
Jebane koniowate oto szoker. Szoker taki, że koniowate dostają sraki. Nim ktokolwiek zapyta co Hajasz i raw black metal szybko odpowiadam tym razem będzie grubo. Raw black metal i w dodatku Austria ale to nic bo wszystko powie oficjalny opis z BC diabła tak więc Necrosferatul to surowy, wampirzy black metal. Królobójczy rokokowy nekrosurf. Antyfaszystowski punkowy black 'n' roll z nutą psychodelii lat 60. i odrobiną klasycznego speed metalu lat 80. Siedziałem w piwnicy i rozpalałem ogień kiedy już tylko przy dźwiękach intro zeszły się wszelakie pająki i ropuchy. Gładząc się po brodzie i kręcąc wąsiura pierwsza myśl taka, że naczelny koneser obskurnych r(a)owów black metalowych kolega Vex nie napisał nic. No to zapierdalamy bo niby jest sroga beka ale jest więcej powagi. Tak więc kiedy jakiś chujek robi sobie focię na foteliku z mieczykiem i kwiatuszkiem tu typ zapierdala fotel z Ikea, w łapie dzierży świecznik z Jysk a w drugiej rameczkę z Pepco. Jako bonus na japę zarzuca brudną szmatę, która kiedyś podawała kurczaka. Raw black na pełnej ale szanuje bo w teczuszce dwie płyty i obie za free na BC co wśród austriaków nie jest normą. Jedynka brzmi przepodle. Tu się prawie nic nie klei, sporo rozjazdów a jednak Wacław stoi. Dzięki Necrosferatul przypomniałem sobie wszystkie dziecięce melodyjki i zaśpiewki z gierek. Za to kierwa szacun bo ty melodyjki jadą ze wszystkiego. Gitara gra a to raz Lombard innym razem Big Cyc by nagle facet na grubym zagrał tak, że myślałem, że to jakiś Budgie czy inne Jethro Tull. Szkoda, że tego trochę mało ale robi wrażenie. No ale pora na zrywanie gwintów koniowatych black metali bo w środku lata wychodzi ponownie za free drugi album Candelabrum Necrosferatulum, który rozpierdala wszystko. Po pierwsze jest progres w stosunku do jedynki o jakieś 10-15% co oznacza tyle jakby zestawić Scum z Diatribes w black metalowej gierce. Nie, nie, nie jest nadal chujowo, obskurnie koślawo ale brzmienie i kompozycje są tak dwa stopnie wyżej. No i robotę robi znowu ten szum. Nie wiem czy koleś to nagrywa w kiblu czy w stodole ale ładnie to szumi. Na pewno dwójka miała większą przestrzeń bo już na wjazd jebanym black metalowcom obraca odwrócone krzyże. Jeszcze na osobny temat warto wspomnieć o klawiszach na obu płytkach, które grają jakby w innej lidze. Raz mrocznie by kolejnym razem ładnie imitować Hammonda. Kierwa łza się w oku kręci, że takie gówno nie wyszło w latach 90-tych bo dzisiaj wyznawcy black metalu majty by mieli oznaczone grubą drachą a tak to tylko pyłek kurzu, który jednak napawa nadzieją, że raw black metal to jednak można zagrać tak aby nie było heheszków.
Ostatnie słowo na podsumowanie. Necrosferatul jest chujowy a zarazem wciągający więc kiedy będziecie oburącz mu ssać makowca by zachwilę w otwartej japie poczuć "ciepło" wilgotnej piwnicy poczujecie wtedy, że ta muzyka rozpływa się w ustach.
Skład:
Necrosferatul - All instruments, Vocals TIEF, Wintarslāf, ex-Aeons and Monuments
Dyskografia:
2022 - Ancient Bloodlines Mean Nothing
2023 - Candelabrum Necrosferatulum
MA: https://www.metal-archives.com/bands/Ne ... 3540502756
BC: https://necrosferatul.bandcamp.com/music