: 228
Rejestracja: 2 lata temu

darnoksss

Summerisle pisze: 2 lata temuWyjątkiem póki co jest "Mond", którego znam najmniej z całej dyskografii Lunar Aurora.


Pierwsza ich płyta z jaką miałem styczność, utwór Schwarze Winde to był jeden z największych szoków estetycznych dla mnie, mam tu na myśli oczywiście szok w ujęciu pozytywnym. Wspaniały album, bardzo intensywny.
Summerisle pisze: 2 lata temuReaktywacja? Mam nadzieję, że nigdy do tego nie dojdzie. Jakoś nie chce mi się wierzyć, że wyszedłby z tego album na tyle dobry, żeby stawiano go w jednym szeregu z pozostałymi. Po co psuć sobie tak bezbłędną markę?
Ja z kolei wierze w zmysł artystyczny Arana, raczej na pewno nie nagrałby gówna tylko po to aby hajpy podkręcić ;)
polki nie dawajcie polakom, dawajcie arabom
Awatar użytkownika
Summerisle
Master Of Reality
Posty: 263
Rejestracja: 3 lata temu
Lokalizacja: Kraków

Summerisle

darnoksss pisze: 2 lata temu Ja z kolei wierze w zmysł artystyczny Arana, raczej na pewno nie nagrałby gówna tylko po to aby hajpy podkręcić ;)
Też uważam, że gdyby przyszło co do czego, to nie ryzykowaliby blamażu po wydaniu byle gówna dla hajsów czy tam famy. Albo wystawienia się na pośmiewisko.

Niemniej jednak myślę, że taka reaktywacja nam raczej nie grozi - trochę już upłynęło czasu od rozwiązania zespołu i bardzo możliwe, że opcja powrotu do działalności pod szyldem LA po 11 latach byłaby dla tych gości kompletną abstrakcją. Koncertów pewnie nadal by nie grali - nie wiem czy to nacisk kogoś z zespołu na nie granie na żywo, czy wspólna niechęć do grania gigów czy wspólna decyzja wszystkich muzyków. Stawiałbym na to ostatnie, bo żaden z trójki Aran, Sindar, Whyrhd poza jakimiś jednorazowymi wybrykami nie grają na żywo ze swoimi nowymi/starymi zespołami/projektami.

Poza tym, mimo ogromnego mojego i nie tylko mojego szacunku i uznania dla tego zespołu nie uważam, żeby Lunar Aurora miała aż taki status na scenie BM żeby po ich ewentualnej reaktywacji spodziewać się nie wiadomo jakiego hajpu na ich punkcie i szeroko zakrojonej działalności koncertowej. Na pewno na wieść o planach na takową zbroi nie obsrałaby sobie taka ilość ludzi jak na wieść o ruszeniu w trasę dajmy na to Blut Aus Nord albo Deathspell Omega ;) Ludziska powariowaliby, a bilety zeszłyby na pniu.

Swoją drogą odnoszę wrażenie, że ludzie tworzący przez lata Lunar Aurorę muzycznie poczynają sobie mniej niż nieśmiało.

Whyrhd poza udziałem w Nocternity, które nie rozpieszcza wydawnictwami, ma na swoim koncie tylko jeden album z White Abbey z 2021 r. (który z resztą wydał w swojej Cold Dimensions).
Bracia König też nie szaleją z aktywnością muzyczną, chociaż oni akurat mają przynajmniej w miarę regularnie nagrywający Bald Anders. To inna bajka niż Lunar Aurora - bardziej metal/rock. Ich ostatni album "Navigator" jest bardzo spoko. Pierwszy numer na płycie ma fragment z charakterystycznym średnim tempem, którego nie ma szans nie skojarzyć z LA. Aż mi się gęba uśmiechnęła, jak tego słuchałem.
Awatar użytkownika
Wędrowycz
Administrator
Posty: 6343
Rejestracja: 9 lat temu
Lokalizacja: Warszawa

Wędrowycz

Bald Anders sprawdziłem póki co jedynie "Spiel" ale planuję nadrobić z czasem pozostałe. Mimo iż to zupełnie inne granie, to jednak wierzę, że jakieś elementy zostaną do niego przemycone ;)

Co do Lunar Aurora, to zdecydowanie zgadzam się z tezą że lepiej by było gdyby nic już nie nagrali pod tym szyldem. Obawiam się, że mogłoby to się po prostu nie udać. A tymczasem to jeden z najciekawszych zespołów black metalowych z Niemiec. Podobnie jak również martwy już Katharsis. Gdzie w obu przypadkach mamy muzykę najwyższych lotów. U bohaterów tematu nie dość, że technicznie świetnie zagraną, to dodatkowo z niebywałym klimatem. Zawsze bardzo chętnie do ich twórczości wracam i wiem, że będę to robił regularnie dalej.
Odium Humani Generis
Awatar użytkownika
Wędrowycz
Administrator
Posty: 6343
Rejestracja: 9 lat temu
Lokalizacja: Warszawa

Wędrowycz

Wtem, z nienacka wpada takie coś:



Singiel będący kolaboracją z Kohlrabenschwarz
Odium Humani Generis
Awatar użytkownika
darnoksss
Master Of Reality
Posty: 228
Rejestracja: 2 lata temu

darnoksss

Brzmi to ciekawie, słychać inspirację tym co działo się na scenie bm przez ostatnie lata.
polki nie dawajcie polakom, dawajcie arabom
Awatar użytkownika
Wędrowycz
Administrator
Posty: 6343
Rejestracja: 9 lat temu
Lokalizacja: Warszawa

Wędrowycz

Aha i jeszcze krótkie info o tym zespole z którym kolaboracja jest
KOHLRABENSCHWARZ ("coal-black") is the new Black Metal project of former Lunar Aurora member Constantin König, featuring Dirk Rehfuß (Ex-Grabnebelfürsten, Allvaters Zorn, Voyager3) on vocals.

„Kohlrabenschwarz“ deals with the areas of mind, consciousness and those subconsciously lurking that crush you down. Every human being has those areas and some have to deal with their overwhelming force. There is nothing „romantically dark“ about it, it´s just pain, devastation, fear, and anxiety at a high level of loss of control about what the mind is fucking about. This album was written in dark periods and tries to illustrate them, give them face and form to be able to get a grip on them, deal with them, and maybe get rid of them. Thus, „Kohlrabenschwarz“ wants to encourage the awareness of mental health issues within a seemingly „strong“ environment as metal music.

Tu link do bandcamp:


A więc wszystko w sumie jasne. Pełny album wyjdzie 23.02.2024
Odium Humani Generis
Awatar użytkownika
Summerisle
Master Of Reality
Posty: 263
Rejestracja: 3 lata temu
Lokalizacja: Kraków

Summerisle

6 czerwca 2025 w położonym tuż pod Ratyzboną Obertraubling Aran wraz z live bandem zagra na żywo materiał z ostatniego pełniaka Lunar Aurora.

Obrazek

Zgodnie z plakatem, oprócz Arana i Grab mają jeszcze zagrać jakieś inne zespoły.
Awatar użytkownika
Summerisle
Master Of Reality
Posty: 263
Rejestracja: 3 lata temu
Lokalizacja: Kraków

Summerisle

Jeśli ktoś jest głodny dokonań muzycznych Arana i odczuwa pustkę po Lunarach, Trist czy po rozpadzie prawie niemetalowego Bald Anders, to spieszę donieść, że Benjamin König niedawno ruszył z nowym zespołem/projektem o nazwie SUN AFTER DARK, a ledwie 3 dni temu ukazał się debiutancki album tegoż o tytule "Tatkraft". Na "Tatkraft" udzielają się również muzycy związani obecnie lub kiedyś z Empyrium, Gràb, Dark Fortress i Mosaic.

Sporo tu jest śpiewania kojarzącego mi się z około-Empyrium-owych rejonów muzycznych, czasem jest mocniej, gdy do mikrofonu dorwie się Grànt - szczególnie w tych momentach czuje się groove znany z ostatniego pełniaka Lunar Aurory. Posłuchać można poniżej.

Awatar użytkownika
Wędrowycz
Administrator
Posty: 6343
Rejestracja: 9 lat temu
Lokalizacja: Warszawa

Wędrowycz

Bardzo kurła dobrze, będzie słuchane razem z Kohlrabenschwarz, do którego już podejście robiłem, ale coś mnie oderwało i tak sobie czeka i czeka...

Edit: Kohlrabenschwarz wyborne. Leśne, klimatyczne, ale zarazem dość nowoczesne i odrobitę progresywne, ale w granicach dobrego smaku (czyt. nie przekombinowane). W tych dźwiękach odnajduję trochę późniejszej Lunar Aurory, brakuje mi jednak zdecydowanie ciężaru. Napewno warte polecenia.

Sun After Dark liznąłem, ale za mało żeby się wypowiedzieć szerzej. Na pierwszy rzut słychać że formuła zgoła inna, bardziej symfoniczna, ale mogę się mylić przy dłuższym obcowaniu.

Edit2: Sun After Dark cienkie jak dupa węża. Nie jest to zupełnie moja bajka, nuda, melodyjne pitu pitu, nowoczesne pitolenie. Co kto lubi, ale Kohlrabenschwarz zupełnie inna klasa imho.
Odium Humani Generis
Awatar użytkownika
Thorgal
Tormentor
Posty: 616
Rejestracja: rok temu

Thorgal

Obrazek

Znam ich dość wybiórczo ale to jest zajebisty płyt!
Awatar użytkownika
Vexatus
Tormentor
Posty: 7690
Rejestracja: 9 lat temu
Lokalizacja: Mieszkam z matką!!!

Vexatus

Thorgal pisze: 4 mies. temu Znam ich dość wybiórczo ale to jest zajebisty płyt!
Ja ich znam 5/11 i "Hoagascht" to chyba jedyna płyta, którą kojarzę. Bardzo dobre brzmienie gitar i dość oryginalny growl tam zaserwowali.
Awatar użytkownika
Thorgal
Tormentor
Posty: 616
Rejestracja: rok temu

Thorgal

Vexatus pisze: 4 mies. temu
Thorgal pisze: 4 mies. temu Znam ich dość wybiórczo ale to jest zajebisty płyt!
Ja ich znam 5/11 i "Hoagascht" to chyba jedyna płyta, którą kojarzę. Bardzo dobre brzmienie gitar i dość oryginalny growl tam zaserwowali.
No to ja zacząłem właściwie, bo od debiutu z myślą, co będzie dalej. Zachwalali mi. I niby wszystko się zgadza ale też wszystko już było.
Kolejny, polecany był ten z księżycem na okladce. Musiało być ok, bo mam go na wantliście. Tylko w ogóle nie pamiętam zawartości tej płyty.
Tyle jeśli chodzi o chronologię.
Po dłuższym czasie sięgnąłem w końcu po 2 ostatnie płyty i to był już strzał w dziesiątkę! Andacht jeszcze nie mam, niestety. A ww się obawiałem, że te bawarskie elementy ją spaczą. Niesłusznie! Album, jak pisałem, zajebisty!
Awatar użytkownika
Summerisle
Master Of Reality
Posty: 263
Rejestracja: 3 lata temu
Lokalizacja: Kraków

Summerisle

Na początku czerwca w okolicach Ratyzbony Aran z live bandem pod nazwą A Hoagascht zagrał cały ostatni album Lunar Aurora. Byłem tam i super to wypadło. Sala była pełna po brzegi, bo sprzedały się wszystkie 900 biletów. Wokale obsługiwał gość odpowiedzialny za wokale na 4 pierwszych płytach Dark Fortress, a ostatnio również w Gràb, który też tego wieczoru grał na scenie (i był to zajebisty występ).

Poza A Hoagascht i Gràb, grał również post-rockowy Gjoad, całkiem interesujący austriacki Rauhnåcht oraz szwedzki Grift z akustycznym setem (przejebane nudy).

Bezczelnie nagrałem telefonem niemal cały set A Hoagascht - jak się komuś nudzi, to można obejrzeć/posłuchać: