Awatar użytkownika
DiabelskiDom
Moderator globalny
Posty: 5101
Rejestracja: 9 lat temu

Molested

DiabelskiDom

Obrazek O, i tutaj też uczynię zadość forumowym brakom, bo już kiedyś chciałem coś na temat napisać, ale nie było gdzie. Więc już jest.

Norweski, śmierć metalowy twór, zrzeszający w składzie sławy ze sław takich jak Gorgoroth, Borknagar czy Ancient. I od przynajmniej od niektórych z nich dużo lepszy. Duży album Molested, czyli Blod-draum to jedna z najlepszych rzeczy ze śmiercią z tamtych okolic, jakie znam. Chaotyczne, gęste Incantation? Spora chochla fińskiej psychodelii w duchu Adramelech czy Demigod? Tak właśnie, to jest takie granie. Maniackie, dzikie, zalesione i mroczne. Niecodzienne-czasowe-sygnaturki także się trafią, ta muzyka jest złożona, ale bez przekroczenia granicy koniobijstwa i jebania zmian temp co 10 sekund, żeby koledzy mówili, że "coś się dzieje". Nad całą tę gęstwę dźwięków często wychodzą na plan nośne melodie do nucenia pod Eurowizję, które fajnie podkreślają łomot, w którym to zaraz znowu się zanurzają.

Pisałem, że jedna z najlepszych rzeczy ze śmierć metalem z Norwegii, ale też dodam, że jedna z najlepszych płyt ze śmierć metalem, jakie znam.



Ostatni skład:
Kenneth Lian - Bass (1991-1997) ex-Ancient (live)
Erlend Erichsen - Drums (1991-1997) ex-Gorgoroth, ex-Enslaved (live), ex-Ljåvold
Trond Furnes - Guitars (1991-1997)
Øystein Garnes Brun - Vocals, Guitars (1991-1997) Borknagar, Cronian

Dyskografia:
1992 - Stalk the Dead [demo]
1993 - Unborn Woods in Doom [demo]
1995 - Blod-draum
1997 - Stormvold [EP]
2009 - Blod-draum [kompilacja]

MA: https://www.metal-archives.com/bands/molested/8109
Panzer Division Nightwish

Tagi:
Awatar użytkownika
brzask
Tormentor
Posty: 2585
Rejestracja: 4 lata temu
Lokalizacja: Kalisz

brzask

Dziwne/oryginalne jak na death metal brzmienie wioseł i w ogóle cała produkcja - dość wysoko nastrojone wszystko i słychać że to chłopaki słuchające chyba wtedy na co dzień sporo bm jednak.

Na pewno granie ciekawe i nietuzinkowe ale zakładam, że to nie pozycja dla przeciętnego zjadacza śmierć metalu-szczególnie już dziś.

W kilku miejscach wjechały jakieś Brathanki i czekałem kiedy usłyszę Mlynkovą :P
There's something growing in the trees__Through time war prevails____Wśród jeszcze żyjących kłamstw,
I think it's a different me
_______Thoughts fears cast aside_____Gnębiących ten Biały Ląd..
___Face the consequence alone
___With HONOUR ~ VALOUR ~ PRIDE
Awatar użytkownika
Hajasz
Raubritter
Posty: 6286
Rejestracja: 9 lat temu
Lokalizacja: Opole

Hajasz

Co to jest ironia??? Kiedy tylko po wokalu zespół jest porównywany do Incantation. Looknąłem na MA co też tam ludki słyszą no i przy większości to nie tylko ręce opadają. Ten Demigod to jeszcze można zrozumieć ale to, że nikt nie usłyszał At The Gates w sposobie riffowanka, które krzesa melodie na lewo i prawo to już kierwa skandal i Molesta. Ten album to pierdolony kamień na północnym niebie i spokojnie idzie w parze z Soulside Journey.
To co tam kolo wygrywa na bateriach to absolutne sztosiwo bo tempa okrutne a centrale i werbel aż parzą. Tam wyraźnie słychać zachwyt nad grą Mick'a Harrisa bo wiele zagrywek jest żywcem wyciągniętych ze stylu Pana Tornado.
Te wszystkie folki srolki i deskorolki to ten typek Brun powciskał i mnie one wkurwiają zwłaszcza to gówno co się wkłada do ryja i ten dziwny dźwięk wydaje. Gdyby nie to album byłby 11/10 a tak jednak punkt niżej od Soulside Journey. Jak już mają być elementy folkowe w decie to takie jak na płytach At The Gates, gdzie nie wkurwiają i elegancko uzupełniają klimat.
Gdyby trafili do lepszej wytwórni ich los potoczyłby się kompletnie inaczej a tak płyta w większości krajów była kompletnie niedostępna albo ciężka do kupienia ponieważ płyta wyszła tylko w Norwegii bo wytwórnia nie miała dystrybutora.
GRINDCORE FOR LIFE