Chyba się nie polubimy...Torreador pisze: rok temu Zespoły melodyjno-symfoniczo black metalowe takie jak Limbonic Arts też to robią i to mnie wkurwia i to mocno.
Podpisuję się. Najlepiej kiedy robią intra, lub tło. Zazwyczaj metalowcy zasrywają aranżację tak, że wychodzi im disco polo na mefedronie.pit pisze: rok temu Faith No More, Voivod, Ministry, metalowe Killing Joke mają dobrze obsłużone syntezatory. Jakoś nie mogę wymyślić nic więcej. Przytłaczająca większość klawiorów w metalu to syf.
Nie wiem co masz za wersję Deathmachine ale na mojej nie ma klawiszy.Zsamot pisze: rok temu Taki Myrsgog na "Death Machine" stworzył genialny klimat, zniknęły klawisze i kolejne płyty to niestrawny hałas.


Mam pierwsze bicie na CD. Zatem fotki oszczędzaj, tylko czekam na wyjaśnienie, co to jest za instrument w tle. Czas podany.Hajasz pisze: rok temu Aż musiałem przeszukać moje zbiory. Znalazłem. Na tej płycie nie ma klawiszy. Chcesz to ci nawet wkładkę wrzucę z info.
![]()
Polecam także poczytać wywiady z okresu kolejnej płyty jak się chwalili rezygnacją z klawiszy i recenzje tejże.In fact, Deathmachine is at times more of a nod to nebulous black metal bands like Inquisition than it is traditional death metal, as swirling tremolos intertwine with scant atmospheric keyboards to craft a monolith of misanthropy that disregards both restraint and corporeal limitations.
There are also numerous synth effects and voice samples that play at certain points during the album.
Zwłaszcza ty słyszysz. Człowiek orkiestra i doktor wszech nauk. Chodząca encyklopedia. Wypowiem się w każdym temacie.dj zakrystian pisze: rok temu Słychać klawisz jako tła i bez słuchawek. Kurwa, niektórzy to mają woskowiny od czasu kumuny.
No to teraz już musimy stwierdzić czy to jednak tylko drobne efekty czy pełnoskalowa ściana klawiszy???Zsamot pisze: https://www.metal-archives.com/reviews/ ... hine/3091/
No to druga recka, pewnie kolejny głuchy...There are also numerous synth effects and voice samples that play at certain points during the album.
Zsamot pisze: rok temu To może warto jeszcze raz jej posłuchać. No chyba że wszystkie efekty to ...no właśnie. Pogłosy, ...
0:31 na słuchawkach...
Co zabawne, jakby bym głuchy, to sam zespół wspominał, o rezygnacji z klawiszy...
lol. Jestem w stanie uwierzyć, że tam mocno w tle są jakieś pady i chóry grane na klawiszach, ale za chuja nie słyszę żadnej zmiany w instrumentarium na zapodanym fragmencie 0:31 sekund względem początku, dopiero później słychać jakiś syntetyczny chór.Hajasz pisze: rok temu Aż musiałem przeszukać moje zbiory. Znalazłem. Na tej płycie nie ma klawiszy. Chcesz to ci nawet wkładkę wrzucę z info.
![]()
Ten użytkownik łamie regulamin forum i mnie obraża.Zsamot pisze: rok temu Jesteś debilem i pozostaniesz nim. Żadne fora, nicki i nic innego tego nie zmieni.
No właśnie jakoś wolę poszczególne płyty takich Dimmu czy Kredek, jeśli o klawisze chodzi, bo np. na Enthrone Darkness Triumphant są one do strawienia i nieźle się komponują z black metalową podstawą, ale już na kolejnej Spiritual Black Dimension, to nasrali tych klawiszy w każdej praktycznie minucie tyle, że mdli od nich. Chociaż cała płyta zła nie jest, to klawisze psują efekt końcowy zamiast pomagać.Vexatus pisze: rok temu Klawisze w niektórych podgatunkach się świetnie sprawdzają. Szczególnie w podgatunkach Black Metalu. Wyobrażacie sobie np. Dimmu Borgir bez klawiszy? Albo Cradle of Filth? Albo Kataxu? Albo całą masę innych zespołów?![]()
Dobry i rozsądnie użyty syntezator "rozpuści" się w utworze w taki sposób, że większość osób nawet go nie rozpozna. Problem z syntami w metalu polega na tym, że znaczna część kapel:Sterben pisze: rok temu U mnie z klawiszami jak z murzynami - toleruję, ale unikam, a bez nich świat byłby lepszy.
Coś w tym jest. Dużo zespołów neoklasycznych posiada wirtuozów instrumentów klawiszowych którzy umiejętnościami przewyższają pozostałych członków grupy.pit pisze: rok temu b) ich klawiszowcy uważają się za kolejne wcielenia Liszta albo innego Mozarta, a powinni celować raczej np. w Berniego Worrella, Eno, którzy i tak są poza ich zasięgiem.
Black metalowiec, death metalowiec czy jeszcze inny metalowiec?DiabelskiDom pisze: rok temu Przecież nie od dziś wiadomo, że jak metalowiec słyszy "klawisz w metalu" to jedynie o symfoblacku potrafi pomyśleć.
Nieskromnie tylko przypomnę, że debiut Emperor to najlepsza black metalowa płyta jaką wypluła norweska ziemia.
Od lat to czytam i nigdy nie zrozumiem. Cała twórczość Emperora jest dla mnie do pominięcia.Hajasz pisze: debiut Emperor to najlepsza black metalowa płyta jaką wypluła norweska ziemia
Aż oplułem się herbatąHajasz pisze: rok temu
Nieskromnie tylko przypomnę, że debiut Emperor to najlepsza black metalowa płyta jaką wypluła norweska ziemia.
No wcale się nie zdziwiłem. Zdaj odznakę blek metalowca a przypnij Zulu-Gulę.DiabelskiDom pisze: rok temuAż oplułem się herbatąHajasz pisze: rok temu
Nieskromnie tylko przypomnę, że debiut Emperor to najlepsza black metalowa płyta jaką wypluła norweska ziemia.![]()
![]()
![]()
Podpisuję się, kompletnie nic nigdy nie trafiło do mnie od nich