Awatar użytkownika
Epoxx
Tormentor
Posty: 818
Rejestracja: 9 lat temu
Lokalizacja: Bydgoszcz

Blood

Epoxx

Obrazek

Obrazek

Blood to weterani Death/Grindu pochodzący z Niemiec. Ekipa powstała w 1986 roku, a zadebiutowała wydając w maju demo - Infernal Horror.

Do roku 1989 wydają jeszcze ich jeszcze kilka, by ostatecznie wypuścić swój pierwszy pełniak, który jest dla mnie totalnym kultem - Impulse To Destroy.

Zespół działa do dnia dzisiejszego i po 14 latach przerwy, w 2017, wydają swój najnowszy album - Inferno.



Skład:
Satanic Taki - Bass (1986-present)
Destroyer Eisen - Guitars (1986-present)
Ventilator - Drums (1987-2013, 2014-present)
Martin Witchskinner - Vocals (1988-1992, 1993, 2014-present) Serpent Spawn, ex-Dawn, ex-Malaphar
▼ Byli muzycy
Evil Radtke - Drums (1986-1987)
Slaughter Geier - Vocals (1986-1987)
Bestial Bernd - Vocals (1988)
Chuck - Vocals (1988), Guitars (2014-2023) ex-Deathcore
Wenge - Guitars (1991) Serpent Spawn, ex-Dawn, ex-Deathcore
Ruben Funk - Guitars (1992-1993) ex-Nyctophobic
Dominus A.S. - Vocals (1992) Naked Whipper, Vomit Spell, ex-Absurter Cryst, ex-Malaphar, ex-Nyctophobic
Clausi the Corpse - Vocals (1994-2014) Orcs Are Marching, ex-Ab:Norm, ex-Malignity, ex-Moronic, ex-Excess
Hanzi the Snail - Guitars (2007-2014) Moonshine Grinder, Souldevourer, ex-Deafen Force, ex-Moronic
Gianni Cutrona - Drums (2013-2014) ex-Ab:Norm, ex-Extripating Extasy, ex-Moronic, ex-Mystic Circle
Dyskografia:
1986 - Infernal Horror [demo]
1986 - Destroy Command [demo]
1986 - Deathcore [demo]
1987 - Heinous Noise [demo]
1988 - Spasmo Paralytic Dreams [demo]
1988 - No Regret [demo]
1989 - Recognize Yourself [demo]
1989 - Impulse to Destroy
1990 - Recognize Yourself [EP]
1991 - The Bloody Year of 1990 [video]
1991 - Antefatto / Salvation... to the Dead [split]
1991 - Traditional Rites [split]
1992 - Christbait
1993 - O agios pethane
1993 - Live Meer, Belgium, 20/10/91 [EP]
1994 - Mental Conflicts
1994 - Party's Over / Limited Edition [split]
1995 - Split Live Tape [split]
1995 - Spittle Red of Blood [EP]
1996 - Depraved Goddess
1997 - Blood / Inhume [split]
1997 - Schwarze Magie / Blood [split]
1997 - Flesh and Blood [split]
1999 - Gas, Flames, Bones
2000 - Blast of Silence / Blood [split]
2001 - Massacre [EP]
2003 - Dysangelium
2008 - Live in Speyer vom 13.09.2008 [video]
2016 - Impulse to Destroy - Live at Obscene Extreme 2015 [live]
2017 - Inferno
2022 - Nunslaughter / Blood [split]
2022 - Complete 7" & Live Discography 1990-2015 [kompilacja]
2022 - Blood / Incantation [split]
2023 - Heinous Noise - Demo IV 10-87 / Spasmo Paralytic Dreams - Demo V 2-88 / No Regret - Demo VI 8-88 [kompilacja]
2024 - Octagon [boxed set]

MA: https://www.metal-archives.com/bands/Blood/2752
if you can find it on the internet, it's not underground.
Awatar użytkownika
yog
Tormentor
Posty: 18224
Rejestracja: 9 lat temu

yog

O jakie to fajne! Impulse to Destroy to jak mieszanka wczesnego Blasphemy z takimż Amebix.
Destroy their modern metal and bang your fucking head
Awatar użytkownika
Pioniere
Moderator globalny
Posty: 4170
Rejestracja: 9 lat temu

Pioniere

@yog a gdzie tam Blasphemy? Chyba odwrotnie. Przecież Kanadyjczycy nie wpadli jeszcze na pomysł grania swego war-metalowego rzemiosła, gdy Blood grał Grindcore'a, którego był jednym z pionierów i który to wyraźne wpłynął na powstanie stylistyki War Metalu, rozpowszechnionej przez Blasphemy. Kolejny album Christbait jest nieco bardziej przystępny dla Metalowców - utrzymany bardziej w stylistyce i brzmieniu DM-u. Następne zaś ponownie skłaniają się w stronę grindowego ekstremum. Niekiedy też zdarzyło się im zahaczać o stylistykę BM-u, szczególności na EP-kach i splitach.
Awatar użytkownika
Hajasz
Raubritter
Posty: 6157
Rejestracja: 8 lat temu
Lokalizacja: Opole

Hajasz

O Kurwa dzieje się bo @yog odkrył Blood !!!
GRINDCORE FOR LIFE
Awatar użytkownika
yog
Tormentor
Posty: 18224
Rejestracja: 9 lat temu

yog

Pioniere pisze: 7 lat temu Kolejny album Christbait jest nieco bardziej przystępny dla Metalowców - utrzymany bardziej w stylistyce i brzmieniu DM-u.
Ale to taki bait na początku jest głównie chyba, im głębiej w album tym mniej tego metalu. Trochę takiego szwedzko-unleashedowskiego potupywania się znajdzie na tych 3 pierwszych płytach. Z tym Blasphemy to nie wiem, jakoś się skojarzyło, ten Impulse to Destroy tak ciut blackowo pobrzmiewa, na atmosferę nacisk w pierwszej kolejności kładziony (stąd też ten Amebix).

@Hajasz no całkiem spoko :)
Destroy their modern metal and bang your fucking head
Awatar użytkownika
Hajasz
Raubritter
Posty: 6157
Rejestracja: 8 lat temu
Lokalizacja: Opole

Hajasz

Jak tak dalej pójdzie to będę mógł spokojnie zejść z tego świata.
GRINDCORE FOR LIFE
Awatar użytkownika
Pioniere
Moderator globalny
Posty: 4170
Rejestracja: 9 lat temu

Pioniere

Pierwotne "szwedzkie potupywanie nóżką" opiera się głównie na Autopsy i nałożonym nań brzmieniu oraz zwolnionej rytmice Grind/Punk. Co zaś się tyczy elementów BM-u, to tak jak napisałem, nie stronili od grania utworów w stylistyce Black/Death i nawet podobnie, jak większość norweskich tuzów gatunku, malowali niegdyś japy na koncerty.
Awatar użytkownika
Vexatus
Tormentor
Posty: 7703
Rejestracja: 9 lat temu
Lokalizacja: Mieszkam z matką!!!

Vexatus

Hajasz pisze: 7 lat temu O Kurwa dzieje się bo @yog odkrył Blood !!!
Lepiej późno niż jeszcze później. ;)
Awatar użytkownika
Hajasz
Raubritter
Posty: 6157
Rejestracja: 8 lat temu
Lokalizacja: Opole

Hajasz

Kierwa jaki to jest nadal cios. Dawno nie słuchałem więc dzisiaj sięgnąłem po pierwsze dwa szlagi no i zebrałem przeokrutnie.
Debiut począwszy od kultowej okładki to taka próba okiełznania chaosu i czasem się to nawet udaje ale w większości jest to "improwizacja" ale taka, która ma sens i sprawia, że nie można się oderwać bo zasysa głęboko. Pierdolony kult cały czas.
Drugi płyt łoooo panie co tam się wyprawia!!! Obycie z instrumentami wzrosło x3, struktura kawałków cios okrutny bo teraz to bardziej rasowy det metal, który łamie kości. To nadal mój drugi najlepszy album wszechczasów w historii deta. Wokalnie niczym Barney a sam album to jakby swoja wersja Harmony Corruption. Totalna miazga. Jak się dzisiaj pozbieram w co wątpię to przypomnę sobie kolejne płyty a tymczasem pragnę tej krwi więc na zmianę jedyneczka i dwójeczka.
GRINDCORE FOR LIFE
Awatar użytkownika
Jakub
Master Of Reality
Posty: 265
Rejestracja: 4 lata temu

Jakub

yog pisze: 7 lat temu O jakie to fajne! Impulse to Destroy to jak mieszanka wczesnego Blasphemy z takimż Amebix.
Tę płytę i Blasphemy łączy jeszcze Wild Rags Records, której oryginalne wydawnictwa są obecnie szalenie cenne i poszukiwane wśród kolekcjonerów, a samo legendarne już distro raczyło wypuścić kilka innych naprawdę ciężkich ciosów.

Cisza w temacie, więc dodam, że w 2022 wyszedł split z Incantation, a owe nagranie nosi tytuł Blood / Incantation. Myślę, że kolejność Hord nie była przypadkowa.
Ostatnio edytowany przez Jakub 6 mies. temu, edytowany łącznie 1 raz.
Awatar użytkownika
Hajasz
Raubritter
Posty: 6157
Rejestracja: 8 lat temu
Lokalizacja: Opole

Hajasz

Jakub pisze: 6 mies. temu Tę płytę i Blasphemy łączy jeszcze Wild Rags Records
Tyle tylko, że Blood potrafił coś zagrać a Blasphemy stali przy lustrze i zastanawiali się czy dobrze trzymają instrumenty.
GRINDCORE FOR LIFE
Awatar użytkownika
Jakub
Master Of Reality
Posty: 265
Rejestracja: 4 lata temu

Jakub

Taki już urok Fallen Angel of Doom, zdaje sobie sprawę jak obiektywnie odbiera się ten album, ale przecież wcześniej wyszło demo Blood Upon The Altar, które swoją drogą jest o wiele lepsze od sławetnego debiutu, a tam Blasphemy zaprezentowało umiejętności nie odbiegające od poziomu Blood, jak i innych podziemnych kapel z tamtych lat.
Ostatnio edytowany przez Jakub 6 mies. temu, edytowany łącznie 1 raz.
Awatar użytkownika
DiabelskiDom
Moderator globalny
Posty: 4931
Rejestracja: 9 lat temu

DiabelskiDom

Opinia tylko na podstawie występu na żywo, bo studyjnie nic nie słyszałem.

Potupajna, drętwa, upierdliwa muza. Jakbym był najebany, to bym się przewrócił na ławce na drugi bok, a jakbym był trzeźwy, to bym poszedł na boczek poczekać na cokolwiek lepszego.
Panzer Division Nightwish
Awatar użytkownika
mentally murdered
Master Of Puppets
Posty: 116
Rejestracja: 9 mies. temu

mentally murdered

Do debiutu nigdy nie mogłem się przemóc. Brzmienie gitar mieli tam paskudne, wręcz tragiczne, a na wokalu zbyt dużo efektów. Za to dwójka to już pychota granko, deathgrind, ale bardzo zorientowany na death. Trójka znowu więcej grindu, uważam też, że jest słabiej niż na dwójce. Kolejne dwa krążki należą do moich ulubionych z ich dyskografii. Czwórka znowu inne brzmienie, nieco bardziej industrialne, więcej dołu i przestrzeni w środku, deathgrindowa agresja zachowana. Piątka ma super klarowne brzmienie i mnóstwo zajebistych riffów wpadających w ucho. Dla przykładu w takim Die Leiche mamy mocno wpadający w ucho riff, szybką grindową jazdę, ale też zwolnienie z zajebistym bujającym groovem. Po prostu świetny album. Szóstka byłaby cacy, gdyby nie eksperymenty w miksie jak np dawanie stopy na lewy lub prawy kanał... :( Szkoda, bo jest tutaj mnóstwo kos wywalających z butów, chociażby takie Perishment in Utter Ecstacy. Siódemka ma znowu dziwny miks i brzmienie, który zakłóca odbiór muzyki. Na tym albumie pojawią się też wpływy black metalu w sferze wokalnej.

Albumu z 2017 nie słuchałem.
Awatar użytkownika
Hajasz
Raubritter
Posty: 6157
Rejestracja: 8 lat temu
Lokalizacja: Opole

Hajasz

Przebudzenie i na warsztat wjechały 3 i 4 Blood i owszem zgadzam się, że trzeci płyt słabszy od potężnego Christbait ale ciągle nieźle kosi. Zdecydowanie zmniejszyły się proporcje na korzyść grindcore. Wokalnie mlask, mlask. Na trzecim albumie zastosowali taki myk, że odnoszę wrażenie, że płyta ma dwie części. Pierwsza bardziej grindowa kończy się na 12 tracku a potem wchodzi takie interko i kolejne pięć tracków to już pyszny klimat z drugiego albumu.
Bardzo fajnie to buja. Podobnie jest z czwartym płytem tyle tylko, że tu zaczyna się pojawiać drugi wokal bardziej skrzeczący. Brzmienie faktycznie takie odrobinę "przemysłowe" ale absolutnie nie niszczy klimatu. Myk podobny jak na poprzednim albumie, że najpierw bardziej grindowo do 11 kawałka a potem interko i już do końca płyty bardziej detowo. No i jakie tutaj są hiciory z Blood, Texas Chainsaw Massacre czy zamykającym I Dream Dead. Palce lizać.

No i wjechały ostatnie dwie płyty wydane w latach 90-tych, które po prostu masakrują. Pierwsza z nich Depraved Goddess to taki przepotężny szlag, że trudno wstać. Niemaszki wykręcili takie brzmienie, że ten ich deathgrind kompletnie nie bierze jeńców. Obstawiam, że mocno było słuchane Expositionsprophylaxe bo pojawiają się podobne zagrywki na bateriach, nieoczywiste przejścia, dużo krótkich na małych garkach a całość podbita ciężą centralą. Gruby też pulsuje tak, że falują szyby w oknach. Płyta ze wszech miar sztosiwo i jeszcze ten biedny golec na okładce, który zrobił im pierwsze problemy ale to było nic z tym co dopiero miało nadejść.
A nadeszło w 1999 roku i od razu były bany, dąsy i oskarżenia. Gaz, Płomienie, Kości ilustrowane zdjęciem z jednego z letnich kurortów pewnej rasy. Tu już nie było kompromisów bo wjechali na swoje stare tory czyli mocarny grind wspomagany ciężkim deciorem. Na powitanie klasyka u wielu metali Carl Orff i jego Carminka a potem istna lista hitów. Każdy kawałek to pierdolone 30 ton przeboju odegrany na totalnym luzie jakby to była lekcja muzyki a tematem było zagranie na cztery pałeczki na cymbałkach "Wlazł pierdolony kotek na płotek więc zabij go!!!" No i oni to robią. Teksty jakże poetyckie i miłe dla ucha. Były te komory czy ich nie było a oni dają do pieca. Absolutnie przepiękny album a z drugiej strony moment przełomowy kiedy padają oskarżenia a zespół milczy bo wierzy, że mądrzy ludzie sami sobie wyrobią opinię.
GRINDCORE FOR LIFE
Malenki
Posty: 22
Rejestracja: 5 mies. temu

Malenki

Klasyka sama w sobie ale wrzucanie tego jako punk to ciężkie przegięcie. To jakby napisać że czołg to motor bo też ma silnik. Wczesne płyty masakrują po całości jak dla mnie Napalm Death się chowa