Tsjuder wchodzi bez względu na okoliczności, a to nawet w sprzyjających warunkach nie. Wiadomix, co lepsze. Wjeżdża Primeval Fear z Demonic Possesion i CEiDG ucieka w pokrzywy.To nie jakiś Tsjuder, żeby się miało podobać po pijaku.

Dziękuję @DiabelskiDom i @SepticSchizo
Dobrze kombinujesz, geneza jest taka, że dawno temu jak zakładałem konto do jakiejś gry sieciowej gdzie nie było możliwości korzystać z polskich znaków napisałem Pale zamiast Palę. Później kumpel miał ten sam problem badawczy co Ty. Co autor miał na myśli? I jego interpretacja o Szatańskich palach w środku lasu spodobała mi się o wiele bardziej niż początkowy zamysł. Więc na tym forum popełniłem ten sam nick z pełną premedytacją zamieniając "ę" na "e". Co do palenia szatana to miało być nawiązanie do jednego z żartów z "Goście, goście" . Kto oglądał pewnie wie jaką scenę mam na myśli.TITELITURY pisze: 6 mies. temu A ja mam pytanie do Ciebie. Czy "pale" to:
1. "palę" , tylko języczek Ci zjadło;
2. angielskie "pale";
2. liczba mnoga od "pala" ?
Bardzo nurtuje mnie ten problem i nie mogę spać. Noc, noc,noc i obsrany koc.

Rokita się cieszy i kręci wąsem. U mnie picture dokupiony. Jest w planie jeszcze kilka wersji Henbane.Bez pośpiechu…brzask pisze: 3 mies. temu We are the one who dwells within...!!!!!!
Dokupiłem ostatnio dwie 7'ki i tak się nakręciłem, że raczę się już któryś dzień większością EPek.
Doskonałość.

yog pisze: 2 lata temu Chciałbym tylko wrzucić ciekawostkę, że intro z The Passion of a Sorceress jest wzięte ze sceny z wiedźmami na plaży z Makbeta Polańskiego z 1971. Tak mnie olśniło 3 minuty temu, że to pewnie wiedźmy i pewnie z Polańskiego, więc odpaliłem, no i owszem.
Ja wystawiłbym bez wahania 4x10/10, ale jednak wyróżniłbym Henbane i delikatnie debiut bo brzmieniowo siedzą mi idealnie (a i sama konstrukcja numerów na dwójce to przecież kunszt) ...więc wyglądałoby to mn.więcej tak :deathwhore pisze: 7 lat temu Sinister > Coven > Henbane > Haxan
Tak to wygląda, że każda kolejna płyta coraz lepsza. Nie ujmując nic debiutowi, bo znakomicie się tego słucha.
Jednego i drugiego słucha mi się równie przyjemnie. Pomijając (nieco czystsze) brzmienie, o którym wspominałem, mniej na nich fragmentów takich jak na 1ce i 2ce, przy których człowiek wpada w tak zajebisty stan.