Obczaj:raymoont pisze: rok temu Chodzi o jakiś serio dobry, również z przyzwoitym dźwiękiem bootleg Slayera, jaki moglibyście polecić? Zasadniczo nie bawię się w bootlegi, ale wszystkie koncertówki ich mam już na tyle osłuchane... Nie musi to być oczywiście jakość na poziomie ww. oficjalnych koncertówek typu 'Decade Of Aggression' czy ' The Repentless Killogy' (bo to raczej średnio możliwe), ale jak dorwałem i posłuchałem ostatnio 'Obscure And Obscene', to praktycznie nie słychać tam instrumentów. Może jest jest jakiś jeden, a faktycznie dobrze "słuchalny"/wart upolowania?
Dorzucę do pieca 100% zajebistości, koncert Live In Milan, 26.01.1989 - jak na bootleg, w b. dobrej jakości (imo nawet chwilami lepszej niż oficjalne DoA):
Rob, ale wiesz, że ten z Milanu, to tylko winyl, bo te CD-R'y sprzed przęsło 35 lat, nagrywane gdzieś własnym sumptem na kompie w Jugosławii, to już do tej pory pewnie zupełnie nie grają - chyba, że ktoś trzymał niczym w muzeum, w gablocie pod szkłem i wcale nie słuchał, i nie otwierał gabloty.
Obaczym, obaczym, możesz być pewien.Pioniere pisze: rok temu Te dwa wklejone przez mnie masakrują wszystkie inne - tak udanych występów ze świeczką szukać,
Jak najbardziej!!!
Nie wiem, być może. Ja pokazałem tylko, które albumy czym się pokryły od momentu wydania. Nie wiem jaki album po dziś dzień najlepiej się sprzedaje. Jak bym miał taką wiedzę to bym wystartował w jakimś teletrurnieju.



Ja mam pomarańczowe wydanie z MB, a tu widzę że na bogatościDiabelskiDom pisze: 5 mies. temu W końcu! Najlepszy Slayer w pierwszym wydaniu, w zajebongo stanie zasilił bałucką świątynię metalu.
Winylek gra prześwietnie a te numery z odpowiedniego nośnika to... wow. Można powiedzieć, że odkrywam ten album na nowo. Ten kult się nie sączy. Ten kult się leje wartkim strumieniem.

Jak co roku