Awatar użytkownika
Vexatus
Tormentor
Posty: 7704
Rejestracja: 9 lat temu
Lokalizacja: Mieszkam z matką!!!

Tzompantli

Vexatus

Obrazek
Moi drodzy parafianie! Zespół Tzompantli rezyduje na stałe w słonecznym amerykańskim stanie California, ale jego muzyka nie odzwierciedla panującego tam klimatu, bo panowie grają Death Metal z grobowym klimatem i dużymi wpływami posępnego Doom Metalu. Na koncie EPka z czterema kawałkami oraz pełniak "Tlazcaltiliztli", który będzie wydany już jutro, czyli 6 maja 2022 roku. Płyta przyniesie nieco ponad 30 minut dość oryginalnego Doom/Death Metalu z ciekawym klimatem i może się spodobać maniakom Death Metalu w średnich i wolnych tempach, zwolennikom bardziej doomowych klimatów, a nawet użyszkodnikom lubiącym Nekkrofukk (lubi ktoś tutaj poza mną? ;)). Polecam!

Obrazek
Skład:
G-Bone - Bass
Erol Ulug - Drums Teeth, ex-Nuns with Guns, ex-Wageslave, ex-Mortal Wound, ex-Fallen Angel, ex-Graf Orlock, ex-Cloudkicker (live)
Bigg o))) - Vocals, Guitars, Bass, Didgeridoo, Animal flute, Shells, Drum programming (2019-present) Mortuary Punishment, Xibalba

Dyskografia:
2019 - Tlamanalli [EP]
2022 - Tlazcaltiliztli



MA: https://www.metal-archives.com/bands/Tz ... 3540461335
BC: https://tzompantlidoom.bandcamp.com/music
BC: https://20buckspin.bandcamp.com/music
Awatar użytkownika
Czit
Tormentor
Posty: 1106
Rejestracja: 9 lat temu

Czit

Bardzo fajna ta "Tzompantli", a byłaby zajebista jakby na niespełna 33 minuty nie wrąbali nudnego trwającego 01:18 intra na początku i kawałka "Eltequi" który ma 04:42. Niepotrzebny zabieg na taka dość krótką acz bardzo dobrą poza tym płytę. Bo jak jadą z tematem to jest rewelacja.
yog pisze: 6 lat temu Uważanie Seasons in the Abyss za lepszą od South of Heaven istotnie nie da się wytłumaczyć inaczej, niż kindermetalstwem ;)
Awatar użytkownika
Szajtan
Tormentor
Posty: 3813
Rejestracja: 5 lat temu
Lokalizacja: From Hell

Szajtan

Grupa przygotowuje się do premiery nowego krążka "Beating the Drums of Ancestral Force", która nastąpi 17 maja dzięki 20 Buck Spin. Pierwszym singlem został kawałek "Tlayohualli".
I am Satan's generation and I don't give a fukk.
Awatar użytkownika
pit
Tormentor
Posty: 5960
Rejestracja: 8 lat temu

pit

Jest całość.
HUMAN
Tormentor
Posty: 1972
Rejestracja: 9 lat temu

HUMAN

Bedzie sprawdzane zatem .
Awatar użytkownika
DiabelskiDom
Moderator globalny
Posty: 4931
Rejestracja: 9 lat temu

DiabelskiDom

Czyżby mała ilość wpisów w temacie po najnowszej płycie spowodowana była udawaniem, że "nic się nie staaaało"? Otóż ja obstawiam, że ludziom szkoda czasu na pisanie o takich projektach i ja się im nie dziwię, ale ponieważ jestem człowiekiem pomocnym i do tego masochistą, to postanowiłem wziąć się za bary z tym matexem po raz kolejny.

Zaznaczę, że debiut od początku mi się nie podobał. W teorii powinien, w końcu motoryczny, ciężki death doom a do tego pełen klimatycznych ozdobników egzotycznych. Ludzie wokół piali, jakie to super fajne, oryginalne a ja wzruszałem ramionami mówiąc "aha" a potem szedłem sobie zrobić jedzenie wciskając "ok". Po 2-3 podejściach dałem sobie spokój, aż tu WTEM! okazuje się, że wyszła nowa płyta, która podobno miała być "bardziej" i "lepiej" bo i też ponoć lider zatrudnił więcej osób do grania. Otóż kaczy chuj.

Nie wiem, czy ten album nie jest nawet gorszy niż debiut. Chociaż jakby tak statystycznie podejść, to tutaj, w przeciwieństwie do pierwszego płyta jest 1 (słownie: jeden) fajny, stricte metalowy, nie przerywnikowy, utwór. Tetzavistli. Tak, to jest jedyny kawałek który jest fajnie skomponowany, nie dłuży się (paradoksalnie, bo to jeden z dwóch prawie 10-minutowych utworów z Beating the Drums of Ancestral Force) i jest tym, co w założeniu miało przyświecać projektowi - potężnym death/doomem ze świetnym riffem prowadzącym i uzupełnionym ludową muzyką z rejonów Środkowej Ameryki.
Więc tak, ten kawałek im się naprawdę udał. Jednak pozostałe, cóż. Nudne, nijakie, pozbawione polotu. Zlatuje bo zlatuje. Typy wzięły death doom z pierwszej lepszej półki z death doomami z pierwszego lepszego sklepu z death doomami z pierwszej kurwa lepszej sieciówki z death doomami i pomnożyły razy sześć + w jeden włożyły serce (to pewnie to wyjęte z ofiary na szczycie świątyni hehe hehe) i wyszła z tego nowa płyta Tzompantli.
No niestety, ale srogi zawód, bo jednak liczyłem na dobre nagrania, gdyż potencjał jest naprawdę duży.
Panzer Division Nightwish
Awatar użytkownika
TITELITURY
Tormentor
Posty: 5231
Rejestracja: 9 lat temu
Lokalizacja: Chmurokukułczyn

TITELITURY

O, to jest to, na co sam trafiłem na YouTube! Myślałem, że to jakiś black metal z crepusculo negro, a poleciał death metal... I nie wyłączyłem. I nawet powiem Wam w tajemnicy, że kilkukrotnie zdarzyło mi się do tego albumu wrócić, a nawet chyba go sobie kupię. Dlaczego? Bo jest cholernie ciężki i barbarzynski, a te ludowe instrumenty mezoamerykańskich gołodupców tylko dodają mrocznego klimatu całej muzyce. Wokal tu też w chuj dobry. Pisałem w podsumowaniu rocznym, że słuchałem z life metalu tylko Chile, ale skłamałem, bo Tzomplipompli też. Coś pomiędzy gruzem, a potańcówką dla wesołych właścicieli czapek z prostym daszkiem, czyli bdb. Zgadzam się z DeDe, że chujowe, ale to death metal, więc nie mam wygórowanych oczekiwań. Może spodobało mi się właśnie to, co mu się nie spodobało.
Dum bibo piwo, stat mihi kolano krzywo.
Awatar użytkownika
DiabelskiDom
Moderator globalny
Posty: 4931
Rejestracja: 9 lat temu

DiabelskiDom

Ta, cholernie ciężki i barbarzyński. Poziom barbarzyństwa mniej więcej taki, jak u Mowgliego w tej kreskówce z Polonii 1, jak tańczył na polanie z Baloo.
Panzer Division Nightwish
deathwhore
Tormentor
Posty: 4680
Rejestracja: 9 lat temu
Lokalizacja: bojkot kadry moderatorskiej

deathwhore

Jak dwa bezguścia w temacie death metalu się kłócą, to aż mnie zainteresowało!
Nebiros pisze: 6 lat temuA w dupe lubisz? ja slucham nightwish i Blind Guardian
Awatar użytkownika
TITELITURY
Tormentor
Posty: 5231
Rejestracja: 9 lat temu
Lokalizacja: Chmurokukułczyn

TITELITURY

Nie można być bezguściem w temacie death metalu. To zakłada, że są też tacy, którzy mają dobry gust w tym temacie, a przecież ludzie słuchający death metalu pozbawieni są jakiegokolwiek gustu.
Poziom barbarzyństwa mniej więcej taki, jak u Mowgliego w tej kreskówce z Polonii 1, jak tańczył na polanie z Baloo.
Barbarzyński jak Dokuro Bej torturujący Bandę Drombo po kolejnej nieudanej misji!
Dum bibo piwo, stat mihi kolano krzywo.
Awatar użytkownika
pp3088
Moderator globalny
Posty: 1554
Rejestracja: 8 lat temu

pp3088

deathwhore pisze: rok temu Jak dwa bezguścia w temacie death metalu się kłócą, to aż mnie zainteresowało!
To wypowie się i trzecie.

Trzecie bezguście przybliża się... do opinii użytkownika AnielskiApartament. O zgrozo, nie wiem kiedy się z nim zgodziłem! I to w temacie death (doom) metalu. Co jest kurde?! Ale po kolei.

Zgodzę się że metalowa warstwa tego albumu to generyczny death doom. Jako, że taki generyczny death doom lubię to mi się nawet podobało, ale nie po to słuchałem tego albumu. Liczyłem na doomowe walce przeplatane z wojennymi rytmami wybijanymi na tytułowych bębnach, jakichś wokalnych wezwaniach do azteckich wojów i ogólnie może nawet jakieś instrumentarium z tamtego okresu? Czy to dostałem? Tak 1 raz, w kawałku numer 5 o tytule "Tetzaviztli". Tak powinien wyglądać cały album. A nie wygląda, oj nie wygląda. Tak więc wielka szkoda.
Przeciętne więc daje 3 z minusem w skali szkolnej.

Produkcja płyty jest bardzo masywna, to też mogłoby zaplusować, gdyby chciałoby mi się tego słuchać drugi raz. Kurde szkoda bo pomysł wybitnie dobry - czasy Azteków czy Majów były niesamowicie krwawym okresem, pełnym ciekawych mitologicznych bogów i rytuałów. Chciałbym dostać to porządnie zobrazowane w muzyce(no i chciałbym Dark Soulsy w klimacie azteckim, ale tego nikt nie zrobi).

Sprawdzę jeszcze debiut i demko.
Screaming Into The Blackness, Needing No God But Himself

Beneath the Veil of Sanity Beats the Throbbing Process of Decay

"ja pierdolę przeczytałem cały temat Kid Rock i muszę się napić"
Awatar użytkownika
pp3088
Moderator globalny
Posty: 1554
Rejestracja: 8 lat temu

pp3088

Czit pisze: 3 lata temu Bardzo fajna ta "Tzompantli", a byłaby zajebista jakby na niespełna 33 minuty nie wrąbali nudnego trwającego 01:18 intra na początku i kawałka "Eltequi" który ma 04:42. Niepotrzebny zabieg na taka dość krótką acz bardzo dobrą poza tym płytę. Bo jak jadą z tematem to jest rewelacja.
Jedyny dobry utwór na tym demku! Reszta sztampowa.

Idę sobię Death Karmę odpalić, bo tamci potrafią w orientalne, ludowe motywy a tu tylko chleb z margaryną.
Screaming Into The Blackness, Needing No God But Himself

Beneath the Veil of Sanity Beats the Throbbing Process of Decay

"ja pierdolę przeczytałem cały temat Kid Rock i muszę się napić"