Awatar użytkownika
Pioniere
Moderator globalny
Posty: 4167
Rejestracja: 9 lat temu

Caustic Wound

Pioniere

Obrazek
Caustic Wound amerykański zespół, a w zasadzie supergrupa grindcore-owa, powstała w Seattle w stanie Washington, utworzona przez piątkę muzyków powiązanych z takimi szacownymi zespołami jak: Mortiferum, Cerebral Rot, Fetid, czy Magrudergrind.

Nie ma co wiele opisywać historii zespołu, gdyż info mają raczej skromne - na swym koncie panowie odnotowali dwa wydawnictwa: pierwsze to kaseta demo Grinding Terror, wydana w dwa lata temu przez Headsplit Records, drugie to debiutancki longplay Death Posture, którego wydania doczekaliśmy się w dniu dzisiejszym, a przyczyniła się doń kanadyjska Profound Lore Records.

Muzycznie chłopaki napierdalają brutalny Grindcore/DeathGrind na stylu mistrzów i protoplastów gatunku: Napalm Death, Repulsion, Carcass, wczesnego Bolt Thrower, czy Terrorizer poddany nowoczesnym trendom i wzorcom hałaśliwej muzy od Full of Hell, czy Insect Warfare.

Obecność w składzie takich person, jak choćby Casey Moore, perkusisty Magrudergrind, to dla mnie aż nadto wystarczająca rekomendacja, by czym prędzej sięgnąć po ich materiał. Co by się tu zbytnio nie rozpisywać, powiem tak: Death Posture obok Grieving Birth od Australijczyków z Internal Rot to jedna z najlepszych płyt roku i obowiązek do zapoznania się z nią każdemu fanowi gatunku.

Obrazek
Skład:
Tony Wolfe - Bass Mortiferum, ex-Burn Pile, Earth Control, ex-Dethrone
Casey Moore - Drums Big Eyes, Magrudergrind, Psychic Limb
Chase Slaker - Guitars Mortiferum, ex-Bone Sickness
Max Bowman - Guitars Mortiferum, ex-Quayde LaHüe, Tony Molina Band (live), ex-Bone Sickness, ex-Triumvir Foul (live), ex-Mercenaries
Clyle Lindstrom - Vocals Corpus Offal, Fetid, ex-Cerebral Rot, ex-Of Corpse

Dyskografia:
2018 - Grinding Terror [demo]
2020 - Death Posture
2025 - Grinding Mechanism of Torment





Jeszcze próbka jak zarąbiście wypadają na żywo:



MA: https://www.metal-archives.com/bands/Ca ... 3540438428
BC: https://profoundlorerecords.bandcamp.com/music

Tagi:
Awatar użytkownika
Vexatus
Tormentor
Posty: 7690
Rejestracja: 9 lat temu
Lokalizacja: Mieszkam z matką!!!

Vexatus

Całkiem wypierdaczona płyta! Bedzie regularnie słuchane. :)
Awatar użytkownika
Belzebóbr
Tormentor
Posty: 1284
Rejestracja: 8 lat temu

Belzebóbr

Ale solidny strzał, tzw. szlag na ryj w slangu Hajasza! Jak nie sprawdzam już prawie grindcore, bo mnie odrzuca ta totalna wtórność kolejnych nowości z tego gatunku tak tu jest tak zajebiście, że nie można się nudzić, duża zaleta w tym deathowych wstawek, zwolnień, a nie ciągłego gnania na połamanie karku ciągle w tej samej tonacji, czyli rzadko mi się zdarza żebym tak wyraźnie odróżniał poszczególne utwory w tym gatunku i żeby płyta była tak równie wypierdolcza przez cały swój czas trwania.
Awatar użytkownika
Czit
Tormentor
Posty: 1106
Rejestracja: 9 lat temu

Czit

Belzebóbr pisze: 5 lat temu duża zaleta w tym deathowych wstawek, zwolnień, a nie ciągłego gnania na połamanie karku ciągle w tej samej tonacji, czyli rzadko mi się zdarza żebym tak wyraźnie odróżniał poszczególne utwory w tym gatunku i żeby płyta była tak równie wypierdolcza przez cały swój czas trwania.
Właśnie największa zaleta tej płyty. Wielu grind maniaków elementy Deathowe w grindcore zaznacza jako jakieś skazy czy wady z tego co zauważyłem, a ja zaś ich wyczekuję bo nadają jakiegoś charakteru, elementów zaczepnych utworom. Tak jest w "Death Posture" - przy grindowej w sumie mielonej, poszarpanej jeździe wpadają kawały, solidnego deathowego mięcha.

No ciekawa płyta - będzie wałkowana.
yog pisze: 6 lat temu Uważanie Seasons in the Abyss za lepszą od South of Heaven istotnie nie da się wytłumaczyć inaczej, niż kindermetalstwem ;)
Awatar użytkownika
Belzebóbr
Tormentor
Posty: 1284
Rejestracja: 8 lat temu

Belzebóbr

Mam to samo, jak leci trzeci utwór niemal identyczna mielonka to wyłączam, liczę zawsze na udany mariaż z deathem jak sięgam po grindcore v grindocre/dm.
Awatar użytkownika
Vortex
Tormentor
Posty: 3399
Rejestracja: 9 lat temu
Lokalizacja: Strzałkowo

Vortex

Ja jestem rozjebany. Dawno nie słyszałem tak dobrze zrobionej płyty. Jest świetnie zagrana, ale też brzmi rewelacyjnie. To brzmienie, wklęsły bas, charczące brudne gitary, garażowa perkusja-w grindzie takiej takich rozwiązań się nie stosuje. To zdecydowanie jedna z najlepszych rzeczy jakie w tym roku słyszałem.
"Between Shit and Piss we are Born"
Awatar użytkownika
Nebiros
Tormentor
Posty: 647
Rejestracja: 9 lat temu

Nebiros

Ten Death Posture to ostro dojebany płyt jest, długo się zabierałem do odsłuchu całości, ale jak już przesłuchałem to mnie wyrwało z kapci. Generalnie wszystko solidne na maksa, zajebiste brzmienie garów, potężny wokal, produkcyjnie miazga. Na pewno zostanę przy niej na dłużej. :)
Belzebóbr pisze: a ja jak najbardziej słucham muzyki z tidala i spotifaja, o wiele lepsze to i poręczniejsze niż słuchanie z jakichś śmiesznych CDków. Przynajmniej można się do głośnika na bluetooth podłączyć
Awatar użytkownika
Hajasz
Raubritter
Posty: 6148
Rejestracja: 8 lat temu
Lokalizacja: Opole

Hajasz

Widzę, że makowców ukręcono do tej płyty wiele więc chyba zrobię wyjątek i przekolejkuję to i owo aby zweryfikować te zachwyty.
GRINDCORE FOR LIFE
Awatar użytkownika
DiabelskiDom
Moderator globalny
Posty: 4913
Rejestracja: 9 lat temu

DiabelskiDom

Wypada się zgodzić z wypowiedziami wyżej. Potwierdzają się tu w sumie moje preferencje muzyczne. Jeśli ma mi się spodobać coś, co ma w sobie grindcore, to najlepiej, żeby było go mniej niż więcej, a jeśli jest więcej, to tylko w takiej zabłoconej, zasypanej kamorami formie. Gęsta, masywna poczwara, obłożona cuchnącymi, niskimi growlami. Nie wbijałem i nie wbijam jakoś przesadnie w te klimaty, ale jak już czegoś próbuję, to właśnie takie granie bardzo mi leży. Mogą to być jakieś pomniejsze elementy, jak w Gravesend, może to być także warmetalowa nawałnica jak w Infernal Coil, czy też bulgotliwa, patologiczna chłosta jak na debiucie Pissgrave - w takich proporcjach grindcore odpowiada mi i przy odpowiednich okolicznościach bardzo lubię. Duża płyta bohaterów tematu ma go zdecydowanie najwięcej z wymienionych, ale tak jak pisałem wyżej - udało im się uchwycić coś, co trafia w mój gust, zwłaszcza ostatnio, gdy słucham zdecydowanie więcej takiego grania niż kiedyś.

Zresztą z thrashem miałem i mam podobnie. Sam w sobie niespecjalnie mi pasuje, ale już kundlony z blackiem, z death metalem to coś zupełnie innego.
Panzer Division Nightwish
Awatar użytkownika
Szajtan
Tormentor
Posty: 3802
Rejestracja: 5 lat temu
Lokalizacja: From Hell

Szajtan

Drugi album, zatytułowany "Grinding Mechanism of Torment", zostanie wydany 25 kwietnia 2025 roku nakładem Profound Lore Records.
Na zachętę kawałek "Blackout".

I am Satan's generation and I don't give a fukk.
Awatar użytkownika
Pioniere
Moderator globalny
Posty: 4167
Rejestracja: 9 lat temu

Pioniere

Super news! Na takie wiadomości to ja czekam, jak spragniony na kufel zimnego piwa.
Awatar użytkownika
DiabelskiDom
Moderator globalny
Posty: 4913
Rejestracja: 9 lat temu

DiabelskiDom

Widzę, że nikt nie pokusił się o wpis nt nowej płyty, zatem ja zacznę.

No i widzisz, już mi się nie podobasz, nie podobasz mi się, ale to nie do mnie tak, do mnie nie.

Posłuchałem sobie trochę tej nowej płyty, dodatkowo skontrowałem kilkukrotną przypominajką Death Posture no i cóż, niespecjalnie mi podeszło to Grinding Mechanism of Torment. Tutaj za dużo już muzyki dla miłośników jedzenia kupy, za dużo wrzeszczanych wokali, za dużo wywijania. Debiut niby był bardzo podobny, a jednak inny i wcale nie jestem zdania, że nowa jest "bardziej, mocniej i więcej". A przynajmniej nie tego, czego ja oczekiwałem.

Pierwszy album był dużo bardziej masywny i zwarty. Nie wiem, gęsty? Wolniejszy to ciężko powiedzieć, ale wrażenie zaflegmienia całości na pewno potęgowały wokale, które w zasadzie były jednym, wielkim, jaskiniowym bulgotem. I to było zajebiste. Na drugim płycie polecieli zbyt często w regularne grindowanie i wrzaski, co dla mnie jest minusem.

Grinding Mechanism of Torment jest taki tam i to w zasadzie tyle.
Panzer Division Nightwish
Awatar użytkownika
Pioniere
Moderator globalny
Posty: 4167
Rejestracja: 9 lat temu

Pioniere

Co do wyższości debiutu na dwójką, muśże przyznać racje koledze z Bałut, choć nie do końca podzielam to "narzekanie black metalowca" - nie było źle, ale też, nie zbliżyło się poziomem do rewelacyjnego debiutu,. Ot kolejny grindowy łomot na poziomie i tyle.
Awatar użytkownika
Vortex
Tormentor
Posty: 3399
Rejestracja: 9 lat temu
Lokalizacja: Strzałkowo

Vortex

No nie jest zdecydowanie to ten poziom z jedynki. Tam było czuć duch zniszczenia i gruzowiska, tutaj @Pioniere skwitował to jak dla mnie idealnie, czyli to po prostu grind na poziomie, nic więcej. To brzmienie, które wyżej opisywałem było mega siłą debiutu, tutaj już brzmią jak dziesiątki innych...
"Between Shit and Piss we are Born"