Awatar użytkownika
Hajasz
Raubritter
Posty: 6224
Rejestracja: 8 lat temu
Lokalizacja: Opole

Fessus

Hajasz

Obrazek

Obrazek

No szczerze trochę się opierdalałem ze sprawdzeniem austriactwa, które jakby nie było zawita w maju do Breslau a skoro tak to należy obadać co jest grane. Jak mnie pamięć nie myli to chyba Boguś coś o tym chrząkał a potem się spierdział, że była rolada. No ale ja mam swój kajet a tylko on mnie nigdy nie zdradził więc dzisiaj po ukochanych wertepach i typowo śląskim obiadku wjechał Fessus.
No i już po pierwszych taktach japa mi się ucieszyła bo moje nozdrza zaczął łechtać smród Autopsy, Necrophagia czy nawet Anatomia. Tutaj nie ma pośpiechu, muza sobie płynie łamiąc kości i oklejając resztki trzewia. Bardzo fajne surowe brzmienie z wyeksponowaną sekcją rytmiczną (gwoli ścisłości na grubym gra foczka a okazjonalnie ostro drze pizdę). Subcutaneous Tomb to debiutancki album i to mnie autentycznie zdziwiło wydany przez Darkness Shall Rise Productions!!! Kultowe różowe logo bo jak wiadomo najlepsi nie mają się czego wstydzić. Piękny to iście detowy klasyk zamknięty w 35 min konkretnego łomotu. Nic dodać nic ująć tylko muszę się pojawić pod sceną aby zobaczyć ich i razem wydzierać mordę. Będzie oglądane a teraz jest głośno słuchane.

Skład:
Jana - Bass
Thomas - Drums
Gumpf - Guitars
Brenton - Guitars, Vocals Sematary, Unsemblance, ex-Molten Chains

Dyskografia:
2023 - Pilgrims of Morbidity [demo]
2024 - Thresholds of Morbidity [live]
2024 - Decrowned II: Trinity Ablaze / Pilgrims of Morbidity [split]
2025 - Subcutaneous Tomb

MA: https://www.metal-archives.com/bands/Fessus/3540530647

GRINDCORE FOR LIFE
Awatar użytkownika
TITELITURY
Tormentor
Posty: 5335
Rejestracja: 9 lat temu
Lokalizacja: Chmurokukułczyn

TITELITURY

Właśnie jest słuchane i jak popatrzyłem na ten dwudniowy festiwal dla brudnych kataniarzy, to ten zespół wydał mi się najciekawszy i jedyny na tyle skomplikowany kompozycyjnie, żeby nie nadawać się do podskakiwania na jednej nóżce i drapania po jajkach kolegów językiem, co może sprawić, że pod sceną zrobi się pusto. Auto - psy jeszcze od biedy tam słyszę, ale porównywać to z Necrophagią Almighty, to trzeba bardzo chcieć, a już kto tam słyszał wokal Killdżoja i o tym napisał na bandcampie, to chyba mu stary do wanny wchodził i bynajmniej nie było ruchane w pupę, a w ucho. Ale muszę przyznać pomimo tego, że Sressus odnajduje się w tym death metalu średniotempym, ciężkim, granym faktycznie os , bo opartym na pomyśle i ciekawych riffach, nie do głębi odtwórczym. Nie wieje chujem, a tym bardziej nudą, co jak na life metal jest nielada dokonaniem, choć bądźmy ze sobą szczerzy, jakoś mocno też ta muzyka tak nie porywa, żeby aż Wacław drżał. Chociaż w 4. kawałku czasem...

No, ja gdybym pojechał, to głównie z myślą o tym zespole, bo te wszystkie Gangbangi i frenelity, to olał, można sobie puścić do kaczki po pekińsku w domu i na jedno wyjdzie.
Dum bibo piwo, stat mihi kolano krzywo.