IRM to utworzony w 1997 roku szwedzki eksperymentalny projekt z gatunku Death Industrial / Power Electronics / Experimental. IRM był (był, bo już nie istnieje) wyjątkowym projektem na scenie, ponieważ łączył Death Industrial z bardzo specyficznym klimatem oraz wyjątkowymi występami na żywo. Podczas ich występów bardzo często dochodziło do naprawdę grubych akcji pozamuzycznych (zapewne kolega @Lis będzie miał coś do powiedzenia na ten temat ). Warto zaznaczyć, że to nie jest żaden chaotyczny i pozbawiony większego sensu HNW lub coś w tym stylu - każdy element tej układanki jest przemyślany i dopracowany. Super klimat! Jeden z moich ulubionych projektów w tego typu klimatach. Polecam!
Ponoć działy się tam różne rzeczy, łącznie z bójkami z publicznością, niestety nigdy nie widziałem na żywo, albo może stety bo jestem pacyfistą i stronie od awantur. Red Album to jedna z najważniejszych dla mnie płyt z pe, bo to między innymi dzięki nim zainteresowałem się tym gatunkiem, nastolatkiem będąc zakupując kompilację od Cold Meat Industry pod tytułem Estheticks Of Cruelty, na której IRM prezentowali dwa numery które trafiły później na debiutancki album. To jedni z tych artystów wyłamujących się poza typowy schemat power electronics, w twórczości poruszając tematy cierpienia, bólu, kruchości ludzkiego ciała czy natury egzystencji.
Lis pisze: miesiąc temu
Red Album to jedna z najważniejszych dla mnie płyt z pe, bo to między innymi dzięki nim zainteresowałem się tym gatunkiem
Bardzo dobry płyt! IRM to w sumie jeden z moich ulubionych projektów w tym klimacie, bo w PE/DI bardziej cenię sobie kreowanie odpowiedniej atmosfery i starannie przygotowane i przemyślane tekstury dźwięku niż bezmyślne kręcenie gałami, czekanie aż przepływ prądu zrobi całą robotę i udawanie, że JESTĘ ARTYSTĘ...
Na scenie to się różne rzeczy mniej lub bardziej ciekawe rzeczy działy, ale to wiem niestety głównie z różnych opowieści dziwnej treści.
Dla mnie power electronics musi zawierać po równo dwa aspekty, atakować słuchacza i mieć klimat. Agresje i drapieżność stawiam na równi z tym drugim. Mój organizm z wiekiem potrzebował coraz bardziej skrajnych doznań, szukając mroku i brutalności w muzyce zapuszczałem się coraz dalej, aż dotarłem do power electronics i harsh noise, artystów którzy przesuwali granice ekstremalnej muzyki, aż wyszli poza jej ramy.