O to akurat nie trudno.
O to akurat nie trudno.
Tak, Fear Is The Key, The Fugitive, The Apparition i Weekend Warrior, wg mnie te kawałki jak to się teraz modnie mówi, nie dowiozły.dj zakrystian pisze: 7 mies. temu NPFTD to świetna płyta. Powrót do surowszego brzmienia. Nie ma już Smitha, ale jest rewelacyjny Janick Gers, który kosi takie solo w tytułowym, że Wacław podryguje. Na Fear są 2 słabsze numery. Judas be me Guide, The Fugitive, Afraid to Shoot Stranger, albo Childhoods End, to słabe numery? Serio?
Początki sukcesu komercyjnego, to były w 1981 po wydaniu Killers. Mnie chodzi, że usłyszałem obie wymienione w 1992 r.edi_gein pisze: 7 mies. temu No Prayer był szybciej. Fear przyniósł chyba początki sukcesu komercyjnego.
https://en.wikipedia.org/wiki/Powerslave ot, choćby i ta plyta i gigantyczna trasa związana z nią. Nie jest to sukces na miarę Dody czy Zenka?
No to jest faktycznie jakaś przebitka z alternatywnej rzeczywistości... A gdzie ich wielki sukces komercyjny, czyli przełomowy "TNotB"? A gdzie cztery absolutnie fenomenalne "PoM", "Powerslave", "SiT" i "SSoaSS"? No bez jaj.dj zakrystian pisze: 7 mies. temu dlatego w szoku byłem, że ktoś uważa, że dopiero FOTD to pierwszy duży sukces.
Dziwne masz rozumowanie bo sukces komercyjny to przede wszystkim kasa!!! Ta natomiast wiąże się ze sprzedażą dużych ilości płyt a to sprawia, że zespół może sobie pozwolić na duże trasy. Jeszcze krócej oznacza to, że zarabia zespół i wytwórnia.edi_gein pisze: 7 mies. temu Przez sukces komercyjny rozumiem wyjście z metalowego kurwidołka. Teledyski nie w Headbangers tylko w primie itp.



Jedna z lepszych płyt Iron Maiden, choć wielu fanów obawiało się, że zmiana na stanowisku wokalisty pogrąży ten zespół. Płyta jak najbardziej udana, a otwieracz to mega świetny kawałek, choć trochę przydługawy. Panowie do tej pory grają go czasem na żywo i wypada doskonale.Thorgal pisze: 3 mies. temu Dziś 30-lecie wydania X-Factor . Płyty moim zdaniem bardzo udanej. Przede wszystkim z rewelacyjnym, mrocznym otwieraczem w postaci Znaku krzyża .
Potwierdzam. Ale Bruce wypada w nim gorzej niż Blaze, którego niższy głos idealnie się tu sprawdza.Vexatus pisze: 3 mies. temu [...]otwieracz to mega świetny kawałek, choć trochę przydługawy. Panowie do tej pory grają go czasem na żywo i wypada doskonale.

Panie DD, co tu z czym przegrywa? SSotSS to obok TNotB najlepszy album Maiden z Brucem. Lubię melodyjki z SoT ale to pół szczebla niżej!!DiabelskiDom pisze: 3 mies. temu Naprawdę minimalnie przegrywa z Somewhere In Time. Tutejsze hity to jest prawie że absolut i wyżyny kompozycyjne.