Pojechałbym, bo mam akurat wtedy urlop na metal, ale w czasie ich koncertu w pewnym grodzie na Śląsku odbędzie się najlepszy festiwal muzyczny w Polsce, więc wiadomo co wiadomo gdzie. True metal >>> ironiczne brody, okulary i Noise Magazine
Sunn O))) wracają z nowym materiałem. Dziś swoją premierę ma "Eternity's Pillars b/w Raise the Chalice & Reverential" - maxi singiel z trzema nowymi utworami. Wydawnictwo ukazało się na winylu 12' oraz w wersji cyfrowej nakładem Sub Pop Records
No i właśnie jest słuchane i kontemplowane. Jak na razie to co wydobywa się z głośników to 100% Sunn))) w Sunn))), ale niczego innego się po nich nie spodziewałem.
Sunn O))) podzielili się pierwszym utworem zapowiadającym nadchodzący album. Płyta "Sunn O)))" ukaże się 3 kwietnia nakładem Sub Pop Records i będzie pierwszym wydawnictwem w dorobku grupy nagranym wyłącznie w duecie Stephen O'Malley - Greg Anderson.
Jest coś takiego w tym projekcie, że nawet jak nagrają przesterowane puszczanie bąków na scenie to z jakiegoś powodu ma to klimat i jest zdatne do słuchania. Będzie słuchane jak już wyjdzie.
Vexatus pisze: 6 mies. temu
Jest coś takiego w tym projekcie, że nawet jak nagrają przesterowane puszczanie bąków na scenie to z jakiegoś powodu ma to klimat i jest zdatne do słuchania. Będzie słuchane jak już wyjdzie.
No właśnie. Nie od dzisiaj zastanawia mnie ich fenomen. Jak się wylosuje gdzieś tam na spotifaju, to nie wyłączam, ale żeby sobie tak z własnej i nieprzymuszonej woli stwierdzić "kużwa, ale bym sobie dzisiaj Sunn O))) posłuchał", to nie.
Podoba się bardzo. Pięknie wpletli syntezatorowe oscylacje w DNA staroszkolnego Sunn o)), przez co wyszedł im w zasadzie ambientowy album. Podejrzewam, że bawiąc się w re-amping karmili efekty ścieżkami wszystkich instrumentów jednocześnie.
Jak nie ma opcji to nie ma opcji. Jest tyle świetnej muzyki na świecie...
Ten nowy płyt spoko, ale dupy mi nie urwał, ale trzeba przyznać, że za bardzo nie miałem czasu go kilka razy zupełnie na spokojnie przesłuchać, bo sporo się teraz u mnie dzieje.
Jako wejście do drone doomu proponowałbym raczej pierwsze trzy albumy Earth, "Lysol" od Melvins oraz Asvę. Na "Special Low Frequency Version" są nawet riffy Slayera, a na "Lysol" dwa covery Alice Coopera.