Awatar użytkownika
Hajasz
Raubritter
Posty: 6148
Rejestracja: 8 lat temu
Lokalizacja: Opole

Eternal Darkness

Hajasz

Obrazek

Obrazek

Baczność pizdeusze!!! I oto oni w końcu doczekali się debiutu. Jest rok 1990 kiedy w Szwecji rodzi się Necropsy ale po szybkim obadaniu tematu stwierdzają, że takich Necropsy musi być w chuj i więcej więc zmieniają nazwę na Eternal Darkness i ukazują światu szwedzkie podejście do grobowego death doom metalu o jakim jeszcze wiele innych znanych zespołów nawet nie wie, że będzie grać!!!

Jest rok 1991 a oni wydają dwa potężne demosy odpowiednio Ceremony of Doom i Suffering i zaczyna się szeptanie w undergroundzie co jest kierwa jaki to ciężar. Obie demówki jak na tamte lata dosyć dobrze nagrane a zastosowane na drugiej klawisze dodawały surowego mroku.

Paradise Lost miał już wtedy na koncie debiutancki album ale reszta brytolii dopiero zaczynała pierwsze nagrywki. Kto się do nich zgłosił??? Oczywiście Hammy z Peaceville, który chciał jeszcze przed podpisaniem papierów posłuchać kolejnego demosa. Materiał ten znany jako Promo-92 ukazuje się razem z EP'ką, którą wydała jakaś garażowa wytwórnia. Efekt był zgoła dziwny. Podobno kontakt się z Peaceville urwał jakby Wielka Brytania przestała istnieć.

To w sumie jedna z dziwniejszych tajemnic tamtego okresu dlaczego Peaceville nie podpisała kontraktu z Eternal Darkness (zapowiadany był nawet już album Twilight in the Wilderness). Niestety w 1995 roku (3 lata po rozmowach o debiutanckim albumie) zostaje zamordowany gitarzysta Jarmo Kuurola kończąc tym samym żywot zespołu, który wtedy spokojnie osiągnąłby status pokroju wielkiej trójcy death doom z UK. W 2014 umiera drugi gitarzysta i los zespołu zostaje definitywnie przesądzony. Wszystko co nagrało Eternal Darkness razem z kilkoma utworami na nigdy nie wydany debiut zostało upchane na składak Total Darkness wydany w 2006 roku. Dwa tygodnie temu pierdolnąłem z krzesła kiedy dostałem info od Calvina sympatycznego żółtego ludzika prowadzącego label Pulverised Records, że Eternal Darkness wydał kierwa debiut!!!

Z oryginalnego składu został vox i baterie ale nowy basista i dwaj gitarzyści odrobili lekcje. Eternal Darkness to klimat bardzo starego Paradise Lost, Winter, Gorement itp. To jest po prostu pierdolony cios. Zła informacja jest tylko taka, że skład zebrał się tylko na wydanie tej płyty i nic więcej z tego nie będzie.

Ostatni skład:
Make Pesonen - Drums (1990-1995, 2019-?) ex-September, ex-The Black, ex-Karjalan Sissit
Janne Heikkinen - Vocals (1990-1995, 2019-?)
Jeff Hausel - Bass (2019-?) Mareld
John Carlsson - Guitars (lead) (2019-?) Eternal Autumn, Helja, ex-Korp, ex-Plutonium, Casque Strength
Kristian Henriksson - Guitars (rhythm) (2019-?) ex-Satans Vind, ex-Svartsyn, ex-Unpure
▼ Byli muzycy
Tero Viljanen - Bass (1990-1995) ex-Ileus, ex-Lawgiver, ex-September, ex-Exanthema
Toni Pietilä - Guitars (1990-1993) (R.I.P. 2014)
Jarmo Kuurola - Guitars (1990-1995) (R.I.P. 1995)
Jonas Strandell - Guitars (1990, 1994-1995) Crypt of Kerberos
Dyskografia:
1991 - Ceremony of Doom [demo]
1991 - Suffering [demo]
1992 - Promo-92 [demo]
1992 - Doomed [EP]
2006 - Total Darkness [kompilacja]
2025 - Eternal Darkness



MA: https://www.metal-archives.com/bands/Et ... kness/9276
BC: https://eternaldarknessofficial.bandcamp.com/music
BC: https://pulverised.bandcamp.com/music
GRINDCORE FOR LIFE

Tagi:
Awatar użytkownika
Zsamot
Tormentor
Posty: 4654
Rejestracja: 9 lat temu
Lokalizacja: Gniezno

Zsamot

Obadamy, a Hajasz masz piwo za epicki opis.
Użytkownika cechuje brak gustu i w ogóle elementarna słabość do tandety muzycznej.
Awatar użytkownika
pp3088
Moderator globalny
Posty: 1554
Rejestracja: 8 lat temu

pp3088

Zapoznałem się w 2006 gdy mignęło w internetach z tagami death/doom i classic. Faktycznie bardzo dobre te demoski były i szkoda że nie powstał żaden pełniak... Aż do 2025. Oczekiwałem odgrzewania kotletów, a tu mnie zaskoczyło. Największą zaletą tej płyty jest to co rzuca się od początku w małżowinę ustną - brzmienie produkcji. Masywne, ciężkie i obleśne. Tak powinien brzmieć death metal! Wielbiciele czystości i wypolerowanego brzmienia mogą sobie wracać do nowoczesnych (tech) death metali, tutaj jest klimat demówkowej, zatęchłej piwnicy. Same granie wiadomo nic odkrywczego, ale nie nudziłem się nawet przez chwilę. Sentymentalna podróż do początków zdoomowanego death metalu.
Screaming Into The Blackness, Needing No God But Himself

Beneath the Veil of Sanity Beats the Throbbing Process of Decay

"ja pierdolę przeczytałem cały temat Kid Rock i muszę się napić"