Awatar użytkownika
DiabelskiDom
Moderator globalny
Posty: 4913
Rejestracja: 9 lat temu

Spite

DiabelskiDom

Obrazek
Przed państwem kolejny zespół z Negatywno-samolotowego uniwersum. To znaczy w sumie to nie do końca, bo z Negative Plane pod kątem personalnym, to lider Spite jest powiązany bardzo umownie, gdyż tylko przez jakiś czas wspomagał ich live. Muzycznie natomiast jest temu znacznie bliżej do wspomnianych Samolotów, pewnie dlatego ich drogi musiały się w którymś momencie pokryć.

A jak z tą muzyką spytacie? Otóż, co chyba było dość oczywiste, mamy do czynienia z black metalem. To znaczy mówię o dużym albumie, jedynym, który posiadam na fizyku. Piękna riffownia jedzie przez ten black metal, bardzo wyrazista, rytmiczna i czasem melodyjna jak, nie przymierzając, jaki heavy metal. Zresztą ukrytym kawałkiem na koniec płyty jest cover niejakich Mortuary Drape, co by potwierdzało moje heavymetalowe podejrzenia, gdyż jak powszechnie wiadomo, Włosi od heavy metalu nie stronią.

Świetna, nieokrzesana, bluźniercza, melodyjna i wkurwiona muzyka. Doskonały, amerykański a przy tym dosyć niszowy czarny metal.

Skład:
Salpsan - All instruments, Vocals (2010-present) Ceres, Horns & Hooves, Impure, Unspeakable, Drifter (live), ex-Amulet (live), ex-Negative Plane (live), ex-Tower (live), ex-Occultation (live)
▼ Muzycy koncertowi
S.B. - Drums Antichrist Siege Machine, Left Cross, ex-Unsacred, ex-Sovereign
JL - Guitars Black Eucharist, Blodigel, Demiser, Impest, Primitive Warfare, ex-Black Ejaculate
Dyskografia:
2013 - Desecration Rites [single]
2014 - Evil Spells, Volume I [split]
2015 - Trapped in the Pentagram [EP]
2018 - Antimoshiach
2019 - Winds of Luciferian Æther [live]
2019 - Passio Christi Part I / (Beyond the) Witch's Spell [split]
2024 - The Third Temple



MA: https://www.metal-archives.com/bands/Spite/3540366151
Panzer Division Nightwish

Tagi:
Awatar użytkownika
yog
Tormentor
Posty: 18206
Rejestracja: 9 lat temu

yog

Troszeczkę kiedyś słuchałem i całkiem mi się podobało, ale latka mijają i za dobrze już nie pamiętam, ale będzie dobra okazja Spite odświeżyć, bo 27 września 2024 ukaże się w Invictus drugi album, The Third Temple. Poniżej pierwszy kawałek zajawkowy, Unblessed.

Destroy their modern metal and bang your fucking head
Awatar użytkownika
yog
Tormentor
Posty: 18206
Rejestracja: 9 lat temu

yog

Debiutu sobie ostatecznie nie przypomniałem, ale trochę ostatnio poleciała dwójeczka poświęcona świątyniom, w liczbie trzech. Początkowo mi się wydała nie tyle dziwna, co dziwaczna, szczególnie wokalnie, ale to wrażenie potrwało jeden odsłuch i od drugiego już mi się podoba.

Granie skierowane do miłośników mojego ulubionego żydowskiego youtubera-blackmetalowca, doktora Justina Sledge'a z kanału Esoterica, mamy więc tu kawałki typu Poczerniały talmudysta i piosenki o przygodach dawnego boga-wojownika, który z czasem zwalczył pozostałych bogów Lewantu i zaczął być zwany Yahweh.

Muzycznie oczywiście mamy tu do czynienia z USBM-owankiem gdzieś na przecięciu, co dość oczywiste, Negative Plane oraz pobliskich projektów i starego dobrego sztosowanka-riffowanka w postaci judaistycznych melodyjek Grand Belial's Key (jest nawet pozytywka!). Dobre granko, ale raczej nie dla przypadkowych słuchaczy, a jedynie dla najwytrawniejszego grona. Chcecie do niego dołączyć? No, to link jest powyżej.
Destroy their modern metal and bang your fucking head
Awatar użytkownika
DiabelskiDom
Moderator globalny
Posty: 4913
Rejestracja: 9 lat temu

DiabelskiDom

A mnie się właśnie niespecjalnie podoba. Tzn ogólnie jest spoko, można posłuchać, nie wyłączać w trakcie, czasem potupie się nóżką, pomacha rączką itp itd etc mpk lgbt ale całościowo chyba chciał dobrze, a wyszło za bardzo.

Po pierwsze primo uważam, że na jedynce były fajniejsze utwory. W ogóle kawałki z Antimoshiach były mroczniejsze, bardziej wyraziste, nie próbowały niczego udowadniać i jechały zajebiście naturalnie od początku do końca. Na The Third Temple jeszcze więcej heavy metalu dosypał do kotła i o ile w teorii powinno wyjść super, to coś mi tu ciągle zgrzyta między zębami, nie czuję w tym takiej pasji jak wcześniej, a raczej kalkulację.

Po drugie primo, nie to, że mi przeszkadzają długie płyty, ale tutaj godzina takiego napierdalania to jednak powinna się odznaczać ciągłą, nieprzerwaną zajebistością kompozycji, a tego brakuje (patrz pierwsze primo). Spoko, że miał kupę materiału, że wszystko mu się podobało i chciał wszystkiego użyć na albumie, ale przesadził i w którymś momencie płyta zaczyna nużyć. Samoloty też nagrały godzinny album a różnica jest kolosalna. Cytując klasyka
to jest przepaść
Po trzecie primo, próbowałem tak i siak i jeszcze inaczej, podchodziłem do tej płyty z różnych stron, ciągle nie będąc usatysfakcjonowany a jak w końcu włączyłem debiut, to paaaanie. Poważnie, płyta numer jeden ciągle brzmi świetnie, świeżo, jadowicie i porywająco. Płyta numer dwa chce być pod każdym z tych względów lepsza, ale trochę się potyka o własne nogi.
Panzer Division Nightwish
Evol77
Posty: 85
Rejestracja: rok temu

Evol77

14 i 15 lipca grają w Warszawie i Wrocku.
Awatar użytkownika
brzask
Tormentor
Posty: 2453
Rejestracja: 4 lata temu
Lokalizacja: Kalisz

brzask

Przesłuchałem kiedyś dwójkę i poza tym, że miała faktycznie zbliżony klimat do Negative Plane nie porwała jakoś bardzo ... ale stwierdziłem, że sobie jeszcze wrócę.
No i pewnie tak będzie za jakiś czas ... ale na razie odkopałem i zasiadłem do debiutu. Wchodzi pięknie już przy pierwszym odsłuchu tym bardziej, że sposób pisania kawałków i poniekąd ich brzmienie przypominają Horns&Hooves, który bardzo polubiłem (a to przecież ten sam typ, z tym że tu w S. ogarnia już sam wszystko).
Bardzo dobry czarny heavy metal z przeróżnymi gitarowymi smaczkami najogólniej rzecz ujmując.
There's something growing in the trees__Through time war prevails____Wśród jeszcze żyjących kłamstw,
I think it's a different me
_______Thoughts fears cast aside_____Gnębiących ten Biały Ląd..
___Face the consequence alone
___With HONOUR ~ VALOUR ~ PRIDE
Awatar użytkownika
yog
Tormentor
Posty: 18206
Rejestracja: 9 lat temu

yog

Po dłuższej przerwie sobie wróciłem do pierwszej płyty i poprzedzającej nią epki Trapped in the Pentagram, no i powiem Wam, kochane brutale, że jak dla mnie to jest dwójka ciekawsza. Debiutancki Antimoshiach o ile spoko, to jednak brzmi też niezbyt inaczej, niż Funereal Presence, tylko jest od niego gorszy, a na The Third Temple koncept został pociągnięty dalej i zyskał sporo własnego charakteru, przy czym płytka jest znacznie dziwniejsza, zarówno wokalnie, jak i gitarowo i ten szerszy wachlarz brzmień i inspiracji powoduje, że słuchając wcześniejszych nagrań ta ich jednolitość mnie trochę po prostu nudziła, a tutaj to słyszę zarówno GBK, jak i gitarkę pod ukochane Dark Millennium (w pierwszym kawałku), a nie tylko popłuczyny po Negative Plane i okolicach.
Destroy their modern metal and bang your fucking head