yog pisze: 2 lata temu
Trochę tak prawie nie słychać, że to nie jakiś remaster, więc tym bardziej nie wiem, jaki w tym sens.
No właśnie też nie wiem po co to. Byłoby fajnie gdyby coverowali samych siebie, ale nagrywać drugi raz płytę kropka w kropkę?
1. Płyta nie jest kropka w kropkę.
2. Chore kontrakty. Obłęd...
3. Wolę starą wersję. Okładkę, klimat... w sumie wszystko.
4. Słucha się wybornie, bo jakościowo to super brzmi, w ogóle kapela zagrała to wzorowo.
5. Czekam na koncerty. Najlepiej z MDB.
Użytkownika cechuje brak gustu i w ogóle elementarna słabość do tandety muzycznej.
Vortex2 lata temu
Tormentor
Posty: 3398
Rejestracja:9 lat temu
Lokalizacja: Strzałkowo
Vortex
Do nikąd ta wersja prowadzi, podczas gdy oryginał porywa i zamiata mózgownicę.
Na nową ikonkę mam wywalone, natomiast ostatnio często wracam do tego ich post-Hostowego zakrętu, czyli płytki od Believe... do Faith. Czyli od wiary do wiary.
Chyba wciąż najbardziej lubię Symbol of life (świetnie ta płytka jest poukładana, skacząc po różnych emocjach i jednocześnie je budując) i nierówną, ale mającą świetne ciosy In Requiem (tutaj jeszcze sentyment robi swoje). Believe i samozatytułowana są jeszcze bardziej nierówne. Albo inaczej - mają kawałki pt. "skip it". Ale jest tam też sporo radości. Najmniej lubię przejściówkę kończącą tę ośmiolatkę, czyli Faith divides us. Niby trochę mocniej, ale czuć na tej płytce wypalenie i brak pomysłu, co dalej.
Shades of God mocno podskoczyła w moim rankingu płyt PL. To chyba najmniej przystępna płyta w ich dyskografii? Dużo tam się dzieje, Mackintosh znęca się nad tą gitarą sypiąc co chwila swoje leniwe i melodyjne solówki, riffów też dużo. Do tego czas numerów w okolicach 6-7 minut, poszli tu nieco w progresywne klimaty. Tylko As i Die zapowiada to, co zapodali na Icon. Bardziej zwarty i przebojowy numer z niepowtarzalnym klimatem.
Byłem rasowym metaluchem jednakże to dawno i nieprawda a co do bycia intelektualistą to od zawsze nim byłem
dj zakrystian pisze: rok temu
To chyba najmniej przystępna płyta w ich dyskografii?
No a nie? Najwięcej tu złożonego grania. Debiut i Gothic mocniejsze, ale kompozycyjnie prostsze.
Dla mnie ta płyta jest prosta jak budowa cepa. Owszem pod względem mocy najsłabsza z trzech pierwszy ale dalej jest prosto i nawet czasy kawałków tego nie zmieniają. To po prostu odrobinę mocniejsza płyta rockowa.
Rockowe to było One Second. Tu jest dość progresywny gothic doom. Postudiuj tabulatury, to zobaczysz, że proste granie to nie jest. Oczywiście żaden to Dream Theater, ale jak na klimatyczny metal, to dzieje się tam dużo.
Byłem rasowym metaluchem jednakże to dawno i nieprawda a co do bycia intelektualistą to od zawsze nim byłem
Hajaszrok temu
Raubritter
Posty: 6148
Rejestracja:8 lat temu
Lokalizacja: Opole
Hajasz
Czyli skoro tabulatury są pokręcone to z automatu muzyka taka jest?
Hajasz pisze: rok temu
Czyli skoro tabulatury są pokręcone to z automatu muzyka taka jest?
Oczywiście. Chociaż sam odbiór muzyki, to już indywidualna kwestia. Są typy, co ich najbardziej awangardowy jazz typu Last Exit mile łechce ucho i jawi się jako przebojowe. Dla innego przeboje Piaska będą zbyt awangardowe, bo Zenek gra bardziej bezpośrednio i główką można potupać.
Byłem rasowym metaluchem jednakże to dawno i nieprawda a co do bycia intelektualistą to od zawsze nim byłem
No, na SoG praktycznie w każdym kawałku są łatwo zapamiętywalne refreny, więc nie nazwałbym jej nieprzystępną.
Taki "Your hand..." (chyba mój ulubiony kawałek obok chyba najmniej przebojowej jedynki) rozwija się smętno-progresywnie, ale potem i tak jest refrenik, który nuci się pod nosem po pierwszym słuchaniu.
U mnie ocena tej płytki troszkę się z czasem obniżyła, a kiedyś była moją ulubioną.
Shades.. to dla mnie najlepsza płyta PL. Szanuję 'Lost Paradise' i 'Gothic', lubię 'Icon' i 'One Second', posłucham czasem z kobitą gotyckiej 'Draconian Times' i depeszowej 'Host'...no ale to do niej wracam najczęściej i to jest brzaskowy top Panowie hehe..
There's something growing in the trees__Through time war prevails____Wśród jeszcze żyjących kłamstw,
I think it's a different me_______Thoughts fears cast aside_____Gnębiących ten Biały Ląd.. ___Face the consequence alone ___With HONOUR ~ VALOUR ~ PRIDE
Hajaszrok temu
Raubritter
Posty: 6148
Rejestracja:8 lat temu
Lokalizacja: Opole
Hajasz
No jeśli płyty pokroju Shades Of God są mało przystępne to piekło już zamarza.
Hajasz pisze: rok temu
No jeśli płyty pokroju Shades Of God są mało przystępne to piekło już zamarza.
Szczególnie, że napisałem: CHYBA najmniej przystępna w ICH dyskografii i dodałem na koniec: ?
W porównaniu do Gothic i Icon jest mniej przystępna, dużo tu instrumentalnego grania, są refreniki, ale nie ma schematu: zwrotka refren solo refren, tylko każdy praktycznie numer zawiera jakieś wstawki typu ta akustyczna w Daylight Torn, albo niekończące się solo w Cry for Eternity. Ja wiem, że jak nie ma mega przesterów i nakurwiania blastów, to dla kuca jest miłe granie, ale to gówno prawda.
Byłem rasowym metaluchem jednakże to dawno i nieprawda a co do bycia intelektualistą to od zawsze nim byłem
Zsamotrok temu
Tormentor
Posty: 4654
Rejestracja:9 lat temu
Lokalizacja: Gniezno
Zsamot
Shades of God- dla mnie też najmniej przystępna płyta.
Zatem @dj zakrystian zgadzam się z Twoim wywodem. Dodam, że też jakoś najmniej mi leży muzycznie: kompozycyjnie.
Koncert w minionym roku we Wrocku miałem nieco mieszane odczucia, zwłaszcza za sprawą mocno dyskusyjnego brzmienia i problemów technicznych.
Chyba ktoś ich przeklął, bo w Gdańsku znów było dennie. Totalnie słabe brzmienie, do tego ciagłe zanikanie wokalu, w końcu Nick przeszedł na zwykły wokal, by zachować czytelność.
A już repertuar to tragedia. Był anonsowany jako setlista fanów, ...
Z tego, co ja się zorientowałem, to miał być tu zestaw wybrany przez fanów... nie wiem, czy oni mają tylko Spotifę, bo tak zabrzmiało. No, na finał kowerek. Tyle.
Koncert, który opuściłem i słuchałem z innych stref. Totalny zawód, naprawdę mi było żal, ale tak bywa. Litościwie nie będę oceniał kapeli, bo mam wrażenie, że im też to średnio leżało.
A i nieprędko ktoś mnie skusi na ich kolejny koncert...
Użytkownika cechuje brak gustu i w ogóle elementarna słabość do tandety muzycznej.
Mnie się wydaje, że to jest obecnie cholernie przereklamowany zespół. Ich to jarało dawno temu, robili stylistyczne wolty, poszukiwali, a teraz po prostu w tej kapeli zarabiają grając to, co fani chcą słyszeć. Kluczowi muzycy mają inne projekty, w których jest pasja i energia, a w PL głównie odcinanie kuponów.
Oczywiście mogę się mylić, ale tak to dla mnie wygląda jak porównuję ich występy lata temu i teraz
Zsamotrok temu
Tormentor
Posty: 4654
Rejestracja:9 lat temu
Lokalizacja: Gniezno
Zsamot
Płyty są lepsze i gorsze, ale koncertowo... no ostatnie dwa to na 4-, 3 bym ocenił. Na SDL przed kilku laty na 4, za to Bloodbath to przepiękna sprawa. Zatem może masz rację, a może te zmiany składu w PL mocno naruszyły ich taką "spoistość"? Nie wiem...
Użytkownika cechuje brak gustu i w ogóle elementarna słabość do tandety muzycznej.
morkrok temu
Tormentor
Posty: 1023
Rejestracja:7 lat temu
mork
To dziwne, że zespół z taką renomą i doświadczeniem spotyka się z tak częstymi problemami technicznymi. Poprzednio widziałem ich na koncercie w Warszawie przy okazji trasy na 30-lecie Icon. Brzmieli świetnie ale mieli coś co moim zdaniem jest nieodłącznym atrybutem przy wykonywaniu starych numerów: klawiszowca odpowiedzialnego za wysokie partie wokalne. Czasu nie oszukasz, Nick swoje lata już ma i choćby się bardzo starał to nie jest w stanie fizycznie podołać. Można ratować się półplaybackiem, zachęcaniem publiczności do śpiewu ale nie w co drugi (w najlepszym wypadku) numerze. Byłem zaskoczony widząc, że na Mystic brakuje stanowiska dla klawiszowca i wiedziałem, że dobrze się to nie skończy.
It is time after miracles
and I am its prophet
I have not come to cure
but to bear witness decease
Skończyło się tragicznie, bo dawno nie pamiętam, bym wyszedł z koncertu definitywnie. Nie wiem, czy na osobny, klubowy koncert się wybiorę, bo Wrocław też był średnio udany.
ps. było to na Mystic, bo - BYŁEM na MYSTIC Festiwal 4 dni. To tak, by zaakcentować.
Użytkownika cechuje brak gustu i w ogóle elementarna słabość do tandety muzycznej.
Zsamot pisze: rok temu
Skończyło się tragicznie, bo dawno nie pamiętam, bym wyszedł z koncertu definitywnie. Nie wiem, czy na osobny, klubowy koncert się wybiorę, bo Wrocław też był średnio udany.
ps. było to na Mystic, bo - BYŁEM na MYSTIC Festiwal 4 dni. To tak, by zaakcentować.
Nie wiem, jak ich aktualna forma koncertowa, ale gdzieś tak do 2015-17 było dobrze. Chyba wypalenie materiału. Ale taki Max Cavalera, po latach odwalania żulerskiej popeliny, pokazał, że wciąż potrafi. Być może i PL zreflektują, że trzeba się ogarnąć.
Byłem rasowym metaluchem jednakże to dawno i nieprawda a co do bycia intelektualistą to od zawsze nim byłem
Z ich formą/prezencją sceniczną to jest jakoś tak w kratkę. W 2018 na Eleven Bike Fest we Wrocławiu zagrali zajebiście, a rok później na SDLu w moim odczuciu bardzo przeciętnie. W tym drugim przypadku mniej pasował mi set, bo było bardziej rockowo, ale przy mocniejszych numerach nic nie drgnelo ani też nie wstrząsnęło. Dziwne to.
Byłem na Paradise wcześniej, choćby dwukrotnie w B90- nie, nie na Mystic. W ramach tras, m.in. Draconian times i wcześniej i wszystko było ok. Zatem nie mam pomysłu, dlaczego tak jest. Może mają denną ekipę techniczna, bo wszystkiego na wokal nie da się zrzucić, bo to całość szwankuje.
Użytkownika cechuje brak gustu i w ogóle elementarna słabość do tandety muzycznej.
yogrok temu
Tormentor
Posty: 18206
Rejestracja:9 lat temu
yog
Kolesie się ostatnio zajmują graniem Gothic w całości, nagrywaniem Icon na nowo, wydawaniem płyt, których nikt na winylu wydawać za bardzo nie chce, może od czasu kontraktu z Nuclear Blast te całe paradajsowanie to się dla nich zrobiła głównie praca i sposób na zebranie jakiejś emeryturki. Każdy ma jakieś tam inne kapele, Greg jakiś soundtrack do filmu robi. Myślę, że się chłopaki od powrotu do metalowania i grania jak by fani chcieli wypalili trochę. Wszystko to są oczywiście przypuszczenia.
Destroy their modern metal and bang your fucking head
Yog, ale tu powinna - nomen omen- zagrać rutyna- ustalać sobie dobre brzmienie niemal automatycznie... Tak to widzę. A nie jak kolesie, co weekendowo grają od wielkiego dzwonu.
Użytkownika cechuje brak gustu i w ogóle elementarna słabość do tandety muzycznej.
Zsamot pisze: rok temu
Byłem na Paradise wcześniej, choćby dwukrotnie w B90- nie, nie na Mystic. W ramach tras, m.in. Draconian times i wcześniej i wszystko było ok. Zatem nie mam pomysłu, dlaczego tak jest. Może mają denną ekipę techniczna, bo wszystkiego na wokal nie da się zrzucić, bo to całość szwankuje.
Potrzebują więcej na browar i zatrudnili na technicznych, inżynierów z pontonów.
Byłem rasowym metaluchem jednakże to dawno i nieprawda a co do bycia intelektualistą to od zawsze nim byłem
Mam wrażenie, że liczą na lokalnych, nikogo nie zatrudnili. Poza tym inżynierowie baliby się podstępu, że wyjeżdżają z Europy do Polski i jeszcze ktoś ich złapie w siatkę i wyrzuci za granicę.
Użytkownika cechuje brak gustu i w ogóle elementarna słabość do tandety muzycznej.
No, jeśli tak jest, to lipa straszna, kapela z takim stażem i dokonaniami oszczędza na ekipie technicznej?
Byłem rasowym metaluchem jednakże to dawno i nieprawda a co do bycia intelektualistą to od zawsze nim byłem
Zsamotrok temu
Tormentor
Posty: 4654
Rejestracja:9 lat temu
Lokalizacja: Gniezno
Zsamot
A jak to ocenić, wchodzi- na tej samej scenie- kapela gra ok. Potem kolejna ok, a im nie gra? Tak było we Wrocku, Harakiri from... -tip top, potem koncert Primodrial - bosk, a PL - średniawo.
Mystic podobnie.
Użytkownika cechuje brak gustu i w ogóle elementarna słabość do tandety muzycznej.
Ruchomy obrazek kawałka z nowej płyty. No i wiemy, że pachnie to klimatami od Shades Of God po Draconian Times. Takie życie, że najlepsze się nagrało wieki temu.
Taki kawałek, w którym każdy, kto PL lubi, znajdzie punkciki zaczepienia pt. dlaczego ich lubię i uśmiechnie mu się morda. Zapowiada się kolejna solidna płyta w stylu "dla każdego coś dobrego". Że odcinająca kuponiki? Cóż szkodzi posłuchać.
W istocie, granie dla starych fanów.
Trochę prosto ale kompetentnie. Dobrze wpleciona gitara solowa.
Akurat oni nigdy nie byli moimi faworytami w tych klimatach (co nie znaczy, że nie lubię) ale i tak lekki uśmiech się pojawił przy odsłuchu.
Fajnie, że działają!
kataton88 pisze: 7 mies. temu
Zapowiada się kolejna solidna płyta w stylu "dla każdego coś dobrego".
Pewnie tak. Chętnie sprawdzę mimo tego iż ostatnia wg. mnie zawiodła porównując ją tylko do dwóch bdb wcześniejszych - Meduzy i Plagi
There's something growing in the trees__Through time war prevails____Wśród jeszcze żyjących kłamstw,
I think it's a different me_______Thoughts fears cast aside_____Gnębiących ten Biały Ląd.. ___Face the consequence alone ___With HONOUR ~ VALOUR ~ PRIDE
Thorgal pisze: 7 mies. temu
W istocie, granie dla starych fanów.
Trochę prosto ale kompetentnie. Dobrze wpleciona gitara solowa.
Akurat oni nigdy nie byli moimi faworytami w tych klimatach (co nie znaczy, że nie lubię) ale i tak lekki uśmiech się pojawił przy odsłuchu.
Fajnie, że działają!
Mekintosz, to jeden z bardziej charakterystycznych wiosłowych, choć wymiataczem nigdy nie był. Wyrobienie swojego brzmienia, to znacznie trudniejsze zadanie. Poznać chłopa po kilku dżwiękach.
Byłem rasowym metaluchem jednakże to dawno i nieprawda a co do bycia intelektualistą to od zawsze nim byłem
@brzasku, czy Obsidian celowo pominąłeś, nie podobał się/nie słuchałeś zbytnio?? Chronologicznie dwie ostatnie, to wspomniana przez mnie i Medusa .
Nowy utwór zapowiada na zanoszący się b. dobry płyt dla wiernych fanów zespołu - moje pierwsze skojarzenie to Metallica, grająca w gotyckich klimatach.
brzask pisze: 7 mies. temu
Chętnie sprawdzę mimo tego iż ostatnia wg. mnie zawiodła porównując ją tylko do dwóch bdb wcześniejszych - Meduzy i Plagi
A ja niezbyt chętnie wracam do tych płyt, traktuję je jako kolejną udaną skądinąd muzyczną wycieczkę - ale bez tego czegoś, na co mam ochotę sięgając po Raj Utracony. Ostatnia z kolei była do bólu kompromisowa, ale nie każdy kompromis musi być zgniły.
Koniec końców z dokonań ostatniego, powiedzmy, dwudziestolecia, tę wypracowaną w poprzednim wieku "esencjonalność" najmocniej odnajduję w Tragicznym Idolu. Tam udało im się wzmocnić brzmienie i wrócić do charakterystycznej przebojowości, tam jest ta "ikoniczna" energia. Choć z tego, co pamiętam, na początku trochę kręciłem nosem, że to taki powrót "na siłę".
Pioniere pisze: 7 mies. temu
@brzasku, czy Obsidian celowo pominąłeś, nie podobał się/nie słuchałeś zbytnio?? Chronologicznie dwie ostatnie, to wspomniana przez mnie i Medusa .
Obsidian , słabsza, tj. ostatnia a przed nią były Medusa i Plague Within - więc nie , nie pomyliłem się;)
There's something growing in the trees__Through time war prevails____Wśród jeszcze żyjących kłamstw,
I think it's a different me_______Thoughts fears cast aside_____Gnębiących ten Biały Ląd.. ___Face the consequence alone ___With HONOUR ~ VALOUR ~ PRIDE
Pioniere pisze: 7 mies. temu
Nowy utwór zapowiada na zanoszący się b. dobry płyt dla wiernych fanów zespołu - pierwsze skojarzenie to Metallica, grająca w gotyckich klimatach.
No, w pewnym momencie brzmi to jeszcze bardziej jak Metallica, niż gotycka Metallica z Icon / Draconian Times. Poza tym to przy-embers fire'owane ostro.
Destroy their modern metal and bang your fucking head
Hajasz pisze: 7 mies. temu
Ruchomy obrazek kawałka z nowej płyty. No i wiemy, że pachnie to klimatami od Shades Of God po Draconian Times. Takie życie, że najlepsze się nagrało wieki temu.
Pioniere pisze: 7 mies. temu
Nowy utwór zapowiada na zanoszący się b. dobry płyt dla wiernych fanów zespołu - moje pierwsze skojarzenie to Metallica, grająca w gotyckich klimatach.
yog pisze: 7 mies. temu
No, w pewnym momencie brzmi to jeszcze bardziej jak Metallica, niż gotycka Metallica z Icon / Draconian Times. Poza tym to przy-embers fire'owane ostro.
Riff w zwrotce tak pachnie Metallicą, że jakby ktoś mi powiedział, że Hetfield tam gościnnie występuje to bym uwierzył
Utwór świetny, nic odkrywczego ale po fatalnej Black Star od Candlemass potrzebowałem czegoś solidnego w tematyce doom. Od The Plague Within Paradise Lost dowozi, moim zdaniem, samo złoto i zapowiada się, że forma będzie utrzymana.
It is time after miracles
and I am its prophet
I have not come to cure
but to bear witness decease