A na poważnie, to mam starą, jeszcze z trasy "Black..." koszulkę, zatem czas ją zastąpić.
Gdzie brałeś?





Swoją drogą - właśnie go słucham i aż dziw bierze, że tak fenomenalny utwór, jeden z najlepiej podkreślających inwencję, prędkość i precyzję ówczesnego Vadera, zaistniał pierwotnie jako dodatek, a nie integralna część BttB.
Kurde, jak to się mogą różnić perspektywy. Dla nie ten numer jest jednym z ich najgorszych ever i w dodatku na moje ucho brzmi kompletnie anemicznie.CzłowiekMłot pisze: 9 mies. temu Jest to najlepszy numer Vadera od czasu wydania "Tibi et Igni". W końcu coś mocnego i świeżego jak na nich ze słyszalnym rammsteinopodobnym wajbem oraz znakomitą solówką.
Ależ dla Piotera wieczysty i nieszargalny szacun, nie tylko za stare rzeczy zresztą, bo ogólnie to mnie zawsze niezmiernie raduje, gdy Vader coś nagrywa i trudno mi wyobrazić sobie niebyt tego bandu i scenę bez niego. Mnie po prostu kawałek jakoś wyjątkowo nie siadł, nie wykluczam zresztą, że tymczasowo, a na EP czekam tak czy siak, licząc, że poprzedza jakiegoś masakrującego pełniaka
Chyba jednak lepiej, że Pioter wprowadza coś nowego? Lepiej późno, niż później.

Przecież on już od miesięcy jest ponownie w składzie zespołu.
Walaszek miał rację. Powstał Ajron Wejder na 3 wiosła.
Ja akurat przez the art of war poznałem vadera i ogólnie death metal, chociaz wtedy pod koniec podstawówki nie był dla mnie aż tak lekko strawny jak zwykła thrasherka. Fajna płytka ma swój klimat, niestety chyba nigdy nie trafiłem żeby grali coś z niej na żywo, a podobno w ramach tych tras grali tylko zawsze nie tam gdzie ja akurat byłem.porwanie w satanistanie pisze: 7 mies. temu Zawsze mnie zastanawiało to powszechne poważanie wobec Reign i Art of War, mnie zwłaszcza ta ostatnia swego czasu rozczarowała, wydalo mi się to wtedy jakieś takie niepoważne.... U mnie z Vaderowych EP na podium absolut czyli Sothis, niemal nigdy nie wyszczególniane a genialne Kingdom i... no dobra, niech będzie, że Reign, ale ta już odstaje. Blood bardzo blisko.
Bo wyszła po The Beast i dawała nadzieję, że Vader jeszcze wróci do death metalu.porwanie w satanistanie pisze: 7 mies. temu Zawsze mnie zastanawiało to powszechne poważanie wobec Reign i Art of War, mnie zwłaszcza ta ostatnia swego czasu rozczarowała, wydalo mi się to wtedy jakieś takie niepoważne....
Pewnie, że udana. Jej status jako jakiegoś rzekomo szczególnego kloca jest dla mnie kolejnym niezrozumiałym okołovaderowym status quo. Jest to przy okazji jedyny album, którego nie ma na streamingach, a naprawdę nie mają się czego tu wstydzić.dj zakrystian pisze: 7 mies. temu The Beast to całkiem udana płyta. Zagrali nieco inaczej i kuce sie zesrały, że idą w jakiś melo thrash/death
Też dla mnie niezrozumiałe, jak i to, że chyba się jej wstydzą. Następne płyty przecież wcale nie są lepsze.porwanie w satanistanie pisze: 7 mies. temu
Pewnie, że udana. Jej status jako jakiegoś rzekomo szczególnego kloca jest dla mnie kolejnym niezrozumiałym okołovaderowym status quo.