Nie ukrywam, że mocno czekałem na tą ich pierwszą płytę pamiętając jak elegancko weszły mi dema - zwłaszcza to pierwsze czyli
Scarlet Ceremonies ..
No i co? Chujów sto

jak to się czasem pyskowało do kolegów hehe. Coś tu ewidentnie nie zagrało. Słuchałem wielokrotnie od premiery no i nie mogę się wkręcić w ten klimat.
DiabelskiDom pisze: 3 tyg. temu
Zbyt rozmiękczone, zbyt rozlazłe, zbyt pozbawione uderzenia czystym złem w pysk.
Dokładnie.
Do tego przerost formy nad treścią jeśli chodzi o nazwijmy to teatralność - w wielu momentach tych klawiszy jest po prostu za dużo...
No i to tzw. dreptanie w miejscu, którego próba jest tu uskuteczniana w kilku fragmentach.., no nie.. - jak ktoś chce posłuchać jak to powinno wyglądać to proponuję odpalić np
Gothic Sodalicji i
Lunarterial Swallowed.
Jest kilka numerów, które jakoś się bronią - szczególnie początek płyty czyli kawałki 1-2 i trochę sam koniec..(środek to jest wręcz nuda), ale niestety - nawet jeśli jakiś ciekawy motyw się pojawia, to zanim się w nim rozsmakujesz, za moment znika.. Tak więc pytam się - po co robić koło dziesięciu 4-5cio minutowych numerów jeśli mowa o okult/rytualnym bleku? Dla mnie w tej konwencji raczej się to nie sprawdza.